Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 18 maja 2004, 11:40

autor: Kull

Hidden and Dangerous 2 - recenzja gry

Nasi południowi sąsiedzi z czeskiej Illusion Softworks idąc za ciosem po ogromnym sukcesie (zwłaszcza na rynku amerykańskim) Hidden & Dangerous postanowili wydać drugą część tej ciekawej taktycznej gry akcji.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Powstające w ostatnim czasie gry to albo świetnie wykonane, ale dość krótkie programy, albo średnie produkcje naszpikowane najróżniejszymi błędami. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest pośpiech przy procesie ich produkcji oraz żerowanie na klientach, poprzez wydawanie kolejnych expansion pack tuż po premierze podstawowej wersji gry. „Hidden & Dangerous 2” to wspaniały przykład na ekskluzywne połączenie tego typu defektów dzisiejszego marketingu.

„H&D2” to zintegrowanie gry taktycznej z akcją FPP/TPP oraz fabułą opowiadającą o wydarzeniach z frontu II Wojny Światowej. Jest to sequel gry z 1999 roku, o której warto tylko wspomnieć, że znalazła ona poparcie w ściśle określonych kręgach graczy (szczególnie w USA), którzy przymykali oko na liczne błędy programu. Spójrzmy jak prezentuje się najnowszy „Hidden & Dangerous” na tle dzisiejszych produkcji, takich jak choćby „SWAT” i „Rainbow Six”. Oczywiście nie są to jedyne gry, do jakich można porównać opisywany tutaj produkt, kolejne tytuły będę jednak ujawniał w dalszej części recenzji, którą tu i teraz mam zaszczyt oficjalnie rozpocząć.

Trudne początki

Rozgrywkę rozpoczynamy od treningu, który siłą rzeczy przejść po prostu trzeba. Teoretycznie można go sobie podarować, jednakże sterowanie jest na tyle skomplikowane i nie zawsze racjonalne, że przed wyjściem na front warto pobiegać choć chwilę po poligonie. Btw: browca temu kto za pierwszym razem przejdzie tutorial :-). Osobiście powtarzałem go kilkakrotnie; wpierw na strzelnicy zastrzeliłem instruktora, później złamałem sobie kark jadąc dżipem 20km/h, na końcu utknąłem na wykonywaniu treningu taktycznego z towarzyszami. Już tutaj można bowiem zauważyć kilka błędów, które nie tyle potrafią nas uśmiercić, co niepotrzebnie skomplikować i utrudnić rozgrywkę. Jak już wspomniałem, mamy do zdefiniowania bardzo dużą liczbę klawiszy, której nie powstydziłby się nawet przeciętny symulator samolotów. Zaraz po rozpoczęciu dostosowywania ich do swoich potrzeb, zrezygnowałem z tego pomysłu i po prostu przyzwyczaiłem się do ustawień standardowych – co i również Wam radzę. Trzeba to jednak jakoś przełknąć i po wyczerpującej zaprawie wkroczyć do akcji.

Campaign

Kampania to pierwszy z dostępnych trybów, w którym przez 23 misje (nie licząc treningu) za pomocą komandosów z British Special Air Service przyczynimy się do zakończenia II Wojny Światowej. Przed przystąpieniem do wykonywania misji musimy wybrać ludzi, którzy wezmą w niej udział. Z około 26 śmiałków wybieramy maksimum czterech; podczas misji zaś, możemy wcielać się w każdego z nich. Oczywiście pomiędzy kolejnymi zadaniami można zmieniać członków naszej drużyny, jest to jednak bardzo nieekonomiczne. Po każdym pomyślnie przebrniętym etapie, naszym żołnierzom ulepszają się statystyki oraz otrzymują oni ordery i odznaczenia, co tworzy z nich niezastąpionych weteranów. Wróćmy jednak do samych misji, które naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyły. Kolejne zadania, rzucają nas w najróżniejsze zakątki świata. Spore zróżnicowanie krajobrazowe i często ciekawe, dynamicznie zmieniające się cele, urozmaicają rozgrywkę i pozwalają na prowadzenie działań wojennych na wciąż odmiennych terenach.

Recenzja Metroid Dread - znakomita gra, która niemal mnie złamała
Recenzja Metroid Dread - znakomita gra, która niemal mnie złamała

Recenzja gry

Znacie serię, w której ekran „game over” to niemal element gameplayu? Zgadza się, Metroidy zawsze były trudne, a Dread nie odchodzi od tej tradycji. To gra, przez którą chciałem wyrzucić Switcha przez okno. To też gra, od której nie mogłem się oderwać...

Recenzja gry Far Cry 6 - to dobra gra. Tylko dobra
Recenzja gry Far Cry 6 - to dobra gra. Tylko dobra

Recenzja gry

Po fali obsuw do rangi najgorętszych premier jesieni urosły odgrzewane kotlety, a Far Cry 6 miał być pośród nich jednym z bardziej łakomych kąsków. Niestety, danie pierwszej klasy to nie jest.

Recenzja Kena: Bridge of Spirits - gry „dla każdego” naprawdę istnieją!
Recenzja Kena: Bridge of Spirits - gry „dla każdego” naprawdę istnieją!

Recenzja gry

Kena nie ma w sobie nic z rodziny tego Kena od Barbie. To raczej siostra Meridy Walecznej, a gra z jej udziałem jest kapitalnym i chyba najładniejszym „indykiem AAA” oraz gotowym materiałem na nowy film Disneya.