Mam nieodparte wrażenie , że przez ESO nie mamy kolejnych gier singlowych ze świata Elder Scrollsów przez lata.
Mimo, że od początku ESO był grą-usługą z dość agresywnym modelem monetyzacji (np. bez ESO Plus zarządzanie śmieciami w ekwpunku było ekstremalnie trudne), to ja zaakceptowałem ten model.
Zaakceptowałem, bo w jego ramach co roku był pełnowartościowy dodatek, mini gra, z nowym obszarem i nową linią fabularną a i zawsze jakaś nowa mechanika gameplayowa. Powiększał się obszar gry, wzbogacano lore itd.
Ale od pamiętnego 2025, kiedy odeszli Matt Firor i Rich Lambert, ESO przeszło na gówniany, znany z innych gier model sezonów, w ramach którego robisz jakieś durne zadanie uzasadniające codzienne logowanie. Od przejścia na model sezonów straciłem jakoś chęć do logowania się do tej gry.
Ponoć mają jeszcze wydać dodatek zawartościowy z nowym obszarem, które ma dziać się w prowincji Skyrim, ale coraz bardziej mętnie o tym mówią...