Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 20 września 2016, 15:01

autor: Adam Zechenter

Redaktor. Historyk. Miłośnik strategii, gier sieciowych i dobrej literatury.

Recenzja gry Kozacy 3 – kulą w płot

W dźwiękach piszczałek i huku armat wracają Kozacy. Niestety, trzecia odsłona ukochanej nad Wisłą serii to tylko odświeżona „jedynka” – z tymi samymi zaletami i wadami, co szesnaście lat temu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. ładna, oldskulowa oprawa graficzna;
  2. pięć nowych kampanii historycznych;
  3. dla wielu – wehikuł czasu do lat dzieciństwa;
  4. nieczęsta w grach wideo tematyka;
  5. niezła oprawa dźwiękowa;
  6. wsparcie dla modów i edytor map.
MINUSY:
  1. fatalna sztuczna inteligencja;
  2. Kozacy 3 to tylko remake pierwszych Kozaków: Europejskich bojów;
  3. brak uwspółcześnienia gry z 2000 roku, a co za tym idzie – wiele błędów z „jedynki”;
  4. masa niepotrzebnego mikrozarządzania;
  5. sztucznie pompowany wysoki poziom trudności;
  6. chaos i niska czytelność starć.

„Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia” – tak rozpoczyna się jedna z najważniejszych opowieści w historii polskiej kultury – Trylogia Sienkiewicza. Całe pokolenia wychowywały się, poznając losy dzielnego Michała Wołodyjowskiego zwanego Małym Rycerzem, prawego Jan Skrzetuskiego, porywczego Andrzeja Kmicica czy zabawnego Onufrego Zagłoby. Nic więc dziwnego, że polscy gracze zapałali gorącą miłością do serii Kozacy, kiedy ta trafiła na pecety w 2000 roku. Gdzie indziej mieliśmy bowiem szansę dowodzić setkami skrzydlatych husarzy? W ilu grach mogliśmy gromić Szwedów niczym Jan Karol Chodkiewicz pod Kircholmem? To swoiste środkowoeuropejskie Age of Empires nie było produkcją idealną, ale jak na swoje czasy niezłą, do dzisiaj ujmującą oprawą graficzną, skalą bitew i barwnie nakreślonymi realiami historycznymi. Jeśli rok 1647 był rokiem dziwnym, to rok 2016 trzeba określić mianem smutnego – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Kozacy 3 to zaprzepaszczona szansa.

Recenzja gry Kozacy 3 – kulą w płot - ilustracja #1
Trąbka zagrała, husaria rusza do boju.

Kupą tu, waszmościowie, kupą!

Zacznijmy od prostego niczym tatarska strzała wyjaśnienia, czym są Kozacy 3. Tytuł może bowiem sugerować, że to trzecia odsłona popularnej serii historycznych RTS-ów, ale w praktyce to po prostu odświeżona „jedynka” – czyli Kozacy: Europejskie boje – z nowymi kampaniami. Otrzymaliśmy więc tę samą rozgrywkę, budynki i jednostki w nowej oprawie graficznej. Po ustaleniu podstaw czas zająć się szczegółami, przyglądając się grze dokładnie, niczym hetman mapom sztabowym przed starciem z przeważającymi siłami wroga. W Kozakach 3 możemy rozegrać pięć historycznych kampanii (każda składa się z pięciu misji, co daje łącznie 25 map do zaliczenia) przenoszących nas w przeróżne realia XVII i XVIII wieku. Bierzemy więc udział w angielskiej wojnie domowej, stając po stronie wojującego z królem parlamentu. Uczestniczymy w odbudowie austriackiej potęgi, bijąc najpierw Turków, a następnie Francuzów. Wreszcie w ukraińsko-polskim scenariuszu bronimy Rzeczpospolitej przed licznymi wrogami – od Tatarów po Szwedów. Ta ostatnia kampania stanowi szczególnie miły akcent – bo we wspólnej historii dwóch sąsiednich krajów podkreśla to, co je łączy, a nie to, co dzieli. W Kozakach 3 brakuje zwykłych misji, które występowały w „jedynce”, ale i tak oferta dla jednego gracza jest bogata i zapewnia co najmniej kilkanaście godzin zabawy. A przynajmniej tak się może wydawać.

Kozak vs Turek

Recenzja gry Kozacy 3 – kulą w płot - ilustracja #2

Ratunkiem dla Kozaków 3 może okazać się tryb sieciowy, pozwalający zmierzyć się na jednej mapie nawet ośmiu graczom. Nie miałem okazji go przetestować, ale jeśli zagrywaliście się ze znajomymi w poprzednie odsłony serii i lubicie dreszczyk emocji związany z rywalizacją z myślącymi przeciwnikami, to opisywane dalej wady gry nie dotkną Was tak bardzo. W obliczu słabości singla multiplayer może stanowić jedyną szansę na utrzymanie zainteresowania graczy Kozakami.

Recenzja gry Kozacy 3 – kulą w płot - ilustracja #3
Oprawa to największy plus nowych Kozaków.
Recenzja gry Kozacy 3 – kulą w płot - ilustracja #4

Budynki w Kozakach 3 to w dużej mierze odświeżone wersje modeli z pierwszej części, a te z kolei wzorowano na historycznych budowlach. Przykładem pruski ratusz, będący kopią Pałacu Charlottenburg w Berlinie.

Każdą misję – czy to będzie fragment kampanii, czy zwykła losowa mapa – rozgrywamy tak jak w Europejskich bojach. Niczym w Age of Empires stawiamy budynki, dbamy o zasoby, zarządzając chłopami, rekrutujemy jednostki, a w trakcie tego wszystkiego nękamy wroga podjazdami lub sami przed takowymi się bronimy. Dwanaście grywalnych nacji, wśród których nie zabrakło Polski czy Ukrainy, oferuje unikatowe jednostki i budynki, mogące pochwalić się szczegółowością i precyzją wykonania. Modele są świetne i patrzy się na nie z dużą przyjemnością, choć trzeba pamiętać, że to w większości odświeżone budowle i jednostki z pierwowzoru. Podobnie rzecz ma się z animacjami – są płynne i ładne, ale przeniesienie ich „na żywca” z 2000 roku powoduje, że jak na dzisiejsze standardy jest ich zbyt mało. Kozak siczowy, jak każda jednostka, ma jedną animację ruchu i jedną walki. Niewiele, choć to akurat najmniejszy problem gry.

Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy
Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy

Recenzja gry

Jak często się zdarza, żeby seria grafik stała się popkulturową marką? Iron Harvest, oparte na pracach Jakuba Różalskiego jest jedynym takim przypadkiem, jaki znam, a czy jest dobrą grą? Niezłą, ale…

Recenzja Crusader Kings 3 – ta gra nie ma konkurencji
Recenzja Crusader Kings 3 – ta gra nie ma konkurencji

Recenzja gry

Najbardziej kompleksowy symulator średniowiecznego władcy powraca po ponad ośmiu latach. To absolutnie potężny ogrom możliwości z dwiema poważnymi wadami.

Recenzja gry Desperados 3 – strzał w dziewiątkę!
Recenzja gry Desperados 3 – strzał w dziewiątkę!

Recenzja gry

Dzięki ekipie Mimimi Games do łask wrócił gatunek gier kojarzonych przede wszystkim z niezapomnianą serią Commandos. W drugim podejściu do tematu, niemieckie studio zabrało się za przywrócenie do życia marki Desperados.