Prawda jest taka, że gdyby zamiast tworzyć kolejną cyberpunkową grę osadzoną w futurystycznej, amerykańskiej rzeczywistości pracowali nad Wiedźminem albo czymś utrzymanym w podobnym klimacie, być może sami podchodziliby do tej pracy z zupełnie innym entuzjazmem. Łatwiej dać z siebie wszystko, kiedy naprawdę czuje się świat, który się tworzy.
Dla mnie Cyberpunk jest pod tym względem pusty i pozbawiony duszy, więc wcale mnie nie dziwi, że po latach pracy nad nim zespół był solidnie wymęczony...
Popatrz sobie ilu świetnych ludzi przygarnął ostatnio CDPR do siebie, którzy pracowali nad tytułami które odniosły sukces, np. Karel Kolmann i Alice Severova, doświadczeni deweloperzy ściągnięci z Warhorse Studios.
"zamiast tworzyć kolejną cyberpunkową grę" to jest trochę XD bo takich gier to akurat wgl nie ma. Zero dosłownie. W Segmencie AAA. 10 lat temu ostatni deus ex a tak to nic nie mamy. Prędzej byś mógł powiedzieć, że "zamiast tworzyć kolejne fantasy" o wiedźminie.
No a co do tej duszy to szkoda, że tak odbierasz tą grę bo ja totalnie byłem zakochany w tej historii i mega mnie poruszyła i mega imersje miałem i pochłonął mnie ten świat cyberpunka dużo bardziej niż to co było w wiedźminie. Bardzo ludzka była ta historia.
To nie było tak, że braliśmy silnik Wiedźmina 3, trochę go modyfikowaliśmy i był gotowy do uruchomienia Cyberpunka. Trzeba było zmienić tak wiele rzeczy, że to było szalone.
No tak, ale teraz oddelegowaliscie to innej firmie i mimo wszystko bedziecie zdani calkowicie na nia.
Glownym powodem jest to, ze nie chce wam sie szkolic specjalistow, tylko chcecie miec juz gotowca, zwlaszcza teraz gdy jest tak ciezka sytuacja dla pracownikow w game devie, wiec macie ogrom talentu do wyboru.
Akcje poszły w dół i zaczęło się włażenie w d... inwestorom. Jaką to trzeba ostatnią szmatą być, by przerzucać winę na deweloperów i na GRACZY. Deweloperzy chcieli wydać pólprodukt. Ta jasne. A gracze chcieli kupić niedorobione g... Na pewno. Widzicie, to Wasza wina, że gra była zj*bana na premierę.
Już widzę jaka byłaby afera jakby analogiczna sytuacja wydarzyła się w Ubi.
Ale to CDP Red. Obetrzecie i powiecie, że deszcz pada. Albo w ogóle uznacie, że nic się nie stało. 😉
Ubi to obecnie nikogo za bardzo nie interesuje, nie byłoby takiego hype, to nie byłoby afery... To w jakim stanie wyszedł CP w porównaniu z tym w jakim stanie wyszedł Skull and Bones, to są zupełnie inne światy. CP był zabugowany, poglitchowany i miejscami spadały klatki.
W Skull And Bones gameplay jest zepsuty totalnie, czego nie da się juz naprawić. Czy była o tym afera ? Była, ale mała. Po czym wszyscy olali tytuł i sprawę.
CD Project i to ich podniecanie się wszystkim na wszystkich frontach związanych z game devem i własnym produktami. Miliony wypowiedzi pomiędzy premierami ich gier xd
Rockstar to robi zajebiście: są cisi, ale robią swoje. Są cisi, ale jak coś wypuszczają to jest bomba atomowa.
A CD Project to nie zdziwię się jak dostaną za to kiedyś po dupie, ''pycha kroczy prze upadkiem '' i tego typu klimaty.
To GOL podchwytuje każdą informacje powiedzianą publicznie przez kogokolwiek z CDPR i robi z tego artykuł...
Inna sprawa, że w związku z takimi zabiegami, do tej pory większość miała chyba zakaz wypowiadania się na temat firmy...
Błędem było wydanie tego na PS4 i Xboxa One, bo na PC na premierę gra działa bardzo dobrze. Przeszedłem całą bez najmniejszego problemu. Nie miała jakiś większych błędów jakie maa każda duża gra na premierę. Szum robiła tylko wersja PS4, bo ta konsola nie zdołała tego ogarnąć.
Poza tym gadka o tym, że mieli nie wydawać na jedyne konsole jakie były wtedy na rynku która do tego odpowiadała za 40% ich przychodu.
To CDPR sobie nie poradziło z ogarnięciem tej gry przez chaos produkcyjny i dziadowski silnik, którego nie ogarnął zespół programistyczny - co nie dziwi, skoro nie dość, że zredukowali zespół programistów silnika, to jeszcze 80% ekipy była nowa.
Nie istnieje powód, dla którego Cyberpunk miałby nie działać na tamtych konsolach poza tym, że spieprzyli produkcje.
PS4 było za słabe na taką grę z takim rozmachem i tym silnikiem. Może na innym działoby to lepiej.
PS4 to ziemniak na tamten czas. Powinni go olać i tyle. Na szczęście z PL zrozumieli swój błąd.
Ta wersja PS4 to też było kręcenie afery przez dziennikarzy i dolanie oliwy przez fundusze, które postawiły dużo kasy na duże spadki na giełdzie CDPR wtedy... Zarobili na tym niemałe pieniądze. Które później częściowo przewalili, bo zamiast zrealizowac zysk, to kisili pożyczkę, licząc że zarobią nie wiadomo ile...
