Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 12 lutego 2008, 09:11

autor: jedik

Sudden Strike 3: Arms for Victory - recenzja gry

Mimo swoich wad, Sudden Strike 3 jest grą bardzo miodną. Sekret owego miodu jest jednak bardzo banalny. SS3 to tytuł, który bazuje na niezwykle udanej iluzji czegoś, co jest lepsze od "papkowej konkurencji".

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

- Panie kapitanie, panie kapitanie!

- Czego, Kowalski? %$#@!!!

- Panie kapitanie! Melduję posłusznie, że kapralowi Martwemu chyba #$@%!!!

- Co wy mi tu %$#$#, Kowalski!? Ręce ma. Głowę ma. Nogi też. Jakie niby #$$#@?!

- Panie kapitanie. Sierżant Malinowski mówił na szkoleniu, że gdy staniemy przed bunkrem, mamy się rozproszyć, zacząć drzeć „URRA”, strzelać i pędzić przed siebie, ile sił w nogach.

- No i? Zaczynacie mnie $#$@, Kowalski!

- Panie kapitanie, kapral Martwy mówi, że mamy biec, a jak któryś zacznie się drzeć i strzelać to mu #$%@ odstrzeli!

- No i co w tym dziwnego, Kowalski?!

- Panie kapitanie, 50 chłopa już leży w piachu. Szwaby boki zrywają i krzyczą coś do nas, jak nie strzelają. Szeregowy Kolaborant zna niemiecki. Mówi, że się z nas nabijają, że niby nie potrafimy jednocześnie biec, krzyczeć i strzelać, jak na prawdziwego piechociarza przystało! A na szkolen...

- Kowalski, $#@%!!! To żeście mnie $%#@!!! Przestańcie %$#@ farmazony! To nie jest szkolenie, to nawet nie jest wojna, to jest Sudden Strike 3!!!

Zapewne po lekturze powyższej scenki dialogowej, część z was uśmiechnęła się pod nosem i pomyślała, że to nic więcej jak żart z mojej strony. Inni pewnie poczuli się oburzeni stopniem agresji. Są jednak zapewne i tacy, którzy pokiwali ze zrozumieniem głowami i przeszli na ostatnią stronę, by sprawdzić ostateczną ocenę. Pierwszych zapraszam do lektury. Uprzedzam jednak, iż wstęp oparto na wydarzeniach autentycznych. Drugich namawiam na poszukanie tekstu o czymś przyjemniejszym niż wojna. Z trzecimi łączę się w bólu.

Sudden Strike 3 to kolejna już odsłona jednej z najsławniejszych gier wojennych wszechczasów. Sudden Strike 1 pojawił się na półkach sklepowych niemalże 8 lat temu. Gdy go wydano, na blaszakach rządziły klasyczne koncepcje erteesowe. Gracze nałogowo konstruowali bazy, pozyskiwali surowce i toczyli mniej lub bardziej realistyczne boje w przeważnie wymyślonych wojnach. Rok ten był w jakimś stopniu przełomowy. O ile wcześniej wychodziły jakiekolwiek strategie turowe, o tyle potem było ich coraz mniej i jeśli już się pojawiały, to przeważnie jako projekty niszowe lub niezależne.

Piszę o turówkach nie bez powodu. To właśnie one dały początek wielu współczesnym produkcjom i to właśnie te gry prezentowały poziom merytoryczny niespotykany już w dzisiejszych „strategiach”. Rzecz jasna ów poziom miał się różnie względem gierek planszowych, z których turówki czerpały pełnymi garściami, ale rzesze wirtualnych strategów i tak spędzały miesiące, jeśli nie lata na rozgrywaniu ulubionych bitew, czy też kampanii.

Naczelną cechą turówek było możliwie najwierniejsze odwzorowanie mocnych i słabych stron jednostek, które brały udział w przedstawianym przez nie konflikcie. Równie istotny był też i system gry. Te najlepsze strategie dysponowały niezwykle rozbudowanymi zasadami, które precyzyjnie określały, co i dlaczego się dzieje. Było niemal, jak na wojnie, gdzie wygrywają tylko ci, którzy potrafią ogarnąć i precyzyjnie zdefiniować wojenny chaos.

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.02.2008 09:37
Szaku25
54
Pretorianin

Jest tyle lepszych tytułów - po co sie więc męczyć. To 67% to chyba z sentymentu i za tytuł. Ja osobiście fanem SS ani Blitzkriegów nie jestem - dawałem im szansę ale ten chaos i brak "subordynacji" właśnie przekreślił te tytuły.

12.02.2008 17:47
odpowiedz
IIIoIII
24
Chorąży

uff dobrze ze nie bylo recenzji zanim kupilem, bo pewnie bym nie kupil, a tak mam, gram i jestem calkiem zadowolony. Co do nie opisania analitecznego wlasnosci naszych jednostek to jestem calkowicie za - potem powstaja strategie rozpisane co do punkcika i kazda gra wyglada tak samo - CoH. A tak trzeba sie troche pomeczyc zeby odkryc mozliwosci a i to po pierwszej misji nie powinno nastreczac problemow: ckm do bunkrow, strzelcy jako oslona, do ataku w miescie karabiny maszynowe, czolgow nie puszczac samopas w teren zabudowany calkiem przejrzyste i dziala. Atak na umocnione pozycje tez jakos strasznie problematyczny nie jest 3 dobre pozycje dla ckmow i snajpera lub dowodcy z lornetka ostrzeliwujace z daleka okopy czy cos tam, a reszta do ataku od flanki. Podoba mi sie tez ze mozna tworzyc oddzialy skladajace sie z tego co chce a nie z tego co zostalo narzucone - wprawdzie to wymaga troche czasu ale satysfakcja ze spalonego bunkra przez miotacze ognia oslaniane przez strzelcow jest spora. Tak wiec jest dobrze tylko trzeba poswiecic troche czasu na rozgryzienie. Co do realnosci nie ma sie co wypowiadac, bo to sie skonczylo z close combat i combat mission, a i tak SS3 jest "realniejszy" niz wszystko co ostanio powstalo. Dla mnie 8/10 mimo bledow bawie sie rownie dobrze co przy pierwszych czesciach.

BTW szkoda ze Officers nie znalazlo polskiego wydawcy :/

13.02.2008 16:13
😊
odpowiedz
Flyby
171
Outsider

..jakby gra kosztowała 49 zł, to ..to też bym czuł się rozczarowany ..a przecież bardzo lubiłem Sudden Strike ..Zmagałem się z owym chaosem przez parę godzin z mizernymi efektami..
..Wojna może wyglądać jak chaos ale nim nie jest a twórcy gry mają zrobić wszystko aby gracz ten chaos ogarnął ..A tutaj tak nie jest ..Rzeczywiście gra wciąga dopóki ma sie nadzieję że będzie z tym "ogarnięciem" lepiej ..Niestety, przegrałem z grą a gra ze mną ;)