Zmiana tego ustawienia (z 30 dni na 90 dni lub więcej) polega na dodaniu jednego wpisu do pliku Game.ini. Ciekaw jestem, czy planowali, by poziom trudności miał na to też wpływ. Ewentualnie wrzucą niestandardowy i tam każdy będzie mógł sobie to dostosować.
Kolejny niepodważalny argument żeby czekać z zakupem gier.
Niech łatają, modują, a kupi się jak już będzie gotowiec. 💪
Nie wiem dokładnie jaka jest skala pobrań tego moda, ale to ciekawe, że pierwsze co to poprawiają główną i najważniejszą mechanikę gry, pod którą ta była w całości projektowana. Jesli skala jest naprawdę duża, to trochę zabawne. Ludzie chcą tej gry, ale jej nie chcą, bo usuwają z niej serce.
Skoro czas jest tak ważny i innowacyjny to po co wypełniono mapę zadaniami a la AC, które odbierają czas a niewiele wnoszą do głównej fabuły?
To ma na celu tylko to, żeby poczuć presję czasu i żeby dać znaczenie nie tyle wyborom co kolejności ich dokonania.
Niestety, dużo ludzi zwyczajnie nie lubi presji czasowej niezależnie od formy jej podania. Twórcy słusznie zauważyli, że w większości gier ktoś daje ci questa, że masz kogoś uratować, a ty możesz sobie 10 h łowić kontrabandę na Skellige i nie ma to znaczenia, ale niestety to jest coś co większość graczy po prostu preferuje. Szczególnie casuale.
A zadania i czynności poboczne to po prostu rzeczy, które są po to aby się wzmocnić. Chcesz zdobyć lepszy ekwipunek? Poświęć czas. Chcesz zdobyć zdolność? Poświęć czas. Jak dla mnie to logiczne.
Gra jest promowana tym systemem od samego początku, a gracze i tak są oburzeni i niezadowoleni xD Ja zagram w tę grę tak jak trzeba, aby faktycznie odczuć ciężar moich decyzji w grze. Osobiście mi się ten system podoba, bo świat gry wydaje się wtedy bardziej realny, a nie jak w Wiedźminie 3:
Yennefer: "Geralt! Ciri umiera!"
Geralt: "Kocha to poczeka... Gwint sam się nie rozegra." xD
Zresztą z tego co poczytałem i posłuchałem na temat tej gry, to jak ktoś gra na normalnym poziomie trudności, to spokojnie zobaczy około 80% jej zawartości już przy pierwszym podjeściu, a sama gra nie jest wtedy specjalnie wymagająca. Nawet taki Rock (youtuber) był w stanie pokonać głównego Bossa i wykonać główne zadanie już po 20 dniach w grze...
Czasem sam pobieram mody, jak mnie gra zaczyna za bardzo irytować. Ale przynajmniej daje z kilka godzin na doświadczenie zamierzonej wizji twórców
Patrzac na komentarz gameranxa, to ten uplyw czasu nie ma negatywnego wplywu na gre.
To co zauwazylem podczas wczesniejszcych pokazow i teraz to fakt, ze zajmuje sporo czasu by pokonac przeciwnikow. Nie jestem fanem gabek i dlugiego machania mieczem, i chetnie bym uslyszal czy to wraz ze wzrostem skilla sie zmienia.
https://www.youtube.com/watch?v=7ziirnCLq6M
Usuwanie/przerabianie mechaniki, która jest właściwie rdzeniem gry rzadko kończy się dobrze. Aż mi się przypominają narzekania osób, które pisały, że Half Life Alyx jest słaby, ale przeszły go na modzie usuwającym tryb VR xD
Generalnie polecam obejrzeć więcej recenzji na YT bo ten upływ czasu praktycznie nie ma znaczenia, to tylko taka kosmetyka i atrakcja by było coś nowego. A można normalnie grać i jak czas minie to nic się nie dzieje i możemy grać dalej, gra się nie kończy!!
Największy problem to system walki który sprowadza się do tego z wiedźminie 3. Atak unik, atak unik... i na najwyższym poziomie kasujemy wszystkich. Przeciwnicy na chamskiej smyczy co ciągle widać. Optymalizacja to totalna porażka topowe karty nie trzymają 60 fps.
Świeżo po premierze po 400 recenzjach na steam ocena wynosiła 62%. Obecnie 3k 73%.
Taki mod może być kuszący, ale ostatecznie nie ma sensu. Na tym to właśnie polega, że czas ma wywierać presje i stawiać gracza przed trudnymi wyborami. Ostatecznie jesli ktoś chce poznać całą grę, a nie ma czasu przechodzić jej dwa razy, to może zrobić sobie sejwa po 20 dniach i po przejściu gry zacząć od niego, wybierając inne zadania. Ewentualnie może po prostu przekroczyć termin 30 dni i 30 nocy i zaakceptować fakty fabularne, bo przecież gra się przez to nie skończy.
Dla mnie to trochę jak wywalenie sobie staminy z Dark Souls, bo cię irytuje i sprawia, że nie możesz grać na YOLO. Zakładam, że jest powód dla którego ta mechanika w grze jest i nie jest tylko po to by wkurzać gracza.
A, i winę zwalam na Todda Howarda (bo na kogoś trzeba), bo to Skyrim rozpropagował ideę, że mówienie graczowi "nie" jest passe i gracz musi mieć możliwość 100% wyczyszczenia gry za pierwszym przejściem. I teraz gracze z automatu oczekują tego w każdej grze.
Mechanika czasu w tej grze jest zaskakująco... daremna. Twórcy szumnie zapowiadali, że będzie stanowić fundament całości, ale praktycznie wszyscy recenzenci są zgodni, że nie jest to prawda, bo czasu jest tyle, że spokojnie można ukończyć wszystkie zadania fabularne i jeszcze zostanie spory zapas. Całej mapy nie wyczyścisz, bo to zjada ok. 40 dni, ale nawet wtedy rezygnujesz praktycznie tylko ze śmieciowych aktywności, dających XP i loot (które ponoć wcale nie są nawet wymagane do komfortowej zabawy, bo w grze można robić naprawdę OP buildy).
Moja hipoteza jest taka, że wiele miesięcy temu developerzy faktycznie chcieli mocnej wbetonować ten system w rozgrywkę, ale widząc duży i zdecydowany opór graczy, postanowili go mocno zluzować. Moim zdaniem słusznie, bo ogół graczy po prostu nie lubi mechanik wywierających presję i to się najpewniej nigdy nie zmieni. Większość z nas gra w takie gry z chęci eskapizmu i przeżycia fajnej przygody we własnym tempie i na własnych warunkach, a nie żeby dokładać sobie stresu, którego i tak mamy pod dostatkiem w codziennym życiu. No a przy takim budżecie nie możesz sobie pozwolić na robienie niszowej gierki dla garstki zapaleńców i musisz zawojować głównie mainstream.
Cała ta sytuacja pokazuje zresztą to, co wiele osób mówiło od początku: "Dajcie nam po prostu grę w stylu Wiedźmina 3" (w sensie klimatu i pisarstwa), okazało się trafne i żadne udziwnienia nie są potrzebne. W BoD można grać (z grubsza) jak w W3, olewając system czasu i wcale nie psuje to zabawy. Nie zdziwiłbym się, gdyby za jakiś czas w opcjach pojawiła się możliwość wyłączenia lub przynajmniej customizowania upływu czasu, nawet do poziomu, gdzie wyczyszczenie mapy i uratowanie rodziny staje się możliwe.