Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

The Elder Scrolls: Blades Przed premierą

Przed premierą 5 kwietnia 2019, 14:39

autor: Daniel Stroński

The Elder Scrolls: Blades to fantastyczny… symulator otwierania skrzyń

„Ogromna gra RPG”, „produkcja wierna serii The Elder Scrolls”, „grafika rodem z wiodących konsol” – tak Todd Howard zapowiadał mobilne TES: Blades niecały rok temu. Udostępniona wczesna wersja pokazuje problemy gry, ale też jej nieoczekiwane zalety.

Zapowiadana premiera gry: 2020.

Artykuł powstał na bazie wersji iOS.

Morrowind, Oblivion czy Skyrim zapewniły fanom The Elder Scrolls setki godzin wspaniałych, erpegowych doznań. Pewnie, miały sporo problemów, ale póki nie włączymy ich ponownie, w głowach pozostają nam wyidealizowane wspomnienia czasu spędzonego z tymi grami. Właśnie przez to romantyczne podejście tak bardzo wyczekujemy jakichkolwiek nowych informacji o szóstej odsłonie... i zupełnie ignorujemy darmowy spin-off na urządzenia mobilne. Czy rzeczywiście Blades to tylko bezczelne dojenie marki, którym nie warto się zainteresować? Po kilku dniach z wczesną wersją gry nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Proponuję zatem zacząć od największej nowości w serii – lootboksów.

Symulator otwierania skrzyni

Mobilny TES jest przede wszystkim grą free-to-play, toteż nie uciekniemy tu od typowych nieprzyjemności związanych z takim modelem dystrybucji. I tak – najbardziej w oczy rzuca się podejrzany brak ograniczeń. Zamiast czekać na wolno regenerujące się paski energii nasz bohater może wypełniać misje praktycznie bez przerwy. Owszem, są to typowe „znajdź/zabij/uwolnij” na powtarzających się planszach – ale da się! Mało tego, za każde takie zadanie dostajemy skrzynię z losowymi przedmiotami, włącznie z częściami potężnego ekwipunku. Spytacie: dlaczego chciwy wydawca pozwala grać bez ograniczeń i jaki ma w tym interes? Bethesda się wycwaniła i ukryła haczyk gdzie indziej niż zwykle.

Największy problem The Elder Scrolls: Blades to uciążliwy system lootboksów. Otrzymywana najczęściej skrzynia srebrna otwiera się aż trzy godziny, z kolei znacznie lepsza złota testuje naszą cierpliwość całe sześć godzin. Oczywiście wolno otwierać tylko jedną naraz, a miejsce na nowe sztuki jest mocno ograniczone. Stąd też niby można grać bez końca, tyle że szybko zabraknie nam slotów na kolejne skrzynie i łupy przepadną, a bez lepszych przedmiotów przeciwnicy zaczną w końcu sprawiać problemy.

Naturalnie proces otwierania da się przyspieszyć kryształami, czyli walutą mikrotransakcji. Z jednej strony można na to patrzeć jak na paywall. Z drugiej dla graczy siadających do krótkich sesji kilka razy dziennie nie będzie to stanowić większego problemu. Odpalimy grę, aktywujemy otwieranie skrzyni, chwilę pogramy i zajmiemy się czymś innym... pamiętając, że „za godzinę muszę otworzyć kolejną skrzynię”. Taka specyfika produkcji free-to-play – lubią ustawiać nam plan dnia.

Fora internetowe toną w postach na temat tego tragicznego systemu, zorganizowano nawet akcję wspólnego wysyłania skarg do twórców. Gdyby tylko czas oczekiwania był krótszy albo dało się otwierać kilka skrzyń jednocześnie... Z tą mechaniką na pewno się jednak nie pożegnamy, bo to na niej opiera się system monetyzacji.

CO JESZCZE ZNAJDZIEMY W SKLEPIKU?

The Elder Scrolls: Blades, jak na grę free-to-play przystało, posiada specjalną walutę do nabycia za prawdziwą gotówkę. Oprócz przyspieszaczy, pozwalających szybciej dobrać się do skrzyń, i kosmetycznych ozdób naszego miasta możemy kupić także wyjątkowe lootboksy (skrzynki premium otwierające się natychmiast), zestawy materiałów budowlanych oraz zdecydować się na ograniczone czasowo oferty z przedmiotami. Ceny nie są niskie (jeden z proponowanych mieczy w przeliczeniu wyniesie nas prawie 50 zł!), ale z doniesień graczy wynika, że wszystko, za co trzeba zapłacić, jest dostępne do zdobycia w grze bez konieczności wydania choćby złotówki. Jak na razie nie zostało to jednak oficjalnie potwierdzone.

Prastare zwoje: Świętokradztwo

The Elder Scrolls: Blades to pozorna próba przeniesienia pierwszoosobowego TES-a na ekrany naszych telefonów, tyle że w uproszczonej wersji. W rzeczywistości mamy jednak do czynienia ze swego rodzaju grą ekonomiczną, w której staramy się odbudować zniszczone miasto, a przy okazji eksplorujemy lochy w poszukiwaniu materiałów. Nie uświadczycie tu cechującej się głębią fabuły ani złożonego systemu walki, chociaż znalazło się miejsce na niemal nieograniczony grind w celu zdobycia coraz lepszego ekwipunku i zalew mikrotransakcji. Fundamenty sieciowego MMORPG zostały więc postawione, tyle że póki co nie ma możliwości interakcji z innymi graczami... Na razie to wszystko brzmi fatalnie, ale nie spisywałbym jeszcze tej pozycji na straty.

CO PRZEJDZIE, A CZEMU MÓWIĘ NIE?

Zanim przejdziemy dalej, czuję się w obowiązku określić mój stosunek do gier free-to-play. W darmowe produkcje zdarza mi się grywać, traktując je głównie jako zabijacz czasu na zajęciach lub w podróży. Po kilku godzinach przyjemnej (!) rozgrywki często decyduję się na jakąś podstawową paczkę dóbr za prawdziwe pieniążki, wychodząc z założenia, że niewielkie wsparcie twórcom się należy. Na tym zwykle poprzestaję, a przy pierwszych oznakach systemu pay-to-win natychmiast porzucam dany tytuł. Akceptuję mikrotransakcje dotyczące kosmetyki i przyspieszenia postępu, z kolei gardzę zamykaniem zawartości za tzw. paywallem, krótkimi paskami „energii” i ekstremalnym wydłużaniem grindu wymuszającym płatności.

Darmowe, a ładne

Sam fakt, że spędziłem z The Elder Scrolls: Blades kilka ostatnich dni i zamierzam jeszcze trochę pograć, powinien nastrajać pozytywnie. Gra ma parę zalet, a wady nie od razu rzucają się w oczy. Przede wszystkim Blades wygląda i brzmi przepięknie, a testowałem je na jednym z najsłabszych sprzętów, na których tytuł ten jest w ogóle dostępny (iPhone 6s), ale nawet z bliska tekstury nie mają się czego wstydzić, płynność nie spadła mi ani na sekundę, a muzyka spokojnie mogłaby znaleźć się w dużej produkcji AAA. Mój smartfon co prawda słabiej radził sobie z cieniami, ale z tego, co widziałem na mocniejszych modelach, jest to jedyny widoczny kompromis pod względem jakości. Oczywiście godzinka zabawy oznacza zużycie niemal połowy baterii, jednak takie już są uroki grania na telefonie.

Ciekawie rozwiązano także kwestię sterowania. Możemy grać zarówno w poziomie (kciuki spoczywają na wirtualnych gałkach), jak i jedną ręką w pionie (wskazujemy palcem, dokąd chcemy się udać, i „przewijamy” kamerę palcem), przy czym oba ustawienia wydają się znośne. Radzenie sobie podczas walki jest równie proste. Przytrzymanie palca oznacza atak od wybranej strony. Mamy także możliwość bloku, rzucenia czaru lub skorzystania z umiejętności. System jest nieskomplikowany, ale urozmaicony niewrażliwościami i podatnościami na niektóre ataki, do tego na styl walki wpływa dobór ekwipunku i to, w jaki sposób wydajemy punkty doświadczenia. Wymagany stopień skupienia określiłbym jako wystarczający na zabawę podczas powrotu autobusem po całym dniu pracy, ale też nie zanudzimy się, grając w zaciszu własnego domu.

Przeciętne RPG, ale przyjemna odskocznia

Pomijając brak fabuły czy złożonej rozgrywki w otwartym świecie (czyli tego, czego i tak nie spodziewaliśmy się w mobilnym spin-offie), The Elder Scrolls: Blades ma na siebie naprawdę ciekawy pomysł. Jeśli lubicie stale szukać lepszego sprzętu, bawić się w alchemię i zaklinanie przedmiotów oraz stawać do niezbyt skomplikowanych starć z coraz silniejszymi przeciwnikami, tytuł ten świetnie sprawdzi się jako zabijacz czasu.

Po osiągnięciu wysokiego poziomu można zagłębić się jeszcze dalej w losowo generowanym lochu w trybie Abyss, a w przyszłości dojdzie także arena, czyli walki 1v1 z innymi graczami. To ostatnie może okazać się porażką, biorąc pod uwagę, że osoba z grubym portfelem znacznie łatwiej zaopatrzy się w zestaw najmocniejszych przedmiotów, ale póki co singlowe doświadczenie daje radę. Wystarczy nie szukać w tym nowego TES-a, zamiast tego ciesząc się licznymi odniesieniami do serii przy nieskomplikowanej rozgrywce na krótkie sesje „w terenie”.

Daniel Stroński | GRYOnline.pl

TWOIM ZDANIEM

Co jest największym problemem gier mobilnych?

Wszędobylskie mikropłatności
87%
Sterowanie
5,9%
Zabawa na małym ekranie
2,4%
Gry mobilne za szybko zużywają baterię w telefonie
2,4%
Coś innego
2,3%
Zobacz inne ankiety
Graliśmy w The Elder Scrolls: Blades – jaki jest kieszonkowy Skyrim?
Graliśmy w The Elder Scrolls: Blades – jaki jest kieszonkowy Skyrim?

Przed premierą

The Elder Scrolls: Blades wygląda imponująco na telefonie, ale dużo traci podczas samej rozgrywki. Zamiast pomysłowego Fallouta: Shelter w świecie Tamriel mamy uboższego pod każdym względem „Skyrima na komórki”.

Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy
Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy

Przed premierą

Hell, it's about time – powiedział Findlay w zwiastunie StarCrafta 2 i ten cytat idealnie pasuje do sytuacji Blizzarda. Możliwe, że Diablo 4 będzie takim hack'n'slashem, o jakim zawsze marzyliśmy i pozwoli nam wybaczyć firmie wszystkie potknięcia.

Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować
Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować

Przed premierą

Powiem coś kontrowersyjnego. Na pokazie Cyberpunka 2077 w Kolonii zobaczyłem diablo imponującą grę, ale po prostu grę. Taką, która w pewnych momentach, owszem, zachwyca, ale w innych zwyczajnie irytuje i rozczarowuje.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.04.2019 15:13
W_P
3
W_P
7
Chorąży

"Z Bethesda Game Studios - wyrafinowany został klasyczny gąsienicowy loch" - Opis w google play.

05.04.2019 15:15
😍
3
odpowiedz
Fear87
40
Pretorianin
Image

Jak ktos chce pograć w TES na telefonie, a konkretnie w Morrowinda to niech instaluje OpenMW.

