Mirror's Edge Catalyst Przed premierą

Przed premierą 7 sierpnia 2015, 16:30

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Mirror's Edge: Catalyst - jedna z najlepiej dopracowanych gier targów gamescom

Mirror's Edge Catalyst zapewne nie odniesie wielkiego komercyjnego sukcesu, ale będzie jedną z gier, która odświeży portfolio EA i zapewni nam sporą porcję rozgrywki na poziomie.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Mirror's Edge: Catalyst - Faith podąża śladem Assassin’s Creed

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Mirror's Edge Catalyst gamescom 2015 - gameplay (PL)

Mirror's Edge Catalyst gamescom 2015 - gameplay (PL) [8:31]

Kiedy kilka tygodni temu po raz pierwszy wziąłem do ręki pad, by zagrać w nową odsłonę cyklu Mirror’s Edge, nie przypuszczałem, że nowe dzieło studia DICE jest w tak dobrej formie. Choć testowałem krótkie (bo zaledwie piętnastominutowe) demo, trudno było mu coś zarzucić – Faith poruszała się z taką gracją po wysokich budynkach, że mógłbym wówczas dać wiarę zapewnieniom, iż finalny produkt trafi do sklepów za tydzień, a nie dopiero na początku przyszłego roku. Mając w pamięci tę niezwykle udaną randkę z czarnowłosą biegaczką, mocno wyczekiwałem kolejnego spotkania, które miało nastąpić już na targach gamescom. Niestety, deweloperzy nie przywieźli do Niemiec kolejnego grywalnego fragmentu tytułu – nie zmienia to faktu, że wciąż jest to jeden z najlepiej dopracowanych produktów, jaki został pokazany dziennikarzom. Za zamkniętymi drzwiami można było za to zobaczyć jedną z misji głównego wątku fabularnego oraz dowiedzieć się co nieco odnośnie rozwoju bohaterki.

Mirror's Edge: Catalyst - jedna z najlepiej dopracowanych gier targów gamescom - ilustracja #2

Jeśli uważnie śledzicie nasze doniesienia na temat Mirror’s Edge: Catalyst, to z pewnością wiecie już, że w swoim nowym dziele autorzy oddadzą nam do dyspozycji w pełni otwarty świat. Szklane miasto jest bardzo duże i pełno w nim trudno dostępnych zakamarków, w których ukryte są różne sekrety. Studio DICE nie chce w żaden sposób ograniczać użytkowników, dlatego od początku będziemy w stanie zwiedzić całą metropolię – biegając, skacząc i wykonując inne ewolucje, od których może zakręcić się w głowie. W odnalezieniu się w tym wielkim molochu pomoże przejrzysta i bardzo ładnie zrealizowana trójwymiarowa mapa, a dotarcie do poszczególnych celów podróży ułatwi opcja wytyczania tras, którą posiada teraz każdy liczący się sandbox. Zasadnicza różnica polega na tym, że Catalyst nie zaoferuje minimapy z linią wskazującą drogę do wybranego punktu. Właściwą trasę będziemy musieli odczytać sami, przyglądając się uważnie otoczeniu, ale nie okaże się to trudne, bo kluczowe do wbiegania obiekty oznaczone zostaną czerwonym kolorem. Takie podejście do sprawy liczy się na plus, bowiem gracz nie skupia wówczas wzroku na wszechobecnej ikonie licznika, która w innych produkcjach odmierza odległość do celu.

Mirror's Edge: Catalyst - jedna z najlepiej dopracowanych gier targów gamescom - ilustracja #3

Z punktu widzenia tzw. immersji ważne jest również to, że w grze nie uświadczymy żadnych ekranów ładowania. Przejście z otwartego świata do budynku, w którym na zbadanie czeka przynajmniej kilka pięter, jest natychmiastowe, o czym mieliśmy okazję przekonać się sami w trakcie wspomnianej misji fabularnej. Biorąc pod uwagę fakt, że wnętrza są zaprojektowane z dużym wdziękiem, nie dziwi mnie duma deweloperów z tego wyczynu, którą dało się odczuć podczas pokazu. Nie spodziewajcie się jednak, że zwiedzicie w ten sposób wszystkie wieżowce w szklanym mieście. Liczba konstrukcji, do których będzie mogła wejść Faith, ze zrozumiałych względów jest mocno ograniczona.

Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu
Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu

Przed premierą

Oto jest! Nowa odsłona serii Assassin's Creed zabierze nas w podróż w czasie: odwiedzimy starożytny Egipt, wdrapiemy się na piramidy, a na koniec powalczymy w stylu znanym z… Wiedźmina 3. Na targach E3 graliśmy w Assassin’s Creed: Origins.

Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!
Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!

Przed premierą

Widzieliśmy kampanię dla jednego gracza w Call of Duty: WWII i… zbieraliśmy szczękę z ziemi. Jeśli ten fragment był reprezentatywny dla całości, to nadchodzi najlepszy CoD od wielu, wielu lat!

Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian
Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian

Przed premierą

Ubisoft wziął sobie krytykę serii Assassin’s Creed do serca. Origins wprowadzi wiele zmian, a kilka z nich – z walką na czele – może zaskoczyć nawet największych fanów cyklu.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
07.08.2015 16:46
Persecuted
62
Generał

Gameplay rozgrywa się w nocy i to właśnie może być przyczyną, ale mam wrażenie, że styl graficzny stracił trochę swojego niepowtarzalnego uroku. Miasto w "jedynce" było celowo bardzo wyidealizowane - mnóstwo bieli, jaskrawe kolory, sterylne lokacje (ani grama brudu), piękna pogoda (zawsze świeciło słońce, niebo było bezchmurne). Ta idylliczna wizja metropolii z pozoru idealnej, w rzeczywistości była tylko fasadą, dobrze kontrastującą z reżimem kontrolującym każdy aspekt życia mieszkańców.

Tutaj wszystko wygląda jakby bardziej... zwyczajnie. Miasto dalej jest futurystyczne i piękne, ale pojawia się w nim także brud, kurz, dym, bardziej stonowane kolory, sporo szarości (brudnej bieli?). Nie jest to oczywiście jakaś zbrodnia, ale jednak spore odstępstwo od pierwowzoru, który tak uwielbiam ;(.

07.08.2015 17:32
odpowiedz
Gigsav
45
Consigliere
9.0

Gameplay nastraja pozytywnie, wygląda bardzo płynnie, choć uważam, że za wiele w nim niepotrzebnych przerywników, a za mało tego hucznie reklamowanego "freerunningu" i eksploracji. Niemniej zapewnienia o sandboxowości wystarczą mi zupełnie, by zachować spokój w obliczu tego reklamówkowego fragmentu. Minimapa, drobny gadżet, obiecuje naprawdę wiele w kwestii wielkości świata. Ciekawi mnie także kwestia zagadek "labiryntowych", mimo że szczytem moich marzeń byłyby wplecione od czasu do czasu łamigłówki na wzór pierwszych Tomb Raiderów (rzecz jasna zaprojektowanych pod kątem Mirror's Edge'a).

@Persecuted: Sterylność mimo wszystko wygląda na zachowaną. W budynku każdy zakamarek błyszczy się i świeci, podłogi mogą wręcz służyć za lustra; dachy na zewnątrz również prawie muzealne (poza tym, w "jedynce" do najczystszych nie należały). Ciekawie twórcy bawią się kolorami. Styl i koncepcja artystyczna zdecydowanie nie uległy większej zmianie, a i - jak zauważyłeś - za dnia wszystko wyglądać będzie pewnie inaczej. Artworki wciąż eksponują w końcu metropolię zgodną z "duchem" "jedynki".

Ogółem - czekam. Elektronicy wiele ostatnio obiecują, miejmy nadzieję, że po premierze nowego NFS-a, Battlefronta i Catalysta będzie można stwierdzić, iż wrócili na dobre tory.

07.08.2015 19:59
odpowiedz
techtrance
43
Centurion

Czytając powyższe komentarze mam wrażenie, że nie jestem na gry-online tylko na innym forum :) Żadnych kłótni, wyzwisk itp. tylko sensownie ujęte wypowiedzi :) Odzyskałem wiarę w ludzkość dzięki Persecuted i Gigsav. Pozdrawiam :)

07.08.2015 20:01
odpowiedz
qazplm632
54
Pretorianin
9.0

Jak dowiedziałem się o lince to nieco zrzedła mi mina. To ma być gra o parkourze, a nie Batman, Just Cause czy parkour à la Dying Light. Robiłem sobie nadzieję, że jej użycie będzie całkowicie opcjonalne, ale skoro ma działać na zasadzie rozwoju postaci aby dostać się w różne części miasta to obawiam się, że od pewnego momentu gry zamiast skupiać się na akrobacjach, będziemy głównie używać gadżetów i tylko trochę skakać.

07.08.2015 20:56
odpowiedz
Persecuted
62
Generał

@Gigsav

No właśnie to mnie pociesza ;). Wnętrza nadal wyglądają tak jak powinny (idealna sterylność, bijące po oczach jaskrawe kolory, mocne, "ciepłe" światło). Screeny za dnia również prezentują się pięknie.

Poza tym zauważyłem (na filmiku koło 01:20), że brud na ścianach to tak na prawdę... odciski butów. Prawdopodobnie jest to nowa wersja systemu podpowiedzi (sugerującego gdzie można się wgramolić), mającego zastąpić "zmysł biegacza" z pierwowzoru.

Aż nie mogę się doczekać, kiedy ponownie postawię swój but w tym uniwersum ;). Otwarty świat daje nadzieje na świetną zabawę.

07.08.2015 22:31
odpowiedz
Ragn'or
147
mortificator minoris

Jedna z tych gier, które fajniej oglądać niż w nie grać...

07.08.2015 23:50
odpowiedz
sebogothic
96
Senator
9.5

@techtrance - Jakież to znamienne, że normalna, kulturalna dyskusja jest czymś szokującym. Ale czym tutaj się dziwić skoro to archaiczne forum nie pozwala na jakiekolwiek raportowanie postów (jest tylko specjalny temat, który nie do końca spełnia swoją funkcję), moderacja nie jest jakoś aktywna, żeby nie powiedzieć - niewidoczna, więc wiele rzeczy, a przede wszystkim obrażanie innych użytkowników, jest na porządku dziennym i nikt się tym nie przejmuje. Smutne to i wypadałoby to w końcu zmienić by podnieść jakość samego portalu, bo GOL to także czytelnicy.

Wracając jednak do tematu: już grając w pierwszą część zauważyłem masę niewykorzystanego potencjału z powodu liniowości rozgrywki. Już wtedy marzyłem o otwartym świecie w którym bez przeszkód będziemy mogli sobie hasać, nie tylko popychając główny wątek, ale także wykonując zadania poboczne. Nawet zwykłe "przynieś, wynieś" byłoby wskazane, bo przecież w ME chodzi przede wszystkim o parkour, więc nawet losowo generowane zadania nie popsułyby przyjemności z pokonywania kolejnych przeszkód.
Catalyst będzie rebootem i chyba dobrze, bo fabuła pierwowzoru nie była jakaś wybitna, a kreskówkowe przerywniki pasowały jak pięść do nosa. Uniwersum ma spory potencjał, który został zaprzepaszczony. Miejmy nadzieję, że twórcy przyłożą się do tego elementu bardziej.

09.08.2015 09:46
odpowiedz
KrisQs
12
Legionista
5.5

Znudzi się po 2 godzinach grania. Kolejny odgrzewany kotlet.

09.08.2015 13:42
odpowiedz
amigo2000
117
Generał
10

Jak dla mnie jedna z najlepszych gier na gamescom. Prezentuje się świetnie i wygląda rewelacyjnie.

09.08.2015 14:52
odpowiedz
Hydro2
107
Senator

Chyba najładniejsza gra, jaką mi było dane widzieć od czasów .... Crysisa 3 ;)

10.08.2015 09:31
odpowiedz
paul181818
32
Generał
6.5

szybko znudzi, tylko non-stop bieganie skakanie...ale grafika i animacje fajne

10.08.2015 10:58
odpowiedz
Fabular
3
Junior
9.0

Mirros's Edge i Tomb Raider zbierają baty "bo są prawie takie same jak poprzedniczki". Ludzie nie rozumieją, że o to chodzi. Mirror's Edge i Tomb Raider przyjeły się świetnie, więc nie ma co robić rewolucji w rozgrywce, trzeba ją ulepszać. Dlatego te dwie gry dołączyły do mojej listy must-have, już 7 gierek na 2016 mam. ;d

20.08.2015 19:40
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

Rzeczywiście pierwsza część była swego rodzaju eksperymentem, ale za to bardzo udanym. Teraz mamy do czynienia z pełnoprawnym produktem, który może nieźle namieszać!

20.08.2015 20:29
odpowiedz
cswthomas93pl
60
Legend

Jedynka była bardzo okej. Czekam na dwójkę.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze