A coś takiego jak prawo autorskie, licencja do wykorzystywania nazw z uniwersum Tolkiena ich nie dotyczy?
Fakt, to nadużycie, też mi się to nie podoba, ale co do orków to wystarczy z nimi dwa zdania wymienić przy okazji grania w sieciówki i od razu wiadomo, że to dzieci Melkora - trole, orki, gobliny, snotlingi czy inne zielono-brunatne tałatajstwo upadłych elfów, zdeformowane fizycznie i skrzywione mentalnie ;) Co ciekawe akcent ich czarnej mowy potrafi się nawet w naszym języku pojawić