05.04.2019 15:27
Soulcatcher
👎
2
odpowiedz
Soulcatcher
222
The Outer Worlds
3.5

Gra jest naprawdę słaba i nudna, być może ma jakieś swoje plusy ale płacenie za otwieranie skrzyń zabija przyjemność.
Rozglądanie się po lokacjach jest wyjątkowo męczące na smartfonie.

05.04.2019 16:18
topyrz
1
odpowiedz
topyrz
72
pogodnik duchnik
4.0

W naturze nic nie ginie. Peter Molyneux przestał się udzielać, pojawił się następca w postaci Todda Howarda.

05.04.2019 20:48
Maxley
odpowiedz
Maxley
50
Naiwny Sceptyk

Dzwonił AC: Unity. Chce z powrotem swoje skrzynie.

06.04.2019 05:37
odpowiedz
1 odpowiedź
Vangerix
10
Legionista

Kiedy skończycie z tymi tendencyjnymi ankietami?. Równie dobrze można spytać czy wolisz zapłacić za grę czy ją dostac

06.04.2019 21:45
p4go
p4go
104
Geek

Możesz kupić GOL premium i uwolnićsięod reklam i ankiet ;:D

06.04.2019 23:00
odpowiedz
xan11pl
32
Pretorianin

miałem w to zagrać, już nawet sobie sciągnąłem przed dostępem dla wszystkich graczy, ale gdy kazali mi się zalogować na konto bethesdy, do którego nie pamietam loginu to mi się odechciało xD

07.04.2019 08:34
Bieniu05
odpowiedz
Bieniu05
93
Master

Na chwile mozna pograc pozniej dostajesz misje ktorych sie nie da przejsc i musisz grindowac

07.04.2019 10:20
odpowiedz
tomeom
18
Legionista
0.0

Jak tylko zorientowąłem się jak działają skrzynki i cała reszta tej mechaniki, to odrazu usunąłem tę grę. Czyli gra-kupa.

U W A G A

Nie wiem czemu, ale w ankiecie zielony pasek zasłania mi tekst, który powinien się tam znajdować.

07.04.2019 17:29
MrocznyWędrowiec
😱
odpowiedz
3 odpowiedzi
MrocznyWędrowiec
65
aka Hegenox

To w 2019 ktoś jeszcze gra w gry na telefon? o.O

08.04.2019 14:24
😱
1
mjmo
9
Centurion

W 2019 roku jeszcze ktoś nie rozumie, że na telefonach grają miliardy ludzi?

post wyedytowany przez mjmo 2019-04-08 14:25:46
14.04.2019 08:28
Bieniu05
Bieniu05
93
Master

wole gry na telefon niz normalne sa wygodniejsze

14.04.2019 09:46
Robert542
166
Legend

Obawiam się, że z roku na rok jest takich osób coraz więcej.

07.04.2019 22:30
Drace66676
odpowiedz
Drace66676
124
D.R.A.C.E

Jak to jest, że nie mogę się zalogować, ciągle mi wyskakuje invalid login or password. Mimo, że na stronie bethesdy mogę niormalnie się zalogować, to na telefonie już nie

08.04.2019 14:28
.:Jj:.
👍
1
odpowiedz
.:Jj:.
121
     Marek Grechuta     
3.5

Momentami z tego co widzę przyjemna muzyczka i ambient. Solidne 3,5.

Poziom mobilniaków od EA.

08.04.2019 14:47
odpowiedz
Ryokosha
29
Generał

Mechanika ze skrzyniami jest taka sama jak w Clash Royale z tym że tam się czeka aż cztery się otworzą więc ten model mikrotransakcji nie jest jakiś nowy.

14.04.2019 22:03
😂
odpowiedz
yetiszon
15
Centurion

Lepszy model sieciowy niż Fallout 76. Polecam!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze