Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

XCOM: Enemy Within Przed premierą

Przed premierą 21 sierpnia 2013, 23:56

autor: Krystian Smoszna

Gra od 1985 roku i nadal mu się nie znudziło.

Graliśmy w XCOM: Enemy Within - starcia z UFO w bardziej rozbudowanym wydaniu

Firma 2K Games przywiozła do Kolonii grywalną wersję pierwszego dodatku do gry XCOM: Enemy Unknown. Wprowadzone w nim zmiany zwiększają walory taktyczne pierwowzoru.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry XCOM: Enemy Within - UFO kontra mechy

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Mimo wyraźnych uproszczeń w stosunku do kultowego pierwowzoru, wydane w październiku ubiegłego roku XCOM: Enemy Unknown usatysfakcjonowało zarówno krytyków, jak i wielu długoletnich fanów serii. Ciepłe przyjęcie odświeżonej strategii nie uszło uwadze szefostwu firmy 2K Games, dlatego niedługo po premierze podstawowej wersji gry, podjęli oni decyzję o produkcji pełnoprawnego dodatku. Podczas pierwszego dnia zorganizowanych w Kolonii targów Gamescom nie tylko poznaliśmy jego oficjalną nazwę, ale zobaczyliśmy go również w akcji.

Graliśmy w XCOM: Enemy Within - starcia z UFO w bardziej rozbudowanym wydaniu - ilustracja #2

MELD to drugi obok Elerium surowiec obcych, który będziemy kolekcjonować w trakcie misji, tym razem własnoręcznie. Substancja ta otwiera dostęp do zaawansowanych technologii, ale kanistry ją zawierające są na ogół świetnie chronione przez wrogów, np. widocznego na obrazku Mechtoida.

Enemy Within, bo taki właśnie tytuł otrzymało wspomniane rozszerzenie, należy traktować jako uzupełnienie tradycyjnej kampanii. Już na wstępie warto podkreślić, że dodatek nie dokonuje żadnej rewolucji w mechanice rozgrywki, jedynie wzbogaca ją, wprowadzając na plac boju premierowe jednostki, nowe umiejętności oraz nieznane wcześniej technologie. Gamescomowa prezentacja tych nowinek została podzielona na dwie części – najpierw jeden z autorów w ekspresowym tempie zapoznał nas z częścią szykowanych usprawnień, a potem przejęliśmy stery i samodzielnie wykonaliśmy przykładową misję.

Jedną z największych atrakcji Enemy Within jest nowa jednostka o nazwie MEC (Mechanized Exoskeletal Cybersuit), która tak naprawdę jest żołnierzem wyposażonym w budzący respekt egzoszkielet. Sporych rozmiarów pancerz sprawia, że ubrany w niego komandos nie jest w stanie w ogóle korzystać z osłon, symbolizowanych w XCOM: Enemy Unknown przez charakterystyczne tarcze. Brak możliwości obrony rekompensuje na szczęście wysoka żywotność – komandos musi przyjąć sporo obrażeń, by na dobre zostać wyeliminowanym z walki.

Modyfikacje genetyczne – do wyboru, do koloru. - 2013-08-22
Modyfikacje genetyczne – do wyboru, do koloru.

MEC nie tylko może używać różnych rodzajów ciężkiej broni (minigun, railgun, miotacz ognia, granatnik), ale dysponuje również zestawem opcjonalnych umiejętności, które aplikujemy mu w laboratorium cybernetyki – zupełnie nowym budynku w podziemnej bazie XCOM-u. Odpowiedni dobór zdolności ma tu spore znaczenie, bo dzięki nim jesteśmy w stanie stworzyć superżołnierza do konkretnych zastosowań. Na przykład MEC wyposażony w Kinetic Strike potrafi zadać potężny cios zakutą w metal pięścią, ale tylko wtedy, jeśli znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie przeciwnika. Collateral Damage niszczy z kolei wskazane obiekty w promieniu kilku metrów, przy okazji zadając połowę obrażeń ukrytym za nimi wrogom. Ciekawie przedstawia się też umiejętność zamiany komandosa w tymczasową osłonę, za którą to z kolei może schować się zwykły piechur. Stwarza to interesujące możliwości na polu bitwy – przemyślanym posunięciem gracz jest w stanie szybko powołać solidny punkt oporu w miejscach, gdzie próżno szukać przeszkód naturalnych.

Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest
Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest

Przed premierą

W niszy, która powstała po porzuceniu przez Ubisoft serii Heroes of Might and Magic sukcesy odnosić mogą mniejsi twórcy, tacy jak Lavapotion. Ich Songs of Conquest może być najlepszą grą w stylu „hirołsów” od czasów kultowej trójki.

Age of Darkness to strategia, którą kocham i nienawidzę
Age of Darkness to strategia, którą kocham i nienawidzę

Przed premierą

Na rynku pojawił się Dark Souls gier RTS – mowa o Age of Darkness: Final Stand. Produkcja ta sprawiła, że popadłem w otchłań szaleństwa i rozpaczy. Zapraszam do lektury, jeżeli chcecie się dowiedzieć dlaczego.

Widzieliśmy Park Beyond - godny konkurent Planet Coaster
Widzieliśmy Park Beyond - godny konkurent Planet Coaster

Przed premierą

Park Beyond to nowa gra twórców Tropico, która tym razem zamiast o bananowej wyspie, opowie o budowie wesołego miasteczka. Nie będzie to jednak zwyczajny klon - Limbic Entertainment postanowiło obrać odrobinę inny kierunek dla swojej gry.