Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 3 maja 2018, 11:30

autor: Adam Bełda

Wielbiciel dobrej fabuły i drzewek rozwoju. Po ciężkim dniu też mięsistych headshotów.

Dopamina, szczury i lootboxy – jak gry nie pozwalają naszemu mózgowi się nudzić

W skrzynkach z losową zawartością nie znajdziemy niczego, co zmieniłoby nasze życie na lepsze. Mimo to miliony graczy je kupują. To nie przypadek, lootboxy odwołują się do pierwotnych instynktów i stymulują nasze mózgi dokładnie tak, jak to lubimy.

Twórcy gier doskonale wiedzą, jak działać na nasz mózg:
  1. Lootboksy z losowymi nagrodami to sprytna mechanika, która utrzymuje nasze zainteresowanie grą.
  2. Losowa nagroda jest dla naszego mózgu ciekawsza, bo nieregularna stymulacja nie prowadzi do typowego osłabienia efektu działania dopaminy.
  3. Dla naszych przodków ważniejsze było staranie się o te nagrody, których zdobycie było mniej pewne – pobliskie źródło wody wydawało się mniej atrakcyjne niż kryjący nieoczekiwane znaleziska las.
  4. Oprócz układu limbicznego, który każe nam walczyć o nagrody, w naszym mózgu funkcjonuje także racjonalna kora mózgowa. Może ona przekonać nas, że zamiast kolejnego lootboksa lepiej kupić jedzenie, a zamiast dalej grać – lepiej iść do pracy.

Wyobraź sobie, że jesteś myszą. Nie, nie optyczną, tylko żywą, piszczącą i ogoniastą. Zamykają Cię w klatce, ale dają jedzenie, zapewniają bezpieczeństwo i zaspokajają większość Twoich mysich potrzeb – prowadzisz zwyczajną, nudną egzystencję gryzonia: jesz, śpisz, w wolnych chwilach trochę pobiegasz w kołowrotku i pogapisz się w ścianę.

Pewnego dnia w klatce pojawia się dziwna maszyna. Z początku podchodzisz do niej nieufnie – obwąchujesz ją, gryziesz i starasz się nie ustawiać do niej tyłem, tak na wszelki wypadek. Po jakimś czasie przypadkiem naciskasz łapką przycisk na obudowie. Z dziwacznego otworu, prowadzącego prawdopodobnie do innego świata, wypada cukierek. Zjadasz go ze smakiem, po czym naciskasz jeszcze raz, ale tym razem nic się nie dzieje. Naciskasz kolejny raz, myśląc, że może się zacięło, ale tym razem też nie dostajesz smakołyku. Za trzecim razem znowu wypada słodziutka pastylka, która wszystkie wartości odżywcze zamieniła na smakowe.

Bawisz się tak dobrych kilka godzin i powoli zaczynasz rozumieć. Słodycze, owszem, pojawiają się po klapnięciu łapką w przycisk, ale nie zawsze, nie dostrzegasz w tym żadnego wzoru, nagroda lub jej brak wydają się kwestią przypadku. Nie zrażasz się jednak, lubisz słodycze, a masz przecież niemal nieograniczony czas – całe długie dwa lata życia, zanim się zestarzejesz i umrzesz.

Szczury laboratoryjne szybciej znudzą się maszyną wydającą nagrody, jeśli będą dostawały je za każdym naciśnięciem guzika. - 2018-05-03
Szczury laboratoryjne szybciej znudzą się maszyną wydającą nagrody, jeśli będą dostawały je za każdym naciśnięciem guzika.

Po paru dniach wciąż regularnie naciskasz przycisk. Trochę Ci już niedobrze i w sumie niezbyt masz ochotę na cukierki, ale przecież następnym razem mogą nie wypaść, więc lepiej wykorzystać sytuację, prawda? Klikasz więc jak zombie po raz pięćdziesiąty w nowy booster z kartami w Hearthstonie. Wprawdzie masz już swoją wymarzoną talię, jednak może tym razem pojawi się jakiś legendarny Leeroy Jenkins – nawiasem mówiąc, jego też nie potrzebujesz, ale bawi Cię jego wrzask.

Poczekaj, chyba się zapędziłem i z finezją górskiego trolla zmieniłem temat... Albo po prostu paczkę tekstur i nie wyglądasz już jak mysz grająca we wciskanie przycisku, tylko jak człowiek grający w karty. To nieważne, w obu przypadkach robisz to samo. Obie sytuacje opierają się na mechanizmie losowo dawkowanej nagrody. W obydwu przypadkach biologiczne podstawy powtarzalnych, ale satysfakcjonujących zachowań są bardzo podobne. Oba w końcu doprowadzą do Twojej śmierci, ale jako mysz po prostu dostaniesz cukrzycy, a jako człowiek umrzesz z głodu, bo wszystko sprzedasz, żeby kupić nowe karty.

Zabawna historia, poważny eksperyment

Przedstawiona wyżej historia myszy nie jest jedynie śmieszną metaforą. To dość wiarygodny opis doświadczenia, jakie wykonywano – a może i wykonuje się nadal – w instytutach zajmujących się badaniem neurobiologii czy innej psychofizjologii.

Założenia są proste – należy stworzyć grę, która będzie nagradzać za banalne interakcje. Jeśli jednak gratyfikacja okaże się pewna, zwierzę szybko się znudzi, dopiero odpowiednie jej dawkowanie lub podawanie jej przypadkowo sprawi, że plan dnia myszy faktycznie drastycznie się zmieni. Obserwacje te pozwoliły na stworzenie teoretycznych podstaw analizy zachowania, ale zostawmy te kwestie psychologom, a dzisiaj zadajmy inne pytanie. Dlaczego zwierzęta laboratoryjne bardziej doceniają nagrodę, jeśli nie jest im ona serwowana zawsze, a tym samym: dlaczego gracze kochają RNG?

W jaki sposób program generuje losową liczbę? Wbrew pozorom nie jest to proste zadanie i wymaga niestandardowych rozwiązań. Jedną z często stosowanych metod jest powiązanie generatora z wbudowanym w komputer zegarem. Jako ziarna do generowania liczb można użyć np. ostatniej cyfry na liczniku milisekund.

Nie kochają? Jak to nie kochają, jak kochają? Jak lootboksy mogą nie zachwycać, skoro zachwycają? Projektant, który je wymyślił, wielkim twórcą był i nie ulega to wątpliwości. Losowość znajdziemy dziś wszędzie, od RPG – kwestia dość oczywista, skoro cała mechanika oparta jest na rzutach kostką – po apogeum nieprzewidywalności, czyli „rogaliki”. Ich nadzienie składa się w zasadzie tylko z elementów generowanych losowo, spiętych jedynie jakimiś ogólnymi zasadami.

Overwatch pokazał, że otwieranie skrzynek z losowymi nagrodami może być równie atrakcyjne jak samo strzelanie do innych graczy. - 2018-05-03
Overwatch pokazał, że otwieranie skrzynek z losowymi nagrodami może być równie atrakcyjne jak samo strzelanie do innych graczy.

Ciekawym przykładem są strzelanki pierwszoosobowe, zwłaszcza jeśli prześledzić ewolucję gatunku. W pierwszym Doomie przypadkowości właściwie nie było – mapa zawsze wyglądała tak samo, znajdźki poukrywano w tych samych miejscach, a zachowanie przeciwników było przewidywalne. Zapotrzebowanie na RNG jest jednak tak duże, że obecna generacja przygód najbardziej charyzmatycznego z niemych żołnierzy aż pęka od nagród wypadających wprost z brzuchów zabijanych demonów. Oczywiście, nigdy nie wiemy, ile ich konkretnie wypadnie. Doom to jednak nic w porównaniu z sieciowymi strzelankami, w których progres oparty jest na zbieraniu skrzynek z – oczywiście – losowymi nagrodami. Nawet jeśli to bezużyteczne skórki na broń zmieniające strzelbę w gumową kaczuszkę czy inne zbroje dla konia.

W 2017 roku Activision Blizzard zarobiło cztery miliardy dolarów na sprzedaży cyfrowej z poziomu gry. Największe przeboje tego wydawcy, takie jak Overwatch, Hearthstone i Call of Duty: WWII, umożliwiają kupowanie lootboksów z losową zawartością. Firma nie podaje, jaka część ze wspomnianych czterech miliardów pochodzi z ich sprzedaży, ale można się domyślać, że znaczna.

Darkest Dungeon

Darkest Dungeon

Overwatch

Overwatch

Hearthstone

Hearthstone

XCOM 2

XCOM 2

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
03.05.2018 13:29
2
Kamook
52
Pretorianin

Jedyne lootboxy jakie otwierałem to paczki kart w garden warfare 1 i 2 a i tak po pewnym czasie bardziej to *** że nie mogę normalnie do czegoś co mi się spodobało dotrzeć tylko muszę liczyć na szczęście w jakimś irytującym losowaniu.

Grałem jeszcze w futuramę worlds of tomorrow, ale rzuciłem dokładnie w tym momencie gdy dodali losowe nagrody w paczkach, czyli jednak g**no prawda.

Gorsze są chyba tylko czasowe eventy, które perfidnie blokują mi zawartość gry.

post wyedytowany przez Admina 2018-05-10 13:55:47
03.05.2018 13:59
4
odpowiedz
8 odpowiedzi
Jango Kane
21
Konsul

Nie dajmy się zwariować. Gry to tylko rozrywka a nie żadne profesjonalne zajęcie czy poważna praca. To również jedna z najgorszych możliwych inwestycji pieniędzy i czasu - nie dojść, że nigdy się nie zwróci (a przynajmniej współmiernie do nakładów), to w dodatku jest ograniczona w czasie (krótki czas życia gier) oraz nie przynosi żadnych realnych korzyści podczas gdy negatywnych efektów spędzania czasu przed komputerem czy konsolą jest całe mnóstwo, poczynając od socjalnych po zdrowotne. Dlatego uważam, że należy omijać szerokim łukiem gry, które stosują tanie socjotechniczne sztuczki (np. lootboxy, grind itd) w celu uzależnienia gracza od komputera tylko po to, żeby z czasem pazernie sięgnąć do jego portfela. Tego typu gry, mimo że mogą być swietnie wykonane z technicznego punktu widzenia, nie tylko psują rynek, ale też uzależniają młodszych graczy od hazardu i robią to całkowicie bezkarnie oraz bez żadnego nadzoru, bo kto sprawdza wiek grającego?

04.05.2018 10:46

Gry to tylko rozrywka a nie żadne profesjonalne zajęcie czy poważna praca. To również jedna z najgorszych możliwych inwestycji pieniędzy i czasu - nie dojść, że nigdy się nie zwróci (a przynajmniej współmiernie do nakładów) O ile reszta ma nawet trochę sensu, tak ten kawałek twojego zdania można powiedzieć o czymkolwiek - grach, piłce nożnej, kajakarstwie, zbieraniu znaczków, malowaniu obrazów itd.

04.05.2018 11:31
Heinrich07
2
Generał

Akurat malowanie obrazu czy zbieranie znaczków zwrócić się może, sprzedajesz np. obraz albo kolekcję po latach. Gry na PC nie sprzedaż, bo jest przypisane do konta steam. A takie rzeczy jak piłka nożna czy kajakarstwo zwracają się w postaci benefitów dla zdrowia. Przykłady chybione.

04.05.2018 12:14
1
Sttarki
8
Koryfeusz

,,Gry to tylko rozrywka a nie żadne profesjonalne zajęcie czy poważna praca,,

Mów za siebie, dla wielu ludzi to jak najbardziej profesjonalna praca, czy w formie esportu czy bycia dziennikarzem, recenzentem.

