Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 22 grudnia 2010, 08:26

autor: Maciej "Psycho Mantis" Stępnikowski

Symulator Farmy 2011 - recenzja gry

Po dwóch latach przerwy Symulator Farmy znów trafia na sklepowe półki. Czy odświeżona wersja gry przynosi nowości i naprawia błędy pierwowzoru?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Przysłowie powiada, że nie zmienia się zwycięskiej drużyny. Tak też postąpili twórcy Symulatora Farmy 2011, pozostawiając wszystkie znane i sprawdzone elementy swojej gry na swoim miejscu, ale nie odżegnując się od dodatkowych atrakcji i rozszerzeń. Jako wirtualny rolnik mamy więc do dyspozycji swoje „skromne” gospodarstwo z dużym domem, stodołą, garażem (a właściwie halą na nasze pojazdy) oraz cztery silosy na uprawiane zboża. Zaczynamy, posiadając jedynie powolny i mało wydajny park maszynowy w postaci dwóch kombajnów, tyluż samu ciągników i podstawowego osprzętu do nich. Naszym celem jest oczywiście uprawa okolicznej ziemi: oranie, sianie (pszenicy, jęczmienia, rzepaku oraz kukurydzy), nawożenie, opryskiwanie, a w końcu zbieranie plonów i sprzedawanie ich do młyna, portu lub browaru. Za zarobione pieniądze kupujemy kolejne, lepszej jakości oraz wydajniejsze, urządzenia. Schemat być może brzmi banalnie, ale uwierzcie mi, że Symulator Farmy 2011 to solidny pochłaniacz czasu, jeśli ktoś już chwyci rolniczego bakcyla.

Podobnie jak w poprzedniej części dom oraz budynki nie służą do zabawy w quasi-Simsy – prócz garażu są jedynie ozdobą naszego gospodarskiego życia. Stojący na podjeździe samochód również jest atrapą, więc do miasteczka poruszamy się wyłącznie za pomocą maszyn gospodarczych. Symulator Farmy 2011 to produkt, który koncentruje się na sprzęcie, polach uprawnych oraz – co jest nowością – zwierzętach hodowlanych. Cała reszta ma tu marginalne znaczenie.

W miarę rozwoju naszego gospodarstwa i kupowania kolejnych sprzętów nieodzowne staje się wynajmowanie ludzi do pracy – zajmowanie się wszystkim samemu zabrałoby bowiem o wiele więcej czasu. Rozwiązanie z poprzedniej gry zostało jednak znacząco ulepszone. Wprawdzie dalej musimy wyjechać daną maszyną w pole, na którym mają być prowadzone prace, ale zachowanie wynajętych pracowników uległo wyraźnej poprawie.

W grze dostępnych jest wiele pojazdów i maszyn, sporo z nich zupełnienowych, jak ten specjalistyczny samochód do oprysków.

Gospodarstwo, którym zarządzamy, jest naprawdę duże. Uprawiać możemy wszystkie pola w okolicy i nie ma obawy, że kiedykolwiek zabraknie nam ziemi. Do dyspozycji mamy długą listę maszyn i sprzętu. Samych kombajnów jest sześć rodzajów, do tego dochodzi kilka traktorów oraz innych pojazdów. Do każdej czynności przewidzianych jest kilka modeli, różniących się od siebie, np. każdy z dostępnych pługów posiada inną liczbę lemieszy. Oczywiście bardziej wydajny sprzęt jest o wiele droższy. Należy także pamiętać, że podobnie jak w poprzedniku musimy posiadać odpowiednio duży i mocny ciągnik do obsługi większych maszyn. A praca w gospodarstwie trwa bez przerwy – chociaż funkcjonuje tu cykl dnia i nocy, nasz gospodarz nigdy nie woła o chwilę odpoczynku czy snu.

Warto zaznaczyć, że pojawiło się trochę nowych pojazdów. Przykładowo teraz w celu opryskania pola nie musimy kupować opryskiwacza mocowanego do ciągnika – najlepszą wydajność posiada specjalistyczny pojazd do oprysków. Do zbierania prostokątnych belek słomy służy specjalna przyczepa, która robi to automatycznie – nie trzeba już podnosić każdej z nich z osobna za pomocą ciągnika wyposażonego w ładowacz czołowy, jak to miało miejsce w przeszłości. W ten sposób unikamy nerwów w związku z niezbyt doskonałym systemem fizyki, który uległ pewnej poprawie, ale nadal jest daleki od doskonałości.

Recenzja gry Farming Simulator 22 - wciągająca orka na ugorze
Recenzja gry Farming Simulator 22 - wciągająca orka na ugorze

Recenzja gry

Najnowszy Farming Simulator to z jednej strony najlepsza odsłona wirtualnego rolnictwa, z drugiej – poprzednia część w ładniejszej oprawie i z dodatkiem uwielbianych modów. Sami musicie wybrać, po której stronie (płotu) staniecie.

Youtubers Life 2 to gra, po którą nie warto sięgać
Youtubers Life 2 to gra, po którą nie warto sięgać

Recenzja gry

Youtubers Life 2 to ładnie opakowany produkt, ale skierowany do odbiorcy bardzo mało wymagającego. Tematyka, owszem, jest ciekawa, ale realizacja kuleje.

Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii
Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii

Recenzja gry

Cała planeta pod jednym kliknięciem myszy, własny dom z lotu ptaka i światowe metropolie w next-genowej oprawie. Flight Simulator 2020 to preludium następnej generacji gier.