Wiadomość gry na świecie 20 kwietnia 2017, 20:17

autor: Vergil

Spotkanie deweloperów z przedstawicielem G2A, czyli ciąg dalszy kryzysu wizerunkowego platformy

Jeszcze nie opadł pył po tym, jak współpracę z G2A zerwał Gearbox Publishing, a na platformę spadły kolejne gromy. Tym razem ze strony deweloperów zgromadzonych na konferencji Reboot w Chorwacji.

Włodarze kontrowersyjnej platformy G2A mają twardy orzech do zgryzienia – firma nie radzi sobie z wizerunkowym kryzysem, o którego przebiegu informowaliśmy na bieżąco, a próby jego ocieplenia przynoszą odwrotny skutek. W zasadzie od początku swojej działalności G2A nie miało najlepszej opinii w branży, a sytuacja niedawno uległa znacznemu pogorszeniu, zwłaszcza po fiasku sesji AMA w serwisie Reddit, a także zamieszaniu, jakie wynikło przy okazji zerwania współpracy z G2A firmy Gearbox Publishing. Kiedy wydawało się, że sprawa została zapomniana, na konferencji Reboot w Chorwacji próby podreperowania wizerunku G2A podjął się Mario Mirek. Niestety ponownie z nie najlepszym skutkiem.

Niestety rozmowa z Danem Pearsonem z Gamesindustry.biz nie przebiegła po jego myśli. Mirek starał się wytłumaczyć, że G2A bynajmniej nie operuje w tak zwanej „szarej strefie”, co nie spodobało się niezależnym deweloperom, takim jak choćby Ramy Ismail ze studia Vlambeer (Luftrausers, Serious Sam: The Random Encounter). Ten błyskawicznie zareagował na jego słowa, publikując na swoim Twitterze definicję „szarej strefy”, która obejmuje według niego niektóre aspekty działalności G2A, pokroju odsprzedaży kluczy.

Twitterowy profil Ramiego Ismaila pęka w szwach od komentarzy do słów przedstawiciela G2A. To tylko jeden z wielu przykładów.
Twitterowy profil Ramiego Ismaila pęka w szwach od komentarzy do słów przedstawiciela G2A. To tylko jeden z wielu przykładów.

Dalsze odpowiedzi przedstawiciela G2A na pytania zadawane przez zgromadzonych wokół deweloperów wydają się być nieco kuriozalne, żeby nie powiedzieć oderwane od rzeczywistości. W pewnym momencie padło bowiem pytanie o to, dlaczego firmie tak długo zajmuje wprowadzanie zmian dotyczących m.in. sprzedaży kluczy zakupionych za skradzione karty kredytowe, o których wspominało już Gearbox Publishing. Mirek obarczył winą za taki stan rzeczy fakt... że czterdzieści procent osób znajdujących zatrudnienie w G2A to kobiety, przez co deweloperzy nie powinni tak bardzo naciskać na firmę w kwestii zmiany swojej polityki.

Z kolei Mike Bithell (odpowiedzialny między innymi za Thomas Was Alone) zapytał o to, jaką pracę wykonuje siedemset pięćdziesiąt osób pracujących w G2A, w tym czterdzieści procent kobiet, że firma inkasuje aż 90% pieniędzy ze sprzedaży używanych kluczy, a tylko 10% idzie na konto producenta gry. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że deweloperzy „tracą czas i energię” na pomoc w wykrywaniu oszustw – jego zdaniem powinien o to zadbać płatny system Shield (ochrona kupującego). Wówczas Mirek odparł, że pracownicy G2A to również osoby odpowiedzialne za marketing, sprawy biznesowe, a także członkowie działów IT i bezpieczeństwa.

Bulletstorm: Full Clip Edition, czyli kość niezgody pomiędzy G2A i Gearbox Publishing, a także kamyczek, który spowodował istną lawinę. - Spotkanie deweloperów z przedstawicielem G2A, czyli ciąg dalszy kryzysu wizerunkowego platformy - wiadomość - 2017-04-21
Bulletstorm: Full Clip Edition, czyli kość niezgody pomiędzy G2A i Gearbox Publishing, a także kamyczek, który spowodował istną lawinę.

G2A odniosło się do dzisiejszych wydarzeń za pośrednictwem oficjalnego oświadczenia, jakie redakcja Eurogamera otrzymała od Macieja Kuca. Można w nim wyczytać, że szara strefa to negatywne określenie, które jest używane w odniesieniu do reprezentowanej przez niego platformy przez osoby chcące „zaszkodzić jej interesom”, a „liczba pracowników i ich płeć to nie powód, dla którego firma miałaby być traktowana inaczej”.

Kuc odniósł się również do podniesionej na konferencji kwestii podziału zysków – G2A dzieli się bowiem nimi z wydawcami oraz twórcami poszczególnych gier zarówno w przypadku sprzedaży kodów, jak i przy ich odsprzedaży przez osoby trzecie (w ramach programu G2A Direct). Opłata, jaką G2A pobiera w pierwszym wypadku, wynosi 10,8% – pozostałe 89,2% trafia natomiast do osób odpowiedzialnych za stworzenie danej pozycji. Ponadto w grę wchodzi przystąpienie do G2A Direct, w ramach którego włodarze platformy oferują im do 10% zysków ze sprzedaży kodów przez osoby trzecie. Zdaniem samych deweloperów, oferta nie jest jednak aż tak atrakcyjna, jak maluje ją G2A.

I… to by było na tyle, choć sytuacja ma na tyle dynamiczny charakter, że z pewnością jeszcze nieraz usłyszymy o zarzutach stawianych G2A.

Spotkanie deweloperów z przedstawicielem G2A, czyli ciąg dalszy kryzysu wizerunkowego platformy - ilustracja #3

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.

Zagraj w najlepsze gry!

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
21.04.2017 09:00
10
odpowiedz
Camelson
8
Generał

Hahahahaha dobre jaja.

Gearbox jest w tym wszystkim najlepszy - najpierw poszli na kooperację, potem przez Biscuita kazali jemu (!) dać dowody na oskarżenia zamiast samemu sprawdzić partnera, a potem dołączyli do nagonki i teraz każdy im bije brawa.

Serio ludzie? Uważacie, że Gearbox nie wiedział, z kim zawiera współpracę? Ja sądzę, że DOSKONALE wiedzieli, ale teraz się wycofują, tłumaczą i wychodzą na dobrych gości. Nie, żeby to nie było takie samo korpo i gdyby znany jutuber (nienawidzę tego słowa) ich nie wywołał bezpośrednio to współpraca by kwitła aż miło.

Nagonka na G2A żenująca, zróbcie tak na inne keyshopy, albo mam lepszy pomysł - jeszcze allegro i ebay, no bo jaką masz pewność, że to co tam kupujesz jest w 100% legalne? A za czasów płytek z piratami to jak było na allegro? Mnóstwo płyt z piratami i allegro było BARDZO niechętne do zamykania takich aukcji.

21.04.2017 00:28
8
odpowiedz
2 odpowiedzi
Gorn221
28
Pretorianin

Ludzie będą kupować tam gdzie taniej, ideałami się nie najesz.

20.04.2017 20:45
7
masterpete
21
Centurion

"W pewnym momencie padło pytanie o to, dlaczego firmie tak długo zajmuje wprowadzanie zmian, o których wspominało już Gearbox Publishing. Mirek obarczył winą za taki stan rzeczy fakt... że czterdzieści procent osób znajdujących zatrudnienie w G2A to kobiety, przez co deweloperzy nie powinni tak bardzo naciskać na firmę kwestii zmiany swojej polityki." --- xD

21.04.2017 00:29
7
odpowiedz
blood
162
Senator

Kibicuje g2a i te głupie poruszenie spowodowało, że gry kupuje tylko tam. Co za czasy że nie można odsprzedać legalnego klucza, bo o używanej grze już nie wspomnę. Rynek oprogramowania schodzi na psy. Bogaci stają się coraz bogatsi przez durne przepisy. Użytkownik nie może być już właścicielem żadnego oprogramowania, same licencje i dzierżawy.

