Ciekawe, czy słowo "ponadnarodowe" faktycznie nie jest już tylko sloganem, który znamy z cyberpunkowych wizji.
To, że są korporacje są transnarodowe, to już wiemy od dawna.
Ale tutaj mamy konkretny spór - pojedyncza, choć bardzo potężna korporacja vs państwo, a właściwie vs 2 bardzo silne państwa, wręcz imperia. Państwa, które są w opozycji do siebie, a jednocześnie każą składać korporacji "hołd lenny" i wybierać.
Czy Tim Cook byłby tak spolegliwy wobec pojedynczych państw ze "średniej" półki? Wydaje się, że nie.