Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 10 kwietnia 2007, 13:31

autor: Metatron

Def Jam: Icon - recenzja gry

Ogólnie mówiąc Def Jam: Icon jest całkiem przyjemną bijatyką, w którą z przyjemnością pograją osoby niespecjalnie przepadające za spędzaniem wielu godzin na wkuwaniu na pamięć kombosów i rewersali.

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

Oceniając drugie, trzecie i kolejne części popularnych serii trzeba spojrzeć na nie z perspektywy ich poprzedniczek. Wtedy dopiero jawi nam się obraz tego, w co wyewoluowała dana gra. Zazwyczaj na tym etapie pojawiają się zarzuty o wtórność, które niemal zawsze powtarzają się w przypadku sequeli. Recenzenci narzekają na to, że rozgrywka nie zmieniła się w stosunku do wcześniejszych części serii, że twórcy poszli na łatwiznę i nie postarali się o to, by gra była rozwinięciem wcześniej zapoczątkowanych idei, zamiast tego dostarczając odbiorcom zestaw nowych etapów z lekko podrasowaną oprawą graficzną. Jeżeli jest to kontynuacja dobrej produkcji, deweloperzy i wydawcy nie muszą się tym przejmować, ponieważ fani serii i tak ją kupią.

Czasami jednak zdarza się, że autorzy dążąc do oryginalności tak bardzo odbiegną od tego, do czego przyzwyczaili się gracze zaznajomieni z wcześniejszymi odsłonami cyklu, że ich produkcja w niewielkim stopniu przypomina swoje poprzedniczki. Takie rozwiązanie jest o wiele bardziej ryzykowne od wyżej opisanego, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie wypali. Oczywiście istnieje też szansa, że wprowadzone zmiany przypadną do gustu surowym recenzentom i jeszcze surowszym graczom. Wtedy twórcy takiej produkcji wychwalani są za odwagę i innowacyjność. Niestety trzeciej odsłonie serii Def Jam (czwartej, jeżeli uznać wersję na PSP jako odrębną część) nie było dane podzielić tego losu.

Ziomalski klimat przepełnia każdą cut-scenkę... taka konwencja. Yo, men, for real!

Poprzednie tytuły korzystające z licencji wytwórni Def Jam zostały wydane przez EA, a opracowane przez Aki Corporation. Produkcje te w dużej mierze opierały się na rozgrywce znanej bardziej z gier wrestlingowych niż bijatyk. Tym jednak, czym się wyróżniały, były postacie zawodników, będące ni mniej ni więcej tylko gwiazdami hip-hopu. Takie rozwiązanie może z pozoru śmieszyć, ale w rzeczywistości sprawdziło się nieźle, szczególnie dzięki efektownemu, a jednocześnie prostemu systemowi zadawania ciosów i ultra brutalnym akcjom zwanym blazing moves. W Def Jam: Icon, pierwszej next-genowej odsłonie serii, z wymienionych elementów pozostali jedynie walczący hip-hopowi artyści. Zmianie uległa cała reszta, włącznie z systemem walki. Trudno się jednak temu dziwić, skoro nad tą częścią pracowała zupełnie inna ekipa, EA Chicago, która ma na swoim koncie świetny symulator boksu, Fight Night. Autorzy doszli do wniosku, błędnego zresztą, że to, co udało im się w przypadku wspomnianej produkcji, będą mogli przenieść do nowej części Def Jama. Nie uwzględnili jednak tego, że boks i bijatyka niekoniecznie muszą iść ze sobą w parze, a fakt, że zarówno w jednym jak i drugim przypadku dwójka spoconych facetów wybija sobie z głowy resztki rozsądku za pomocą argumentów siłowych, nie musi oznaczać, że sam przebieg rozgrywki powinien wyglądać podobnie.

Recenzja gry Soulcalibur VI – reanimacja skończona, legenda ożyła
Recenzja gry Soulcalibur VI – reanimacja skończona, legenda ożyła

Recenzja gry

Największym przeciwnikiem twórców Soulcalibura VI był mocno ograniczony budżet. Widać jednak, że zrobili oni co mogli, by wycisnąć z niego jak najwięcej, tworząc najlepszą odsłonę cyklu od lat.

Recenzja gry Dragon Ball FighterZ – „Smocze Kule” doczekały się niezłej bijatyki
Recenzja gry Dragon Ball FighterZ – „Smocze Kule” doczekały się niezłej bijatyki

Recenzja gry

FighterZ spełni wszystkie marzenia fanów Dragon Balla, oferując przepiękne, świetnie wyglądające walki, przystępny system walki i tony fanserwisu oraz nawiązań do kultowego anime.

Recenzja gry Street Fighter V: Arcade Edition – najlepsza bijatyka na rynku
Recenzja gry Street Fighter V: Arcade Edition – najlepsza bijatyka na rynku

Recenzja gry

Po dwóch latach od rozczarowującej premiery, piąty Street Fighter w końcu staje się tytułem, którym powinien być od początku – wspaniałą bijatyką, wypełnioną po brzegi zawartością i oferującą świetny system walki.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.04.2007 15:21
BuncoleX
54
Konsul

Ta gra to totalny shit. Jak ktos spodziewa sie super szybkiej akcji typu Tekken czy Virtua Fighter, to z gory mowie dartujcie sobie ten tytul. Jak wlaczylem demko to mnie szlag trafil, jaka anemia. Niezla grafa owszem, ale nie w moim stylu.... Czekam na VF5 na X0, tob bedzie bijatyka, a nie anemiczne ruchy.

10.04.2007 15:48
odpowiedz
truskolodz
157
WRWG

Icon nie dostaje takich pochlebnych opinii jak Def Jam Fight for NY na pierwszego X-Boxa, który był świetną nawalanką. Ale dopóki nie zagram w demko chociaż, to nie bede wiedział czy kupić. Gra z X-a była świetna, zobaczymy czy następca będzie choc w połowie tak dobry.

11.04.2007 11:55
odpowiedz
ssaq
22
Jah By My Side

Jak na razie gralem tylko w demko ,ale planuje jak najszybciej zakup pelnej wersji. Bardzo dobra graficznie i muzycznie gra ,a do tego bardzo fajny system walki w ktorym juz nie wygrasz naparzajac slepo i jak najszybciej w klawisze np. jak virtua fighter. Choc opinie bede mogl wydac tylko jak zagram w pelna wersje.

20.11.2007 17:08
👎
odpowiedz
gulonek
7
Legionista

Gniot nad gniotami !!!

12.04.2013 13:48
👍
odpowiedz
LATINOS 2000
1
Legionista

DLAMNIE TA GIERKA JEST FAJNA ALE NAPEWNO GORSZA OD FIGHT FOR NY I VENDETTA POLECAM DLA FANÓW DOBREJ MUZY I RAPOWANIA KTURE NIE BYŁO WDAMTYCH CZEŚCIACH