Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Assassin's Creed Origins: The Curse of the Pharaohs Przed premierą

Przed premierą 8 marca 2018, 15:39

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Curse of the Pharaohs przełamie klątwę dodatków do Assassin's Creed?

Po mocno rozczarowującym DLC The Hidden Ones, Ubisoft przygotował drugi dodatek do Assassin's Creed Origins, który robi znacznie lepsze wrażenie od swojego poprzednika.

Ten tekst był przygotowany przed premierą gry.

Artykuł powstał na bazie wersji PS4.

Kiedy w styczniu przejechałem się mocno po pierwszym dodatku do Assassin’s Creed: Origins, ta dość krytyczna recenzja nie wszystkim fanom przypadła do gustu. Swoje zdanie jednak podtrzymuję – po świetnej podstawce, która wprowadziła wiele istotnych zmian do mechanik znanych z poprzednich odsłon cyklu, przygotowane w ten sam sposób rozszerzenie okazało się po prostu rozczarowujące. Niekończące się infiltracje fortów, brak istotnych nowości i przeciętna fabuła, która do historii tytułowego bractwa wniosła zaskakujące niewiele, nie były tym, na co tak naprawdę czekałem. Marność wspomnianego dodatku najlepiej zresztą widać, kiedy zestawimy go z drugim add-onem. Mieliśmy okazję już solidnie pograć w The Curse of the Pharaohs i już teraz możemy powiedzieć, że debiutującą w przyszły wtorek Klątwą faraonów zdecydowanie warto się zainteresować.

Jeden z Cieni faranów, z którym zmierzymy się w Zaświatach - 2018-03-08
Jeden z Cieni faranów, z którym zmierzymy się w Zaświatach

W nowym dodatku deweloperzy poprawili wszystkie te elementy, na których polegli w The Hidden Ones. W oczy rzuca się przede wszystkim spora liczba, może niewielkich w kontekście całości, ale jednak obecnych, nowości. Ledwie postawimy nogi na suchym lądzie w Górnym Egipcie, a już czeka nas obowiązkowa konfrontacja z jednym z tytułowych Cieni faraonów, które pełnią funkcję minibossów.

Szybko przekonujemy się, że odziane w charakterystyczne maski Anubisa stwory nie są takie proste do zabicia. Przyzwane z zaświatów istoty ochoczo mordują spacerujących po mieście cywilów, a kiedy w okolicy pojawia się Bayek, natychmiast koncentrują uwagę na nim. Cienie mają kilka unikatowych ataków i nieco irytującą właściwość uciekania z pola walki. Jeśli nie uda nam się załatwić oponenta w określonym czasie, ten powróci do swojej mitycznej krainy bez względu na to, ile energii życiowej zdołaliśmy mu odebrać.

Wokół wspomnianych Cieni i związanego z nimi artefaktu kręci się fabuła całego dodatku. Nie będę zdradzać szczegółów opowieści, żeby nie psuć Wam zabawy, ale od razu powiem, iż jest ona znacznie ciekawsza niż to, z czym mieliśmy do czynienia w The Hidden Ones. Historyjka angażuje, bo stopniowo ujawnia nowe informacje na temat powodów obecności mitycznych istot w Tebach i sąsiadującej z tym miastem Doliny Królów, znacznie lepiej zaprojektowane są też same zadania, które nie sprowadzają się do rozkazów typu „idź do wrogiego obozu X i zabij Y”. Już w pierwszej dużej misji głównego wątku odwiedzamy kilka ciekawych miejsc, okazjonalnie walczymy z wrogami i rozwiązujemy prostą zagadkę logiczną. Sposób przedstawienia przygód Bayeka w Tebach jest zupełnie inny niż w pierwszym dodatku i – co tu dużo mówić – bardziej wciągający. W głównym wątku szybko zaznaczają też swoją obecność postacie, które mają do powiedzenia więcej niż dwa zdania, dzięki czemu łatwiej zapadają w pamięć.

Na drodze do ustalenia prawdy Bayek spotka nowych bohaterów niezależnych. - 2018-03-08
Na drodze do ustalenia prawdy Bayek spotka nowych bohaterów niezależnych.

Nowy dodatek skierowany jest do osób, które osiągnęły co najmniej 45. poziom doświadczenia. Żeby nie zamykać nikomu możliwości wzięcia udziału w tej historii, The Curse of the Pharaohs pozwoli na podciągnięcie postaci do wymaganego levelu. Nie mieliśmy jednak okazji sprawdzić, jak to działa.

Nowy dodatek to również nowy obszar, a ten robi wrażenie. Niewidzianych wcześniej regionów Egiptu jest w sumie sześć, a do tego dochodzą jeszcze krainy, które odwiedzimy wyłącznie w zaświatach. Te ostatnie to również istotna nowość. W grobowcach, które stoją w Dolinie Królów, znajdziemy specjalne przejścia, otwierające dostęp do kolejnych terenów, mocno odjechanych pod względem wizualnym (widok okrętu płynącego tutaj po morzu trawy nie jest niczym niezwykłym). Mapy te nie porażają wielkością, ale deweloperom i tak udało się upchnąć w nich kolejne lokacje do odhaczenia, a także – i tu niespodzianka – poboczne questy. W zaświatach zobaczymy również nowych przeciwników, noszących na głowie maski Anubisa. To tutaj występują też gigantyczne skorpiony, które pojawiły się już na przedpremierowych screenshotach.

Pierwsza wizyta w zaświatach jest obowiązkowa, bo prowadzi nas tam główny wątek fabularny, ale zakładam, że Ubisoft pokusił się też o parę krain, do których wybierzemy się wyłącznie wtedy, gdy będziemy mieć na to ochotę. W Dolinie Królów występuje kilka grobowców, a to oznacza co najmniej kilka odrębnych wejść do mitycznych obszarów. W wersji demo nie byliśmy w stanie zwiedzić trzech największych krain z dodatku – Waset Desert, Yebu Nome i Thebes Nome – ale spodziewamy się, że tam również twórcy przygotowali trochę niespodzianek tego typu, zwłaszcza że dwa pierwsze z wymienionych regionów przeznaczone są dla postaci na 48. i 53. poziomie doświadczenia. Sam dodatek podnosi ograniczenie rozwoju do 55. poziomu, czyli aż o 5 leveli wyżej niż The Hidden Ones. Jest to zrozumiałe, bo wydaje się on po prostu ogromny.

Witamy w Dolinie Królów. - 2018-03-08
Witamy w Dolinie Królów.

Na razie to wszystko, co możemy Wam powiedzieć o The Curse of the Pharaohs. Nie mieliśmy możliwości ukończenia całości, więc nie ma mowy o ostatecznym werdykcie, ale zdecydowanie jest na co czekać. Jeśli kogoś wciąż rajcuje Assassin’s Creed: Origins i pragnie ujrzeć kolejne obszary wirtualnego Egiptu, a także dowiedzieć się czegoś na temat mitologii tego kraju (nie da się ukryć, że rozszerzenie kładzie na to olbrzymi nacisk), nie powinien być The Curse of the Pharaohs rozczarowany. My widzieliśmy zaledwie trzy duże questy z głównego wątku fabularnego, co wystarczyło na solidnie przepracowane dwie godziny zabawy. Na tle The Hidden Ones prezentuje się to naprawdę imponująco.

Trudno też na razie powiedzieć coś więcej o możliwej kontynuacji przygód Bayeka. The Hidden Ones dawało sygnały, że w kolejnych epizodach historia mogłaby skierować nas do Rzymu lub do Judei, więc jest całkiem prawdopodobne, iż Klątwa faraonów znów rzuci na ten aspekt nieco światła. Byłoby miło, gdyby Ubisoft pokusił się o kolejny dodatek, co najmniej tak rozbudowany jak ten, w który właśnie mieliśmy okazję pograć. Istnieją zresztą po temu pewne przesłanki, bo wedle plotek nowego Assassin’s Creed się w tym roku nie doczekamy, ale dalszego ciągu opowieści o Bayeku jak najbardziej.

Krystian Smoszna | GRYOnline.pl

Graliśmy w Devil May Cry 5 – fani zapłaczą ze szczęścia
Graliśmy w Devil May Cry 5 – fani zapłaczą ze szczęścia

Przed premierą

Devil May Cry 5 to dokładnie ta gra, której chcieli fani cyklu niezadowoleni z DmC. Dziadek slasherów powraca w świetnym stylu, nie zmieniając tego, co zawsze działało świetnie, a jedynie wprowadzając drobne, interesujące zmiany.

Graliśmy w singla gry Battlefield 5 – czy w kampanii jest klimat II wojny światowej?
Graliśmy w singla gry Battlefield 5 – czy w kampanii jest klimat II wojny światowej?

Przed premierą

Battlefield 5 – najnowsza część serii tradycyjnie skupiającej się na rozgrywkach sieciowych - kusi w tym roku miłośników singlowych kampanii, której po raz pierwszy zabrakło w konkurencyjnej strzelance, słynącej z historii o filmowym rozmachu.

Jak GTA 6, tylko na Dzikim Zachodzie – Red Dead Redemption 2 zachwyca
Jak GTA 6, tylko na Dzikim Zachodzie – Red Dead Redemption 2 zachwyca

Przed premierą

Po ponad dwóch godzinach pokazów, rozmów oraz w końcu grania w Red Dead Redemption II wyłania się obraz szalenie ambitnej produkcji, która stara się przede wszystkim stworzyć prawdziwie wciągający, charakterny wirtualny Dziki Zachód.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.03.2018 16:12
👍
Texas84
110
Generał

Świetny artykuł dla takiego fanboya tej marki ja jak :)

08.03.2018 16:27
odpowiedz
Matysiak G
124
bozon Higgsa

Mercyful Fate w OST?

