Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika

Technologie

Technologie 16 kwietnia 2021, 09:24

autor: Splinter

Ślepe uliczki technologii - sprzęt, który skończył na śmietniku historii

Na każdy wynalazek typu smartfon czy internet przypada masa urządzeń, które nie odnoszą sukcesu. Część z nich okazuje się niewypałem bardzo szybko, z innych korzystano całkiem długo, dopóki nie znaleziono lepszych rozwiązań. Oto wybrane przykłady.

Wskazanie rewolucyjnych produktów i technologii, które odniosły sukces, nie jest specjalnie trudne. O wiele trudniejsze jest wymienienie tych, które się nie przyjęły. Ponieważ były zwyczajnie nietrafione, słabo zrealizowane albo – nie poradziły sobie z konkurencją. W tym materiale wyciągniemy z odmętów historii kilka pomysłów, które ostatecznie okazały się być technologicznymi ślepymi uliczkami.

Domowe 3D

Był taki czas, kiedy wydawało się, że domowe 3D to nieunikniona przyszłość. Dziś wiemy już, że nie. Marketingowcy intensywnie wmawiali nam, że telewizory oferujące trzeci wymiar, to rzecz absolutnie fantastyczna i że warto w taki sprzęt zainwestować. I sprzedaż faktycznie udało się nakręcić, jednak bardzo szybko okazało się, że była to potrzeba wykreowana sztucznie.

Gadżet, który cieszył przez chwilę, ale okulary błyskawicznie lądowały w szufladzie i podczas codziennego użytkowania jej nie opuszczały. Era telewizorów 3D tak naprawdę skończyła się definitywnie już w roku 2016.

Domowe 3D nie zdobyło serc telemaniaków. - Ślepe uliczki technologii - sprzęt, który skończył na śmietniku historii - dokument - 2021-04-16
Domowe 3D nie zdobyło serc telemaniaków.

W międzyczasie swoich sił próbowało także Nintendo, wypuszczając na rynek przenośną konsolkę 3DS. Rewolucyjność tego urządzenia polegała na tym, że nie wymagało ono specjalnych okularów. Efekt był jednak słaby i ogromna część graczy uważała, że bardziej przeszkadza niż pomaga.

Dziś, zaledwie kilka lat po tym niewiarygodnym boomie na powszechne, domowe 3D – nie pozostał po nim żaden ślad.

Kinect do Xbox

Gry ruchowe niewymagające żadnego fizycznego kontrolera naprawdę robiły wrażenie, szczególnie na najmłodszych. Oczywiście – Microsoft podążył drogą wytyczoną przez Nintendo, bo to od Wii rozpoczęła się moda na gry ruchowe, ale Kinect podszedł do tematu inaczej, bardziej nowocześnie. Pierwsza wersja Kinecta zadebiutowała w roku 2010 i początkowo odniosła naprawdę wielki sukces.

Po początkowym sukcesie, szał na Kinecta minął, choć wydaje się, że Microsoft tego nie zauważył. Przy okazji premiery Xbox One próbował uczynić z Kinecta urządzenie absolutnie niezbędne do użytkowania nowej konsoli. Po pierwsze – graczom nie spodobał się przymus, a po drugie – rewolucyjne funkcje działały bardzo zawodnie. Prawie wszyscy i tak woleli używać „staromodnego” pada.

Microsoft chciał, żeby każdy posiadacz Xboksa miał też Kinecta. Nie pykło... - Ślepe uliczki technologii - sprzęt, który skończył na śmietniku historii - dokument - 2021-04-16
Microsoft chciał, żeby każdy posiadacz Xboksa miał też Kinecta. Nie pykło...

Kinecta zapomnieliśmy, ale Xbox ma się dobrze. Ten najnowszy może być Twój za 2300 złotych

Popularność prostych gier ruchowych w zasadzie się skończyła, co nietrudno było zauważyć obserwując kolejne posunięcia Sony i Nintendo. Pierwsza firma w zasadzie przestała promować swoje PlayStation Move. Druga nie odpuściła zupełnie, ale kładła na tego typu kontrolery coraz mniejszy nacisk. W Nintendo Switch był to tylko dodatkowy bajer, a w wersji Lite całkowicie zrezygnowano z JoyConów. Microsoft został ze swoim Kinectem jak przysłowiowy Himmilsbach z angielskim i w 2017 roku przyznał się do porażki oficjalnie kończąc produkcję. Dziś miejsce stosunkowo prostych kontrolerów ruchowych zajęły gogle wirtualnej rzeczywistości. Za kilka lat przekonamy się, czy one poradzą sobie lepiej.

Kasety Betamax

Mogłoby się wydawać, że kolejne nośniki pojawiają się na rynku w sposób harmonijny - że najpierw były kasety VHS, które potem zostały wyparte przez płyty CD, następnie DVD i Blu-Ray. I że wszyscy producenci godzili się na taką właśnie ewolucję. Ale to nie prawda. Były zupełnie inne propozycje, które ostatecznie się nie przyjęły.

Jeśli czujesz się niepotrzebny, pomyśl o kasetach Betamax. | Źródło: wikipedia.
Jeśli czujesz się niepotrzebny, pomyśl o kasetach Betamax. | Źródło: wikipedia.

Zacznijmy od pierwszej w historii wojny formatów. W mniej więcej tym samym momencie na rynku pojawiły się dobrze nam znane kasety VHS oraz mniejsze, a oferujące lepszą jakość Betamax od Sony. Jak zapewne wiecie, z tej rywalizacji zwycięsko wyszedł standard VHS. O porażce kaset Betamax zadecydowało kilka czynników. Przede wszystkim wyższa cena odtwarzaczy, które początkowo były produkowane wyłącznie przez Sony. W segmencie VHS panowała większa rywalizacja, ponieważ magnetowidy produkowały różne firmy. A to zawsze owocuje spadkiem cen. Kasety Betamax oferowały także dwukrotnie krótszy czas nagrywania, co w zasadzie uniemożliwiało umieszczenie pełnometrażowego filmu na jednej taśmie. To sprawiło, że zarówno studia filmowe jak i wypożyczalnie kaset odwróciły się od produktu Sony i kasety VHS zdominowały rynek na długie lata.

HD DVD

Do podobnej wojny doszło kilkadziesiąt lat później, kiedy po dekadzie bezdyskusyjnego panowania płyt DVD, rynek miał wyłonić następcę. Do walki stanęły bazujące na poprzednim formacie płyty HD-DVD, oraz zupełnie nowe Blu-Ray. Rywalizacja nie trwała zbyt długo, a o jej wyniku zadecydowały przede wszystkim wielkie wytwórnie filmowe, które postawiły na nośnik Sony. Toshiba musiała odpuścić „promocję” HD-DVD, a symbolicznym przyznaniem się do porażki było wyprodukowanie pierwszego odtwarzacza Blu-Ray, co nastąpiło już w roku 2009.

Xbox Series S może być Twój za 1348 złotych

Cmentarzysko Google - największe porażki technologicznego giganta
Cmentarzysko Google - największe porażki technologicznego giganta

Wszyscy używamy słynnej wyszukiwarki Google, oglądamy filmy na YouTube, korzystamy z Gmaila, nawigacji Google Maps, przeglądarki Chrome czy smartfonów z Androidem. Ale nie wszystkie projekty tej firmy zakończyły się tak spektakularnym sukcesem.