Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 23 stycznia 2008, 13:49

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Shadowgrounds Survivor - recenzja gry

Shadowgrounds Survivor ponownie przenosi nas do bazy kosmicznej na jednym z księżyców Jowisza, która w drugiej połowie XXI wieku została zaatakowana przez hordę obcych potworów. Tym razem do walki staje jednak nie jeden, ale aż trzech śmiałków.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Zapewne zdarzyło Wam się nieraz, że produkt z którym nie wiązaliście przed premierą większych nadziei, okazał się w ostatecznym rozrachunku nadspodziewanie dobry. Tak było u mnie w przypadku gry Shadowgrounds, stworzonej przez studio Frozenbyte. Finowie pokusili się trzy lata temu o strzelaninę, którą można by określić mianem kolejnej odsłony cyklu Alien Breed. Tak jak pamiętny pierwowzór firmy Team 17, program ten oferował efektowną batalię z obcymi, przedstawiając wszystkie wydarzenia za pomocą kamery, zawieszonej wysoko nad głową wirtualnego bohatera.

Kilka miesięcy po wydaniu debiutanckiej gry jej autorzy ujawnili, że drugim projektem studia będzie nowy produkt z serii Shadowgrounds, który pozwoli spojrzeć na znane z pierwowzoru wydarzenia oczyma innych bohaterów. Twórcy obiecali, że ich kolejne dzieło będzie bogatsze od pierwszej odsłony cyklu – w programie miał zostać uwzględniony m.in. system zdobywania doświadczenia, za pomocą którego użytkownicy mogliby rozwijać bohaterów. Nie ukrywam, że po bardzo dobrej „jedynce” napaliłem się na Shadowgrounds Survivora i z niecierpliwością oczekiwałem premiery gry. I tu niestety popełniłem błąd, bo jak się później okazało, „nowe” nie musi wcale oznaczać „lepsze”...

Nowy tryb rozgrywki – Przetrwanie – pozwala stawić czoła ogromnej liczbie wrogów atakujących okupowany przez gracza obszar.

Gra Shadowgrounds Survivor ponownie przenosi nas do bazy kosmicznej na jednym z księżyców Jowisza, która w drugiej połowie XXI wieku została zaatakowana przez hordę obcych potworów. Tym razem do walki staje jednak nie jeden, ale aż trzech śmiałków – żołnierz Luke Giffords, technik Bruno Lastmann oraz członkini sił specjalnych, Isabel Larose. Każdy z bohaterów cechuje się unikatowymi zdolnościami, a na swoim wyposażeniu ma trzy rodzaje broni, których na próżno szukać w asortymencie pozostałych postaci. Tak jak w pierwowzorze, celem zmagań jest przeżycie w niebezpiecznym kompleksie, co sprowadza się do masowej eksterminacji przeciwników, liczonych w setkach egzemplarzy.

Kampania została podzielona na epizody, a te z kolei na mniejsze etapy. W każdym z epizodów wcielamy się w rolę innego bohatera i próbujemy przedrzeć się przez dany odcinek kompleksu. W trakcie wędrówki zwiedzimy skąpane w mroku korytarze placówki, podziemne jaskinie wypełnione lawą, zalane kanały, a także doświadczymy zmiennych warunków pogodowych na powierzchni Ganimedesa. Choć sporo lokacji przypomina plansze stworzone na potrzeby pierwszej części gry (cały czas trudno pozbyć się wrażenia, że gdzieś się to już widziało), to jednak należy oddać twórcom sprawiedliwość – poszczególne mapy są na tyle zróżnicowane, że w trakcie wędrówki gracz nie powinien narzekać na monotonię.

Nieco gorzej przedstawia się sama walka, która wyraźnie straciła na atrakcyjności. Owszem, nadal mamy tu do czynienia z totalną jatką, w której obcy padają pokotem szybciej niż przewiduje ustawa, ale wymiana ognia nie wywołuje już takich samych emocji. Dlaczego? Odpowiedź jest złożona, bo składają się na to trzy czynniki. Po pierwsze: potwory. W Shadowgrounds Survivor pojawiają się tacy sami przeciwnicy jak w poprzedniej części programu, a to oznacza, że weterani pierwowzoru mogą pomarzyć o jakichkolwiek niespodziankach w kwestii wrogiej menażerii. Walka z tymi samymi poczwarami nie rajcuje już tak bardzo i bez wątpienia jest to jedna z najważniejszych wad programu.

Ninja Gaiden Master Collection - recenzja. Przy nich Dark Souls to bułka z masłem
Ninja Gaiden Master Collection - recenzja. Przy nich Dark Souls to bułka z masłem

Recenzja gry

Tomonobu Itagaki wielkim deweloperem był. Trzymał pieczę nad jednymi z najlepszych gier z gatunku slasherów w dziejach. Dziś mamy szansę ocenić, czy zawierający je pakiet Ninja Gaiden Master Collection jest nadal atrakcyjny dla współczesnego gracza.

Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz
Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz

Recenzja gry

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”, napisał kiedyś Stan Lee, wkładając te słowa w usta wujka Bena. Dziś to samo można powiedzieć o PS5 i pierwszym prawdziwie nextgenowym tytule, który wychodzi spod ręki prawie niezawodnego Insomniac Games.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka
Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka

Recenzja gry

Druga część snajperskich kontraktów to generalnie pakiet nowych misji i mała ewolucja serii Sniper Ghost Warrior Contracts. A oprócz nowości w postaci strzałów na kilometr, jeszcze lepiej udały się etapy skradankowe.