08.03.2018 16:49
👍
odpowiedz
uszatkowy
7
Legionista
8.5

Zachęcający artykuł. Pewnie i bez niego w dodatek bym zagrał. Ale co tam, po przeczytaniu jeszcze bardziej się przekonuję do zagrania. Odliczam czas do 13

08.03.2018 16:50
👍
odpowiedz
claudespeed18
137
error

Serious Sam Pierwsze Starcie ;)

08.03.2018 18:59
😃
2
odpowiedz
topyrz
59
pogodnik duchnik

Texas84104 Generał
Świetny artykuł dla takiego fanboya tej marki ja jak :)

Od innego fanboya marki, jak On.

post wyedytowany przez topyrz 2018-03-08 19:00:06
08.03.2018 19:20
odpowiedz
8 odpowiedzi
kolonijo
9
Legionista

Sam dodatek podnosi ograniczenie rozwoju do 55. poziomu, czyli aż o 5 leveli wyżej niż The Hidden Ones.

Tu jest błąd bo dodatek The Hidden Ones podnosił poziom do 45 poziomu więc ten podniesie o 10 leveli wyżej.

08.03.2018 19:39
Kaczmarek35
6
Generał

Zgadza się. W podstawce max poziom to 40,
a razem z Hidden Ones mamy max 45.
Tu więc, aż 10 więcej, ale też pewnie dlatego, że będzie dłuższa zabawa. Więcej terenu, zadań, wyzwań i jako deser nowe trzecie miasto po Alexandrii i Memphis zwane Teby.
Oby sama rozgrywka była o wiele dłuższa niż w pierwszym dodatku i bardziej zróżnicowana, a nie tylko polegająca znów tylko na zabijaniu.

08.03.2018 21:21
Gorn221
45
Łowca Demonów
10

Trzecie? A Krokodilopolis i Cyrenejka?

08.03.2018 21:29
Kaczmarek35
6
Generał

Daleko im było do metropolii jak Alexandria i Memphis.
Zresztą ja cytuję news:
"Aleksandria i Memfis to dwa duże miasta, jakie pojawiły się w Assassin’s Creed Origins. Jak się okazuje, w przyszłości dołączy do nich jeszcze jedna starożytna metropolia - w jednym z dodatków (najpewniej The Curse of the Pharaohs) zobaczymy Teby."

09.03.2018 00:54
Bezi2598
87
Legend

The Hidden Ones podnosił o 5. Nowy dodatek o 10.

Sam dodatek podnosi ograniczenie rozwoju do 55. poziomu, czyli aż o 5 leveli wyżej niż The Hidden Ones.

Wszystko się zgadza.

09.03.2018 07:58
U.V. Impaler
169
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Tu nie ma żadnego błędu.

09.03.2018 11:30
yadin
102
Legend

Jak to nie ma? Jest!

09.03.2018 14:21
Xenny
24
Centurion

The Hidden Ones podnosił o 5 poziomów, Curse of the Pharaohs podnosi o 10 czyli o 5 więcej niż poprzedni dodatek.

09.03.2018 14:33
conrad_owl
21
Generał

Umiejętność czytania ze zrozumieniem... Nie powinno się was z podstawówki wypuścić panowie: @yadin i @kolonije
"aż o 5 leveli wyżej niż The Hidden Ones" :D

post wyedytowany przez conrad_owl 2018-03-09 14:35:10
08.03.2018 22:40
odpowiedz
str
66
Pretorianin

Juz sie nie moge doczekac w koncu musza naprawic niepowodzenie poprzedniego dodatku

post wyedytowany przez str 2018-03-08 22:41:10
09.03.2018 11:31
odpowiedz
yadin
102
Legend

Ciągle gram w podstawową wersję. Poprawiłbym to i owo, ale jest naprawdę świetnie. Dodatek wciągnie mnie do wiosny.

10.03.2018 09:16
odpowiedz
1 odpowiedź
manfi
9
Chorąży

Dobrze, że nie kupiłem na premierę :) Nadal mam tyle zaległości w tytułach czekających w bibliotece. Tymczasem poczekam sobie spokojnie do np. gwiazdki i będzie edycja all in one.

10.03.2018 18:04
yadin
102
Legend

Taaa... i będziesz sam przed sobą pękał z dumy, że kupiłeś za połowę ceny lub nawet mniej. Uwielbiam takie podejście. Zupełnie, jakby twoi starzy zarabiali 500 zł na miesiąc i nie mieli na chleb.

12.03.2018 17:53
👍
odpowiedz
VanerShan
10
Legionista
9.5

Czekam na jakąś edycje game of the year z pakietem wszystkich dodatków. Chętnie kupię na PC. Podstawkę grałem na konsoli i gra jest fenomenalna. O wiele lepiej grało mi się w ACO niż w Wiedźmina 3.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze