Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 20 listopada 2016, 11:01

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy

Dishonored 2 to sequel bezpieczny. Bazujący na sprawdzonej formule, nie wprowadzający rewolucji w mechanice rozgrywki, ale też oferujący drobne nowości. Szkoda tylko niewykorzystanego potencjału w kwestii fabuły.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. kapitalnie zaprojektowane lokacje;
  2. mechaniczna rezydencja – tego trzeba po prostu doświadczyć;
  3. mimo wszystko fabuła, choć początek niczego dobrego nie wróży;
  4. pomysłowe sposoby na bezkrwawe eliminacje;
  5. stale rosnące w toku rozgrywki wyzwanie – pojawiają się nowi wrogowie i zagrożenia;
  6. dobrze wplecione w fabułę zadania poboczne;
  7. różnego rodzaju zagadki;
  8. gwarancja orgazmu w przypadku miłośników eksploracji;
  9. sporo opcji stopniowania poziomu trudności;
  10. oprawa artystyczna.
MINUSY:
  1. sztuczna inteligencja;
  2. odrobinę przegięte zdolności Emily;
  3. niewykorzystany potencjał dwójki bohaterów.

Gdybym miał pokusić się o ocenę drugiej odsłony serii Dishonored po kilkudziesięciu minutach zabawy, na usta cisnęłoby mi się tylko jedno słowo: „zawód”. Na żaden inny tytuł nie czekałem w tym roku równie mocno i żaden nie rozczarował mnie tak bardzo w otwierającym zmagania prologu. Nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego studio Arkane zmarnowało kilka lat na przygotowanie gry bliźniaczo podobnej do pierwowzoru, która za sprawą dziwnych decyzji już na starcie prowokowała uzasadnione pytania o formę deweloperów. I kiedy w myślach szykowałem się już do wylania wiadra pomyj na sequel niezwykle cenionej przeze mnie skradanki, wydarzyły się trzy rzeczy: Karnaka, Instytut Addermire i mechaniczna rezydencja.

Deja vu

Zacznijmy jednak od początku, bo jestem Wam winny wyjaśnienie, skąd wzięło się tak kiepskie pierwsze wrażenie. Poirytowało mnie przede wszystkim zawiązanie fabuły. Nagłe pojawienie się siostry Jessamine Kaldwin – nieznanej nikomu wiedźmy, przez piętnaście długich lat szykującej się do wielkiej zemsty – oraz ekspresowy przewrót pałacowy, w wyniku którego Emily w pół minuty żegna się z cesarskim tronem, to tani i naciągany chwyt.

Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy - ilustracja #1
Choć zdjęcie tego nie oddaje, wciąż mam czyste ręce.

Drażni również fakt, że sytuacja bohaterów na starcie do złudzenia przypomina wydarzenia, których byliśmy już świadkami w „jedynce”. Nasi śmiałkowie muszą wydostać się z więzienia, kompletując po drodze podstawowe gadżety, by później spotkać się z Odmieńcem, który wyposaża ich w nadludzkie moce. W tym momencie szybko uświadamiamy sobie, że dalsza opowieść będzie toczyć się według sprawdzonej wcześniej formuły, a postępy w fabule wytyczą ciała zabitych lub wyprowadzonych w pole spiskowców, którzy podstępem pozbyli się prawowitej następczyni tronu. I tak jest w istocie.

Rozczarowująca może być też informacja, że wprowadzenie dwóch protagonistów do gry to zabieg w dużej mierze kosmetyczny. Możliwość wyboru postaci dawała nadzieję, że studio Arkane mocniej zróżnicuje przebieg kampanii dla każdej z nich, ale ostatecznie o takich atrakcjach możemy jedynie pomarzyć. Nie licząc kilku drobnych niespodzianek w późniejszej fazie zmagań, które świadomie przemilczę w trosce o dobre samopoczucie weteranów pierwowzoru, dla przebiegu fabuły nie ma większego znaczenia, komu powierzymy zadanie odbicia tronu. Kolejne misje biegną dokładnie tym samym torem i nawet wielkie otwarcie, w którym jeden z protagonistów zostaje z miejsca zamieniony w kamień, a drugi trafia do prowizorycznego więzienia w pałacowych komnatach, wygląda identycznie.

Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy - ilustracja #2
Wybór trudny? Niekoniecznie.

Emily i Corvo uciekają z Dunwall w taki sam sposób, spotykają identycznych sojuszników i wrogów, a nawet kontaktują się z Odmieńcem w tych samych okolicznościach. Rozłąka z Dishonored trwała wyjątkowo długo, więc można było liczyć na coś więcej niż tylko na tę samą opowieść dla obu postaci, różniącą się w zasadzie tylko zakończeniami. Pomijam już fakt, że pomysł zamykania cesarskiego obrońcy w zwykłym pokoju jest po prostu idiotyczny. Czyżby spiskowcy zdążyli zapomnieć, że owiany legendą Corvo Attano w pojedynkę uziemił kiedyś Lorda Regenta i jego bandę popleczników?

Odbierz, co Twoje

Jedynym istotnym elementem rozróżniającym obie postacie jest garnitur mocy otrzymywanych od Odmieńca. Choć Emily wydaje się bardziej krucha i delikatna w porównaniu z ojcem, to właśnie ona zyskała zestaw umiejętności, które sieją większe spustoszenie w szeregach rywali. Warto mieć to na uwadze, jeśli szykujemy się do dwukrotnego ukończenia gry i planujemy dotrzeć do finału opowieści zarówno w niskim, jak i wysokim chaosie. Po wybraniu dziewczyny w pierwszym podejściu i wypełnieniu kilku misji bez zabijania kogokolwiek i informowania wrogów o swojej obecności świadomie zmieniłem styl na totalnie ofensywny, bo poczułem, że krzywdzę się sam, ignorując obecność tak przegiętych zdolności. Dobrym przykładem jest tu domino, które pozwala oznaczyć do czterech rywali i wyłączyć całą grupę jednocześnie poprzez wykonanie akcji na tylko jednym ze wskazanych delikwentów. Czy będzie to zabójstwo, czy uśpienie, o tym już decydujemy sami.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę
Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę

Recenzja gry

Star Wars: Battlefront II miał naprawić słabości „jedynki” z dzielącą społeczność przepustką sezonową na czele. Niestety, frajdę ze strzelania psuje miałka kampania dla jednego gracza i żerujący na portfelach graczy system mikropłatności.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz
Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz

Recenzja gry

The Frozen Wilds to po prostu jeszcze więcej tego samego, czym zachwycał ponad pół roku temu Horizon: Zero Dawn. Dodatek nie zachwyca warstwą fabularną, ale za to daje sporo okazji do przetestowania własnych umiejętności.

Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii
Recenzja gry Call of Duty: WWII – udany powrót do korzeni serii

Recenzja gry

Seria Call of Duty powraca do swoich korzeni, czyli czasów II wojny światowej, pokazując nam mieszankę Kompanii braci z rozmachem filmów Michaela Baya. O dziwo tutaj się to udało.

Komentarze Czytelników (47)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
20.11.2016 12:27
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
101
Senator

W sumie to obie tegoroczne gry: Deus Ex: Rozłam ludzkości i Dishonored 2 mogą być pewnym rozczarowaniem Oczywiście z pewnością to są bardzo dobre gry, ale po pierwszych zapowiedziach gracze oczekiwali większego skoku jakościowego w porównaniu do poprzednich części. A obie gry są dość bezpieczne i utrzymane niemalże na tym samym poziomie, czyli wysokim mimo wszystko. To pokazuje, że oczekiwania były ogromne do czego zresztą przyczynili się sami twórcy, a że gry nie podołały im do końca to już inna sprawa. Z drugiej po co oczekiwać jakiejś rewolucji skoro i tak dostajemy świetne produkcje?
Sam jeszcze z serią Dishonored nie miałem do czynienia, ale z pewnością to nadrobię. Na podstawie gameplayów mogę stwierdzić, że niepokoją mnie odrobinę zbyt potężni bohaterowie. Już Corvo w "jedynce" miał mnóstwo możliwości likwidacji wrogów, a Emily ponoć jest jeszcze bardziej przykoksowana. A początek "dwójki" widziałem i faktycznie jest to dość tanie wprowadzenie. Ot, tak wpada zaginiona siostrzyczka i przejmuje władzę nad miastem.

EDIT. O, widzę, że UVowi też sytuacja sequela Dishonored skojarzyła się z Rozłamem ludzkości.

post wyedytowany przez sebogothic 2016-11-20 12:58:52
20.11.2016 11:13
alchemiakr
34
Konsul

Od razu widać, że to wersja na konsole.

20.11.2016 11:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
66
Konsul

„Choć Emily wydaje się bardziej krucha i delikatna w porównaniu z ojcem, to właśnie ona otrzymała zestaw umiejętności, które sieją większe spustoszenie w szeregach rywali” – nie widzę w tym nic dziwnego. Kryształowe działo to norma. Gdyby Corvo był twardy i jednocześnie miał najlepsze skille to jaki byłby sens grania słabą i bezbronną Emily?

„Gra na PlayStation 4 działa doskonale” – czyli opowieści jakoby na PS4 były spadki do 20fps to bajki?

20.11.2016 11:54
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Clash01
35
Centurion

"choć Emily wydaje się być bardziej krucha i delikatna w porównaniu z ojcem" chyba wam się wkradł do tekstu drobny spoiler...

20.11.2016 11:59
odpowiedz
ajax34
33
Porucznik

Tak na to czekałem. Dishonored to gra, która mozna sie delektować, a nie zaliczyc, bo kolejna część wychodzi za pół roku.

20.11.2016 12:16
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
150
Senator
8.5

Żadnej wzmianki o posiadłości Stiltona w recenzji? Przecież to chyba najbardziej innowacyjny poziom

spoiler start

(a właściwie 3 poziomy)

spoiler stop

w historii gier komputerowych.

Z recenzją się zgadzam. Scenariusz gry jest bardzo słaby. Reszta - wyśmienita. Jedyny problem polaga na tym, że gra jest krótka: nie jeśli chodzi o czas rozgrywki, ale ze względu na brak możliwości pełnego wykorzystania mocy, które gromadzimy.

Mimo wszystko to najlepsza skradanka od czasów Thiefa. Szkoda tylko, że opiera się na słabej historii. Gdyby ten aspekt gry był lepszy, dostałaby ode mnie 9 lub nawet 9.5/10.

Warto też uprzedzić graczy pecetowych, że istnieją problemy techniczne w Dishonored 2 (przede wszystkim "przecięcia" w czasie ruszania myszą i nagłe spadki płynności), które rozwiązać ma dopiero przygotowywana łatka.

post wyedytowany przez Bukary 2016-11-20 12:34:25
20.11.2016 12:27
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
101
Senator

W sumie to obie tegoroczne gry: Deus Ex: Rozłam ludzkości i Dishonored 2 mogą być pewnym rozczarowaniem Oczywiście z pewnością to są bardzo dobre gry, ale po pierwszych zapowiedziach gracze oczekiwali większego skoku jakościowego w porównaniu do poprzednich części. A obie gry są dość bezpieczne i utrzymane niemalże na tym samym poziomie, czyli wysokim mimo wszystko. To pokazuje, że oczekiwania były ogromne do czego zresztą przyczynili się sami twórcy, a że gry nie podołały im do końca to już inna sprawa. Z drugiej po co oczekiwać jakiejś rewolucji skoro i tak dostajemy świetne produkcje?
Sam jeszcze z serią Dishonored nie miałem do czynienia, ale z pewnością to nadrobię. Na podstawie gameplayów mogę stwierdzić, że niepokoją mnie odrobinę zbyt potężni bohaterowie. Już Corvo w "jedynce" miał mnóstwo możliwości likwidacji wrogów, a Emily ponoć jest jeszcze bardziej przykoksowana. A początek "dwójki" widziałem i faktycznie jest to dość tanie wprowadzenie. Ot, tak wpada zaginiona siostrzyczka i przejmuje władzę nad miastem.

EDIT. O, widzę, że UVowi też sytuacja sequela Dishonored skojarzyła się z Rozłamem ludzkości.

post wyedytowany przez sebogothic 2016-11-20 12:58:52
20.11.2016 12:34
3
odpowiedz
Bukary
150
Senator

I jeszcze jedno: jeśli liczy się dla was dobry projekt poziomów, który kładzie nacisk na eksplorację - wtedy uznacie Dishonored 2 za najlepszą grę w historii. Nic dziwnego: nad grą pracowały trzy osoby z moderskiej sceny Thiefa, czyli Digital Nightfall, Hipbreaker i Purah (ostatni zajmuje się też teraz grą Pray). To oni odpowiadają za najlepsze fanmisje do Thiefa, np. Calendra's Legacy czy Circle of Stone and Shadow. A mechaniczną posiadłość w Dishonored 2 projektował właśnie Digital Nightfall.

20.11.2016 12:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Lovefool
26
Chorąży
8.0

Najbardziej nie podoba mi się że... Jak najmniej zabij a będziesz miał najlepsze zakończenie tragedia według mnie.... Ogólnie gra jest niezła

post wyedytowany przez Lovefool 2016-11-20 12:46:36
20.11.2016 13:17
odpowiedz
5 odpowiedzi
Camelson
11
Senator
5.5

Zakupiłem na PS4, bo wersja na PC to póki co łajno i... no, jest tak sobie.

Historia jest debilna i naprawdę dziwią mnie zachwyty nad jej poprowadzeniem. Przecież to jest tak prostackie, ot przychodzi jedna osoba i detronizuje Emily. I nikt tego nawet nie kwestionuje, kilka morderstw żeby wrobić Emily - done, Corvo i Emily są poszukiwani, a nikt nie kwestionuje następnej w kolejce do tronu. To jest po prostu tak głupie, że szkoda w ogóle słów. Nie ma też pola żeby poświęcić jakiejś postaci w grze czasu na kreację jej charakteru, historia też od razu rzuca cię w wir zemsty. Znowu zemsta.

Co jest zawodem, bo Dishonored taki miało efekt, iż powodowało że wczuwałeś się w całą intrygę. Wiedziałeś, na czym polega polityczna gra, nie znosiłeś tego i tym bardziej chciałeś ubić gości. Tutaj to jest rzucone, by było, nie ma tej determinacji, a jak wspomniałem detronizacja Emily jest po prostu głupia.

Z lokacji tylko Clockwork Mansion się wyróżnia i tego się obawiałem - że zaprezentują jeden genialny poziom i to tyle, reszta będzie... ok, ale nie tak oryginalna. Nie ma lokacji jak w jedynce, jak impreza u Lady Boyle czy Dom Przyjemności. Jest CM i to w zasadzie tyle. Do każdej lokacji jest oczywiście kilka wejść, ale nic nie ma godnego zapamiętania po prostu.

Beznadziejny system moralny bez konsekwencji (oprócz zakończenia, no ale...), w sumie na to też cierpiała jedynka.

Umiejętności... no cóż, są rozbudowane, ale po prostu w stosunku do jedynki nie ma dużych zmian. Są satysfakcjonujące, ale gdybym znowu chciał używać tego samego, to po prostu ograłbym jedynkę.

Pierwszy trailer kłamie. Emily jest O WIELE nudniejszą w grze postacią niż Corvo, ale jej wybór jest bardziej logiczny dla celów narracyjnych. Poza tym nie ma żadnego powodu by nią grać. Ma swoje wersje dwóch mocy jakie ma Corvo i jest przede wszystkim nudniejsza.

Połowę czasu gry spędzasz na szukaniu znajdziek, które dają upgrade mocy. Nie żartuję. Dotarcie do nich jest męczące. To dlatego dużo ludzi ma sporo czasu przegranych w tę grę. Znajdźki wydłużające rozgrywkę.

Gra na "dzień dobry" miała pełno bugów i glitchy. Nie wiem skąd to rewelacyjne działanie gry. Pod względem optymalizacyjnym owszem, pod względem rozgrywki - sporo łatania.

Gra wygląda średnio, jest 2016, gra jest zbudowana na id Tech, ale wygląda po prostu tak sobie.

To nie jest zła gra. Jest ok, ale po prostu raz: nie ma skoku w stosunku do jedynki, dwa: po prostu nowe elementy męczą. Rozumiem teraz i doceniam remaster jedynki. To jest po prostu jedynka z nowymi elementami, ale bardziej frustrującymi. Szkoda. Dla mnie zawód.

post wyedytowany przez Camelson 2016-11-20 13:19:08
20.11.2016 13:50
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Irek22
82
Grzeczny już byłem

Jedna z dwóch (obok najnowszego Deus Exa) tegorocznych tzw. gier AAA, które w przyszłości pewnie kupię.
Niemniej jednak najbardziej boli mnie słabe AI. Bynajmniej nie jest to wada wyłącznie Dishonored 2, lecz ogólnie bolączka całej branży (taki na przykład F.E.A.R. sprzed 11 lat pod tym względem zjada na śniadanie każdą współczesną wysokobudżetową produkcję). W zasadzie co recenzja głośniejszego tytułu, to AI ląduje w wadach i minusach.
Moim największym growym marzeniem jest, by twórcy więcej kasy i czasu - zwłaszcza kosztem grafiki, w przypadku której od niemal dekady i tak niewiele się zmienia - poświęcali właśnie na rozbudowywanie i ulepszanie AI. Wiadomo, że nie ma sensu wymagać superrozbudowanej AI od gier pokroju Dooma, bo nie o to w tego typu grach chodzi. Ale, moim zdaniem, w skradankach, "niedoomowatych" grach akcji i action-RPGach, świetna, rozbudowana, pozytywnie zaskakująca oraz wymagająca, "trudna" AI powinna być jednym z fundamentów, na których oparte są tego rodzaju gry.
Tak, wiem, nie mam co liczyć, że tak się stanie, ale pomarzyć zawsze można. :)

post wyedytowany przez Irek22 2016-11-20 13:55:00
20.11.2016 14:08
1
odpowiedz
SebeqPLEQ
73
Pretorianin

Bezpieczny sequel - bezpieczna ocena końcowa recenzji :).

20.11.2016 15:22
odpowiedz
Rabbitss
10
Legionista

Pierwsza część nie była zła podobała mi się nawet i to bardzo ciekawe wykonanie moce specjalne zabijanie przeciwników w rożny sposób nie ukończyłem jej ale dzięki temu materiałowi na pewno ukończę i biorę się za drugą :)

20.11.2016 18:12
odpowiedz
RaphaelOne
26
Digital Warrior
10

Dla mnie osobiscie Gra Roku. Gram tez duzo w remaster Skyrim który jest bardzo dobry i Watch Dogs 2, niedawno skonczylem Mafie III i Deus Ex Mankind Divided ale Dishonored 2 jest w tym wszystkim najlepszy. Cudowna gra pelna sztuki, atmosfery i ciekawych lokacji. Gram jako Emily, nikogo nie zabijam i jestem niewykrywalny. Nie koncze poziomu dopóki nie znajde wszystkich run, bonecharm's, obrazów i schematów [monety sobie odpuszczam bo uzbieranie ich wszystkich na jednym nawet z poziomów to za dluga bieganina znudziloby mi sie szybko]. Skradanka ze szczytów skradanek.

post wyedytowany przez RaphaelOne 2016-11-20 18:13:54
20.11.2016 19:11
1
odpowiedz
Ghost2P
85
Still Alive

Klimat, projekty lokacji i gameplay - bardzo duży plus.
Fabuła faktycznie bardzo słaba co w sumie nie powinno dziwić bo poprzedniczka też pod tym względem była słabiutka.

O dziwo gra jest trudniejsza od poprzedniczki i naprawdę kiepsko mi idzie skradanie w niej.
Taki Thief 3 Deadly shadows nie sprawiał mi problemów bo raz, ze mozna było się kryć w cieniu (którego w dishonored niewiele) i gasic pochodnie itd to na dodatek ai tam popełniało niekiedy kuriozalne błędy.
W dishonored jest o tyle fajnie, że walka ma sens i niekoniecznie oznacza śmierć.
Historia i klimat tamtego Thiefa dla mnie jest jednak wyżej od Dishonored
Fajnie by było gdyby Square wydało porządnego Thief'a, ale raczej marne szanse - developer raczej bez ludzi z wielkimi nazwiskami...

Co do Deus Exów i Dishonored to ja stawiam najwyżej Human Revolution - 9,5/10 (naprawdę bardzo ciekawa fabuła i świetny klimat), oczko niżej daje Dishonored 1 i 2 (jestem w 7 misji). Z kolei najnowszy Deus Ex.. Cóż jest po prostu nudny, fabuła jest strasznie nudna i moge mu dac 7,5

20.11.2016 22:41
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Irek22
82
Grzeczny już byłem

marcing805 [10.3]
Chociażby juz cię dostrzeże jak się wychylisz. Albo pobiegnie do najbliższego sygnału alarmowego i wezwie posiłki zanim zaatakuje gracza.

Czyli podobnie jak w Deus Ex. Tym pierwszym. Z 2000 r.

Bukary [10.4]
Dlatego właśnie uważam, że bardzo "inteligentne" AI nie sprawdziłoby się w każdej grze.

Najlepiej by było, gdyby twórcy przypisywali coraz lepsze AI do coraz wyższego poziomu trudności - bo na tym, według mnie, przede wszystkim powinny polegać różnice między poszczególnymi poziomami trudności, a nie - jak to ma miejsce obecnie - na najbardziej prostackim i zrobionym po linii najmniejszego oporu zwiększeniu HP przeciwników i zadawanych przez nich obrażeń. Wtedy każdy gracz by sobie wybierał taki poziom, który według niego "się sprawdził".

21.11.2016 12:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Lukassuss
57
Pretorianin
9.0

Dla mnie gra jak i jedyna miodna. Ten klimat pomieszania a'la wiktoriańskiej anglii z jakimś steam-tranowym światem jest doskonały.

Świat wykreowany w grze można zwiedzać i zwiedzać, trzeba przyznać że postarali się i lokacje wyglądają doskonale. Oczywiście chwalona Mechaniczna Rezydencja jest świetna ale dom Aramisa to majstersztyk i sposób w jaki mamy to rozegrać powala.

spoiler start

Zabawy czasem i jednoczesny brak mocy to świetny pomysł

spoiler stop

.
Chyba mam jakiś idealny sprzęt do tej gry bo pomimo licznych głosów o problemach mi gra chodzi na Ultrze bez zająknięcia i wszystko jest ok, płynnie i wygląda ślicznie.

Nie ogarniam tylko tego nowego systemu chaosu. W jedynce wystarczyło nikogo nie zabijać i poziom chaosu był niski. Można było w jednej misji wybić wszystkich a w kolejnych nikogo i było ok. Teraz jestem w 8 misji (czyli już przy końcu), zabiłem może z 10 osób w sumie i nadal mam przez całą grę wysoko poziom chaosu ! w ostatniej misji miąłem 0 ofiar i nic to nie zmieniło. Może usypianie czy podduszanie oponentów też jest uznawane za "atak" i podnosi jego poziom bo już nie wiem. Trudno powiedzieć, zastanawiam się czy niski poziom nie jest osiągalny tylko przy przekradaniu się i nie zbliżaniu do nikogo - ale to byłoby dziwne bo niekiedy nie da się popchnąć gry dalej bez jakiejś eliminacji kogoś, nie mówiąc że omijając wszystkich tracimy połowę zabawy :-)

W każdym razie grając Corvo nie mam zamiaru już się oszczędzać i wybije 100 % stanu :-)

25.11.2016 16:28
odpowiedz
crookymind
2
Junior

W jednym z holenderskich sklepów z grami, gra jest przeceniona o połowę.. to chyba nie świadczy zbyt dobrze o sprzedaży na PC. Tydzień(?) od premiery?

post wyedytowany przez crookymind 2016-11-25 16:29:53
28.11.2016 12:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
best.nick.ever
50
Pretorianin

Ocena trochę za niska.
-Inteligencja przeciwników nie jest wcale taka zła, gra jest moim zdaniem dużo trudniejsza od jedynki
-"niewykorzystany potencjał dwójki bohaterów"- taki zarzut może paść zawsze, powinno się oceniać to co jest a nie to co byśmy chcieli. Przecież nawet bez tego, grając tylko raz, jednym z bohaterów, to gra jest bezkonkurencyjna w swojej kategorii.
Świat, klimat, grafika -jeśli chodzi o strone artystyczną- to wszystko jest pierwsza liga. Chyba recenzent miał trochę za wysokie oczekiwania.

28.11.2016 14:35
4
odpowiedz
A.l.e.X
106
Alekde
10

Dla mnie Dishonored 2 to największe pozytywne zaskoczenie tego roku, wiedziałem że gra będzie bardzo dobra, ale nie sądziłem że aż tak dobra. Sam wystawiam tej grze 10/10 i uważam że jest to arcydzieło za całokształt. Zdobycie znaczka ciało i stal nie przyjmując znaku od Odmieńca + wybranie najtrudniejszego poziomu trudności jest gwarancją że dostaniemy jedną z najlepszych skradanek jakie są na rynku.

28.11.2016 19:02
odpowiedz
brzeszczot
66
Generał

Pytanie z poprzedniej epoki. Czy w pudełkowej wersji, znajdę dużo gry, czy mus ściągania tony GB?

28.11.2016 20:37
odpowiedz
Ghost2P
85
Still Alive

Na płycie bodajże 8gb, 30 trzeba pobrać. Możliwe, że się trochę mylę, ale w każdym badz razie lwią część trzeba pobrać z neta niestety

05.12.2016 11:37
odpowiedz
Nolifer
99
The Highest

Po za kilkoma błędami na samym początku, gdzie twórcy chyba już to poprawili poprawkami, kontynuacja naprawdę bardzo pozytywna.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze