Jak jeszcze sam początek zapowiadał się ciekawie pod względem stylistyki, fabuły i klimatu. Tak niestety celowanie na padzie to nieporozumienie. Przesiadka na K+M dużo pomaga, aż dochodzę do 2 bossa i okazuje się, że nie ma żadnego sensu walczyć czymkolwiek innym niż pistoletem, a pistolet jest po prostu słaby. Czemu nie ma sensu walczyć niczym innym ? Z powodu idiotycznego systemu save po śmierci. Powoduje to sytuację następującą:
- robimy save
- produkujemy amunicję i np. granaty
- idziemy na bossa gdzie używamy amunicji do strzelby i granaty
- giniemy
- odradzamy się, nie odzyskujemy ani zasobów użytych podczas walki, ani też materiałów z których je wyprodukowaliśmy
materiały zebrane z etapu też się nie odnawiają, więc teraz trzeba by było biegać po całej mapie i farmić odradzających się po save przeciwników, tylko po to aby zdobyć matsy potrzebne na produkcję kolejnej garści granatów i aminicji, ponownie iść walczyć z bossem i pewnie ponownie zginąć i wszystko od zera. Ewentualnie iść walczyć z samym pistoletem który jest słaby, ale ma nielimitowaną ilość amunicji. Idiotyczne rozwiązanie. Zrobiłbym zwrot, ale oczywiście takie problemy wyszły dopiero po 2h grania.
Nie polecam.