No i dobrze. Nie każda gra musi mieć rozwój postaci. W takim Wieśku 3 niby był rozwój a jakby go nie było. Taki antyrozwój z tymi slotami w które wrzucało się się umiejętności albo wyrzucało jak nam brakowało miejsca. Do tego przeciwnicy na różnych levelach. Ten sam utopiec mógł być na 5. jak i 30. poziomie. Albo wymagany level do założenia broni. Nieraz dochodziło do takich absurdów, że jakiś obdartus z bagien mógł mieć przy sobie miecz, którego Geralt nie mógł założyć, bo miał za niski level. Już wolałbym by tego "erpegowego" systemu nie było w Wiedźminie 3. Grałoby się przyjemniej.
Najbardziej oczekiwana gra 2026. Życzę im wielkiego sukcesu.
Mnie ta informacja zniechęciła do tej gry, jak się nie zdobywa tych punktów doświadczenia to aż się nie chce grać. Tak samo jak jest limit poziomów, po jego przekroczeniu zapał do gry mija i szybko tylko naprzód, żeby jak najszybciej już ukończyć grę.
Wciąż mi wyskakują newsy, informacje i materaiły na temat tej gry.
Powiem tak.
Ta gra jest moim zdaniem mocno nadreprezentowana w mediach stosunku do tego, co może oferować.
Nie mam wobec niej specjalnych oczekiwań, wygląda na mocno generyczne azjatyckie, "singlowe MMO" (wyjaśnie co mam na myśli jeśli ktoś mi zarzuci sprzecznośc). Właśnie dlatego nigdy nie wciągnęło mnie Black Desert Online.
Wydaje mi się jednak, że wydawca mocno posmarował masłem na markieting tego produktu.
To dziwne, bo od samego początku było wiadomo, że to nie będzie RPG. Opis Steam to sugerował oraz inne strony z bazą gier.
Nie wiem czy tylko jak tak mam, ale mi grafice czegoś brakuje, nie wiem do końca czego, jakby brakowało cieniowania (?), zbroje i niektóre elementy są przesadnie za jasne, może taki styl graficzny nie wiem ale ciągle mam uczucie, że coś się nie wczytało.
No i dobrze. Nie każda gra musi mieć rozwój postaci. W takim Wieśku 3 niby był rozwój a jakby go nie było. Taki antyrozwój z tymi slotami w które wrzucało się się umiejętności albo wyrzucało jak nam brakowało miejsca. Do tego przeciwnicy na różnych levelach. Ten sam utopiec mógł być na 5. jak i 30. poziomie. Albo wymagany level do założenia broni. Nieraz dochodziło do takich absurdów, że jakiś obdartus z bagien mógł mieć przy sobie miecz, którego Geralt nie mógł założyć, bo miał za niski level. Już wolałbym by tego "erpegowego" systemu nie było w Wiedźminie 3. Grałoby się przyjemniej.
Zapowiada się fajnie ale powoli zaczynam się obawiać tego mixu... Arturiańska Europa z elementami azjatyckiej popkultury może okazać się albo czymś wyjątkowym albo gwoździem do trumny.
Nie, nie będzie klapa. Po prostu nie znasz się na rzeczy.
Popatrz na większości gry, co nie mają RPG, a są wciągające i grywalne.
Hollow Knight nie potrzebuje RPG, by się rozwijać i ulepszyć. Resident Evil też nie potrzebuje RPG, a nadal możesz ulepszyć bronie. Serii Metro i Doom też nie potrzebują RPG. This War of Mine i The Alters też nie potrzebują RPG.
RPG jest fajny element do gry, np. Planescape Torment, Fallout 1-2, Dark Souls, ale wciskanie RPG na siłę do gry nie wyjdzie to na dobre i potrafi psuć rozgrywki. Marnujesz więcej czasu na patrzenie statystyki bohatera i itemki, zamiast się skupiać na przeżywanie przygody i rozgrywki w grze.
Gry RPG mogą być dobre, ale trzeba to zrobić z głową. Nie jest łatwo stworzyć dobre gry RPG, bo to wielka sztuka. A oni poszli na łatwiznę i wciskają elementy RPG do wielu gry na siłę, co nie wyjdzie to na dobre.
Kolejny news o grze i coraz większe zniechęcenie. Ale ma sensu już marudzić, że ta gra to jednak nie jest rpg. Po prostu przyjmuję, że odpuszczam :)
Powinno być ok, zreszta dowiemy sie wiecej i bo do premiery jeszcze trochę czasu i tuż przed premierą jeszcze wiecej jak wyskoczy recenzja.
Dobry kierunek. Ma swoje zalety.
Normalnie w grach RPG, jeśli lvl i statystyki postaci będą za wysokie (np. siła) zbyt wcześnie, to gra staje się zbyt łatwa niczym pół-bóg. Tym bardziej, że system skalowanie lvl przeciwnicy i itemki potrafi zepsuć rozgrywki. O nudne grindy w grach jRPG nie wspomnę, by móc dobić kolejny lvl. Większości gry RPG pokazują, jak problematyczny potrafi być RPG i psuje to balans gry w późniejszym fazie rozgrywki. Nie każdy potrafi robić dobre gry RPG, który utrzymuje poziom trudność na właściwym poziomie przez cały czas, a rozwój bohater daje duże satysfakcji. Nie wszystkie gry z elementy RPG są dobre.
Wszędzie wciskają RPG do gry na siłę, np. Assassin's Creed, co nie pomaga to za bardzo. Nie chcę patrzeć na nadmierne statystyki itemki a la Diablo, bo przyprawia mi o bóle głowy.
Takie rozwiązanie w grze Crimson sprawi, że będzie łatwiej o balans gry, a poziom trudność będzie odpowiednio wyważony przez całą grę.
Przykładowy Hollow Knight nie potrzebuje RPG, żeby bohater może się rozwijać i czuć, że jest silniejszy, a gra przez cały czas nadal jest bardzo trudna.
Chwała dla twórcy Crimson, że spróbują wymyśleć własne rozwiązanie, a nie pójść na łatwiznę i kopiować gotowe rozwiązanie RPG od innych gier.
Jak to sprawdza w praktyce? Pożyjemy i zobaczymy.
Dla mnie największym problemem nadal pozostaje walka. Azjaci rozumieją "średniowieczne fantasy" inaczej niż my, dla nas to np. Władca Pierścieni czy Gra o Tron, a dla nich Przyczajony tygrys, ukryty smok albo Hero - pełne powietrznych akrobacji i "tańca". W tytule na wskroś azjatyckim ma to nawet swój urok, ale tutaj uderzają w klimaty "europejskie" i to się jednak gryzie.
Masz rację. Animacji w walce nieco razi w moje oczy.
Wolę naturalne płynności walki takich jak Gothic 1-2 i Dark Souls.
Azjaci rozumieją "średniowieczne fantasy" inaczej niż my i Wolę naturalne płynności walki takich jak (...) Dark Souls. To From Software nie jest z Azji? :)
Z tych wspomnianych akrobacji na gameplayach przypomina mi się tylko to latanie niczym kruk albo nietoperz, czy wampir i roll z tej formy prosto z powietrza na grupę wrogów, nie porównywałbym tych akrobacji do klasyki azjatyckiego kina akcji jak te wymienione :D Blisko im do tego co widać w zachodnich działach popkultury. A uniki przy walkach z bosem gdy ten zmienia formę? Niczym nasz Gerwant.
Przecież w Wiedźminie 3 też nie ma klasycznego rozwoju postaci jak z Gothica czy Skyrima. Nie uczymy się nowych zaklęć i umiejętności, jedynie zwiększamy pasywki. Dlatego dla mnie to bardziej gra akcji z wyborami.
No, to logiczne. Przecież Geralt jest doświadczony, ale zwyczajny mistrz szermierki, a przy okazji potrafi rzucać szereg zaklęć, znanych jako Znaki, oraz umiał uwarzyć mikstury. Więc jako łowca potworów ciężko jest nauczyć coś nowego, poza udoskonalenie istniejące umiejętności. Nigdy nie zostaje czarodziejem, ani kimś innym. Pozostaje wiedźminem, jaki jest.
Dlatego Wiedźmin 3 jest taki wyjątkowy. Bo zaczynasz grę jako mistrza, a nie jako nowicjusza.
W Wiedźmin 1 to zupełnie inna sprawa, bo Geralt cierpiał na tymczasowe utraty pamięci.