Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 4 czerwca 2013, 12:36

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry Remember Me - nie Assassin's Creed i nie Mirror's Edge

Remember Me to cyberpunkowy Neoparyż pełną gębą. Niebotycznie wysokie wieżowce, wielkie reklamy, androidy w roli pomywaczy okien i nosicieli zakupów. A pośród tego wszystkiego łowcy pamięci – niebezpieczni hakerzy ludzkich umysłów. Czyżby kolejny hit?

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

PLUSY:
  • pomysł na mechanikę walki;
  • interesujący, choć nie powalający, projekt świata;
  • do pewnego momentu fabuła i filmiki przerywnikowe;
  • muzyka.
MINUSY:
  • całkowicie liniowa rozgrywka;
  • dla niektórych zbyt uproszczone kombinacje ciosów;
  • zmarnowany potencjał manipulacji pamięcią;
  • słabe elementy platformowe.

W ostatnim czasie pojawiło się kilka tytułów, których najprostsza charakterystyka sprowadza się do jednego słowa: cyberpunk. Megalopolis pełne chciwych korporacji, zatrudniających najemników mających pilnie strzec interesów dyrektorów, przebywających w sięgających chmur wieżowcach. Chodniki tonące w strugach kwaśnego deszczu, odbijające się w kałużach kolorowe reklamy. Gdzieś tam niewidoczne dla oczu korporacyjnego przechodnia slumsy zamieszkane przez wyrzutków społecznych. I sieć, koniecznie. Bez sieci nie ma cyberpunku. Dopiero do takiego melanżu można dodać jakieś oryginalne elementy, jak na przykład sensen pozwalający posiadającym go ludziom dzielić się z innymi wspomnieniami.

Cyberpunkowy Neoparyż czasem może zachwycić. - 2013-06-04
Cyberpunkowy Neoparyż czasem może zachwycić.

Oczywiście, jak każda nowinka techniczna, również sensen okazał się niedoskonały i stał przyczyną pewnych komplikacji. Na świecie pojawiła się profesja łowców pamięci, którzy zawodowo parali się wykradaniem informacji wprost z ludzkich umysłów. Jednym z nich jest Nilin, główna bohaterka gry Remember Me, opracowanej przez ekipę Dontnod i wydanej przez Capcom.

Jest rok 2084, Neoparyż to właśnie takie megalopolis z opisu powyżej, w którym relikt minionych czasów – wieża Eiffla – zaledwie zaznacza swą obecność u stóp potężnych drapaczy chmur. To miasto kontrastów. Z pięknymi dzielnicami mieszkalnymi i biurowymi, będącymi swoistymi fortecami chronionymi przez prywatne korporacje najemników, graniczą slumsy. W zaniedbanych zaułkach i tunelach metra mieszkają leaperzy – ludzkie kreatury wyeksploatowane przez Memorize, firmę odpowiedzialną za powstanie sensenu.

Świat przedstawiony w Remember Me ukazany został niezwykle sugestywnie, choć projekty lokacji Neoparyża, znakomicie wyglądające na rysunkach koncepcyjnych, w samej grze nie powalają. W trakcie rozgrywki prezentowane są fragmenty tej metropolii, ale zwykle jako tło, na dodatek nie aż tak atrakcyjne, jak by się oczekiwało od gry dość dużego przecież kalibru. Owszem, kilkakrotnie trafiamy w urokliwe miejsca, ale pod koniec zabawy jednostajne korytarze tajnych laboratoriów czy boczne uliczki zwyczajnie zaczynają męczyć. W odpowiednim ożywieniu miasta nie pomogły także modele zamieszkujących je ludzi i androidów – statyczne, powtarzające bez końca te same gesty lub zwyczajnie nieruchome.

Neoparyż nie jest otwartym miastem. Remember Me to gra, w której każdy krok i każdy skok został tu zaprojektowany przez twórców i albo zrobisz to, co oni sobie wymyślili, albo nie zrobisz nic. Brak swobody w poruszaniu się po lokacjach to cena za bardziej zwartą i spójną historię, która – co trzeba uczciwie przyznać ludziom z Dontnod – wypada całkiem nieźle. Fabuła kręci się wokół łowczyni wspomnień Nilin, w którą wciela się gracz. Dziewczyna z powodu pewnych manipulacji częściowo straciła pamięć i przez całą grę wraz z tajemniczym Edgem, porozumiewającym się z nią jedynie poprzez komunikaty głosowe, pomagamy jej ją odzyskać. Niezła opowieść nie oznacza jednak, że to tytuł jakoś wybitnie wyróżniający się pod tym względem. Szczególnie finał może nieco rozczarować. Remember Me powiela, niestety, cyberpunkowe schematy i bynajmniej nie robi tego z gracją baletnicy.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

sekret_mnicha Ekspert 27 czerwca 2014

(PC) Remember Me miało być futurystycznym Assassin's Creed z możliwością zmieniania pamięci postaci z gry. Zapowiedzi nieco oszukały (a może gracze samo się oszukali?), a końcowy efekt nie zachwyca. Chociaż nadal pozostaje dobrą grą.

7.0

DalethTichy VIP 25 lutego 2020

(PC) Bardzo przyjemna gra akcji.

7.5
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu

Recenzja gry

Resident Evil Village łączy ze sobą dwie mocno lubiane odsłony kultowej serii, dorzucając sporo od siebie – znacznie więcej niż tylko Lady Dimitrescu, na punkcie której oszalał internet.

Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5
Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5

Recenzja gry

Returnal ma być dla studia Housemarque początkiem nowej drogi. Znany do tej pory z niszowych, arcade’owych gier fiński zespół deweloperski wchodzi w segment AAA bez żadnych kompleksów. I przy okazji ratuje graczy w trakcie wyjątkowej suszy na rynku.

Recenzja gry Outriders - gdyby Diablo miało spluwy i słabe dialogi
Recenzja gry Outriders - gdyby Diablo miało spluwy i słabe dialogi

Recenzja gry

Outriders, pierwsza duża polska gra po Cyberpunku 2077, dowozi. Nie jest to strzelanka dla każdego, ale jeśli lubicie hack and slashe, to sprawdźcie nowe dzieło studia People Can Fly.