Po prostu rozwinięcie systemu z RDR2, gdzie też się kupuje jedzenie, poluje, gotuje, piecze itd. Już wystarczy, że pewnie przy sobie będziemy coś nosić, żeby uzupełniać zdrowie itd. zakładając, że to będzie działać jak w RDR2. Ta lodówka to faktycznie byłaby przesada, ale z drugiej strony można by kupować na zapas i gdyby nam brakło, a nie mielibyśmy miejsca w ekwipunku to reszta trafiałaby do lodówki, z której w razie uszczuplenia zapasów w "sakwie" byśmy je brali.
Strasznie durna wypowiedź. Przecież w GTA trzeba jeść by nie umrzeć, więc jak mechanika kupowania jedzenia miałaby coś zmienić? Przecież doszłoby tylko tyle, że jedzenie moglibyśmy mieć przy sobie zamiast latać po hotdoga do budki.
Jeżeli to byłoby zbyt skomplikowane, to ewidentnie R* swoich odbiorców ma za idiotów.