Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Battlefield 2042 Przed premierą

Przed premierą 22 lipca 2021, 20:00

Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym

Klasyczne odsłony Battlefielda powracają w odświeżonej wersji. Ale nie do końca w takiej postaci, jakiej oczekiwaliśmy. Nowy tryb Battlefield Portal budzi tyle samo nadziei, co niepokoju.

Przeczytaj recenzję Battlefield 2042 - recenzja. Dla każdego coś multiplayerowego

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Marzyliśmy o kolejnej części Bad Company, czekaliśmy na remake Battlefielda 1942 i mieliśmy nadzieję na odświeżoną „trójkę”. I w zasadzie z zakończonej właśnie prezentacji EA Play Live dowiedzieliśmy się, że dostaniemy wszystko z tej listy marzeń. No dobrze – tak naprawdę w pewnym sensie wszystko, bo bliższe prawdy jest określenie „wszystkiego po trochu”.

Taki właśnie ma być nowy tryb Battlefield Portal, w którym znajdą się kultowe mapy oraz armie z tych dawnych gier razem z najnowszymi z BF 2042. Co więcej, za pomocą edytora na stronie WWW każdy będzie mógł stworzyć niemal dowolną mieszankę map i jednostek w swoim własnym trybie, na własnych zasadach. Z jednej strony brzmi to świetnie, z drugiej – mam pewne obawy, czy pomysły ciekawie brzmiące w teorii równie dobrze sprawdzą się w akcji, wśród tysięcy graczy.

Obietnica pysznego battlefieldowego ciasta

Na pewno trudno nie zachwycić się wszechstronnością zaprezentowanego edytora. Bardzo doceniam twórców z DICE, że poszli po rozum do głowy i zamiast kombinować ze swoją wersją Warzone’a, wymyślili coś zupełnie innego, i to z teoretycznie większym potencjałem. Nie postawili na kolejną samobójczą misję z battle royale, tylko dali graczom wybór: pełną swobodę w przygotowaniu własnego battle royale w świecie Battlefielda, własnej wersji team deathmatcha czy własnego co-opa przeciw samym jednostkom SI – innymi słowy tego, na co tylko ma się ochotę.

Czekaliśmy na powrót Battlefielda 3, ale w takiej postaci chyba nas trochę zaskoczył. - Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym - dokument - 2021-07-22
Czekaliśmy na powrót Battlefielda 3, ale w takiej postaci chyba nas trochę zaskoczył.

Cieszę się jak dziecko na myśl o powrocie na mapę Caspian Border z kultowym M16A3 w rękach i ponowne ujrzenie spadającego masztu pod koniec bitwy. Jestem ciekaw, jak będą wyglądać odświeżone fronty II wojny światowej z Battlefielda 1942, choć jednocześnie ciśnie mi się na usta: „Serio? Dopiero teraz, a nie z premierą BFV?”. No i trochę rozczarowałem się, że przy Bad Company nie zobaczymy okresu z dodatku Vietnam, tylko klimaty zbyt podobne do „trójki”, ale może śmigłowce Huey i Vietcong pojawią się później.

Czuję, że na „portalowych” mapkach mogę spędzić więcej czasu niż z tornadami futurystycznego BF 2042. I będą to raczej standardowe opcje, gdzie US Army i marines walczą z Rosjanami, a Brytyjczycy z Wermachtem w przewidzianych dla nich lokacjach. Idea mieszania epok i starć spitfire’ów z F-35 czy żołnierzy z MP40 z komandosami ze SCAR-ami z podwieszonym granatnikiem kompletnie do mnie nie przemawia – i wcale nie chodzi tu o brak balansu. To raczej podobne kuriozum jak „fortnite’owe” postacie w zwiastunie Battlefielda V – po prostu nie moje klimaty, choć pomysł jest odważny i ciekawy. I zapewne skłoni do testów wielu graczy.

Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym - ilustracja #2

HISTORIA VS. WSPÓŁCZESNOŚĆ – TAKIE BITWY JUŻ BYŁY

Pomysł na umieszczenie w jednej bitwie jednostek historycznych i współczesnych nie jest nowy. Coś takiego oferowała już gra Dogfight: 80 Years of Aerial Warfare firmy MicroProse z 1993 roku. W trybie „What if?” można było sprawdzić, jak w walce poradzą sobie dwupłatowe myśliwce z I wojny światowej z MiG-ami z wojny wietnamskiej czy jeszcze nowszymi F-16.

„Dzięki, że mnie zabiłeś [koniec testu sarkazmu]”

Battlefield Portal, oprócz radości z powrotu starych, dobrych BF-ów, budzi też pewne obawy. Ogólny dostęp do edytora na stronie WWW, nawet dla osób nieposiadających gry, może sprawić, że listy customowych trybów szybko zapełnią się niezliczoną ilością śmieciowych kombinacji, z których będzie trudno wyłowić te naprawdę ciekawe i dopracowane. Twórcy wprawdzie obiecują promowanie najlepszych dzieł, ale tu może pojawić się problem długich kolejek do jednych i kompletnych pustek w przypadku całej reszty.

