Cóż, jak na każdym chyba, na mnie też RtCW w okolicach premiery robił ogromne wrażenie. Elektryczny karabin we wspomnieniach generował efekty na miarę współczesnego RT. :) Ogólnie dźwięki i klimat pamięta się do dzisiaj. No i Die Fahne Hoch w radiu. ;)
Zastanawiam się, czy to że tak pusto w komentarzach pod każdym newsem to nie wynik emigracji użytkowników na inne portale z powodu nowej szaty graficznej.
Wszyscy poszli na ppe, gdzie newsy pisze ai, a "artykuły" Musialik.
Z deszczu pod rynnę.
Albo po prostu mało osób grało w tą grę?
Wśród młodszych graczy pewnie nie grał nikt, ale tutaj ponoć sami boomerzy siedzą. :)
Wśród młodszych graczy pewnie nie grał nikt, ale tutaj ponoć sami boomerzy siedzą. :)
Ja jestem boomerem, a nie miałem okazji grać w tą grę xd
Słowo "nazista" pada 8 razy, gdzie "niemiec" tylko 2 razy (oczywiście w różnych formach deklinacji). Możemy nazywać rzeczy po imieniu? Niezależnie czego to dotyczy.
W tekście wyjaśniam, dlaczego w Wolfie strzelamy do nazistów. Zachęcam do lektury! :)
Takie zakłamywanie historii jest już wszędzie. Co więcej, na Steamie dostałem nawet bana za sprostowanie że naziści to byli niemcy (na forum war mongrels, pluję na tych fajnopolaczków).
Najlepszy Wolf, jaki wyszedł, Późniejsze części już nie robiły takiego wrażenia.
A i jestem w szoku, że dodatek do tej gry acti wypuściło za darmo.
Gray Matter jednak robiło dobre gry. Gra ma jeden mankament dla mnie dziwny wygląd co niektórych broni. Dziwnie wygląda MP 40 względem pozostałych gier w II WŚ w tamtym okresie.
"karabiny maszynowe (MP40, Thompson, Sten)"
To akurat same pistolety maszynowe.
A gra rzeczywiście dobra. Katakumby miały swój klimat. Może nie horror, ale za dzieciaka rzeczywiście, czasem człowieka dreszcz przeszedł.
Bardzo udana, bardzo klimatyczna odsłona serii.
No i darmowy multik - cięło się te dwadzieścia lat temu, cięło...
Katakumby były okropne. Pamiętam jak zapisałem sobie w kiepskim miejscu i byłem z pistoletem z 5 nabojami i nożem. Po wielu probach pokonałem 2 przeciwników :)
Szkoda, że wersja PC nie miała misji prologu w Egipcie jak to miało miejsce w wersji PS2.
Raz miałem taki zabawny moment agentka SS stoi na piętrze przy drabinie i jak z niej skorzystasz ta ci spuszcza granat.
Ale raz zdarzyło że ta spuszczając granat sama siebie wysadziła :D.
Wracam co kilka lat, gra się w ogóle nie starzeje i nadal jest bardzo grywalna oraz bardzo dobrze wygląda. Do tego tez w dawnych latach wszystkie wersje konsolowe również zaliczyłem i co ciekawe to są prawie te same gry ale różnią się detalami. Początek jest trochę zmieniony na konsolach, według mnie na minus ale to również kawał solidnych produkcji.
Świetna produkcja, brakuje mi dzisiaj takich klasycznych shooterów fabularnych na kilkanaście godzin. Przeszedłem wszystkie późniejsze "Wolfy", ale to nie to samo. Są spoko, ale jednak futurystyczny setting mniej mnie przekonuje. No i ten okultystyczny twist w RtCW naprawdę robił robotę.
BTW. Graliście może w pirata z polskim dubbingiem, robionym prawdopodobnie przez sąsiadów ze Wschodu? Piękny to miało klimat. Miałem też tak wydanego Unreal Tournament z bazarku. Byli czasy, byli... :D