20.04.2017 20:45
7
masterpete
21
Centurion

"W pewnym momencie padło pytanie o to, dlaczego firmie tak długo zajmuje wprowadzanie zmian, o których wspominało już Gearbox Publishing. Mirek obarczył winą za taki stan rzeczy fakt... że czterdzieści procent osób znajdujących zatrudnienie w G2A to kobiety, przez co deweloperzy nie powinni tak bardzo naciskać na firmę kwestii zmiany swojej polityki." --- xD

20.04.2017 21:44
-3
odpowiedz
Lord .
28
Konsul

@UP Mirek głosował na Korwina :D

20.04.2017 21:51
-2
odpowiedz
p4go
75
Geek

Mam nadzieje,ze ten Twor G2A w koncu padnie i bedzie rowniez nauczka dla innych mu podobnych. Ps. Pieniadze na marketing ida...to chyba czas wymienic ludzi bo smiechi warte. Oni mysla,ze jak pierdolnik mozna robic w Polsce to na calym swiecie tak samo to dziala. Oj srogo sie przekonaja i zycze im milionowej kary jako gwozdz do trumny,ktora jest juz otwarta.

20.04.2017 22:01
6
odpowiedz
Imrahil8888
66
Generał

czterdzieści procent osób znajdujących zatrudnienie w G2A to kobiety, przez co deweloperzy nie powinni tak bardzo naciskać zapomnieli, że tylko w Polsce są tak chore parytety, że feministyczne firmy są nietykalne. 93% osób pracujących w urzędach publicznych to kobiety. Tak wygląda równość w tym "pięknym" kraju.

20.04.2017 22:02
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Mwa Haha Ha ha
22
Generał

Ot wojna cwaniaczkow z cwaniaczkami. Jedni zrobili sobie biznes, bo sprzedaja lewe klucze i maja w dupie producetow i klientow, a drudzy to wyczaili i oczywiscie im nie w smak, ze caly strumien kasy nie plynie do nich, bo przeciez moznaby doic jeszcze wiecej.
Taki Gearbox to dla mnie symbol partactwa, cwianiactwa i klamstwa w tej zasyfionej branzy (wystarczy sobie przypomniec wielokrotne obietnice/klamstwa tego ich pozal sie Boze szefa). Zarowno tej firmie (i jej podobnym) jak i G2A zycze jak najgorzej.

20.04.2017 22:25
7
kaszanka9
75
Delbralstroperslerartor

Tyle, że te klucze są legalne, działające na steam, bo wygenerowane przez twórców/wydawców/dystrybutora itp. tylko oni mają dostęp do takich funkcji, lewe to są karty którymi je kupiono, już u producenta, chyba, że mają pracownika oszusta wyprowadzającego klucze z firmy.

Tak więc ja nie widzę nic cwaniackiego w tym, że ktoś sprzedaje klucze wygenerowane przez firmę.

20.04.2017 22:19
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
kaszanka9
75
Delbralstroperslerartor

Na koniec dnia hajs się zgadza, a tylko to może zakończyć ich działalność, ktoś te klucze tam kupuje.

Dobrze, że wkleił definicję gray market, tym samym potwierdzając w pełni legalnie działanie G2A.

A to, że twórcy sobie nie życzą.. ehh, no to nie nie generują kodów, bo sami je sprzedają w pierwszej kolejności, z powietrza ludzie ich nie biorą.

Sprawa kasy z kart jest prosta, nawet jakby im płacili 50% prowizji (choć nie wiem z jakiej racji, powinni dostawać 0) to nic im to nie da w przypadku kradzionej karty, wtedy prowizji mieliby 0 także.

Zresztą pytanie o to co robią pracownicy tak bardzo, że biorą tyle kasy jasno wskazuje na cel całej tej zadymy, kasa, kasa i kasa, za nic, bo sprzedajecie "nasze" klucze, które.... sami puścili w obieg. (wiec nie są już ich)

Nie widziałem jeszcze żadnego systemu, który by wygrał z przestępcami kradnącymi karty, nie wygrał z tym nikt, ani steam, ani jak widać twórcy, bo oni się pytają co G2A z tym robi, a co robią ci twórcy?

Przecież G2A tych kluczy nie generuje, skąd są te klucze, niech twórcy wytłumaczą, czemu tak skrzętnie unikają tematu? Odpowiedź jest prosta, to oni generują te klucze i to oni je sprzedają w pierwszej kolejności, równie dobrze na kradzioną kartę, więc co z tym robią?

Ano do G2A się dowalają, mimo, że tych serwisów jest sporo więcej.

Choć oczywiście odpowiedź G2A na ten temat jest... cóż, nie wiem jak to skomentować, aczkolwiek tak jak napisałem, co niby mieli powiedzieć, doskonale wiedząc, że nikt z tym nie wygrał, bo się nie da.

I tu wracamy do całego problemu, operatorzy kart visa, mastercard itp., to oni są problemem, jakby zwracali dokładnie tyle kasy ile ukradziono to nikt by nie darł kotów, ale tak nie jest, zwroty są obarczone dodatkowymi kosztami i za te koszty płacą twórcy, i na to narzekali, co jest dowodem kto pierwszy sprzedał klucze, bo w innym wypadku to nie oni by beknęli za to.

I to jest tak naprawdę jedyne co można zrobić w tej sprawie, zabrać się prawnie za operatorów kart (powodzenia), bo gdy twórcy sprzedadzą klucze za 30 usd i to będzie na kradzioną kartę, to byłoby ok, gdyby też tyle tylko im cofało, ale jak operator cofnie to będzie 30 usd + opłaty za cofniecie, więc są stratni, bo steam klucze bez problemu zablokuje.

Tak więc przerzucają problem na wszystkich tylko nie na siebie. Nie ma znaczenia, że G2A zwraca kupującym jak klucz będzie z lewej karty, skoro i tak był pierwotnie sprzedany przez twórcę, więc cofniecie pójdzie z jego konta tak czy siak.

Jak ktoś ma lepszy pomysł to słucham, bo nawet steam nie ma sposobu na kradzione karty, nie mają nad tym żadnej kontroli, operator cofa kasę, nawet po miesiącach, bo ktoś kupił grę na steam lewą karta i nic nie mogą z tym zrobić, poza zablokowanie klucza.

Zwalanie wszystkiego na G2A nic nie zmieni, jak upadną to będzie inny lider i te same problemy...

P.S. U nas na kartach wprowadza się 3D secure dzięki czemu już nie wystarczy ukraść karty, aby zapłacić, ale to by musieli mieć na każdej karcie włączone albo nie przyjmować płatności kartami bez 3D secure, nie wiem czy to w ogóle możliwe.

post wyedytowany przez kaszanka9 2017-04-20 22:27:54
20.04.2017 23:12
16
salazarus
43
Centurion

Nie sądzę, że to klucze z kradzionych kart stanowią największy problem. Producentów bardziej boli to, że ludzie odsprzedają klucze z bundli i promocji. Jakaś pokręcona logika sprawia, że niektórzy uważają takie postępowanie za nieetyczne. Sytuacja powoli staje się chora. Producenci chcieliby kontrolować wszystkie kanały dystrybucji. Najpierw walczyli z piractwem, potem z używanymi kopiami, a teraz walczą z odsprzedażą kluczy. I ciągle słyszymy jak to biedni devsi są ciągle okradani. Zamiast ciągle walczyć z wyimaginowanymi złodziejami zajęliby się wypuszczaniem dopracowanych produktów.
Sam na G2A dużo nie kupuję. Zdarzyło mi się raz kupić grę z kradzionym kluczem. Po kilku miesiącach gra została usunięta ze steama. Bez większych nadziei na odzyskanie kasy (nie wykupuję tej ich śmiesznej ochrony) zrobiłem screena z informacją na steamie i otworzyłem ticket do supportu G2A. Ku mojemu zdziwieniu w ciągu dosłownie kilkunastu minut dostałem zwrot kasy na paypala.
Kilka razy zdarzyło mi się już rozwiązywać problemy z zamówieniami na Origin czy też u Ubisoftu i wtedy była to droga przez mękę.

21.04.2017 12:14
kaszanka9
75
Delbralstroperslerartor

No de facto kontrolują, bo sami te klucze generują, to jest zwykły biznes jeżeli chodzi o bundle i promocje, ktoś kupuje taniej, sprzedaje drożej, dla nich bez różnicy, bo na konto ląduje tyle ile miało, wiec technicznie ich to tak nie boli jak zwrot z kradzionej karty, choć oczywiście boli ich, że ktoś to odsprzedaje drożej i chcieliby coś ugrać. (no zawsze te promocje można też lewą karta kupić)

No to niech po prostu nie sprzedają w bundlach i promocjach, bo tak samo jak z kartami, nie ma na to rozwiązania, sprzedali klucz, już nie jest ich.

