Ja dalej nie rozumiem czemu wzrastaja koszta produkcji gier. Licencje softwarow nie podrozaly, wiec jedyne co moze drozec to koszta pracownikow, w sumie to by tlumaczylo zwolnienia w branzy. Przez Covid zatrudniali kogo popadnie a teraz sa tego skutki...
Budzet to glownie skomplikowana grafika
Eeeeee, ale przecież o tym mówi się od dekady.
To, że trzeba wrócić do segmentu AA pisano i mówiono od dawna. W prasie gamingowej czytałem o tym 15 lat temu! I co? Jajeczko!
I pewnie taki powrót nastąpi. Kiedyś tam.
Niektórzy wykorzystali swój potencjał, jak choćby twórcy "CO: Ex33". A więc da się.
Nie trzeba gry, którą tworzy 30 tysięcy osób.
BTW, śledzę napisy i w niektórych grach AAA są one dłuższe niż w filmach od Marvela, gdzie czekasz 10 minut na scenę po napisach.
Z drugiej strony - taki segment wciąż istnieje i ma się dobrze, choć średnio się przebija w mainstream. Ile newsów powstało o GTA6 w prasie i internecie, a ile o choćby tylko strzelankach typu Starship Stoopers, czy innej grze na bazie Lovecrafta. No właśnie.
A Cthulhu widzi to. Ale póki co grzecznie śpi.
Problem w tym, że spora część tytułów AA sie nie zwraca, a Twórców później nie stać na to, by sie utrzymać na rynku. I problem obecnie dotyka większości tytułów AA. U nas w Polsce największym dostawcą ciekawych AA jest 11bit... I o ile nie można ich grom zarzucić tego, że szły utorowaną drogą, tak 11 bit od pół roku leci na stracie, gdzie nie powinno tak być, bo mają dość niedawno wydane gry... I w zasadzie dosć tanio robią te gry...
51Farm po próbie ataku na rynek shooterów chyli się ku bankrutowi po wydaniu Chernobylite 2... Ale oni nie mają zaufania graczy po premierze WW3.
Powiesz, że to firmy którym nie wyszło... No to pokaż taką Polską firmę, której na rynku PC obecie idzie doskonale(oprócz CDPR, bo oni produkuje AAA). A Polskie firmy robią naprawdę ciekawe gry, bo nie wspomniałem np. o Metal Eden, które ma obecnie 15 graczy, było po 33zł, ma demo, a sprzedaż była bardzo niska (50-150tyś egzemplarzy).
I powiesz Dawnwalker.... A ja powiem, że to następny pretendent na flop sprzedażowy... Bo to może nie być w ogóle na radarze zachodnich graczy, bo budżet na marketing bedzie mały... A wysoka cena może spowodować, że poza Polską to się marnie sprzeda... Jakkolwiek u nas jakiś rynek jest, tak nie ma aż takiego wielkiego, by zwrócić grę tego typu... Co pokazała premiera G1R, który wyszedł w dużo niższej cenie, z dobrymi ocenami, to jest dobra gra, wręcz legendarna marka, z gigantyczną rzeszą odbiorców w naszym regionie, a nie bardzo wiadomo, czy sie w 100% zwróciła (obstawiam, że już tak), ale patrząc po flopach jakie mieli duzi wydawcy na grach z nowym IP, to mam duże wątpliwości, czy Dawnwalker osiągnie w początkowej fazie 1mln egzemplarzy... Bezpośrednio konkurent ->Vampyr, nie sprzedał się jakoś ekstra, a był od Don't Nod, a nie od jakichś noname z Europy środkowej...
Chyba Tainted Grail dobrze się trzyma, ale to gra AA, która niewiele różni się od amerykańskich AAA z tego gatunku, a powstała za ułamek kosztów...
Uratować ich może produkowanie gier AA i sprzedawanie ich w cenią AAA albo AAAA
AA ma się doskonale tylko zaślepieni ludzie na stołkach wielkich korporacji nie widzą dalej po za czubek własnego nosa i segmentu AAA. Wszystko co jest poniżej tego pułapu automatycznie wrzucają do worka - gniot. Jeśli duże korporacje chcą mieć przyszłość to muszą uważnie skanować gry z segmentu indie i AA. Najbardziej rozpoznawalne marki promować i finalnie przejmować. Traktowanie niższych segmentów jako inkubatorów dla dużych tytułów w przyszłości. Jeszcze jest opcja rozproszenia i inkubowania wielu małych zespołów AA które mogą pozwolić sobie na testy i eksperymenty. Najbardziej rokujące i jednocześnie popularne tytuły rozwijać, przejmować do studia matki. Te które niedowożą, rozwiazywać. Coś podobnego robi Playway tylko na inną skale.
Ale gdzie w ogóle jest ten nawał gier AAA? Bo ja takiego za bardzo nie widzę. Jak już to wychodzą kopiuj-wklej gierki od Sony czy Ubisoftu, niewiele poza tym. Jednocześnie uważam, że segment AA jest obecnie mocniejszy, niż wspomniane AAA.
Ale bzdury 🤣 Ubisoft pokazuje za pomocą Black Flag remake, że jest inaczej. Ja uwielbiam AAA.
Problem jest gdzie indziej, a są to dzisiejsze narzędzia/silniki do tworzenia gier.
Drugi problem, że nie da się ogarnąć zespołu gdzie nad grą pracuje kilkaset osób bo zawsze będą mniejsze lub większe problemy, a to ktoś będzie chory, a to jednemu spadnie morale, inny jeszcze będzie miał wypadek i wypadnie z pracy na kilka miesięcy itp. itd.
Sony pada na mordę to ich dyrektorzy obwiniają za to wszystko i wszystkich poza samym sobą. Graczy, branżę, dewsów, a teraz segment AAA lol
To trochę jak mówienie, że producenci drogich produkcji filmowych idą na zatracenie i kino może uratować tylko kino niezależne. Każdy woli inne kino, tak samo jest z grami.