Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Crysis 3 Przed premierą

Przed premierą 24 kwietnia 2012, 15:00

autor: ElMundo

Prorok w miejskiej dżungli Cryteka – widzieliśmy Crysisa 3!

Zaledwie kilka dni po oficjalnym ogłoszeniu trzeciego Crysisa mieliśmy okazję zobaczyć pierwszy grywalny fragment nowej produkcji studia Crytek. Oto nasze wrażenia.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Crysis 3 - prorok FPSów przyszłości

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Nie trzeba było stać się prorokiem, by stwierdzić, że prędzej czy później trzeci Crysis ujrzy światło dzienne. Chociaż właściwie... może jednak warto nim zostać? Nawet najbardziej wytrzymały i zaawansowany kombinezon nie wystarczy, gdy zabraknie wprawnej ręki, śmiercionośnej broni i dobrego zmysłu taktycznego, zwłaszcza w obliczu nierównej walki z panoszącymi się tu i ówdzie niezbyt mile widzianymi obcymi. Sam przeciw wszystkim – ten schemat przerabialiśmy już wielokrotnie, ale jeszcze nigdy w takim stylu i w tak niepowtarzalnej scenerii.

Prorok we własnym kraju

Rok 2047, 24 lata po zakończeniu wydarzeń z drugiej części. Nowy Jork w tym czasie zmienił się nie do poznania. Wielkie wieżowce i monumentalne budowle przykryła ogromnych rozmiarów kopuła, która stworzyła idealne warunki do rozwoju gęstej roślinności. Obszar osłaniany przez powierzchnię Liberty Dome zdecydowano się podzielić na dystrykty zwane „siedmioma cudami”, a każdy z nich odznacza się charakterystyczną, unikalną florą i rzecz jasna różnymi niespodziankami. Na nieszczęście dla Proroka – głównego bohatera gry, powracającego po perypetiach znanych z poprzednich odsłon serii – turystami zwiedzającymi tę piękną, acz śmiertelnie niebezpieczną krainę okazują się kosmici z rasy Ceph. Na dodatek nasze poczynania śledzą żołnierze, wysłannicy korporacji C.E.L.L., odpowiedzialnej za wspomniane zamieszanie. My zaś oczywiście wracamy do Wielkiego Jabłka, by posprzątać cały ten bałagan i rozliczyć się z winnymi.

Nowa rzeczywistość to rzecz jasna nowe możliwości, choć trzeci Crysis absolutnie nie zmienia podstaw doskonale przyjętej przez graczy mechaniki rozgrywki. Nadal stanowi ona idealne połączenie elementów dynamicznej walki w zwarciu z użyciem broni i siły pięści oraz cichych, skradankowych sekwencji, wymagających wykorzystywania zaawansowanych możliwości nanokombinezonu. Krótki, kilkuminutowy wycinek rozgrywki zaprezentowany na londyńskiej imprezie Electronic Arts pokazał, że w tym aspekcie mamy do czynienia ze starym, dobrym Crysisem, a naturalne uwarunkowania świata, w którym przyjdzie nam toczyć samotną rebelię, stwarzają jeszcze szersze pole do popisu. Pierwsze fragmenty gameplayu to przedstawienie możliwości Proroka podczas walki w ukryciu – tutaj sprzymierzeńcem zdecydowanie stają się wysokie, bujne krzaki i porozrzucane na naszej drodze żelazne elementy. Oczywiście w cichej infiltracji wrogich oddziałów wydatnie pomaga osławiony tryb maskowania – dzięki niemu jesteśmy w stanie zakraść się w pobliże przeciwników i jednym zabójczym ciosem oczyścić z nich kolejne kilka metrów kwadratowych planszy. Nasze ataki zza pleców, podobnie jak w poprzedniej części, kwitowane są niezwykle efektownymi i brutalnymi animacjami, dobitnie pokazującymi, co pozostaje z nieprzyjaciół po takiej bezszelestnej akcji.

Łowca kontra obcy

Poruszając się w roślinnej gęstwinie, warto użyć jak najcichszej, ale równocześnie śmiertelnie skutecznej broni. Pierwszą nowością w ekwipunku, przeznaczoną właśnie do likwidowania wrogów z zaskoczenia, jest łuk bloczkowy, charakteryzujący się bardzo dużym zasięgiem strzału. Prowadzący prezentację jeden z twórców gry w dziecinnie prosty sposób eliminował stojących na wysokiej wieży wartowników, a efektowne trafienia nagradzały szybkie najazdy kamery, pokazujące parabolę i ostateczny cel lotu strzały. Oprócz tradycyjnych pocisków, umożliwiających zdjęcie najsłabiej opancerzonych wrogów, z czasem dostaniemy też dostęp do specjalnej amunicji, dostosowanej do danego typu przeciwnika.

Graliśmy w Rainbow Six Extraction - Ubisoft pozazdrościł CoD-owi trybu zombie
Graliśmy w Rainbow Six Extraction - Ubisoft pozazdrościł CoD-owi trybu zombie

Przed premierą

Seria Rainbow Six od lat nastawiona była przede wszystkim na taktyczną rozgrywkę sił specjalnych. Tym razem gra zabiera naszych Operatorów do świata żywcem wyjętego ze Stranger Things i mówi, że to wcale nie tryb Zombie z Call of Duty.

Battlefield jest najlepszy, gdy nie jest realistyczny
Battlefield jest najlepszy, gdy nie jest realistyczny

Przed premierą

Pierwsza prezentacja Battlefielda 2042 wzburzyła część fanów, którzy zarzucają mu odejście w kierunku kompletnie nierealistycznej rozgrywki. BF skończył się na Kill ‘Em All. Otóż nie – Battlefield właśnie wraca klimatem do swoich najlepszych czasów.

Far Cry 6 - trochę wojenny horror, trochę komedia dla nastolatków
Far Cry 6 - trochę wojenny horror, trochę komedia dla nastolatków

Przed premierą

Najnowszy Far Cry oferuje olbrzymi otwarty świat, okrutną wojnę domową na tropikalnej rajskiej wyspie oraz złożonego psychologicznie przeciwnika, z którym musimy się zmierzyć. A to jeszcze nie wszystko...