Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 sierpnia 2019, 16:07

autor: Mushroom

Jestem prawnikiem! No dobrze, byłem, ale chciałem, żebyście o tym wiedzieli ;-)

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę

Twórcy kultowej serii przenieśli się w daleką przyszłość, skorzystali ze sprawdzonych wzorców i stworzyli grę, w której będziemy się bawić przez lata. Age of Wonders: Planetfall to udana strategia, której warto wybaczyć drobne potknięcia.

Wiele dróg do zwycięstwa

W trybie strategicznym sporą rolę odgrywa też dyplomacja i działania wywiadowcze. Te drugie mają nawet własne drzewko technologiczne i potrafią faktycznie wpłynąć na przebieg rozgrywki. W wielu grach 4X brakowało mi właśnie podkreślenia roli wywiadu w zarządzaniu państwem, podczas gdy w Planetfallu tajne operacje strategiczne mają właściwą im moc rażenia.

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę - ilustracja #1
Zwycięstwo osiągnąć można w drodze podboju, dyplomacji lub dominacji gospodarczej.

Pewnego razu mierzyłem się z poważnym niedoborem energii, balansując przez kilka tur na krawędzi deficytu. Po jakimś czasie otrzymałem raport, z którego wynikało, że sąsiednie imperium zorganizowało na moim terenie siatkę szpiegowską specjalizującą się w kradzieży tego surowca. Zamiast budować kolejne elektrownie, zainwestowałem w kontrwywiad i tym samym uchroniłem swoją gospodarkę, odcinając przy okazji przeciwnika od dodatkowego źródła zarobku.

Niestety, na zarządzaniu samą ekonomią nieco się zawiodłem, gdyż odniosłem wrażenie, że ten element gry został przez autorów niepotrzebnie uproszczony. Całość oparta jest na systematycznej ekspansji, która poprzez przyłączanie kolejnych sektorów regularnie dostarcza niezbędnych zasobów. Poza kilkoma wyjątkowymi sytuacjami nie miałem więc problemu z balansem zasobami i utrzymaniem zrównoważonego rozwoju. Brakuje też trochę mechaniki robotników znanej z serii Sida Meiera. Tu po prostu przyłączamy sektor i wybieramy jego specjalizację, a miło byłoby popatrzeć, jak z tury na turę potężna siła robocza naszego kraju zmienia krajobraz na mapie.

Planetfall: Enemy Unknown

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę - ilustracja #2
Typowy przedstawiciel Awangardy.

Nowe Age of Wonders pełnymi garściami czerpie inspiracje również z innej znanej marki studia Firaxis. Cały taktyczny segment zabawy wzorowany jest na nowych odsłonach serii XCOM. Gdy dochodzi do walki, przenosimy się na mapę pola bitwy i w systemie turowym prowadzimy manewry naszej armii. Potencjał tego rozwiązania jest ogromny. Na przebieg i wynik starcia wpływa wiele czynników – od rozłożenia osłon na mapie, przez wyposażenie i umiejętności naszych jednostek, po specjalne wydarzenia charakterystyczne dla różnych rodzajów terenu. Choć mnogość opcji, jakie oferuje system walki, może początkowo przytłoczyć, szybko staje się on jeszcze jednym atutem omawianej produkcji.

W ramach postępów w zabawie zaczynamy bowiem zauważać, jak kolejne elementy tej skomplikowanej układanki mogą wpłynąć na nasz sukces na polu bitwy. Dowodząc jednostkami Awangardy w pierwszych etapach gry, często od razu zalewałem wroga ogniem ciągłym. Nie przynosiło to wymiernych efektów i nieraz, nawet w prostych starciach, ponosiłem straty. Z czasem zacząłem dopuszczać przeciwnika bliżej, czekając z ostrzałem, aż się odsłoni, co znacznie poprawiło moje wyniki. Takich intuicyjnych mechanik jest tu mnóstwo, a ich odkrywanie sprawia ogromną satysfakcję.

To właśnie konieczność ciągłego podnoszenia umiejętności samego gracza jest moim zdaniem największą zaletą systemu walki w Planetfallu. Gra zmusza do stałej nauki i rozważania dostępnych opcji. Jednocześnie proces ten jest przyjemny i satysfakcjonujący, gdyż bardzo szybko zaczynamy widzieć jego efekty. Dzięki temu też bitwy okazują się niezwykle angażujące – nawet podobne do siebie potyczki oznaczają często testy nowych strategii, modyfikacji czy wyposażenia naszych oddziałów. Ostatecznie dochodzimy momentu, kiedy nawet jeden lekkozbrojny kolonizator potrafi po 15-minutowym thrillerze wyjść zwycięsko ze starcia z hordą przerośniętych robali.

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę - ilustracja #3
O kierunkach ekspansji decydują nie tylko surowce ale też rozmieszczone na mapie budowle.

NAJLEPSZA STRATEGIA NA KONSOLE?

Age of Wonders: Planetfall ogrywałem w wersji na PS4. Choć szeroko pojęte gry strategiczne są w dalszym ciągu domeną PC, omawiany tytuł pokazuje, że przynajmniej strategie turowe mogą z powodzeniem trafiać również na konsole.

Największym problemem w takich sytuacjach jest oczywiście sterowanie, jednak z tym deweloperzy poradzili sobie naprawdę nieźle. Zarówno mapa strategiczna, jak i taktyczna podzielone zostały na hexy, dzięki czemu nawet pad okazuje się wystarczająco precyzyjny, by skutecznie zarządzać jednostkami. Przez cały czas gry ani razu nie miałem problemu z zaznaczaniem swoich oddziałów lub posyłaniem ich w odpowiednie miejsca. Trochę gorzej wygląda nawigacja w interfejsie i tu myszka faktycznie mogłaby poprawić komfort działania, jednak problemy te wynikają raczej z ilości dostępnych okien niż z rodzaju samego kontrolera.

Na pochwałę zasługuje również tryb podpowiedzi uruchamiany za pomocą touchpada. Pozwala on w intuicyjny sposób na wyświetlanie pomocy kontekstowej, co bardzo przydaje się w trakcie zabawy. Dodatkowy plus stanowi także fakt, że na dużym ekranie mapa strategiczna wygląda po prostu bajecznie.

Mając na uwadze poziom, jaki prezentuje dzieło studia Triumph, jest ono w tym momencie chyba najlepszą grą strategiczną dostępną na konsole obecnej generacji

TWOIM ZDANIEM

Wolisz strategie turowe, czy w czasie rzeczywistym?

W czasie rzeczywistym
51%
Turowe
49%
Zobacz inne ankiety