21.04.2017 14:34
thibris
17
Legionista

Mam propozycję - zrób grę, cokolwiek...
Sprzedajesz ten Twój produkt w sieci, ludzie kupują - jesteś szczęśliwy.
Tydzień później się okazuje, że na koncie masz 0, bo wszystko co ludzie kupili było kupowane za skradzione karty - więc prawowici właściciele dostali zwrot kasy z Twojego konta.
Zostajesz więc bez pieniędzy i bez produktu (kody do gier).
Kto chciał to kupił (za kradzione karty) Twój produkt, ewentualnie odkupił go od złodziei. Więc Twój teoretyczny zysk w przyszłości o tą partię produktu będzie mniejszy.
Dalej nie widzisz problemu?

21.04.2017 00:28
8
odpowiedz
2 odpowiedzi
Gorn221
28
Pretorianin

Ludzie będą kupować tam gdzie taniej, ideałami się nie najesz.

21.04.2017 05:38
1
topyrz
41
pogodnik duchnik

I tym sposobem dochodzi do monopoli w różnych dziedzinach rynku. Tak to jest, jak każdy myśli tylko i wyłącznie o sobie. Ot spójrzcie na hipermarkety. W ilu stolicach Europy większość to obcy kapitał. Ludzie zamiast kupować polskie produkty w polskich marketach lub lokalnego sprzedawcy wolą iść za promocją do Lidla, Tesco itp. tym samym głosując za drenażem kapitału z kraju i niegodną płacą. Zmierzam do tego, że egoistyczne myślenie o kupowaniu najtaniej może odbić się czkawką.

post wyedytowany przez topyrz 2017-04-21 05:42:07
21.04.2017 08:57
1
Camelson
8
Generał

^No ale taka jest prawda i widać to w rynku DLC. Ile to razy pisałem, że argument z kasą to inwalidą, bo decyzja o zakupie DLC wpływa na cały rynek, to zaraz przychodzi jakiś cwaniak i zaczyna się hurr durr "moje pieniądze, mam w dupie innych" itd.

Niestety, ale egoistyczne myślenie na rynku było i będzie.

21.04.2017 00:29
7
odpowiedz
blood
162
Senator

Kibicuje g2a i te głupie poruszenie spowodowało, że gry kupuje tylko tam. Co za czasy że nie można odsprzedać legalnego klucza, bo o używanej grze już nie wspomnę. Rynek oprogramowania schodzi na psy. Bogaci stają się coraz bogatsi przez durne przepisy. Użytkownik nie może być już właścicielem żadnego oprogramowania, same licencje i dzierżawy.

21.04.2017 03:49
2
odpowiedz
hopkins
135
Zaczarowany

Tez jestem za G2A i nie rozumiem tej calej nagonki.

21.04.2017 08:47
2
odpowiedz
1 odpowiedź
H4llow
12
Legionista

Tak się zastanawiam tej nagonce... Czemu tylko G2A jest postrzegane w ten sposób, jak istnieją inne (ebay, allegro, kinguin) marketplace'y, które robia dokładnie to samo (a ebay to już bije na głowe wszystkich), a fraudów jest jeszcze więcej.

21.04.2017 12:15
2
TheLastJedi
29
Pretorianin

ciiicho, kinguin po cichu robi nagonkę na konkurencję ale o tym sza!

Tak w ogóle chciałem ostatnio na G2A sprzedać klucz z giveaway'a to mi nie dali bo nie spełnia warunków i nie można z giveawaya klucza sprzedać, no trudno, ale się przekonałem że jakieś tam sprawdzania źródeł kluczy robią, znając życie to tylko przy pierwszej sprzedaży a potem można robić wałki.

Pomimo tego że drażni mnie trzykrotne pobieranie kasy od klienta tj. opłaty za płatność itp. i wciskanie shielda na siłę, to nie rozumiem do końca tej nagonki tylko na nich, przecież nie są jedynymi tego typu marketem. Już samo to że to niby polska firma powinna dać powód by rozsądnie podejśc do sprawy a nie rzucać gównem bo tak ktoś powiedział i to modne.

21.04.2017 09:00
10
odpowiedz
Camelson
8
Generał

Hahahahaha dobre jaja.

Gearbox jest w tym wszystkim najlepszy - najpierw poszli na kooperację, potem przez Biscuita kazali jemu (!) dać dowody na oskarżenia zamiast samemu sprawdzić partnera, a potem dołączyli do nagonki i teraz każdy im bije brawa.

Serio ludzie? Uważacie, że Gearbox nie wiedział, z kim zawiera współpracę? Ja sądzę, że DOSKONALE wiedzieli, ale teraz się wycofują, tłumaczą i wychodzą na dobrych gości. Nie, żeby to nie było takie samo korpo i gdyby znany jutuber (nienawidzę tego słowa) ich nie wywołał bezpośrednio to współpraca by kwitła aż miło.

Nagonka na G2A żenująca, zróbcie tak na inne keyshopy, albo mam lepszy pomysł - jeszcze allegro i ebay, no bo jaką masz pewność, że to co tam kupujesz jest w 100% legalne? A za czasów płytek z piratami to jak było na allegro? Mnóstwo płyt z piratami i allegro było BARDZO niechętne do zamykania takich aukcji.

21.04.2017 10:55
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
Goczeski
0
Junior

Czy to nie jest w ten sposób, iż pewna firma: dystrybuuje klucze do swojego tytułu
- następnie jest ten klucz kupowany (więc kwota idzie w ręce twórcy)
- jest wystawiany na G2A (Tutaj twórcy żądają ponownej zapłaty za już wcześniej wykupiony od nich klucz)

Kwestią tutaj jest dla mnie tylko pytanie czy jeżeli ktoś kupił klucz bezpośrednio od producenta za pomocą kradzionej karty i wystawił na G2A to czy dany klucz jest po czasie dezaktywowany, a wpłacona gotówka odbierana pierwotnemu sprzedawcy.

Odnosząc się natomiast to G2A i sporu tego, że twórcy gier powinni zarabiać więcej z ponownej odsprzedaży klucza to uważam, że tą kwotę, którą już otrzymują od G2A powinna im wystarczyć, ponieważ ich klucz został już sprzedany (więc mają na 1 klucz 100%) a oni z uporem bawoła próbują domagać się praw tam gdzie w mojej opinii ich nie mają. Można powiedzieć, że - ale wiesz, niektóre klucze są tam wystawiane po 75% niższej cenie. Zapewne i tak, natomiast twórca gry musiał wcześniej zgodzić się na wystawienie swojego tytułu z taką obniżką i jest teraz sam sobie winien, że ktoś nakupował na zapas.

Jeżeli moja opinia jest mylna to poproszę o wyjaśnienie błędu.

21.04.2017 12:19
kaszanka9
75
Delbralstroperslerartor

Jest tak jak piszesz, pierwotnym sprzedawcą jest zawsze twórca i/lub partnerzy, bo tylko oni te klucze mogą generować, jeżeli chcą coś od G2A to już jest ponowna prowizja.

Mogą też te klucze oczywiście wygenerować i rozdać za darmo albo przekazać na promocję, dopóki nie przyjmują kasy za nie na własne konto nie mają bezpośrednio problemu ze zwrotami z kradzionych kart.

21.04.2017 12:22
1
nagytow
137
Firestarter

czy dany klucz jest po czasie dezaktywowany, a wpłacona gotówka odbierana pierwotnemu sprzedawcy.
To nie ma znaczenia, tu chodzi o chargeback. Jesli dobrze pamietam, to tworcy Factorio prawie przez to zbankrutowali.

21.04.2017 14:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Rumcykcyk
32
Pan Kopiuj Wklej

Zwykła reklama gry. Zrobiłbym Pasjansa z Blizzardem, później bym ich publicznie zwyzywał i zakończył współprace a ludzie byliby zainteresowani gierką :D.

21.04.2017 15:40
2
Camelson
8
Generał

Główka widzę pracuje

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze