Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 4 listopada 2018, 11:30

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Sandbox dla dorosłych. Jak Red Dead Redemption 2 stawia na realizm

Realistycznie oddany świat to fundament dobrej historii i klucz do zdobycia serc graczy. Dlaczego Red Dead Redemption 2 i Kingdom Come robią to w świetny sposób? I dlaczego są przez to trudniejsze w odbiorze?

Konieczność szczotkowania i karmienia konia w Red Dead Redemption 2 to jeszcze nie taki poziom realizmu jak procedura startowa samolotu w DCS-ie, ale dla niektórych okazuje się to równie zniechęcające. Mnie osobiście podoba się natomiast trend, jaki da się zaobserwować w niektórych grach z otwartymi światami. Mam na myśli próbę maksymalnego urealnienia danego uniwersum, czy to zestawem odpowiednich mechanik, czy poprzez taką jego budowę, by gracz nie czuł się jak dowieziony na strzelnicę klient wesołego miasteczka.

Hurtowe zabijanie wirtualnych ludzików to świetna zabawa, ale dwa wydane w tym roku tytuły, czyli wspomniane wyżej najnowsze dzieło Rockstara i gra naszych sąsiadów zza miedzy Kingdom Come: Deliverance, udowadniają, że z gatunku tego da się wycisnąć więcej, nie zanudzając przy tym odbiorców na śmierć. A przynajmniej części z nich, do których mam szczęście się zaliczać. Wiele innych osób, nie bójmy się tego powiedzieć, otwarcie narzeka na tempo akcji w Red Dead Redemption 2.

Nie gram w gry, żeby czuć monotonię życia. Elementy gry są fajne, jeśli zawierają trochę prawdziwego życia, ale bez żmudnego podnoszenia cholernego słoika albo pudełka z biurka, albo otwierania szafek, żeby zabierać z nich rzeczy POJEDYCZNO, patrząc na najwolniejszą animację na planecie.

Hikage – Metacritic.com

Symulator konia. Jedź, jedź, jedź, jedź. Nie ma tu niczego interesującego.

Alex0001 – Metacritic.com

Nie nazwałbym tego grą. To raczej artystyczne demo albo symulator. Jeśli lubisz eksplorację i żmudne podróże, to coś dla ciebie. Jeśli nie, nie polecam.

zelloxy – Metacritic.com

Podobnych opinii w sieci można znaleźć setki, co mnie dziwi. Rockstar stworzył coś naprawdę niezwykłego, coś znacznie więcej niż „symulator konia”. Problem w tym, że aby docenić takie gry jak Kingdome Come i Red Dead Redemption 2, potrzeba cierpliwości. One zwyczajnie nie ułatwiają pierwszego kontaktu. Nie rzucają momentalnie w wir wydarzeń... a mimo to potrafią zachwycić. Jak to robią?

Prawdziwe średniowiecze bez czarów i smoków

W Kingdom Come prym wiedzie realizm sytuacyjny, wyrażany poprzez scenariusz odzwierciedlający średniowieczne stosunki panujące w feudalnym społeczeństwie. Czescy twórcy chcieli zrobić wielką grę przygodową stojącą twardo na gruncie historycznym i to im się udało. Fabuła została sprytnie wpleciona w historyczne wydarzenia, niektóre ze spotykanych postaci to odnotowane w średniowiecznych kronikach persony, a wirtualna piaskownica nabrała kształtów dzięki odwzorowaniu jej na podstawie prawdziwych map. Oczywiście w grze pojawiły się pewne uproszczenia, o których zresztą opowiadają sami autorzy, ale ta tytaniczna praca okazała się strzałem w sam środek tarczy.

CZY KINGDOME COME ODNIOSŁO KASOWY SUKCES?

Czeskie RPG otrzymało od nas tylko 7,5/10 (notę zaniżył kiepski w dniu premiery stan techniczny gry), a i średnia ocen w sieci była podobna (7,6/10 na Metacriticu). Pod surową formą, poprawioną w licznych patchach, kryła się jednak świetna treść, co przełożyło się na bardzo dobre wyniki finansowe. W dwa dni od premiery gra sprzedała się w 500 tysiącach egzemplarzy, co według Daniela Vavry oznaczało, że koszty produkcji się zwróciły. Niedługo później, po dwóch tygodniach od premiery, twórcy donosili już o milionie sprzedanych kopii. SteamSpy informuje, że grę obecnie posiada ponad 1,2 miliona osób.

Zastosowane w grze mechaniki miały już tylko podbijać realizm i stanowić istotny element doświadczenia RPG (w końcu założeniem gatunku jest wczuwanie się w rolę). Kilka warstw odzieży ochronnej czy wzorowany na starych kodeksach system walki różnorodnym orężem maksymalizowały efekt. Psuły go z kolei typowe dla gatunku elementy, takie jak chociażby rozwój umiejętności postaci. W realizm sytuacyjny wkradł się więc czynnik sztuczny, przypominający, że to ciągle tylko gra. Odzwierciedlał on oczywiście rozwój postaci, jej drogę od zera do bohatera, bez której trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek RPG – i ciężko mieć pretensje do studia Warhorse, że go tu umieściło.

Red Dead Redemption II

Red Dead Redemption II

Kingdom Come: Deliverance

Kingdom Come: Deliverance

Nie taki dziki był ten Dziki Zachód – Red Dead Redemption 2 kontra fakty
Nie taki dziki był ten Dziki Zachód – Red Dead Redemption 2 kontra fakty

Red Dead Redemption 2 pełne jest realistycznych detali i dopieszczonych szczegółów w skali mikro, ale czy równie wiernie ukazuje świat w skali makro? Czy gra dobrze przedstawia realia Dzikiego Zachodu z tamtych czasów?

Niesamowite detale Red Dead Redemption 2 – gra dopracowana jak żadna inna
Niesamowite detale Red Dead Redemption 2 – gra dopracowana jak żadna inna

Rockstar znów to zrobił – Red Dead Redemption 2 zostało wypełnione po brzegi toną niezwykłych szczegółów, detali i smaczków, jakich próżno szukać w którymkolwiek konkurencyjnym dziele. Nie było jeszcze gry tak dopracowanej.

Komentarze Czytelników (104)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.11.2018 12:21
👍
7
Św Graal
3
Junior

Świetny artykuł! Obecnie gry stawiają na tempo akcji, które nie pozwala się kompletnie zanurzyć w świecie przedstawionym. Na szczęście od czasu do czasu wyjdą takie perełki jak RDR2. Jednak z tą dojrzałością jest taki problem, że nie chodzi o cierpliwość i chęć głębszego przeżycia gry a najzwyczajniej część osób może nie mieć tyle czasu, aby w trakcie przechodzenia gry spędzić wiele godzin na oglądaniu tych monotonnych, nic nie wnoszących do gameplayu animacji otwierania szafek itp.

post wyedytowany przez Św Graal 2018-11-04 12:22:29
04.11.2018 12:40
6
odpowiedz
1 odpowiedź
wytrawny_troll
20
Mobutu Sese Seko Kuku

Tu nie chodzi o realizm ale o konsekwencję. Świat przedstawiony może być wymyślony, powinien jednak być spójny, a działania w nim przedstawione naturalnym następstwem rozwoju fabuły. A nie tworzymy gigantyczny park rozrywki i wrzucamy do niego wszelkie bzdury jakie nam do głowy przyjdą. Ciekawe co by napisali miłośnicy IIWW , gdyby w grze o zdobyciu Berlina zabrakło Bramy Brandenburskiej ? Pewnie by się spieklili na maksa. Ale brak w AC Odyssey Długich Murów, nikogo nie rusza. Albo jakbyśmy na miejsce Hitlera wrzucili Churchilla i odwrotnie. W AC Odyssey nagromadzenie absurdów osiągnęło moment krytyczny. Pal licho jakby Ubi nazwało swoja grę alternatywną starożytna Grecją. Jednak oni musieli umiejscowić akcję w konkretnym czasie i z postaciami z tego okresu. To wymaga konsekwencji. Niestety w AC Odyssey jej zabrakło.
Podczas gdy RDR2 konsekwentnie buduje i przedstawia swój świat. Równie wymyślony co kraina fantasy. Ale cała historia jest następstwem dobrze napisanej fabuły i nie razi niekonsekwencjami. Wręcz przeciwnie, grając w RDR 2 cały czas łapię się na tym. Przecież tak mogło być, kto przysięgnie, że nie? To był trudny okres w dziejach USA, pełny dramatycznych wyborów. A chodziło o przeżycie. Takiej konsekwencji zbrakło Ubi i dlatego ich gra jest niewiarygodna stąd po prostu przeciętna. A RDR2 jest dziełem. Chodzi tylko o konsekwencje, a nie o realia. I tyle.

post wyedytowany przez wytrawny_troll 2018-11-04 12:44:09
04.11.2018 14:16
6
odpowiedz
5 odpowiedzi
str1111
30
Konsul

Ten tekst w zasadzie leży u podstaw... Już nawet nie komentując łączenia tego z "dorosłością", problemem nie jest tu sam realizm, tylko to jak wpływa on ma płynność rozgrywki. Prostu przykład, skórowanie, za pierwszym razem jest super, za drugim dobra, za trzecim fajnie, a za 20 kurła nie można było dodać skipu? Albo mycie się, gdzie myjemy każdą kończynę osobno, aż dziw że nie ma opcii "umyj siusiaka"... A takich upierdliwych czynnosci, które powtarzamy setki razy jest cała masa i w zasadzie z tym mają problem ludzie, takich czynnosci w realnym życiu mamy już dość na codzień. A gra ma przede wszystkim bawić...
Kolejną sprawą jest wyrywkowy realizm, zwierzęta cierpią, ale ludzie już nie, czemu? Dla czego koń dostaje drgawek, ale już byle człowiek postrzelony w brzuch nie umiera powoli, jęcząc, płacząc, wołając matkę i robiąc pod siebie? Jaki to ma w ogóle walor, ponad to że jest?
Realizm jest dobry, gdy zrobi sie go tak, by bawił, doda się opcję pominięcia poszczególnych powtażalnych czynności, tak by jeśli ktoś chce, mył sobie jajka, a ktoś inny po prostu wybrał opcję bez żmudnej animacji, itp. monotonia nie jest ficzerem, a upierdliwym musem, którego w życiu mamy aż na zbyt, ograniczenie jej w grze nie srawia że jest ona mniej dorosła.

BTW gdzie Zeldowe uratuj księżniczkę i zabij złego było dprosłe? A potrzeba zmiany ciuchów jest w co drugim surwiwalu...

04.11.2018 12:35
5
odpowiedz
taranssj4
86
Wyznawca Słońca

Również jestem tego zdania co autor: w tej grze nie chcę się wygłupiać, odwalać rubasznych akcji, biegać po skałach, demolować miasteczka itp.
Choć nie jestem ogromnym fanem westernów to ta gra mnie kupiła w 100% - właśnie nieśpiesznym tempem.
I tak są ciekawe misje w stylu Rockstara, a w każdej chwili też mogę sobie spokojnie zapolować na zwierza albo tylko po przechadzać po okolicy i jest to zrealizowane tu jak w żadnej innej grze. To jest moim zdaniem jedyna wada tej gry - przez jej pryzmat wszystkie inne sandboxy wydają się takie słabe... :)

04.11.2018 13:35
odpowiedz
janosik6
47
Pretorianin

Ja pogrywam w wiedźmina 3 z modami na większą immersję, przez większość czasu chodząc, biegając tylko wtedy gdy jest to usprawiedliwione sytuacją, i taką rozgrywką można się dużo bardziej wczuć. Chyba gra mi się przyjemniej jak za pierwszym razem gdy biegałem jak poparzony od pytajnika do pytajnika.

04.11.2018 13:45
odpowiedz
AlienShooter
126
Generał

Bez przesady realizm KC:D > RDR2. W RDR jest masa ułatwiaczy zwłaszcza przy walce, w KC:D mimo iż grę przeszedłem to jak na szybko bez pomyslunku rzuce sie na jakichś bandytów to moge dostać kuku : D

Obie gry stawiają na realizm bo obie gry mają ludzi z 2K z kultowej mafii, która przecież mocno stawiała na realizm.

