Odkąd zacząłem czytać książki, postacie w serialu przestały mi w ogóle pasować. Lubię Oldmana, lubię Scott Thomas ale... nie tutaj. Jackson Lamb jeszcze jako-tako ujdzie, ale serialowa Lady Di mnie totalnie nie przekonuje. O reszcie nawet nie chcę się wypowiadać. Przestałem oglądać serial, bo książki okazały się lepsze, a postacie w nich jednak ciekawsze. Jak ktoś nie miał jeszcze okazji, to polecam; seria Micka Herron'a jest teraz wszędzie, w prawie każdej bibliotece.