Ukułem tu pewną nazwę: Slow gaming - nowy trend w graniu.
Było o tym już kilka materiałów a ja na swoim kanale szykuje kolejny.
Sam zrobiłem podobny eksperyment w Skyrimie w Riverwood i nie bawiłem się źle: rąbałem drzewo, kułem w kuźni, chodziłem na polowania wokół miasteczka, odwiedzałem sklepy i regularnie jadłem posiłki.
To jest możliwe tylko wtedy, gdy gra jest jednocześnie autonomicznym światem.
I taki gameplay to jeden z testów na to, czy gra jest teatralną wydmuszką czy żyjącym światem.
W sumie chyba najlepiej do tego typu eksperymentów nadaje KCD. Jedyna gra gdzie się przez jakiś początkowy okres gry w coś takiego bawiłem z przyjemnością.
W sumie chyba najlepiej do tego typu eksperymentów nadaje KCD.
Ja z kolei próbowałem czegoś takiego w KCD2. Rezultaty były fenomenalne. A co się naoglądałem ślicznych służek z praniem nad rzeką to moje...
Idealne gry do tego to KCD2 i RDR2 - już nie pamiętam ile czasu spędziłem nie robiąc żadnych misji w Red Deadzie, tylko jeżdżeniu na polowania i przynoszenie jedzenia, dbanie o gang, rozmawianie codziennie z ludźmi tam patrzenie co robią, siedzenie przy ognisku, słuchanie ich historii.
Chodzenie do pracy było bardzo nudne
W życiu chodzenie do pracy tez jest bardzo nudne, to po prostu jest wysoko realistyczna gra.
Prawdę mówiąc takie "eksperymenty", jak ten przedstawiony w artykule od dawien dawna wykonuje się w zasadzie w... MMO.
World of Warcraft jest tego chyba najlepszym przykładem. Nie zliczę ile godzin spędzałem na casualowym siedzeniu w tawernie, "zarabianiu na życie" kopiąc skałki/zbierając roślinki/wytwarzając wszystko co mogłem, a potem handlowałem tym na Auction House lub rozgłaszałem się na czacie. Zamiast teleportacji to używanie statków/zeppelinów/poruszanie się pieszo/wierzchem po mapie - nawiasem mówiąc poruszanie się wierzchem to do dzisiaj moja ulubiona rozrywka w MMO. Nie trzeba przypisywać temu ideologii - te 15 lat temu, gdy startowałem z MMO nie było czegoś takiego, a mimo to dało się grać w ten sposób, ani na moment nie tracąc frajdy z gry. Ile czasu przesiedziałem w karczmie w Ironforge z kumplami po prostu gadając na TS3 czy pod fontanną w Dalaran to nie zliczę...
Mam dokładnie to samo, z tą różnicą że nie w WoW a w ESO.
Dobrze, że nie tylko ja lubię sobie jeździć mountem po krainach w MMO, zwłaszcza jak są to na tyle duże krainy, że wciąż odkrywasz jakieś nowe miasta, osady, jaskinie czy inne "PoI".
I wbrew pozorom wcale nie tak dużo gier to oferuje.
Ciekaw jestem czy GTA6 będzie dobre pod taki gameplay - w teorii powinno być.
A druga gra, przy której mam pewne nadzieje z tym związane, to Elder Scrolls 6. Tylko kiedy to będzie?