Bastion od nich mi siadł najbardziej i to genialne OST. Szkoda iż się wyłamali i zrobili HADESa II, wolałbym, aby robili za każdym razem inna grę.
Bastion był cudowny, zwłaszcza muzycznie (Hubert wspomniał w tekście o Build a Wall, ale mi łzy pociekły po Mother, I'm Here), ale z ich gier najlepiej wspominam Pyre - to było idealne połączenie visual novel z trudnymi wyborami i emocjonujących walk - meczów. I ten artstyle! Też mi żal, że postanowili zrobić sequel, mam nadzieję że kolejnym projektem nie będzie Hades 3.
Z ich gier Bastion siadl mi najlepiej, ale Hades tez byl genialny. Za to odbilem sie od Transistora, skonczylem zabawe gdzies w polowie i juz nie wrocilem.
Akurat ogrywam, prawie kończę, no i jak na ogół czasem widzę głosy, że jest to ich najlepsza gierka, no to o ile bawię się dobrze, to aż tak zachwycony niestety nie jestem, ale i tak doceniam jak bardzo rozwinęli ten artstyle i narrację aż do Hadesa.
Pamiętam, że to było jedno z moich rozczarowań roku. Po skończeniu pomyślałem - to jest ta cudowna gra? Chyba czegoś nie dostrzegłem?
Więc celowo przeszedłem ją jeszcze raz (bo w finale można było podjąć inny wybór, a i stawianie "domków" miało dowolną już kolejność), ale jeszcze mocniej mnie utwierdziło w przekonaniu, że w tej grze nie ma nic wielkiego. Zupełnie nic.
Ot przyjemny przeciętniak na 6/10.
Co za regres i upadek - od fajnych indyków z liniowym spójnym doświadczeniem do 💩 rogali... 😢🤮
Bastion jest troche jak filmy Spielberga - zaprojektowany pod oscara, do chwytania za serce. Ten uroczy art style, ta historia, ta muzyka, ale kiedy zaczniesz dostrzegac mechanizm to czar nieco pryska. Jak ze wszystkim.
Dwa razy próbowałem i nie dałem rady przejść ani razu. Mechanika walka odpychajaca. Wszystkie inne ich gry świetne, ale tutaj nigdy nie chwyciło