Grałem w wersje 1.1 CP na PS4, co prawda już po zlikwidowaniu największych problemów, ale poza tym, że ta gra miejscami nie wyglądała ładnie, to Glitchy było więcej na wersji PC... Tylko nagromadzenie nagrań z glitchami powodowało, że wydawało się, że to jakaś tragedia tam sie odbyła... Klatki spadały, do 23 w czasie jazdy po mieście... To było nieakceptowalne, ale wiele słabych premier miało takie klatki na tych konsolach, CP nie był tu jakimś wyjątkiem. Wyjątkiem było to, że CDPR wymógł na Sony zwroty gry, co było ewenementem. Bo na sklepie Sony nie da się zwrócić gry...
Minecraft ma praktycznie nieograniczony świat w którym każdy jeden element jest interaktywny, czemu on działa bez problemu? Czemu Just Cause działa, mając 10x większą mapę? Bo to iluzja w której gra ładuje wyłącznie to co masz w pobliżu. To samo jest w Cyberpunku, dzięki LOD (który swoją drogą w CP był absurdalnie tragiczny) odległe obiekty zamieniają się w dwuwymiarowe sprity o niskiej rozdzielczości a żywe jest tylko to co jest wokoł nas.
Są natomiast rzeczy ciężkie a tych Cyberpunk nie posiada. Pustkowie w RDR2 jest bardziej skomplikowaną sceną niż większość miasta w Cyberpunku, gdzie AI głupiej sarny w RDR bije na głowę wszystkie NPC jakie spotkasz w całym Night City.
Cyberpunk nie posiadał nawet tak głupiej rzeczy jak pathfinding, wszystkie niebojowe NPC potrafił chodzić tylko po linii na krótkim odcinku po czym się dematerializowały.
Ale po prostu CP został zrobiony na szybko, żeby nie mówić że na odwal się. Na PC nie było przecież lepiej, różnica w tym, że nadwyżki mocy potrafiły jakoś maskować to co twórcy sknocili.
Ot choćby tak prosta sprawa jak kolizje obiektów. Masa "śmieci" czyli obiektów poddawanych fizyce była albo źle rozstawiona, albo zrobiono "na chłopski rozum" a nie zgodnie ze sztuką optymalizacji.
Chyba każdy kto grał kojarzy, że czasem po wejściu do jakiegoś pomieszczenia tłukły się butelki same z siebie - to efekt tego, że były poddane kolizji. Grach aktywował trigger który je "budził" czyli stawały się obiektem fizycznym i pękały, bo kolidował z innymi obiektami. I tu pół biedy, bo butelka po pęknięciu przestawała być obiektem fizycznym, ale jest cała masa śmieci, które nie miały cechy niszczenia i pozostawły na miejscu, zżerając zasoby niepotrzebnymi obliczeniami.
W głowie ciągle mam wizje wózka sklepowego ze śmieciami, który sam jeździł. Czemu jeździł? Bo śmieci wsadzone do środka wchodziły w kolizje z wózkiem i go nieplanowanie popychały.
To samo było z usilnym dążeniem do tego, żeby nie było ekranów ładowania - koncepcja ładna ale znowu nie robi jej się tak jak to zrobił CDPR, że taki lokal cały czas jest załadowany do pamięci nawet gdy nie musi. Powinien się wczytywać dopiero jak zamierzamy do niego wejść, z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby gracz tego nie zauważył. Ale nie, CDPR potraktowało to dosłownie i w ten sposób gra obciąża sprzęt ładując pomieszczenie, do którego nawet nie wejdziesz bo było dostępne wyłącznie w misji...
Były już historie, że w jednym punkcie miasta zawsze był drop FPSów na każdej platformie, co się okazało? Pod ulicą był pokój deweloperski zawalony przedmiotami. Gracz nigdy do niego nie wchodził, ale i tak wszystkie obiekty był ładowane.
I tak dalej, i tak dalej.
To po prostu była fatalnie skonstruowana gra na fatalnym silniku który nigdy nie nadawał się do tworzenia gier FPP.
Nie masz prawa patrzeć na grę tylko przez pryzmat tego co widzą twoje oczy, bo to tak nie działa. Grafika w grach to iluzja, gracz ma dobrze widzieć tylko to co w jego zasięgu a reszta ma być prostacka. Night City w większości swojej objętości to nie jest żyjące miasto tylko płaskie ściany na których ktoś namalował okna.
CP2077 to jedyna gra z dobrych ostatnich 10 lat (czas premiery), która na premierę dostała Upgrade graficzny, a nie Downgrade jak wysztko co wtedy wychodziło. Gra prezentowała się lepiej niż na materiałach, które pokazywali przed premierą. To był najczęściej wymieniany plus wersji PC w recenzjach i faktycznie tak było.
NC robi do dziś mega wrażenie. Aż chce się założyć google VR i po prostu sobie pospacerować po mieście.
Zagęszczenie było problemem bo wysypywało streaming, którego konsole nie były w stanie udźwignąć - ale to nie był problem konsol tylko projektu gry, który nie brał pod uwagę sprzętu na jaki gra powstaje.
Z resztą o czym mowa, masę problemów rozwiązali patchami tak, że gra stałą się w pełni grywalna, więc nie ma co gadać o tym, że się nie dało.
Dało, tylko tego nie zrobili.