Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Hotline Miami 2: Wrong Number Recenzja gry

Recenzja gry 16 marca 2015, 15:23

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Recenzja gry Hotline Miami 2: Wrong Number - zły numer dla mięczaków

Chcesz łatwej gry? Uderzając do Hotline Miami 2 trafiłeś pod zły numer. To gra znacznie trudniejsza od pierwowzoru i tylko dla fanatyków tego stylu zabawy.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji PC, PSV

PLUSY:
  • wysoki poziom trudności;
  • dynamiczna, emocjonująca rozgrywka;
  • różnorodni bohaterowie urozmaicający zmagania;
  • świetnie zaprojektowane etapy;
  • dodatkowy poziom trudności dla masochistów;
  • kapitalny klimat;
  • muzyka.
MINUSY:
  • irytujące błędy techniczne w wersji konsolowej;
  • sposób przedstawienia fabuły.

Niewiele jest gier, które potrafią mnie nakręcić przed premierą tak mocno jak Hotline Miami 2: Wrong Number. W „jedynce” zakochałem się bezgranicznie, choć nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Pamiętny produkt studia Dennaton Games okręcał mnie sobie wokół palca na raty, najpierw zaciekawiając chorym, narkotycznym klimatem, potęgowanym przez muzykę, na którą nie sposób pozostać niewrażliwym, później oczarowując prostą jak konstrukcja cepa rozgrywką, która przypomniała mi, jak wieki temu biłem punktowe rekordy na automatach w śmierdzących budach zwanych dumnie „salonami gier”. Esencją zabawy w Hotline Miami było dla mnie śrubowanie wyników, nieustanne sprawdzanie własnych umiejętności i satysfakcja, kiedy na ekranie pojawiała się ocena „A+”. Z resztą kluczowych składników tworzyło to dzieło kompletne, zasługujące na najwyższe uznanie.

„Dwójka” powstawała długo i było to odrobinę niepokojące. Już w czerwcu ubiegłego roku miałem okazję zapoznać się z testową edycją gry, niczym praktycznie nieróżniącą się od wersji finalnej (poza liczbą poziomów, rzecz jasna) i doprawdy nie wiem, z czym panowie Söderström i Wedin mordowali się taki kawał czasu. Obiecany edytor wciąż jest w wersji alfa, błędów Hotline Miami 2 ma co niemiara, trudno więc mówić o produkcie gotowym w stu procentach. Nie zmienia to jednak faktu, że wykręcenie Złego numeru dostarcza równie wielkich emocji jak te towarzyszące nam podczas obcowania z pierwowzorem, choć jest to doświadczenie nieco innego sortu. Gra ewidentnie powstała z myślą o takich osobach jak ja, dla których ważniejsze jest parcie do przodu w szaleńczym stylu w celu uzyskania jak najlepszego wyniku niż spokojne pokonywanie etapów i poznawanie fragmentów zagmatwanej historyjki. Graczom nienastawionym na maksowanie dzieło to może wydać się frustrujące, bo i też zmajstrowano je w taki sposób, by ową frustrację wywoływać.

Recenzja gry Hotline Miami 2: Wrong Number - zły numer dla mięczaków - ilustracja #2
Kilka sekund od startu i podłoga pełna trupów. Hotline Miami to dynamiczny symulator mordu.

Hotline Miami 2 jest produktem trudnym, wymagającym nie tylko zręcznych palców, ale i sporej dozy cierpliwości. Starzy wyjadacze muszą przygotować się na zmianę przyzwyczajeń nabytych podczas eksploatacji „jedynki”. Etapy są nie tylko obszerniejsze pod względem rozmiarów, ale też zbudowane tak, by nieustannie stawiać gracza do pionu. Śmierć od kuli otrzymanej nie wiadomo skąd to w Złym numerze codzienność, praktycznie nie da się przebiec na oślep przez otwartą przestrzeń, by nie zobaczyć bohatera zalewającego się krwią. Uważać też trzeba na zdradliwe okna, przez które wrogowie potrafią dostrzec naszego śmiałka. Nie zmieniło się tylko jedno. Przeciwnicy nadal są wyjątkowo skuteczni w eksterminacji, a że wielu z nich wyposażono w broń palną, zgony zalicza się znacznie częściej niż w pierwszej odsłonie cyklu. Ludzi niezbyt odpornych na takie doznania może to doprowadzić do szału, podobnie jak konieczność uczenia się na pamięć rozkładu pomieszczeń i pozycji rywali w drugiej części kampanii.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

GeneticsDDC Ekspert 25 lipca 2016

(PC) Pierwszy na moim blogu double pack recenzencki!

9.0
Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz
Recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart - dziewiąta generacja zaczyna się teraz

Recenzja gry

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”, napisał kiedyś Stan Lee, wkładając te słowa w usta wujka Bena. Dziś to samo można powiedzieć o PS5 i pierwszym prawdziwie nextgenowym tytule, który wychodzi spod ręki prawie niezawodnego Insomniac Games.

Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka
Recenzja gry Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - dobra „snajperka”, jeszcze lepsza skradanka

Recenzja gry

Druga część snajperskich kontraktów to generalnie pakiet nowych misji i mała ewolucja serii Sniper Ghost Warrior Contracts. A oprócz nowości w postaci strzałów na kilometr, jeszcze lepiej udały się etapy skradankowe.

Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu

Recenzja gry

Resident Evil Village łączy ze sobą dwie mocno lubiane odsłony kultowej serii, dorzucając sporo od siebie – znacznie więcej niż tylko Lady Dimitrescu, na punkcie której oszalał internet.