Druga sprawa to sam edytor, który po przejściu fazy paru głównych kafelków pełnię możliwości otwiera dopiero w trybie „edytora logiki”. Przypominające ekran programisty paski z przeróżnymi opcjami zapewne odstraszą wielu zapaleńców, a jeszcze mniej osób będzie rzeczywiście potrafiło stworzyć tam coś sensownego. To prawda, że kwintesencją Portalu jest pełna dowolność i absolutny brak balansu, jeśli twórca, chcący bądź niechcący, tak zbuduje swoją rozgrywkę. W efekcie jednak zwykły, niedzielny gracz może o wiele za często trafiać na jakieś totalnie bezsensowne jatki generujące frustracje.

Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym - ilustracja #3

Aż do teraz mój poziom ekscytacji nowym Battlefieldem to było takie 7/10. Fajnie, klimaty „trójki” i „czwórki”, wiedziałem, że zagram i że będę się dobrze bawił, ale to taki standard. Po ostatnich zapowiedziach płonę żarem czystej radości. Sporo czasu spędziłem w edytorze Army 3, oferującym ogromne możliwości tworzenia różnych scenariuszy, których realizowanie było później średnio przyjemne. To nie jest zła gra, ale do radochy ze strzelania w BF-ach sporo jej brakuje. Battlefield na pewno będzie miał mniej potężny edytor, za to wygląda na to, że my będziemy mieć masę zabawy, odtwarzając nasze fantazyjne scenariusze.

Co więcej, wygląda na to, że twórcy zawartości dostaną możliwość ustalania własnych zasad rozgrywki, co oznacza, że mogą pojawić się tu ciekawe tryby zabawy. W końcu będę mógł przygotować zasadzkę na konwój, obronę odcinka frontu przed zmasowanym natarciem wroga i tak dalej. Będzie grane.

Marcin Strzyżewski

Mieszanie historii ze współczesnością nie do końca mnie przekonuje. - Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym - dokument - 2021-07-22
Mieszanie historii ze współczesnością nie do końca mnie przekonuje.

Tak sobie myślę, że Battlefield Portal okaże się rajem dla zgranych ekip i klanów, które będą tworzyć w nim własne wersje trybu hardcore, taktyczne co-opy czy eksperymenty „what if”. Zwykli gracze natomiast, dołączając do zabawy okazyjnie, dla rozerwania się, będą musieli liczyć na szczęście, by trafić na równie wyjątkowe, co grywalne doświadczenie. Z drugiej strony twórcy trybu Battlefield Portal zapewne planują wyeliminowanie wszelkich bolączek, jakie wyjdą na jaw już po premierze.

Przyszłość czy ciekawostka?

Czy Portal w Battlefieldzie 2042 będzie początkiem pewnej rewolucji i wyznaczy kierunek rozwoju sieciowego grania? Gier, w których sami tworzymy sobie rozgrywkę i zasady, a studia deweloperskie dostarczają głównie narzędzia i assety? Zapewne nie do końca. Gotowe, dopracowane i zbalansowane tryby zawsze będą kwintesencją właściwej gry, zwłaszcza gdy chodzi o produkcje za pełną cenę, a nie ofertę free-to-play.

Jestem jednak bardzo ciekaw, jak Battlefield Portal poradzi sobie na dłuższą metę, zwłaszcza biorąc pod uwagę losy edytora Far Cry Arcade, gdzie można było konstruować nawet całe mapy. Battlefield ze swoimi stricte sieciowymi korzeniami ma na tym polu na pewno większe szanse powodzenia. Pozostaje trzymać kciuki, by to, co dobrze rokuje w zapowiedziach, równie udanie sprawdziło się w działaniu. By battlefieldowy portal zaserwował pyszne ciasto, a nie złośliwości GLaDOS.

Dariusz "DM" Matusiak | GRYOnline.pl

E3 2021
TWOIM ZDANIEM

W jakich klimatach powinien być utrzymany kolejny Battlefield?

Korea/Wietnam
45,2%
Fikcyjny konflikt NATO i ZSRR
23,8%
Konflikt w czasach współczesnych
15,3%
II wojna światowa
5,7%
Wojna w przyszłości
4,9%
Tego czego bym chciał(a) nie ma na liście
3,3%
I wojna światowa
1,8%
Zobacz inne ankiety
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni
Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni

Przed premierą

Yandere Simulator to jedna z najdziwniejszych i najbardziej niepokojących gier, jakie obecnie powstają. Symulator szkolnej morderczyni powstaje w USA, choć wygląda jak kolejne japońskie dziwactwo.