Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Aven Colony Recenzja gry

Recenzja gry 25 lipca 2017, 14:13

autor: Hubert Sosnowski

Szop w przebraniu. Łowca ciastek. Pisuje o grach, filmach i serialach, a zdarza się, że i prozę.

Recenzja gry Aven Colony – przyjemny kosmiczny city builder

Jeśli brakuje Ci planów na wakacje, Aven Colony autorstwa Mothership Entertainment może okazać się propozycją idealną. Odwiedzisz egzotyczne krainy i zadbasz, by cywilizacja człowieka zagościła tam na stałe. Uprzedzamy, lekko nie będzie.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. syndrom jeszcze jednego budynku;
  2. długie misje o zróżnicowanym stopniu złożoności;
  3. wysoka grywalność;
  4. spójny model ekonomiczny;
  5. ładna oprawa graficzna…
MINUSY:
  1. … która z czasem się nudzi;
  2. bezpłciowa muzyka;
  3. kilka błędów technicznych.

Gatunek city builderów może nie dominuje na rynku, ale zawsze znajduje wierną grupę odbiorców. To gry, po które z chęcią sięgają zarówno niedzielni burmistrzowie, pragnący postawić kilka budynków do obiadu, jak i ekonomiczni wyjadacze z kalkulatorami w głowie, którzy zjedli zęby na SimCity, Faraonie i podobnych produkcjach. Obie grupy poczują się jak w domu, obcując z Aven Colony.

Gra wydana przez zasłużony Team17 to klasyczny do bólu symulator budowy kolonii, rzucający nas na nowo odkrytą planetę, tytułowe Aven Prime, gdzie mamy zadbać o to, by malutkie placówki przeobraziły się w samowystarczalne i prosperujące miasta. Wiele świeżości do gatunku nie wnosi, ale jeśli nie oczekujecie innowacji, tylko porządnego gameplayu, to trafiliście pod właściwy adres.

Jak zdobyto odległą galaktykę

Z pamiętnika gubernatora, Ziemia

Całe życie czekałem na taką okazję. Po to zdobywałem te cholerne stopnie i stypendia na studiach. Po to budowałem sieć kontaktów i powiązań. Chciałem coś zmienić, popchnąć ludzkość na nowe tory. Teraz wreszcie nadarza się okazja. Zgłosili się do mnie z propozycją nie do odrzucenia. Mam objąć posadę gubernatora na świeżo zasiedlonej planecie, Aven Prime. Oczywiście zgodziłem się od razu. W chwili gdy piszę te słowa, jestem już spakowany i czekam na transport. Przygotowałem sobie nawet kubańskie cygara. W końcu, co może pójść nie tak...?

Choć Aven Colony jest strategią skupioną na budowaniu miasta i rozwoju infrastruktury, dostajemy zaskakująco spójny tryb fabularny. Historię napisano wprawdzie w oparciu o zgrane patenty z filmów i seriali science fiction – nikt tu prochu nie wymyślił, ale w praktyce to jednak działa i zyskujemy dodatkową motywację, by rozbudowywać nasze osiedla. Dzięki temu nie tylko dbamy o dobro podopiecznych, ale też odkrywamy kolejne tajemnice planety.

A tych trochę wbrew pozorom jest, bowiem w nowym raju znajdujemy pozostałości po cywilizacji, która zamieszkiwała te tereny wieki temu. Nie wiemy, co zmusiło obcych do porzucenia domu. Dodatkowo, nasze poczynania komentuje kilku doradców odpowiadających za ekonomię, eksplorację, sondaże polityczne czy rozwój technologiczny i naukowy.

Recenzja gry Aven Colony – przyjemny kosmiczny city builder - ilustracja #1
Siedziba Krystyny z gazowni.

Większość postaci jest odrobinę nijaka, ale ze dwie z nich wybijają się nieco dzięki ciekawszym odzywkom czy paru sytuacjom stworzonym przez fabułę. Tak czy inaczej, pomagają budować poczucie, że odpowiadamy za coś więcej niż tylko grupę anonimowych cyferek – lepiej lub gorzej tworzą iluzję życia w kolonii, a przy okazji czeka nas kilka całkiem przyjemnych zwrotów akcji.

Całą historię napędza wykonywanie zadań głównych (mamy też pomagające rozwijać miasto zadania poboczne, ale one nie wpływają na opowieść w grze) w poszczególnych misjach. Zazwyczaj są to przyjemne, przemyślane questy, których chętnie się podejmujemy ze względu na rozbudowę naszej placówki – choć czasem warto poczekać chwilę z ekonomiczną szarżą i zapewnić odpowiednie fundamenty kolejnemu przedsięwzięciu, bo możemy się nieźle przejechać na niedoszacowaniu zasobów i spowolnić ogólny rozwój. Niemniej warto je wypełniać w odpowiednim tempie – bo i nagrody są godziwe.

Recenzja gry Aven Colony – przyjemny kosmiczny city builder - ilustracja #2
Trudne miłego początki

Scenariusze są długie (niektóre przewidziane na grubo ponad 4–5 godzin, a po realizacji wszystkich zadań dalej da się grać) i wciągające, ale równie dobrze można zignorować fabułę i skupić się na trybie sandboksowym, by po prostu rozbudowywać miasto do oporu, choć na tych samych mapach co w kampanii.

Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze
Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze

Recenzja gry

Co otrzymamy po skrzyżowaniu Parku Jurajskiego z tycoonem? Odpowiedzi na to pytanie udzielili naukowcy z Frontier Developments. Eksperyment się udał, i choć JW Evolution 2 wykazuje cechy obojga rodziców, to nie wszystkie geny udało się zachować.

Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów
Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów

Recenzja gry

Po godzinach spędzonych w Age of Empires 4 na burzeniu zamków, kierowaniu kawalerią i wznoszeniu fortyfikacji mogę powiedzieć jedno – fani kultowej „dwójki” poczują się tu jak w domu.

Recenzja gry War Mongrels - Polacy potrafią robić gry o wojnie
Recenzja gry War Mongrels - Polacy potrafią robić gry o wojnie

Recenzja gry

„Wojna. Wojna nigdy się nie zmienia”. Sposób jej ukazywania w grach wideo już jednak tak. War Mongrels od rodzimego studia Destructive Creations oferuje najbardziej bezkompromisową wizję II wojny światowej, jaką widziała elektroniczna rozrywka.