04.11.2018 13:46
1
odpowiedz
Guntor
17
Konsul

Chyba nigdy nie wciągnąłem się w grę tak mocno jak przy RDR 2. Arcydzieło. Ludzie którzy narzekają na tempo- pierwsze 3 chaptery są po to aby poznać postacie. RDR 2 to jedyna gra tej generacji w której bez problemu pamiętam wszystkie imiona członków gangu i kluczowych dla fabuły postaci. Ostatnio miałem to z GTA V.

04.11.2018 13:49
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
Misiaty
133
Śmierdzący Tchórz

„Polowanie w RDR2 to wyższa szkoła jazdy, wymagająca odpowiedniego przygotowania, przynęt, umiejętnego podchodzenia zwierzyny pod wiatr i celowania w żywotne organy.”

Ten fragment pokazuje absurd tekstu. Polowanie w RDR jest dowodem na pseudorealistycznych który nie ma nic wspólnego z prawdziwym podchodzeniem zwierzyny.

Po pierwsze wcale nie trzeba używać przynęt. Zwierzyny jest tak dużo, ze jadąc koniem wzdłuż torów w minutę zlokalizujemy większy okaz. Co z tego ze dookoła pociągi, jeźdźcy, powozy.

Po drugie nie ma po co się skradać. Nasz bohater od pierwszej styczności z łukiem celuje z niego lepiej niż... z rewolweru. A w grze jest mowa, ze nigdy nie strzelał z łuku. Extra, Artur Superman ;)

Po trzecie nie zdarzyło mi się jeszcze nie trafić headshota. Bez używania tej nierealistyczne opcji smug zapachowych i podświetlania zwierzyny (tak, tak, ponoć realizmem jest podświetlenie...).

No i skórowanie. Serio to innowacja? Całość wyglada jak w Far Cry. Sprzed prawie dekady (mowa o trójce...).

Proponuje zrobić proste ćwiczenie. Idźcie do lasu, może pierwszy raz w życiu. Spróbujcie podejść sarnę. Po tym „fascynującym” doświadczeniu zrozumiecie jakie banialuki piszecie o tych minigierkach.

Jasne, polowanie jest spoko. Taki element skradankowy. Tylko nie ma nic wspólnego z realizmem ;) i było przerabiane podobnie już w dziesiątkach gier wcześniej. A strzelanie z łuku to niestety kpina.

04.11.2018 13:52
👍
odpowiedz
2 odpowiedzi
lordpilot
147
Senator

Świetny tekst, podpisałbym się pod nim oburącz. Rozumiem, że nie każdemu ten tytuł pasuje - casual, przyzwyczajony, do prostej akcji, pędzącej na złamanie karku, może odbić się od wymagającej mechaniki i niespiesznego tempa i ok - nie wszystko, musi wszystkim leżeć. Natomiast koneser, który skończył RDR doskonale wie czego się spodziewać i dokładnie to (a nawet więcej) dostanie. Sytuacja win-win, a chociaż sam ten tytuł (jak i pierwowzór) uwielbiam, to zawsze powtarzam - nudziłeś się przy RDR? To nie kupuj prequela, bo wtopisz, to nie jest tytuł dla Ciebie. Na rynku masz tonę innych, prostszych i łatwiejszych gier, gdzie akcja nie zwalnia nawet na moment, znajdziesz coś dla siebie.

post wyedytowany przez lordpilot 2018-11-04 14:03:18
04.11.2018 14:10
odpowiedz
2 odpowiedzi
Electric_Wizard
30
Pretorianin

Jest jeden zasadniczy szczegół którego nie zauważyliście. W KCD mamy widok FPP, a to podnosi poziom trudności walk. Zanim się wyciągnie broń trzeba zrobić rozeznanie w sytuacji czy jest to sensowne, a wiec czy mamy gdzie przylgnąć plecami żeby nikt nam z tyłu nie zasadził "niespodzianki". Walki są wymagajace, bo nie ma tutaj prostego klikania na odwal. Co wiecej trzeba też znać swoją broń i wiedzieć jakiej używać na jaką zbroję, bo chociażby porywać się na rycerza z grubą zbroją z mieczem to jak przyjść z nożem na strzelaninę ;)

RDR2 pod tym względem to taki asasyn, walkę ogląda się wygodnie zza pleców, oznacza się przeciwników na spowolnieniu i pif paf, trupy lecą, zero stresu i wysiłku. Trzeba naprawdę chcieć by sknocić strzelaninę i dać się ubić.

04.11.2018 14:16
6
odpowiedz
5 odpowiedzi
str1111
30
Konsul

Ten tekst w zasadzie leży u podstaw... Już nawet nie komentując łączenia tego z "dorosłością", problemem nie jest tu sam realizm, tylko to jak wpływa on ma płynność rozgrywki. Prostu przykład, skórowanie, za pierwszym razem jest super, za drugim dobra, za trzecim fajnie, a za 20 kurła nie można było dodać skipu? Albo mycie się, gdzie myjemy każdą kończynę osobno, aż dziw że nie ma opcii "umyj siusiaka"... A takich upierdliwych czynnosci, które powtarzamy setki razy jest cała masa i w zasadzie z tym mają problem ludzie, takich czynnosci w realnym życiu mamy już dość na codzień. A gra ma przede wszystkim bawić...
Kolejną sprawą jest wyrywkowy realizm, zwierzęta cierpią, ale ludzie już nie, czemu? Dla czego koń dostaje drgawek, ale już byle człowiek postrzelony w brzuch nie umiera powoli, jęcząc, płacząc, wołając matkę i robiąc pod siebie? Jaki to ma w ogóle walor, ponad to że jest?
Realizm jest dobry, gdy zrobi sie go tak, by bawił, doda się opcję pominięcia poszczególnych powtażalnych czynności, tak by jeśli ktoś chce, mył sobie jajka, a ktoś inny po prostu wybrał opcję bez żmudnej animacji, itp. monotonia nie jest ficzerem, a upierdliwym musem, którego w życiu mamy aż na zbyt, ograniczenie jej w grze nie srawia że jest ona mniej dorosła.

BTW gdzie Zeldowe uratuj księżniczkę i zabij złego było dprosłe? A potrzeba zmiany ciuchów jest w co drugim surwiwalu...

04.11.2018 14:20
4
odpowiedz
11 odpowiedzi
Sethlan
86
Oorah!

A ja mam wrażenie, że ludzie narzekający na pewne elementy rozgrywki mają rację. Od takich gier wymaga się po prostu miło spędzonego czasu, poznawania bohaterów i ich historii, a nie marnowania godzin na oglądaniu w koło tych samych animacji przeszukiwania ciał, szperania po szafkach, czy zabaw w podchody z koniem, którego trzeba pilnować przez większość czasu, aby przypadkiem nie robić kilometrów z buta. Można spokojnie poprowadzić wątek fabularny w sposób "dojrzały" i nie pchać do gry zbędnych elementów, które mogą frustrować jakąś część graczy - szczególnie że RDR2 to nie jest symulator czegokolwiek, więc pozostaje pytanie - po co? Nie dość, że czasu na gry nie ma, to jeszcze twórcy wydłużają ją całkowicie zbędnymi elementami, pełnymi szczegółowości i pieczołowitości - co robi wrażenie chyba tylko za pierwszym razem, a nie za setnym - strata czasu gracza, jak i twórców, którzy to przygotowywali.

Postulowałbym więc za upraszczaniem pewnych rzeczy i tworzeniem ich w sposób umowny - szczególnie takich, które nie wpływają na odbiór całości.

post wyedytowany przez Sethlan 2018-11-04 14:20:53
04.11.2018 14:27
1
odpowiedz
vandal
6
Junior

Dzisiaj skończyłem główny wątek i nie miałem żadnych glitchy itp. (Ps4pro) aktualnie mam 81% ukończenia całości. Od dawna żadna gra mnie tak nie wciągnęła jak RDR2, nie będę się rozpisywał jakim genialnym tytułem jest ona w nią po prostu trzeba zagrać i wczuć się w klimat wtedy mamy zabawe na gruba ponad 60h. 9,5/10

04.11.2018 15:27
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Ogame_fan
95
RED

W ogóle przecież cały wątek survivalowy/symulacyjny jest opcjonalny.
Polowanie to najlepiej zrobione polowanie w grach akcji a caly swiat to nie jest gta, gra stawia na calkowicie inne akcenty, stad placz niektorych ktorzy nie wiedzieli cyyba czym byl RDR. Ja jako fan jedynki dostalem gihantyczny i rozbudowany srquel i zarazem najlepsza gre tej generacji. Wtf ale niektórych pieką zady o tą grę.

04.11.2018 16:45
odpowiedz
2 odpowiedzi
snopek9
171
Pogrubiony stopień

Misiasty - . powiedz prosze jaki sandbox podobał Ci sie bardziej?

Bo, że RDR2 ma wady to każdy wie, ale jako całość sie broni i to imho najlepszy sandbox ever...nie najlepsza gra, ale sandbox tak imho. Jakie znasz lepsze? Czy może nie znasz, a myślałeś, że RDR 2 będzie takim bo po recenzjach wszystko na to wskazywało (bo i mnie recenzje przekonały, tylko, że sie nie zawiodłem).

Największa wady gry?

1. Wyjmowanie broni z konia.
2. Kolizje z kamieniami.
3. Zbyt wolny progres więzi z koniem.
4. Końcówka gry tak bardzo chwalona, mnie nie przekonała.
5. Napady na bank/ pociąg...za mało i za słabo wykonane...minuta dwie i koniec.
6. Gra miała mieć wątek główny na 50-60h, a ma na 35h.

Gra dla mnie 10/10.
Bo to inna jakość gier sandbox i mimo błedów oceny nie zmieniam, nie ma gry idealnej i nie będzie. Kamienie milowe w grach powinny dostawać 10/10

post wyedytowany przez snopek9 2018-11-04 16:51:02
04.11.2018 16:56
odpowiedz
Pawlikowskyy
5
Pretorianin

Do realizmu tej grze jeszcze daleko, nie mówię tu oczywiście o gliczach bo kazda gra je ma, ale o tym co w planach miał faktycznie Rockstar. Niektóre elementy są fajne, a totalnie wyjęte z palca.

post wyedytowany przez Pawlikowskyy 2018-11-04 16:58:21
04.11.2018 17:14
4
odpowiedz
7 odpowiedzi
kotonikk
65
Wśród horyzontów

Do RDR2 trzeba podejść na spokojnie i z masą wolnego czasu, bo nie idzie w to grać jak w większość współczesnych gier - wpaść na półgodziny, pobiegać i wyłączyć. Gra pokazuje moc gdy serio wczujemy się w bohatera i jego świat, i nawet te długie wojaże to będzie przygoda, bo świat jest najładniejszym open worldem w historii i raczej nic długo go nie pobije. Nie rozumiem też tych narzekań na "realistyczność" i to że ona przeszkadza. Jest milion gier gdzie bohater to manekin który nie musi jeść, pić i się myć, a gdy pojawiło się w końcu coś innego, to ludzie płaczą że "tródno!!1". Chyba faktycznie chcieli po prostu GTA z koniami, strzelaninami i wybuchami, a tu peszek, Rockstar niedobry zrobił grę po swojemu. Nie dogodzisz.

04.11.2018 17:29
odpowiedz
1 odpowiedź
Absolem
63
Konsul

Kiedy odpaliłem po raz pierwszy RDR2 to w pierwszej chwili pomyślałem sobie "uuu, chyba długo nie pogram i będzie trzeba sprzedać grę". Odrzuciło mnie właśnie tempo i sterowanie.

Natomiast już po założeniu pierwszego obozu i wykonaniu pierwszych zadań moje myślenie diametralnie się zmieniło. Mimo tempa, ta gra ma tak wiele do zaoferowania i dzięki Ci Rockstar za to, mam nadzieję, że twórcy nowego TES-a wezmą przykład i rozplanują w podobny sposób świat gry.

Na GOL-u w recenzji Assassin's Creed Odyssey napisano, że dzieło Ubi ociera się o styl Skyrima. A ja właśnie powiem, że RDR2 znacznie bliżej do Skyrima niż Asasynowi. Z tym, że Skyrim robił się dość powtarzalny, a RDR2 wciąż zaskakuje nie tylko lokacjami czy zdarzeniami ale również postaciami i dialogami. Byle przestępca, na którego polujemy dla szeryfa potrafi zaciekawić swoimi kwestiami, które wypowiada będąc związanym na naszym rumaku :D A ostatnio trafiłem do chaty, w której leżała masa ciał i znalazłem tam notatkę a propos jakiejś sekty. To znacznie ciekawsze znajdźki niż ciągłe znajdowanie powtarzalnego ekwipunku, który i tak sprzeda się handlarzowi, bo opowiadają jakąś historię, poruszają wyobraźnię gracza, który aż chce odkrywać takie miejsca.

04.11.2018 18:04
😒
odpowiedz
Telemans
0
Junior

Gra jest naprawdę dobra ale nie przesadzał bym z tym realizmem. Ciała ludzi i skóry zwierząt znikają po odejściu od nich nawet na niewielką odległość. Jeżeli mamy wybraną broń podczas bójki to NPC nam ją od razu wytrąci i to na plus, ale zamiast ją potem podnieść z ziemi wystarczy dosiąść konia i jest już dostępna...

04.11.2018 18:50
odpowiedz
sevenup
54
Russischer Spion

Chodzę chronicznie spłukany, pyrtnę kogoś na ulicy-15$, pociągnę z laćka w drzwi-20$, ograbiam przypadkowego nieboszka-30$.Ciągle siedzę przy okienku pocztowym i płacę cieżki hajs za takie przewiny, trochę odjechali chłopaki z Rockstara.

post wyedytowany przez sevenup 2018-11-04 18:53:33
04.11.2018 18:54
odpowiedz
1 odpowiedź
snopek9
171
Pogrubiony stopień

Wykonuj misje. W 3 rozdziale mialem non stop okolo 2tys. Kupilem konia za tysiaka i ulepszenia obozu na maksa zrobilem pare misji i znowu mialem tysiac. Po co grzywna oplacac? Ja pare godzin gralem ze statusem poszukiwany zywy lub martwy i to troche przeszkadza w saint denis ale w innych miejscach nie. Grzywna po 100 mam wszedzie. Jak sie potraci kogos to po prostu zwiewaj i parenascie sekund pozniej juz Cie nie scigaja.

Wy gracie jak wam gra nakazala. Myjecie sie, czeszecie konia, czyscicie bron, oplacacie grzywna, zmieniacie ciuchy, sprzedajecie skory. To nie dziwne, ze gra sie wydaje wnerwiajaca. Tez bym w to nie gral gdybym co chwila na poczte szedl opcac grzywna potem czyscil bron i siebie....ja robie misje, poznaje rozne historie bohaterow niezaleznych i gangow i gra jest mega, pogram jeszcze z 5 moze 10h i tyle. To tylko gierka, trzeba grac tak zeby sie nie frustrowac.

post wyedytowany przez snopek9 2018-11-04 19:01:28
04.11.2018 19:12
odpowiedz
Marder
184
Generał

Ta jazda wozem w malowniczym śnieżnym krajobrazie to mi przywiodła na myśl pierwsze sceny w filmie Tarantino "Nienawistna ósemka".

04.11.2018 19:30
odpowiedz
Xand3rd
6
Centurion

"to nie jest gra dla każdego" buahahahaha smiechłem aż wyplułem piwko.... to gra dla casuali..świetna fabuła i ustawiasz sobie poziom trudności jak ci wygodniej..idealna dla każdego - nie polecam jej tylko dla dzeieci które jeszcze nie potrafią obsługiwać pada

04.11.2018 19:40
odpowiedz
8 odpowiedzi
not2pun
45
Generał

Taki realizm, że nie da się pokonanym zabierać broń w celu jej odsprzedania.

04.11.2018 20:33
odpowiedz
1 odpowiedź
Kserkses
116
Generał

Czy w tej grze biegają bachory jak to miało miejsce w wiesku ??

04.11.2018 21:08
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
Konr@d
14
Would You Kindly?

Czytając co po niektóre komentarze od razu widać o co chodzi. R* sięgnęło do niszy spokojnych i immersyjnych gier. Casualowi gracze pomyśleli natomiast że to będzie GTA na dzikim zachodzie, gra nastawiona na beztroską rozpierduchę i rubaszny humor (takie też lubię, ale zdążyły mi spowszednieć), więc się na nią rzucili. Teraz wylewają swoje żale w internecie
Jak tu grać panie? Czemu bez kurtki marznę? Dlaczego koń mnie zrzuca jak bez przerwy tapuję X? Po co mam samodzielnie odciągać zamek w broni? Dlaczego zwłoki nie przeszukują się automatycznie? Dlaczego tu jest tyle animacji do wszystkiego?
To idealnie pokazuje co to znaczy niszowa gra, i właśnie dlatego twórcy unikają realizmu jak ognia, bo automatycznie wywala on z grupy docelowej niedzielnych graczy.

Wniosek? Nie każda gra jest dla każdego.

post wyedytowany przez Konr@d 2018-11-04 21:13:14
04.11.2018 21:20
😂
odpowiedz
3 odpowiedzi
stami
3
Junior

Teksty tworzone co chwilę, próbujące wynieść to "dzieło" na piedestał, dają mi tylko do myślenia, że na siłę staracie się wmówić każdemu, jaka ta gra jest świetna. Chyba sami zaczynacie wątpić w tą waszą 10. Gra jest nudna, jak flaki z olejem. Realizm tej gry doprowadził do tego, że zacząłem się zastanawiać nad sensem marnowanie czasu grając w gry. Jestem dorosły, a jednak odbijam się od tej gry all the time. Jeżeli wyznacznikiem dorosłości jest dla was podejście do RDR2, to ewidentnie jest coś z wami nie tak. Cheers.

post wyedytowany przez stami 2018-11-04 21:22:55
05.11.2018 09:54
odpowiedz
wildthing
7
Legionista

Nic sensownego nie dodam, ale dzięlkuję za art, świetny!

05.11.2018 10:20
1
odpowiedz
stonek84
3
Junior

Ludzie, nie ma co się obrzucać błotem. Co komu pasuje. Ja akurat lubię wczuć się w klimat rozgrywki, spersonalizować mojego bohatera, nieśpiesznie przechadzać się po ciekawych lokacjach, zajść do baru, karczmy, czy co tam dana gra oferuje. Właśnie w taki sposób grałem w Wiedźmina 3 czy GTA V. Przy takim podejściu, nietrudno zgadnąć, że RDR2 jest dla mnie darem niebios, ale rozumiem zarzuty pod jej adresem. O ile w wyżej wymienione tytuły da się grać "szybko" nie przejmując się przedłużającymi się animacjami, czy aktywnościami pobocznymi, to RDR są one niejako wpisane w rdzeń rozgrywki. Jeżeli ktoś preferuje czystą akcję i nie chce marnować czasu na czyszczenie konia, to nie dziwię się, że czuje się zawiedziony, tym bardziej, że akcja sama w sobie nie jest najmocniejszą stroną RDR2.
Tak czy inaczej, nie na miejscu jest stwierdzenie, że dobra zabawa w RDR2 zależy od dojrzałości gracza, tak samo jak to, że publicyści starają się na siłę wynieść grę na piedestał. Nie każdemu musi przypaść do gustu styl zaproponowany przez R*, ale nie zmienia to faktu, że gra jest wybitna.

post wyedytowany przez stonek84 2018-11-05 10:21:27
05.11.2018 12:19
odpowiedz
3 odpowiedzi
p4go
92
Geek
05.11.2018 21:31
odpowiedz
Gorn221
46
Łowca Demonów

Ten Krystian Smoszna to nie jest ten sam co mówił, że tryb pierwszoosobowy w GTA V jest straszny bo lepiej widać jak przejeżdżamy ludzi? Niezły cienias.

06.11.2018 09:38
odpowiedz
twojastara79
0
Legionista

ta , realizm. strzelasz z obrzyna w pysk wilka a ten biega sobie dalej

06.11.2018 11:24
👍
1
odpowiedz
Alucard
37
Pretorianin

Poza kilkoma bugami, nie mam grze niczego do zarzucenia. Czekałem na taką/tą gre baaaardzo długo.
Dla mnie jest genialna i nic bym nie zmienił.
A gust jak dupa, każdy ma swoją.
Artykuł fajny.

06.11.2018 15:49
odpowiedz
xKoweKx [stalker.pl]
76
Pretorianin

Stawia na realizm gdzie nie można biegać w obozie, wszystko jest wolne, a kiedy przychodzi do strzelanin do Artur 40 ludzi na raz. To jest ten realizm? Gra jest świetna ale zbyt wolna i wymaga usprawnień.

post wyedytowany przez Admina 2018-11-06 21:52:14
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze