NiOh
NiOh
NiOh Game Box

NiOh

Gra Akcji Tecmo

Data premiery gry: 7 lutego 2017

Trzecioosobowa gra akcji, opracowana przez działający pod egidą koncernu Koei Tecmo zespół Team Ninja, znany m.in. z takich produkcji, jak Dead or Alive czy Ninja Gaiden. W grze wcielamy się w postać samuraja, walczącego z różnymi rodzajami przeciwników, wśród których znaleźli się zarówno ludzie, jak i rozmaite potwory. Podczas walki wykorzystujemy jednak nie tylko tradycyjny arsenał środków, ale także specjalne umiejętności naszego bohatera oraz zaklętą w posiadanym przezeń mieczu magiczną moc. Pod względem mechaniki tytuł stanowi połączenie takich gier, jak Onimusha i Dark Souls. Oznacza to dość wysoki poziom trudności i wymusza na graczu stosowanie różnych taktyk walki, uników, bloków oraz potężnych, rozbudowanych combosów. Ciekawostkę stanowi fakt, że NiOh został zapowiedziany jeszcze w 2005 roku i miał stanowić jeden z tytułów startowych konsoli PlayStation 3. Szereg zawirowań sprawił jednak, ze prace przerwano, a finalna produkcja trafiła dopiero na konsolę kolejnej generacji.

Więcej informacji o: NiOhakcjielementy RPGfantasyhack'and'slashkooperacjamitologia japońskamultiplayero samurajachsengokuslasherTPP .

NiOh - poradnik do gry
NiOh - poradnik do gry

poradnik do gry3 marca 2017

W poradniku do gry NiOh znajdziesz m.in. dokładny opis przejścia gry, porady dotyczące walk z bossami, informacje na temat podstaw rozgrywki czy rozdziały poświęcone rozwojowi postaci.

Recenzja gry NiOh – świetna mieszanka Dark Souls, Ninja Gaiden i... Diablo
Recenzja gry NiOh – świetna mieszanka Dark Souls, Ninja Gaiden i... Diablo

recenzja gry2 lutego 2017

Światowa premiera 7 lutego 2017. Japończycy stworzyli świetną grę, która umiejętnie łącząc elementy doskonale znane z innych produkcji, w efekcie końcowym jest czymś mocno odrębnym od tytułów, na których się wzorowała.

Smok Północy - pierwszy dodatek do NiOh ukaże się w maju
Smok Północy - pierwszy dodatek do NiOh ukaże się w maju

wiadomość12 kwietnia 2017

Poznaliśmy termin premiery pierwszego dodatku do NiOh, zatytułowanego Smok Północy (Dragon of the North). Rozszerzenie ukaże się 2 maja w cenie 9,99 euro (około 42 zł).

NiOh z milionem sprzedanych egzemplarzy
NiOh z milionem sprzedanych egzemplarzy

wiadomość24 lutego 2017

Firma Koei Tecmo pochwaliła się, że jej najnowsza produkcja - wymagające RPG akcji NiOh - rozeszła się w ciągu kilkunastu dni w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy.

Dziś światowa premiera NiOh
Dziś światowa premiera NiOh

wiadomość7 lutego 2017

Doczekaliśmy się światowej premiery NiOh - kolejnej produkcji studia Team Ninja. Na polską premierę najnowszego, wysoko ocenionego dzieła twórców serii Ninja Gaiden przyjdzie nam poczekać do jutra.

Bombowy kwartał – czy to był najlepszy początek roku w historii gier?
Bombowy kwartał – czy to był najlepszy początek roku w historii gier?

artykuł26 marca 2017

Od Resident Evil VII przez nową Zeldę po NieR: Automata – za nami niezwykle mocny początek roku. Może najmocniejszy, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy? Wspominamy pierwsze kwartały minionych lat i zestawiamy je z ostatnimi tygodniami pod kątem premier.

Komentarze Czytelników (83)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
21.01.2017 19:06
odpowiedz
Dinimil
1
Junior

Dzięki ostatecznemu demo-u udostępnionemu na PSN, mogę stwierdzić jedno. Nioh pozamiatał soulsami. Jako stary wyga wszystkich soulsow w tym także Deamon S oraz Lord of the fallen, usiadłem do tytułu jak przysłowiowy weteran. Na kozaka :D ...... i na start dostałem w dxxx, parę dobrych razy :). Gra posiada fenomenalny wręcz potencjał rozgrywki, niesamowity styl walki, który dzięki licznemu uzbrojeniu oraz trzem stylom dobycia broni , pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie. Chodź początki były straszne, to już po 1h grania okazało się iż nie taki diabeł straszny... :) Zważywszy iż nie trzeba walczyć z każdym zabitym demonem innych graczy a to oni stanowią największe wyzwanie podczas zwiedzania obszarów planszy. Oczywiście o fabule, mechanice rozgrywki, złożoności systemu oraz genialnym klimacie mógłbym rozprawiać godzinami. Jeśli pełna wersja gry będzie chodź tak dobra jak demon , jest to już mój must have game na rok 2017.

21.01.2017 19:30
odpowiedz
A.l.e.X
99
Alekde

Grając pierwszy raz można naprawdę moc się zdziwić jak szybko można oberwać :) Gra jest bardzo dobra przynajmniej na tym odcinku jaki grałem, fani serii Souls raczej nie będą mogli za dużo narzekać. Klimat jest specyficzny ale nazwanie gry bezpłciowym klonem byłoby mocno krzywdzące.

21.01.2017 21:23
odpowiedz
WerterPL
60
Pretorianin

Bardzo fajnie oddano klimat wędrującego Samuraja :) Jest mnóstwo możliwości i to nawet takich, które by do głowy nie przyszły, jak modły do bóstw, seppuku, wszelkiej maści gesty itp. Różne metody walki mieczem i piękna okolica oraz muzyka. Wreszcie gra, gdzie będziemy mogli grać Samurajem i niekoniecznie musi to być zwykła siekanina.
Jedyne, co jak na razie irytuje, to konieczność noszenia przy sobie całego arsenału. Z samym mieczem daleko nie zajdziemy, a widok wojownika obładowanego mieczem, łukiem, naginatą i rusznicą jest trochę głupi. No i nie wiem, co oni mają z tymi "demkami na z góry określony czas". Daliby demko raz a dobrze, do czasu pełnej wersji gry. Co im szkodzi?

W każdym razie jak jeden z przedmówców, ta gra na 2017 dołącza do listy "must have". Mam nadzieję, że w finalnym produkcie więcej odwzorują z realiów bycia Samurajem :)

21.01.2017 21:37
odpowiedz
1 odpowiedź
78ijyt
1
Junior

Orientuje sie może jak to jest że w każdym serwisie Nioh widnieje jako ang wersja językowa a najnowsze demo jest w j.polskim ? Czy kupując z psn`a otrzymujemy polską wersje ?właściwie nie jest na psnie nic napisane jaka to wersja... Dzieki za wszelkie info bo nie wiem czy kupowac ang pudełko czy czekać na polską wersję.

21.01.2017 23:05
odpowiedz
damian2525
14
Legionista

Jestem fanem soulsow, powiem szczerze ze grając w pierwsze udostępnione demo gry byłem sceptycznie nastawiony.Ta gra mnie jakoś nie urzekła.Dałem jej drugą szanse przy okazji tego najnowszego dema I stwierdzam, że gra jest świetna .Fajny klimat, muzyka co do sterowanie kwestia przyzwyczajenia. Już odliczam dni do premiery:)

post wyedytowany przez damian2525 2017-01-21 23:13:36
22.01.2017 16:37
odpowiedz
sebogothic
94
Senator
8.5

Pograłem sobie trochę i gra zapowiada się ciekawie. Choć bardzo przypomina Soulsy to jest szereg mechanik, które wyróżniają NiOh począwszy od postaw podczas walki, oprócz rozwoju statystyk bohatera każdy rodzaj broni ma własne drzewko rozwoju. Są też duchy opiekuńcze oraz błogosławieństwa dające nam określone bonusy. Przy kapliczkach, odpowiednikach ognisk, jest też jeszcze kilka ukrytych zakładek, które odblokują się pewnie w dalszej części gry. Irytuje strasznie ciasny pierwszy świat, gdzie dominują wąskie korytarze uniemożliwiające nam stosowanie uników.

24.01.2017 09:58
2
odpowiedz
SuperSamuraj
17
Pretorianin
25.01.2017 01:34
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
wrona0306
5
Junior

siema wie ktos czy gra bedzie dostepna w polskiej wersji jezykowej jak dark souls czy bloodbourne???? czy jak sie kupi plytki w angielskiej wersji to plejka nie sciagnie polskiej wersji jak w bb?? albo czy jak sie niekupi z playstation store to sciagnie w polskiej wersji? niech ktos udzieli jakis informacji jak moze bo premiera za dwa tygodnie i wiecie pyknal bym hahahaha

30.01.2017 07:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
plabo
2
Junior

Lubię wersje pudełkowe, tylko gdzie taką dostać :/

03.02.2017 13:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
Michaelo2000
14
Chorąży
9.0

Zapowiada się świetnie, grałem w otwartą betę i byłem bardzo zadowolony.

Dziwi mnie jedno, skąd nagle taki spadek oczekiwanej oceny między październikiem i grudniem (od 9 do 5,9) ?

post wyedytowany przez Michaelo2000 2017-02-03 13:32:25
06.02.2017 15:43
-5
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sznymers
2
Junior
7.5

Nie mam czego żałować bo jeśli gra odniesie sukces na PS4 to zaraz będzie wersja na PC i to bardziej dopracowana itp. tak więc... no właśnie.

08.02.2017 11:10
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
Dovah
37
Centurion

Szkoda, że exclusive :/

11.02.2017 01:27
odpowiedz
BanditoPL89
12
Legionista
10

Bardzo dobra giera,dla mnie trochę za łatwa obecnie jestem w 4 regionie cały czas będę szedł do przodu,gdyby ktoś potrzebował pomocy w pokonaniu kogoś to zostawiam nick BanditoPL89 pisać ze jesteś z gryonline

11.02.2017 01:35
odpowiedz
planeswalker
22
Senator

System walki to mistrzostwo świata. Soulsy mogą się chować.

12.02.2017 13:30
odpowiedz
tr3mm0r
20
Pretorianin
9.0

Świetna gra. Nie grałem nigdy w DS ani w BB więc gra czasem jest dla mnie trudna ale się uczę hehe. Obecnie kończę drugi region. Gra kozak. Polecam.

PS. Śmieszą mnie łzy użytkowników Crapster Race ahahahah.

12.02.2017 22:51
odpowiedz
LikeGhost
31
Chorąży
9.0

Gra jest dobra pod wieloma aspektami, kuleje również pod kilkoma ale póki co ode mnie solidne 9.
Napisała to osoba która nie jest wielkim fanem soulsów.

14.02.2017 17:49
-1
odpowiedz
HolloW92
2
Junior
10

Dla mnie gra jest kozacka. Dycha!

14.02.2017 18:46
-1
odpowiedz
Guru567
41
Centurion
9.0

Gra prawie została odsprzedana pierwszego dnia. Na liczniku jakieś 6 godzin i dopiero zaczynam naprawdę rozumieć i grać. Przeszedłem Bloodborne chyba cztery razy. Dark Souls 3 dwa razy, ale to nie to samo. NiOh to zupełnie nowy poziom arcytrudnej walki. Dla mnie mega! Polecam,

15.02.2017 20:55
odpowiedz
1 odpowiedź
Guru567
41
Centurion

"...w którego grałam przez chwilę ale wypadłam z balkonu Ker Moren w prologu i się zdenerwowałam więc wystawiłam tamtej słabej grze ocenę 1/10..."
Kiedyś kupiłem sobie nowiutkie najeczki, ale po chwili wdepnąłem w gówno i musiałem ocenić buty na 1/10 i oddać na reklamację. Żelazna logika. Nie sposób się kłócić. Boże widzisz i nie grzmisz. Pozdrawiam.

17.02.2017 17:01
-3
odpowiedz
9 odpowiedzi
TraXsoN
44
Pretorianin
0.0

Co się rzuca na pierwsze oczy to podjebany interfejs z dark soulsów podjebany wzór na skin postaci z wiedźmina mechanika podjebana z dark solsów wzór na cut sceny podjebany z wiedźmina kapliczki podjebane z dark solsów na wzór ogniska skądź mi się to kojarzy a no tak '' Limbo Of The Lost'' tyko że to gówno jest lepiej zareklamowane?

18.02.2017 15:37
-2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sirens Blood Curse
4
Junior
4.0

Gra przede wszystkim nudna. Słaba kopia soulsów. Jeśli ktoś nie ma co robić tylko levelelować postać na tych samych poziomach po sto razy to może zegrać.

20.02.2017 09:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Jagged85
24
Chorąży
9.5

Gdzie sprawdzić licznik czasu gry?

20.02.2017 15:03
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Guru567
41
Centurion

Jak odpalisz grę to po prostu zamiast "kontynuuj" wybierz "wczytaj grę". Tam ukażę się save z licznikiem.

27.02.2017 18:34
-4
odpowiedz
darden
7
Legionista

gra tak spie*dolona graficznie ze oczy same poszly sie wydlubac masakra i pewnie poleca minusy ;]

post wyedytowany przez darden 2017-02-27 18:35:19
04.03.2017 22:22
odpowiedz
burzol5000
5
Chorąży
10

Cudo

06.03.2017 19:19
odpowiedz
1 odpowiedź
WerterPL
60
Pretorianin

Planuję w tym miesiącu wreszcie zakupić Nioh'a i samemu przekonać się o tym jak się ma poziom trudności do moich umiejętności.

Dlatego mam jedno pytanie do weteranów tej gry - Rozumiem, że gra specjalnie jest bardzo trudna, ale czy jeżeli człowiek by się jakoś naprawdę spiął i do granic ludzkich możliwości postarał, to jest możliwość przejścia tej gry używając prawie wyłącznie katany? Bo chciałbym szczerze mówiąc ograniczyć wybór broni. Głównie Katana, czasem łuk i ewentualnie włócznia, ale chciałbym olać karabiny i młoty.

12.03.2017 18:15
-2
odpowiedz
tr3mm0r
20
Pretorianin

Gra oprócz systemu walki nie posiada nic. Kiepska grafika, pomijalna fabuła i przechodzenie kilka razy tych samych map.

13.03.2017 09:27
odpowiedz
filip1305
57
Pretorianin

Warto zagrać , 3 razy przeszedłem bloodborne ,dam rade ?

15.03.2017 00:24
odpowiedz
kain_pl
45
Generał
8.5

Gra warta do zagrania. Znów zacząłem klnąć w pokoju podczas grania gdy dobijały mnie yokai. Czasami odczuwałem większą trudność niż w serii Souls,a to z powodu tych kręgów co tworzą te diabły...powodują redukcję poziomu regeneracji staminy lub tzw. ENERGII KI. Są skoki trudności jak chodzi o misje ,a szukanie tych Kodam to też męczące:-) fabuła lepiej podkreślona niz w DS,duży drop,3 pozycje walki,nauka combosów do każdej broni,grafika nie powala,ale to nie gra tego typu aby srało po oczach i nie gramy w tą grę aby oglądać zachód słońca. Minusy jakie odczułem to: dość mało rodzajów przeciwników,zlewające się barwy otoczenia,ktore spowodują szybką śmierć,brak symulacji tworzenia postaci,niektóre lokacje mało się zmieniają. Plusów jest o wiele więcej. Polecam

16.03.2017 00:09
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
WerterPL
60
Pretorianin
9.5

Droga przede mną była długa i wyboista, ale cel który czekał na mnie warty był trudu. Oto Nioh. Gra która wycisnęła ze mnie nie tylko wszystkie skryte uwielbienia do tematyki Samurajów, ale też nauczyła, co to znaczy być jednym z nich. To nie jest zwykła gra, to jest wyzwanie, które przede mną postawiono. To nie jest też gra dla szerokiej gamy odbiorców. Mówiąc najprościej – nie jest to gra dla lamusowatych dziewczynek płaczących, że wypadły przez balkon w Kaer Morhen i chowają miecz nie do tej pochwy co trzeba. To jest Nioh. Gra o Samuraju dla Samurajów.

Miecz w mojej dłoni, Bushido w moim sercu - Fabuła
Gra przedstawia nam (w zmienionej formie) losy autentycznego żeglarza, który był jednym z pierwszych Samurajów spoza Japonii. William, żeglarz z Irlandii (Naprawdę był Anglikiem, ale tu jest Irlandczykiem ku wściekłości angoli :]), zmuszony jest opuścić rodzinne Wyspy, aby ruszyć za wrogiem, który skradł mu opiekuńczego ducha a teraz chce przejąć legendarny surowiec Amritę, która pozwoli Anglii pokonać Hiszpanię i rzucić na kolana cały Świat. Ślad prowadzi Williama do wyspy Kiusiu w Japonii, gdzie z chwili na chwilę poznaje, co raz bardziej realia japońskich wojowników, zafascynowany jest ich heroizmem i walecznością, aż w końcu sam staje się jednym z nich. Chociaż poznaje szybko pierwszych sprzymierzeńców, to jeszcze szybciej przekonuje się, że Kraj Kwitnącej Wiśni jest aktualnie najbardziej niebezpiecznym miejscem na Świecie. Do naszego świata przedostają się istoty z najczarniejszych japońskich legend. Demony ze świata Yokai. Teraz oprócz pokonania osobistego wroga i odzyskania Amrity, William musi uratować świat przed opanowaniem go przez złe Yokai.

Fabuła brzmi trochę jak rodem z serialu Samuraj Jack :) Samuraj walczący z demonami. Jednak w przeciwieństwie do rysunkowego wojownika, który bez trudu pokonywał armie wrogów, nasz Samuraj nie jest aż taki mocarny. I dobrze. Bo dzięki temu mamy najmocniejszy punkt tej produkcji.

Nie przegrywa ten który upada, ale ten który nie wstaje by walczyć dalej – Walka i trudność
Większość gier wygląda tak, że pokonasz pierwszego wroga i nic z tego nie wynika. Tutaj tak samo jest? Nie. Tutaj jak pokonałeś swojego pierwszego przeciwnika, to poczyniłeś też pierwszy krok na drodze do zostania Samurajem. Przyznać muszę, że od czasu słynnych z trudności gier na NES i Atari żadna gra tak mocno nie nauczyła mnie dyscypliny jak ta. Nasz Samuraj jest świetnym wojownikiem, ale to od gracza zależy jak skutecznie walczy. Tutaj nie można rzucić się z okrzykiem Banzai! i siekać wrogów. Nawet w starciu z dwoma wieśniakami to recepta na zaliczenie gleby i opuszczenie ziemskiego padołu. Co jest w Nioh najważniejsze w czasie walki? Broń? NIE. Zbroja? NIE. Szybkość? NIE. Najważniejszą bronią jest Spokój. Tak, spokój. Cierpliwość i ostrożne planowanie to najważniejsza strategia w tej grze. Jeżeli jej nie mamy, to Nioh nie jest dla nas. Ja sam niejednokrotnie ginąłem na początku wyłącznie przez własną zachłanność. Mogłem zadać 2 ciosy a nie 3, to wróg by mnie nie załatwił. Z każdym wrogiem trzeba obchodzić się ostrożnie i szanować go. Nigdy nie lekceważyć. NIGDY.
Śmierć to naturalny element tej gry. Ja sam zanim dotarłem do drugiego bossa (Pierwszego na terenie Japonii) i pokonałem go z wielkim wysiłkiem, zginąłem 25 razy. Jednak to właśnie śmierć jest najlepszym nauczycielem w tej grze. Uczy nas dyscypliny i podejścia do każdego przeciwnika. Nieważne czy przeciw nam stanie banita, inny Samuraj czy demon Yokai albo nawet Boss. Każdego z nich najpierw musimy się nauczyć, zanim zdecydujemy się go uderzyć. A nawet jak nam się uda, to nie popadajmy w zachłanność. Zamiast zadać całą serię ciosów lepiej zadać 2 i odskoczyć. Seria najpewniej skończy się zablokowaniem ciosu przez wroga i bolesną kontrą. Albo gorszy scenariusz, gdy skończy się nam energia Ki i William będzie absolutnie podatny na ataki. Właśnie Ki, tego też się trzeba nauczyć. Energia pozwala na wyprowadzanie ciosów, bloki i uniki. Dlatego tak ważne jest panowanie nad emocjami, aby wojownik nie zmęczył się przedwcześnie. Wrogowie też mają swoje Ki i zmęczenie ich aż zaczną dyszeć to bardzo dobry sposób na ukrócenie ich życia.
Po krótkiej praktyce już nie powinno być kłopotu z pokonaniem banitów i Samurajów. Tych drugich warto zabijać, chociażby dla lootu, który z nich wypada. Jednak tutaj nadal pamiętamy o dyscyplinie i oczach szeroko otwartych, bo wrogowie ludzcy zawsze potrafią nas zaskoczyć. Ja raz wpadłem w pułapkę. Widząc jednego wroga przy płocie rzuciłem się na niego. Wtedy zza płotu wyszło trzech innych i już było po Williamie. Oto kara za brawurę. Chociaż osobiście otaczam boską czcią moją Katanę, to do walki przeciw Samurajom polecam włócznię. Jeżeli wróg dzierży włócznię, to zagońcie go w ciasną lokację, gdzie nie będzie mógł nią wywijać. Pchnięć łatwiej uniknąć.
Bestie z Yokai (kryją się w szarej mgle, którą czasami spotykamy na drodze) to spore wyzwanie, ale pokonanie ich również daje dużo korzyści. Jeżeli nie czujemy się na siłach, to zwykle da się te potwory ominąć. No i zawsze możemy aktywować żywą broń, jak nasz opiekuńczy duch zbierze wystarczająco mocy. Nie oszczędzajcie tej umiejętności ;)
Wisienka na torcie to Bossowie. Budzą przerażenie i często zabijają nas w mgnieniu oka, ale po nauczeniu się na nich odpowiedniej taktyki, walka z nimi jest niezwykle spektakularna. Już od bardzo wielu lat nie miałem tak, że walcząc z wrogiem w grze, czułem jak mi mocno bije serce ze stresu. Nioh mi to dostarczył :) I po pokonaniu Bossa nie mogłem się powstrzymać przed kliknięciem gestu – Ukłon :) Gestów czasami warto używać, bo idzie za nimi reakcja przeciwników. Gdy obraziłem wrogiego Samuraja z potężnym toporem, zaczął walczyć bardziej chaotycznie i błyskawicznie się męczył.
Podsumowując, chcemy wygrywać, to musimy nauczyć się spokoju i cierpliwego podejścia do wroga. Żeby kogokolwiek pokonać, trzeba najpierw nauczyć się pokonać siebie. I pamiętać przysłowie japońskie – "Spiesz się powoli."

Kuchnię Japonii je się oczami – Grafika
Nasłuchałem się “inteligentnych” komentarzy, że grafika tak tragiczna, że idzie oczy wydłubać, więc cała gra do kitu. Tym panom polecam Seppuku tępą stroną Tanto. Grafika nie jest może jakaś specjalnie wybitna, ale typowa dla gier z Japonii. Dość ostre tekstury i odrobinę rysunkowa kreska. Efekty pogodowe też ładnie wyglądają. Jedynie otoczenie często wydaje się trochę za bardzo mroczne. Niestety, jeżeli oczekujemy widoków, z którymi kojarzymy Japonię, czyli kwitnące na biało drzewa wiśni i harmonia, to się rozczarujemy. Jednak ma to też swoje plusy, bo pamiętamy, że trafiliśmy do Japonii atakowanej przez Yokai. Ciężko tu szukać spokoju i harmonii. Jednak otoczenie robi wrażenie. Płynący potok, jeziora, spalone wioski i światła sprawiały, że na chwilę się przyglądałem. Nawet cieszył mnie taki drobiazg, jak błyski odbijające się na ostrzu katany, którą dzierżyłem w dłoniach. Chociaż dużo starszych gier miało lepszą oprawę graficzną, to w Niohu wcale nie jest też taka zła. Wygląd pancerzy też bardzo mi się podoba a bronie to majstersztyk. Dodatkowo pokrywają się krwią w miarę przemierzania Kiusiu ;)

Dla wojownika ważniejszy od broni jest słuch – Dźwięk
Muzyka w tej grze jest dokładnie taka jakiej oczekiwałem. Mieszanka typowej dla Japonii nuty i bardziej żywej akcji zależnie od sytuacji. Moja ulubiona muzyka leci w menu głównym, bo zawsze lubiłem takie klimaty. Poza tym świetnie oddano pojedyńcze odgłosy, jak świst Katany, chowane ostrze do pochwy, czy przebijanie pancerza. Nie doświadczyłem żadnego spadku jakości dźwięku czy dziwnego zanikania przy obracaniu kamery. Teraz mnóstwo gier ma tak, że dźwięk jest zależy od ułożenia kamery, a ja nienawidzę tego. Więc za oprawę duży plus.

Kto raz dosiądzie tygrysa, nie zejdzie z niego – Gameplay
Jak mówi Bushido – Człowiek za młodu powinien się mocno natrudzić, aby z wiekiem dochodzić do spokoju. Tak jest z tą grą. Stajemy się co raz lepsi, jeżeli nauczymy się panować nad emocjami. Całokształtem gra dostarczyła mi sporo frajdy jako fanowi tematyki Samurajów. Może się wydawać zwykłym H&S dla kogoś, kto nie fascynuje się tematyką, ale nie mamy tutaj wcale tylko walki za walką. Mamy też sporo Roleplay'u. Między misjami możemy odwiedzić Dojo, gdzie w spokoju doskonalimy swoje umiejętności, porozmawiać z ładną dziewczyną-kowalem i przekuć lub ulepszyć u niej broń czy pancerze, zmienić ducha opiekuńczego, rozwinąć postać, zdobyć błogosławieństwo przez znajdowanie małych zielonych istot zwanych duchami Kodamy i wiele wiele innych. Na początku to wszystko może przytłaczać, ale uwierzcie mi, że wcale nie jest to aż tak skomplikowane jakby się wydawało. Najfajniejsza rzecz, to to, że ulubioną broń można wyposażyć w cechy broni lepszej, ale niekoniecznie nam się podobającej. Podobnie ze zbrojami. Ponad to, jeżeli ktoś bardziej niż Samurajem czuje się Ninja, może szkolić się w umiejętnościach Shinobi, jak atak z zaskoczenia, shurikeny itp.
To jak na mnie osobiście zadziałała gra, to najciekawsza rzecz. Sama gra jest sporym wyzwaniem, ale ja sam zacząłem sobie stawiać wyzwania i rezygnować z ewentualnych ułatwień. Przykładowo, miałem przed sobą bardzo wymagającego wroga. Mogłem go zaatakować z zaskoczenia, ale uznałem to za niehonorowe. Nacisnąłem kółko odpowiedzialne za wyciągnięcie miecza i stanąłem do pojedynku. Męczyłem wroga i ze stoickim spokojem badałem jego ruchy. Gdy popełniał błąd atakowałem, ale nigdy ciosami w plecy. Gdy wreszcie padł od mego ostrza, ponownie nacisnąłem kółko, chowając miecz, po czym z szacunkiem ukłoniłem się pokonanemu wrogowi. Nawet jak odkryłem umiejętność przywracania Ki odskokiem zamiast przyciskiem R1, to nie wykupiłem tego, bo bałem się, że zgnuśnieję przez takie coś. Z czasem nauczyłem się też poza Bushido kierować się Zen. Odświeżająca kąpiel w jeziorze, przed walką z Bossem. Z czasem też odkryłem dom herbaciany, gdzie mogłem nauczyć się np. nowych gestów. I tu padła dziwna rzecz – William nie lubi herbaty. Samuraj-Irlandczyk nie lubi herbaty ;p

Ayamatte aratamaru-ni habakaru nakare – Wady
Nie ma gier bez wad, tak jak nie ma złotej formuły na zostanie wojownikiem. Na szczęście nie ma ich dużo. Moim zdaniem najważniejszym problemem jest to, że często powtarzamy lokacje. Nie uważam za wadę możliwości powtarzania misji. Dla mnie to nawet zaleta, ale z czasem może być to męczące. Poza tym nie spotykamy na swojej drodze prawie w ogóle przyjaznych postaci. Wszyscy chcą nas zabić za sam wygląd. Przez to świat przedstawiony w Nioh wygląda trochę nienaturalnie. Żeby chociaż czasami w wiosce byli jacyś neutralni cywile a nie wszędzie trafiamy na Banitów i Roninów (Swoją drogą William nie ma pana, więc fachowo sam jest Roninem). Z wrogów wypada tak dużo pancerzy i broni, że pogubić się czasem można, a większość potem i tak sprzedawałem. Jeszcze za wadę można uznać brak możliwości przerwania misji bez utraty całej Amrity i specjalnego przedmiotu, ale generalnie ciężko w tym tytule szukać jakichś poważniejszych wad. Pierwszy raz muszę wad szukać na siłę :)

Dla mnie Nioh jest arcydziełem. Gra dla wojowników a nie szerokiej liczby odbiorców, co wymagało odwagi od twórców. Chociaż żyję w XXI wieku i nie jestem Japończykiem, to dzięki temu tytułowi poczułem, że zostałem Samurajem. Nauczyłem się dzięki tej grze niebywałej dyscypliny, spokoju w stresowej sytuacji i szacunku do każdego wroga. Każda śmierć jakiej doświadczyłem dawała mi jasno do zrozumienia, że zasłużyłem na nią przez własną zachłanność. Czułem przy każdej walce jak honor napędza moje serce i jak Bushido krąży w moich żyłach. Mój miecz jest tym, o co troszczę się najbardziej. Wszędzie miałem oczy otwarte i nie traciłem czujności nawet na chwilę. Wielokrotnie odwiedzałem Dojo aby doskonalić się nawet przy absolutnej pewności, że perfekcyjnie władam bronią. Mam nadzieję, że doczekamy się sequela albo nawet jakiejś trylogii jak z Ninja Gaiden. Gra nie pozwalała mi się zrelaksować i stresowała przy każdej lokacji, ale nigdy jeszcze nie czułem takiej dumy z każdego wywalczonego z trudem zwycięstwa. Ścieżka Samuraja była długa i niesamowicie wyboista, ale czuję, że dalej chcę nią podążać, aby dążyć do doskonałości, pokonując przeciwności, które staną przede mną. Moja ocena gry, to bardzo mocne 9.5/10 :) Planuję teraz nowe wyzwania. Przejście gry przy użyciu wyłącznie miecza? Dlaczego nie, podejmę się tego wyzwania. Jednak chwilowo zaparzę sobie Matcha i oddam Zen ;)

post wyedytowany przez WerterPL 2017-03-16 00:11:16
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze