Zakładanie biznesu w gastronomii, gdy nie ma się o tym pojęcia, to chyba najłatwiejszy sposób na stracenie i kasy, i nerwów. Odważnie!
Ciekawy pomysł, marka KCD ma już taki zasięg że drzwi pewnie nie będą się zamykać, tym samym jednak pozbawiając Luke'a marzeń o "miejscu dla miejscowych". Teraz tylko niech postara się o ludzi którzy to za niego zbudują i puszczą w ruch, bo nie widzę dla niego innej roli tam niż jako wykładacza groszy i opróżniacza kufli.