,, To również jedna z najgorszych możliwych inwestycji pieniędzy i czasu - nie dojść, że nigdy się nie zwróci (a przynajmniej współmiernie do nakładów), to w dodatku jest ograniczona w czasie (krótki czas życia gier) ,,

I tak lepsza niż papierosy, narkotyki i alkoholizm.

,,gdy negatywnych efektów spędzania czasu przed komputerem czy konsolą jest całe mnóstwo,,

Wymień je.

,,Dlatego uważam, że należy omijać szerokim łukiem gry, które stosują tanie socjotechniczne sztuczki (np. lootboxy, grind itd) w celu uzależnienia gracza od komputera tylko po to, żeby z czasem pazernie sięgnąć do jego portfela,,

Jeżeli masz słabą wolę to owszem powinieneś ich unikać, jeśli nie to zdajesz sobie sprawę o tych mechanizmach i albo nie bierzesz w nich udziału, albo starasz się je ograniczyć do granicy, która według ciebie jest odpowiednia.

,,Tego typu gry, mimo że mogą być swietnie wykonane z technicznego punktu widzenia, nie tylko psują rynek, ale też uzależniają młodszych graczy od hazardu i robią to całkowicie bezkarnie oraz bez żadnego nadzoru,,

Nie masz na to absolutnie żadnych dowodów i badań, które by potwierdziły, że lootboxy uzależniają młodych graczy od hazardu. Zwykłe populistyczne myślenie.

04.05.2018 13:54
3
htmzor
19
Centurion

Nic nie rób, w końcu i tak umrzesz a żadna aktywność Ci się nie zwróci.

05.05.2018 20:37
Jango Kane
21
Konsul

Lootboxy to jest forma hazardu i nawet ustawodawcy zaczynają to dostrzegać np. ostatnio Holandia mocno zaostrzyła prawo w tej kwestii.
W dodatku jest to forma hazardu, która pozostaje bez żadnej kontroli i która nie kontroluje wieku grających.

Co do traktowania gier jako sposobu na życie - koloryzujesz, nie wiem ile masz lat, ale zakładam się, że poniżej 20. Redaktorzy siedzą przeważnie na umowach śmieciowych, profesjonalnych graczy, którzy zarabiają na tym przyzwoite pieniądze jest garstka a reszta dopłaca jeszcze do dojazdów lub zarabia jakieś grosze. Tak naprawdę to tylko najwięksi youtuberzy zarabiają niezłe pieniądze i to tacy, co mają przynajmniej po kilkanaście milionów wyświetleń miesięcznie.

post wyedytowany przez Jango Kane 2018-05-05 20:37:22
05.05.2018 21:47
Sttarki
8
Koryfeusz

,Lootboxy to jest forma hazardu i nawet ustawodawcy zaczynają to dostrzegać np. ostatnio Holandia mocno zaostrzyła prawo w tej kwestii. ,,

Ale ty zdajesz sobie sprawę, że definicja hazardu jest inna w każdym z państw?
To, że ustawodawcy z kraju X będą uważali daną grę za hazard, nie oznacza ,że ci sami gości z Y będą mieli identyczne zdanie. Poza tym, nadal masz bardzo mało krajów, które uznawałyby lootboxy za hazard.

,,W dodatku jest to forma hazardu, która pozostaje bez żadnej kontroli i która nie kontroluje wieku grających.,,

Dlaczego bez żadnej kontroli?
I jacy gracze głównie wykorzystują mikro-transakcje, dlaczego sugerujesz, że to są dzieci?

,,koloryzujesz, nie wiem ile masz lat, ale zakładam się, że poniżej 20,,

Źle zakładasz.

,,edaktorzy siedzą przeważnie na umowach śmieciowych, profesjonalnych graczy, którzy zarabiają na tym przyzwoite pieniądze jest garstka a reszta dopłaca jeszcze do dojazdów lub zarabia jakieś grosze,,

Masz naprawdę dziwne wyobrażenie branży growej, ale hej..w końcu może u was w Polsce jest tak xd.

06.05.2018 10:12
ram3n
1
Junior

Pisanie o szkodliwości gier na forum o grach nie jest najlepszym pomysłem. To tak jakbyś tłumaczył alkoholikowi o szkodliwości alkoholu.

Gry to aktywność jak każda inna, ale bardzo łatwo jest przejść z etapu okazjonalnego grania do codziennego, po kilka godzin dziennie. Ci, co tak bronią gier może nie są uzależnieni i grają sporadycznie; a pewnie chodziło Ci o nałogowe granie i z tym się zgodzę. Osoba uzależniona musi sama sobie uświadomić, że robi sobie krzywdę i tak naprawdę jakiekolwiek pisanie o tym, że może mu to szkodzić, nigdy do niego nie dotrze, bo będzie traktować na równie z narzekaniem rodziców. Sam przez to obecnie przechodzę, więc wiem o czym o mówię.

Za młodu się tego nie widzi. Problem zaczyna się dostrzegać dopiero w dorosłym życiu, a im szybciej się taki człowiek ogarnie, to tylko na plus.

08.05.2018 20:10
Jango Kane
21
Konsul

Starki, dziecko drogie, definicja hazardu wszędzie jest taka sama - gra losowa za prawdziwe pieniądze.
I tym są właśnie lootboxy, kwestia jest jedynie tego, że prawo zawsze jest do tyłu za nowinkami technologicznymi.

I powiedz mi jeszcze, jak można sprawdzić wiek grającego i którzy wydawcy to robią?
Grać może każdy, tym bardziej, że w wielu grach jest możliwość płatności przez SMS.

I nie wiem gdzie granie w gry komputerowe może być sposobem na życie, może w Korei Płd?
Zresztą byle jaki drugoligowy piłkarz zarabia więcej niż najlepsi na świecie "pro gamerzy", więc o czym tu gadamy?

post wyedytowany przez Jango Kane 2018-05-08 20:16:24
03.05.2018 15:15
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
boy3
41
Generał

RNG w grach potrafi irytować, ale bez losowości bylibyśmy skazani na nudę.
Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem

03.05.2018 17:32
wiko123
60
Pretorianin

Wszystko zależy od charakteru gry, ale w przypadku gier o których mowa w artykule to jak najbardziej prawdziwe stwierdzenie

04.05.2018 10:42
SulMatuul
19
Chorąży

W czasie "normalnej rozgrywki" przypadkowość zawartości skrzynek czy dropów jest rzeczą normalną. Jednak kiedy za skrzynkę zapłacisz to oczywistym staje się, że oczekujesz ekskluzywnej zawartości a kiedy tak się nie dzieje z czasem zaczyna cię to irytować i albo kończysz albo kupujesz ciągle nowe bo "a już coś się trafi". Do tego dochodzi jeszcze chęć bycia lepszym od innych i liczenie na zawartość, która wyróżni cię z tłumu.

Tak więc RNG potrafi być irytujące.

04.05.2018 13:59
boy3
41
Generał

Chodzi mi o ten fragment że bez losowości bylibyśmy skazani na nudę.

Mianowicie, to jest totalny bullshit Gracze po kilkanaście razy grali w tą samą grę, czy byli znudzeni, nie?

A jeśli chodzi o mechanikę, to w strzelankach nie ma czegoś takiego jak losowość trafienia, jak w przykładzie xcoma, czy gracze narzekają na nudę? Nie

04.05.2018 09:04
3
odpowiedz
Zmroku
20
Maciej Rakieta

GRYOnline.plRedakcja

Świetny tekst, mnóstwo ciekawostek i wiedzy spoza świata gier. Dzięki!

04.05.2018 10:54
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ravager
23
Chorąży

W Gwincie otwierając beczki z losowymi kartami można z czasem uzbierać całą kolekcję, m. in. dzięki niszczeniu tego co wypadło, a co już mieliśmy. Przemyślane RNG nie jest złe.

04.05.2018 12:16
Sttarki
8
Koryfeusz

Ale gwint nie ma go przemyślanego, czego dowodzą karty z serii ,,create,, które są najbardziej krytykowanym, nowym elementem w grze. I który ma być usunięty już za parę miesięcy, albo dobrze przemodelowany.

I co do beczek to i tak masz od zimowego pacha dużo mniejszą szanse do wylosowania złotych kart niż jakichkolwiek innych.

04.05.2018 17:24
2
odpowiedz
Electric_Wizard
27
Pretorianin

Dobry kawałek tekstu. Aczkolwiek wydaje mi się że przeceniana jest rola psychologii i wpływania na gracza w różnych grach. To wszystko co zostało wymienione działa chyba jednak bardziej na osoby w wieku nastu lat, z tymi starszymi to bywa różnie. Sa tacy co mają ciąg do hazardu i są tacy jak ja, że wolą coś pewnego, sprawdzonego a wszelką losowość i ekscytowanie się tym mają w swoich czterech literach. Może to kwestia osobowości, może wieku, może doświadczeń, w każdy razie jak wyczuwam że ktoś chce przeskoczyć moje mentalne ogrodzenie zamiast wejść normalnie furtką to mu od razu dziękuje. Tyczy się to nie tylko gier, ale też usług takich jak sprzedaż, promocje, gratisy i tym podobne sprawy.

post wyedytowany przez Electric_Wizard 2018-05-04 17:25:59
05.05.2018 08:26
odpowiedz
szef504
70
Centurion

Ciekawy artykul. Od siebie dodam, ze generowanie liczb losowych (czyli cos co nas najbardziej interesuje - osiagniecie sukcesu) niestety nie jest takie jak powinno byc. W wielu tytulach i we wszystkich "made in china" liczby losowe sa modyfikowane tak, aby nigdy nie osiagnac wszystkiego. Inaczej mowiac programy oszukuja gracza, aby ten nie otrzymał zbyt wiele i nie porzucil gry.
Jest to celowe dzialanie, praktycznie niemozliwe do udowodnienia, dające nieograniczone mozliwosci manipulacji.

06.05.2018 10:59
👍
odpowiedz
Flyby
168
Outsider

Poważna sprawa..
Ile to ja czynności w grach wykonywałem na zasadzie odruchów szczura laboratoryjnego, czy dogodzeniu swoim "jądrom" (mniej lub bardziej świadomie) poprzez siatkę neuronów podpiętych do komputera ? ;)
Jako że autor jest psychiatrą i gra - wypada podwójnie artykuł pochwalić z racji doświadczeń prowadzonych na sobie.
Mnie osobiście ucieszył jeden z podtytułów że najbardziej cieszy "nagroda" w grach, wzięta przypadkiem. Zwalnia to mnie bowiem od całego szeregu czynników obowiązujących growego "szczura" zasługiwania na efekty przyjemności - w tym od t.zw. e-sportu ;) ..

post wyedytowany przez Flyby 2018-05-06 11:21:16
06.05.2018 21:10
odpowiedz
damianyk
69
Konsul

Więcej takich tekstów!

06.05.2018 23:59
😉
2
odpowiedz
the medic
13
Legionista

GRYOnline.plTeam

Super! Bardzo wartościowy tekst.

BTW witam w Gry-Online'owej Izbie Lekarskiej. Skoro jest nas dwóch to możemy powołać zarząd i zacząć zbierać składki ;)

07.05.2018 03:33
odpowiedz
yadin
100
Legend

Normalnie dom wariatów. Ludzie biorą to wszystko serio.

10.05.2018 12:30
odpowiedz
TheLastJedi
45
Pretorianin

Świetny artykuł! Dużo się nauczyłem poprzez umiejętne manipulowanie moją ciekawością i poziomem dopaminy i endorfin poprzez konstrukcję artykułu :) Szkoda że w szkole nie stosują takich metod.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze