To że pod względem chłodzenia, temperatury czy hałasu jest znacznie lepiej o czym się sam niedawno przekonałem porównując ze swoim wcześniejszym sprzętem. Tak nadal zbyt chudy laptop przy dużym obciążeniu zamieni się w odrzutowiec lub gorącą patelnie gdy kosztem temperatur zechce się zachować wentylatory na niskich obrotach.
Ale wiadome że tekst sponsorowany, więc witamy w świecie baśni 🫢
To że pod względem chłodzenia, temperatury czy hałasu jest znacznie lepiej o czym się sam niedawno przekonałem porównując ze swoim wcześniejszym sprzętem. Tak nadal zbyt chudy laptop przy dużym obciążeniu zamieni się w odrzutowiec lub gorącą patelnie gdy kosztem temperatur zechce się zachować wentylatory na niskich obrotach.
Ale wiadome że tekst sponsorowany, więc witamy w świecie baśni 🫢
No i jeszcze dochodzi cena - taki laptop jest wyraźnie droższy niż stacjonarka o identycznej konfiguracji.
Dlatego ja nadal się trzymam przy obecnych cenach RAM i SSD swojego MSI z RTX 3050 Ti, choć przydałoby się już może go wymienić na coś lepszego, ale póki jest w stanie odpalać nawet na minimalnych nowe tytuły, to niech jest.
Luźne 60 klatek bez FG na frame limiterze, temperatura procesora i grafiki poniżej 60 stopni. No ja tam nie mam na co narzekać, ale przecież dla komfortowego grania to musi być osobna klawiatura, żeby WSAD było wciskane profesjonalnie, a nie tak po amatorsku jak na laptopie :D
Ale każdy ma swoje standardy. Ty lubisz grać na małym ekranie i klawiaturze standardowej w lapku to sobie graj. I płać więcej za to, że raz na pół roku przeniesiesz laptopa z biurka do łóżka by poczytać Onet.
PS. Musiałeś przechodzić straszne męki grając w Motorfesta i Battlefielda 6 na PS5 Pro... Komfort grania pewnie nie istniał przy tym klatkażu. No ale każdy ma swoje standardy... I tym optymistycznym akcentem zakończę debatę - tym bardziej, że wciąż upierasz się, że mam tylko te 60 klatek w zanadrzu, mimo że w każdej chwili mógłbym je podbić frame generatorem i zdjęciem kagańca do tych Twoich ubóstwianych 120 :) Ty to masz klawe życie... 120 klatek na 5070Ti.
Oczywiście, że miałem problem z Motorfest i BF6 bo miałem tylko PS5 Pro, a nie miałem jeszcze PC. A z Motorfestem na PC mam problem i w niego nie gram bo ma tylko 60 fps, a na monitorze (Odyssey OLED G6 27” 360Hz QHD) 60 wszystko poniżej 90-100 fps wygląda biednie.
Oczywiście, że mam 120 klatek na 5070 Ti czy to w CoD czy to w FH6
Edit:
"FRAME GENERATOREM" LoL
Problem w tym że wszyscy od lat pakują to w za smukłe obudowy. Korzyści z tego brak, a utrudnia upakowanie podzespołów i utrzymanie ich w odpowiedniej temperaturze.
0,5 czy 1 centymetr grubości więcej nie zepsuły by mobilności i ergonomii, ale dało by większe pole do popisu przy chłodzeniu.
Podobnie jest za smartfonami. Ktoś wypuścił by coś o grubości 9mm, to płacz i lament, jakie do grube 8 za cofane. Nieważne że lepszą wydajność i bez throttlingu. Jednak jak wyjdzie coś poniżej 8, z mniejszą mocą i to obciętą po 2 minutach przez przegranie, to już będą ohy i ahy jakie to wspaniałe urządzenie.
Zresztą też te laptopy od lat są pod frajerów, którzy nie wiedzą za wiele o takich rzeczach. Wiesz, ludzie słyszą, że laptop super, taki gamingowy etc. za ileś tam. A że laptop taki fajny, nowocześniejsza forma komputerowa, czyli lepszy niż desktop, do tego fajnie wygląda, czyli na bank znacznie lepszy niż desktop, no to se kupują laptopa nieświadomi tego w co się pakują. Tak to właśnie wygląda.
Są też laptopy np. RT5080-16PL20 z chłodzeniem wodnym gdzie wtedy mniej się przegrzewa grając np. w mocne gry
laptop do grania to laptop do grania. Nie ogarniam po co idziemy w stronę tych smukłych bubli :P. Już prędzej bym zrozumiał motyw z laptopami modułowymi gdzie do specjalnego portu przyczepiamy dodatkowy spód w którym znajdują sie mocne podzespoły. W pracy w szkole czy na mieście masz zgrabnego lapka a wystarczy że taki moduł wciągniesz z plecaka/torby i już możesz sobie pykać w gierki.
Wracając do tematu: pytanie, jakie masz laptopy przed oczami. Ja bazuję na swoich doświadczeniach z Asusem (miałem pięć) i mogę powiedzieć, że poziom był podobnie zadowalający - zaczynając od starszego K53, przez R510, kończąc na TUF i RoGach. Różny przedział cenowy, a do tego jeden HP i Samsung znajomej.
To jest największe błędne koło rynku elektronicznego teraz, bo musi być chudo i koniec. Gdyby laptopy do grania miały taką grubość jak laptopy dwie dekady temu to bez problemu można by było tam włożyć nawet dwa wentylatory 120mm co by zapewniły dużo lepsze chłodzenie przy znacznie większej ciszy. Laptop nawet jeśli grubszy i cięższy, to nadal mobilnością zabija każdego blaszaka bo jest jedną zwartą bryłą którą bierzesz pod pachę i idziesz. Widziałem raz takiego Razera na żywo za 15 tysięcy, pod obciążeniem głośniejszy od mojego odkurzacza domowego. Ale wiadome premium, więc musi być głośny 🤪
To samo dotyczy smarkofonów, też koniecznie nie można przekroczyć pewnej granicy bo świat się zawali. Potem mamy że ledwo dzień trzyma i te tandetne wystające soczewki aparatów. A wystarczyłoby dołożyć 4mm grubości i już aparaty są równe z plecami telefonu oraz dodatkową przestrzeń wykorzystać na większy akumulator. Pytam gdzie minusy, tym bardziej że i tak same cegły na rynku.
Natomiast co do pogorszenia jakości wykonania laptopów to w większości wypadków jest to prawda, wiele bardzo drogich maszyn jeszcze w poprzedniej wersji miały metalowe masywne obudowy. Teraz aktualne warianty danych modeli za te same, a nawet większe pieniądze są w 100% plastik fantastik. Druga sprawa dostęp do podzespołów to jest jakaś parodia, że po odkręceniu śrub trzeba się jeszcze siłować z zatrzaskami i jednocześnie uważać aby całego spodu nie połamać. Pod tym względem wolałem sprzęty z przed dwóch dekad, gdzie spód był zwarty po bokach i odkręcało się wielką pokrywę mając dostęp do wszystkiego. Natomiast boki dalej były osłonięte i chronione przed przypadkowymi uszkodzeniami, a do tego nie trzeba było wybebeszać całego sprzętu aby wymienić klawiaturę. Miałem w życiu bardzo dużo laptopów i wiele rozwiązań jest dużo gorszych. Tak samo wyjmowany akumulator również był bardzo przydatną opcją, szczególnie dla osób pracujących w terenie co często miały zapasowe ogniwo na wymianę.