Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

The Last of Us: Left Behind Recenzja gry

Recenzja gry 14 lutego 2014, 10:43

autor: Kwiść

Lubi gry trudne, ładne lub z dobrą fabułą. Nie kończy ich przez LoL-a i Overwatcha. PS Vita FTW!

Recenzja dodatku Left Behind do gry The Last of Us - niemal wzorowe rozszerzenie

Pierwszy i zarazem ostatni dodatek fabularny do gry The Last of Us nie zawiódł. Left Behind świetnie rozkłada akcenty, oferując zarówno coś dla miłośników fabuły, jak i zwolenników strzelania.

Recenzja powstała na bazie wersji PS3.

PLUSY:
  • prosty, ale świetnie napisany scenariusz;
  • rewelacyjne dwie główne bohaterki;
  • bardzo dopracowane i ciekawe lokacje;
  • solidne etapy skradankowe;
  • muzyka znana z podstawki.
MINUSY:
  • mniejszy nacisk na fabułę w drugim wątku historii.

Firma Naughty Dog długo kazała nam czekać na pierwsze, a zarazem ostatnie fabularne rozszerzenie do gry The Last of Us. Od premiery podstawki minęło już osiem miesięcy i przez ten czas wielu graczy zdążyło zapomnieć, że coś takiego jak Left Behind w ogóle powstaje. Sam byłem mocno podekscytowany podczas instalacji dodatku, ale też pełen wątpliwości. Obawiałem się, że DLC nie sprosta moim olbrzymim oczekiwaniom, psując tym samym świetne wrażenie pozostawione przez pierwowzór. Na szczęście wszystkie moje obawy rozwiały się bardzo szybko i już po kilku minutach wiedziałem, że nie odejdę od telewizora dopóki na ekranie nie pojawią się napisy końcowe. Left Behind to naprawdę znakomita pozycja, która zawiera wszystko to, za co pokochaliśmy The Last of Us, a oprócz tego potrafi zaskoczyć kilkoma nowymi pomysłami.

Ellie udowadnia, że nie bez powodu została uznana za jedną z najlepszych bohaterek w grach video. - 2014-02-14
Ellie udowadnia, że nie bez powodu została uznana za jedną z najlepszych bohaterek w grach video.

Scenarzyści z Naughty Dog postanowili nieco poeksperymentować podczas tworzenia Left Behind i zdecydowali się na podzielenie scenariusza dodatku na dwa odległe historycznie wątki, które przeplatają się między sobą w mniej więcej półgodzinnych odstępach. Cechą wspólną obu opowieści jest postać głównej bohaterki, czyli dobrze znana wszystkim fanom Ellie. Pierwsza część przedstawia nam jedną noc z życia dziewczyny, zanim jeszcze poznała ona Joela i wyruszyła w długą podróż do bazy Świetlików. Tym razem nasza młoda podopieczna uczestniczy w eskapadzie do zrujnowanego centrum handlowego, gdzie zabiera ją szkolna przyjaciółka o imieniu Riley. Ten wątek skupia się przede wszystkim na relacjach młodych dam oraz eksploracji tajemniczego świata dawno porzuconych sklepów i oba te elementy zostały wykonane rewelacyjnie.

Mimo braku typowego dla większości gier wyższego celu polegającego na ratowaniu świata, ludzkości czy uwięzionej w zamku księżniczki, fabuła nie pozwala oderwać się od ekranu ani na moment. Największa w tym zasługa dobrze napisanych i znakomicie odtworzonych dialogów. Już po kilku minutach kontaktu z nastolatkami zaczynamy się troszczyć o ich los, razem z nimi przeżywając strachy, radości czy smutki życia w postapokaliptycznym świecie. Ogromne brawa należą się autorom polskiego dubbingu, który brzmi naprawdę rewelacyjnie i w niczym nie ustępuje anglojęzycznemu oryginałowi.

Ponury świat nabiera czasem kolorów. - 2014-02-14
Ponury świat nabiera czasem kolorów.

Duży wpływ na odbiór opowiadanej historii ma też z pewnością znajomość jej zakończenia. Poznaliśmy je już w podstawowej wersji gry, ale mimo tego cały czas mamy nadzieję, że los potoczy się jednak inaczej. Może to jeszcze nie teraz? Może to nie o tej przyjaciółce Ellie opowiadała Joelowi? Im bardziej nasze bohaterki są szczęśliwe, im bardziej cieszą się z kolejnych niesamowitych przeżyć, tym bardziej boli nas świadomość ich dalszego losu. Choć podobny zabieg twórcy zastosowali już w prologu z podstawowej wersji gry, to w Left Behind wpływa on na przeżywane przez gracza emocje równie mocno.

Recenzja The Last of Us 2 – gry, która podpali świat
Recenzja The Last of Us 2 – gry, która podpali świat

Recenzja gry

Na The Last of Us: Part II czekaliśmy jak na zbawienie. I wiecie co? To murowany kandydat do tytułu gry roku 2020 – i nawet Cyberpunkowi 2077 będzie ciężko przebić nowe dzieło Naughty Dog.

Recenzja gry Valorant – świetny zlepek sprawdzonych pomysłów
Recenzja gry Valorant – świetny zlepek sprawdzonych pomysłów

Recenzja gry

Riot Games zebrało pomysły już dawno obecne na rynku i stworzył strzelankę niczym Frankenstein swojego potwora. Wyszło im jednak trochę lepiej.

Za wolność naszą i waszą – recenzja gry Liberated
Za wolność naszą i waszą – recenzja gry Liberated

Recenzja gry

Polskie dystopie zawsze interesowały mnie najbardziej – dobrze jest posłuchać o pesymistycznych wizjach rodaków. Liberated to nowatorski projekt indie warszawskiego studia. Jest ambitny i ciekawy – a przy tym pięknie... narysowany?