Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 2 kwietnia 2010, 11:02

autor: Wolfen

Just Cause 2 - recenzja gry

Efektowne przedpremierowe zwiastuny Just Cause 2 wywołały nie lada poruszenie wśród graczy. Czy finalny produkt jest równie dobry jak promujące go materiały?

Walka z przeciwnikami ma charakter czysto zręcznościowy. Rico nie może przywierać do osłon, a poza tym lepiej stale pozostawać w ruchu, ponieważ wrogów zazwyczaj jest sporo i zatrzymanie się w miejscu oznacza dużą utratę zdrowia. Miły dodatek stanowi zatem system wspomagania celowania, dzięki któremu możemy prowadzić nieustanny ogień w kierunku przeważających oponentów. Nie ma to nic wspólnego z realizmem, ale eliminowanie w ten sposób kolejnych fal wrogów jest całkiem przyjemne. Jeśli natomiast chcemy lepiej przymierzyć w oddalonego żołnierza, to możemy również skorzystać z opcji zbliżenia obrazu.

Szaleńcze pościgi na dachu pędzącej maszyny są czystą przyjemnością.

Just Cause 2 nie ustrzegł się jednak błędów. Bodaj najpoważniejszym jest nieprzemyślany system zapisywania gry. W większości misji nie zwraca się na niego uwagi, ponieważ przechodzi się je niejako z marszu, a ewentualna śmierć i powtórzenie danego fragmentu nie stanowi problemu. Zdarzają się jednak dosyć rozbudowane zadania, składające się z kilku mniejszych etapów, pomiędzy którymi często brakuje automatycznego zapisu. W przypadku porażki nie pozostaje nic innego, jak tylko zacisnąć zęby i przejść wszystko od nowa. A trzeba zaznaczyć, że z czasem misje stają się coraz bardziej wymagające i o śmierć naprawdę nietrudno. Drugą wadą jest niedopracowany model pilotowania samolotów, a konkretnie brak steru kierunku. Jest to odczuwalne zwłaszcza w trakcie szykowania się do ataku na obiekt lądowy, kiedy maszyna zostanie zniesiona z wyznaczonego kursu. Zamiast wprowadzić lekką korektę, trzeba się w takich momentach naprawdę nieźle napocić, żeby z powrotem wrócić na linię ataku. W przypadku wersji pecetowej dla niektórych graczy przeszkodą nie do przeskoczenia może okazać się system operacyjny. Just Cause 2 nie uruchomi się bowiem na Windowsie XP, a jedynie na nowszych wersjach „Okienek”, czyli Viście i 7.

Już w oficjalnych zwiastunach widać było, że Just Cause 2 będzie jedną z ładniejszych gier na rynku. I rzeczywiście, jeśli chodzi o wygląd otoczenia, nie można mu absolutnie nic zarzucić. Wysepki, dżungle czy szczyty górskie prezentują się fenomenalnie i to zarówno z ogromnej wysokości, jak i z bliska. Panau jest miejscem niezwykle barwnym i różnorodnym, w którym tropikalne lasy przeplatają się z pustkowiami, a nawet z kurortami narciarskimi. Wspaniałe widoki potęguje dodatkowo cykl dnia i nocy. Szczególnie pięknie prezentują się wschody i zachody słońca nad morzem, a także oświetlone po zmroku miasta. Podobnie wysoki poziom prezentują efektowne wybuchy granatów czy ogromnych zbiorników paliwa. W tej beczce miodu znalazła się niestety łyżka dziegciu, którą są słabe animacje postaci i fizyka ich śmierci. Zabici przeciwnicy wyglądają po prostu jak szmaciane lalki z powykręcanymi kończynami. Często zdarza się też, że po strzale ze zwykłego pistoletu wylatują na kilka metrów w górę.

Just Cause 2 jest pozycją godną polecenia wszystkim, którzy liczą na moc szybkiej, efektownej akcji bez krzty realizmu. Nieprawdopodobne możliwości głównego bohatera, mnóstwo misji, ogromny obszar działania i dobra oprawa graficzna sprawiają, że rozgrywka wciąga na ładnych kilkadziesiąt godzin.

Michał „Wolfen” Basta

PLUSY:

  • duża swoboda poczynań gracza;
  • ogromny teren do eksploracji;
  • masa misji głównych i zadań pobocznych;
  • nieprawdopodobne i efektowne ewolucje wykonywane przez głównego bohatera;
  • przepiękny wygląd otoczenia.

MINUSY:

  • problemy z animacją i fizyką postaci;
  • momentami źle umiejscowione punkty zapisu stanu gry;
  • trudności w kontrolowaniu samolotów;
  • słabe głosy bohaterów.