Abyś mógł obejrzeć ten film, musimy zweryfikować twój wiek.
Wprowadź swoją datę urodzenia:
Dlaczego kręci nas brutalność?
14 854 wyświetlenia
(3:04)
12 listopada 2009
Dlaczego gry tak często są brutalne? Może po prostu lubimy bryzgającą krew i przelewające się wnętrzności? (700)
Materiał stanowi szczegółową analizę gry Crimson Desert, którą autor określa mianem ambitnego, choć kontrowersyjnego „sandboksa totalnego”, łączącego mechaniki znane z serii GTA, Assassin’s Creed oraz Red Dead Redemption 2. Materiał skupia się na ogromnej skali i wizualnym bogactwie otwartego świata, który zachwyca interaktywnością i swobodą eksploracji, jednocześnie rozczarowując sztywną strukturą misji fabularnych oraz brakiem realnych wyborów. Recenzent zwraca uwagę na drastyczne skoki poziomu trudności, gdzie relaksujące aktywności poboczne przeplatają się z wymagającymi walkami z bossami w stylu gier typu soulslike. Film przedstawia grę jako fascynujący, lecz przytłaczający nadmiarem treści projekt, który wymaga od gracza dużej cierpliwości w zamian za setki godzin przygody w unikalnym świecie fantasy.
tvgry
19 marca 2026
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Materiał analizuje kontrowersje wokół zapowiedzi technologii DLSS5 od Nvidii, która ma rewolucjonizować grafikę komputerową poprzez generowanie fotorealistycznego oświetlenia i tekstur w czasie rzeczywistym z wykorzystaniem AI. Autor zestawia entuzjazm producenta oraz branżowych ekspertów z Digital Foundry z ostrą krytyką społeczności graczy i deweloperów, którzy zarzucają nowemu rozwiązaniu niszczenie unikalnej wizji artystycznej gier na rzecz powtarzalnego, sztucznego wyglądu typu „AI slop”. Tekst podkreśla obawy o przyszłość rzemiosła cyfrowego, sugerując, że nadmierne poleganie na algorytmach może doprowadzić do utraty estetycznej różnorodności i marginalizacji pracy grafików.
tvgry
19 marca 2026
Materiał analizuje zjawisko powtarzających się porażek kosztownych gier wideo, które mimo ogromnych budżetów okazują się pozbawionymi charakteru kopiami popularnych trendów. Wskazuje też na problem toksycznej pozytywności i zamykania się twórców w bańkach informacyjnych, co uniemożliwia rzetelną ocenę jakości projektu na wczesnym etapie. Przykłady gier takich jak Concord czy Hyenas obrazują, jak błędy w zarządzaniu oraz odcięcie od realiów rynkowych skutkują tworzeniem produktów, których gracze od początku nie potrzebują. | Tekst: Dariusz Matusiak | Czyta: Kuba Paluszek
tvgry
11 marca 2026
Materiał stanowi kompleksowe podsumowanie kluczowych informacji na temat nadchodzącej gry Crimson Desert, korygując rozmaite mity i definiując produkcję jako przygodową grę akcji dla jednego gracza z unikalnym systemem rozwoju opartym na artefaktach zamiast tradycyjnych poziomów doświadczenia. Autor kładzie duży nacisk na technologiczną widowiskowość autorskiego silnika , który oferuje fotorealistyczną oprawę wizualną i zaawansowaną fizykę, jednocześnie uspokajając odbiorców w kwestii braku nielubianych mikropłatności. Tekst rzetelnie zestawia ogromne ambicje twórców z potencjalnymi obawami graczy, takimi jak wysokie wymagania dyskowe, brak obszernych prezentacji z konsol oraz późne embargo na recenzje. Celem nagrania jest przygotowanie widzów do premiery poprzez chłodną analizę faktów, która ma pomóc w podjęciu decyzji o zakupie tego ambitnego tytułu klasy premium.
tvgry
19 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Hmm...
Ciekawy poczatek, ale gdzie rozwiniecie ? :)
To prawda gry są brutalne ale to tylko zwykły odstresowywacz lepiej zastrzelic kogoś wirtualnie niż zapie****** kogoś siekierą w realu
Znowu będą mięczaki beczeć że gry brutalne.
Pokazuję jedynie sposób wypowiedzi niektórych obrońców typu - "Ja gram nie zabijam, kolega też, więc problemu nie ma".
Ja tak nie twierdzę :) Problem jest, ale bardziej złożony.
Zapytam z drugiej strony. Daj przykład, że miłość rodzicielska i troska o dzieci, zagwarantują, że dziecko nie będzie przestępcą. Udowodnij to. Bo przykładów, że to nie daje gwarancji mam dużo. Czy to oznacza, że rodzice nie powinni dbać o dobre wychowanie dzieci, skoro nie daje to efektów?
Odpowiadając na Twoje pytanie. To znów zależy od człowieka, no i od otoczenia, koleżeństwa, szkoły. Rodzicie mają ważny wpływ (warto czasem poczytać wypowiedzi np. osób z poprawczaka, dla niektórych rodzicie są czymś najważniejszym). A przykład? Właśnie o to mi chodzi. Wszystko kończy się na teorii i filozofii. Nie da rady przeprowadzić takich badań z jednego prostego względu, to wszystko leży głębiej niż człowiek potrafi to zanalizować. Dusza, świadomość, umysł, whatever.
Dawniej nie było takiego bandyctwa. Pamiętam jak było 10-15 lat temu jak chodziło się wieczorami po ulicach. Dziś nie jest tak bezpiecznie.
Daj współrzędne swojej planety. Naprawdę jestem ciekaw jak to możliwe że kiedyś doświadczyłeś mniej brutalności niż teraz. W sumie nasuwa się pytanie. Czy problem przemocy w jakiejkolwiek odmianie dotknął Ciebie bezpośrednio? Czy czerpiesz swoją wiedzę z wszelakich mediów. Tym bardziej ze jeśli mówisz o dawnych czasach (PRL rozumiem masz na myśli?) to nie wiem jakim cudem umknęła Ci brutalność choćby państwa, policji itd.
Ludzie są źli, i to fakt. Są też i ludzie dobrzy.
W sumie z własnych doświadczeń wiem ze nie ma czegoś takiego jak człowiek dobry lub zły. Każdy ma jakąś cząstkę zła lub dobra w sobie (większa lub mniejszą). Ale dobra, rozumiem co miałeś na myśli. Człowiek ma również dobrą stronę życia, szkoda że niektórzy o tym zapominają.
Dzieci są jak nieuformowana bryła gliny. Dopiero kształtują swój umysł i system wartości.
Prawda. (choć akurat nie tylko dzieci. Wszystko zależy od pewnej granicy dojrzałości psychicznej. Niektórzy kształtują się nawet w wieku 30 lat (w sumie to cały czas się kształtujemy,ale chyba rozumiesz co mam na myśli).
Ludzie robią to dla kasy, bo to dla nich ważniejsze niż dobre wychowanie dzieci.
Ale właśnie, dla kogo oni te gry robią? W sumie nie dla dzieci. Ale to jedna kwestia. Inna to to że często kampania reklamowa jest przystosowana dla przeciętnego mniej inteligentnego nastolatka.
Ja nie mam monopolu. Każdy wychowuje swoje dzieci wg swojego systemu wartości. Ja mam taki, Ty możesz mieć inny, nie chcę Ci niczego narzucać.
:)
Tu się zgodzę. Jednak narkotyki i broń tak samo jak brutalne gry nie są pożądane dla dzieci.
Prawda.
Widzę że dochodzimy do jakiegoś pojednania :)
Dziękuję za rozmowę, bo nie łatwo tutaj znaleźć ciekawszego dyskutanta :)
Jeśli czymś Ciebie uraziłem w poprzednich psotach to przepraszam, nie miałem tego na celu :)
"Tu się zdziwisz. Molestowani w przeszłości często stają się sami pedofilami."
Wcale się nie zdziwię, bo dobrze o tym wiem. Pokazuję jedynie sposób wypowiedzi niektórych obrońców typu - "Ja gram nie zabijam, kolega też, więc problemu nie ma".
"A teraz w takim razie podaj mi przykłady zła wyrządzonego przez gry komputerowe. (nie chodzi mi gdybanie bo coś ci się nie podoba, chodzi mi o czyste konkrety na to iż faktycznie jest problem. Aktualnie gadamy, ale w gruncie rzeczy nie wiadomo o czym). Jeśli znajdziesz takie przykłady to porównaj je z ilością graczy grających w brutalne gry."
Nie ma takiego przykładu, i dlatego wszyscy obrońcy tak chętnie pytają o ten argument.
Zapytam z drugiej strony. Daj przykład, że miłość rodzicielska i troska o dzieci, zagwarantują, że dziecko nie będzie przestępcą. Udowodnij to. Bo przykładów, że to nie daje gwarancji mam dużo. Czy to oznacza, że rodzice nie powinni dbać o dobre wychowanie dzieci, skoro nie daje to efektów?
"Bo chyba nie rozum8iesz co chcę powiedzieć. Gry to pikuś w porównaniu z brutalnością jaka nas otacza."
Ale skądś ta nasilona brutalność się wywodzi. Dawniej nie było takiego bandyctwa. Pamiętam jak było 10-15 lat temu jak chodziło się wieczorami po ulicach. Dziś nie jest tak bezpiecznie.
"Gry tworzą ludzie! To oni mają problem, nie gry! Dlaczego w grach jest tyle "zła"? Bo to zło nas otacza."
Ludzie są źli, i to fakt. Są też i ludzie dobrzy. Dzieci są jak nieuformowana bryła gliny. Dopiero kształtują swój umysł i system wartości. Ludzie robią to dla kasy, bo to dla nich ważniejsze niż dobre wychowanie dzieci.
"Każda gra coś mi przekazała. Podajesz przykład GTA, a dlaczego nie np. Mafii? Bo zawierała przesłanie? (i to dosyć jasne). "
Dlatego pokazuję, bo takie gry istnieją. Nie twierdzę, przecież, że wszystkie gry są złe. Są lepsze i gorsze, złe i dobre. Tak jak w życiu.
"Przesłanie mogą mi nawet nieść obrazki z opakowania żelek. Kwestia człowieka i czy się nad tym zastanowi. Nie musi przesłanie wyjść od autora. Może wyjść u odbiorcy."
Może mieć obrazek z żelek, nie dowodzi to niczego w sprawie np. GTA :)
"Już? Rozumiem że to tylko masz monopol na "dobry" system wartości. Każdy kto ma inny to człowiek zły i niedobry? Powodzianie w wielkim świecie."
Ja nie mam monopolu. Każdy wychowuje swoje dzieci wg swojego systemu wartości. Ja mam taki, Ty możesz mieć inny, nie chcę Ci niczego narzucać.
"Nie da rady ograniczyć, tak samo jak dostępu do broni, narkotyków, materiałów pedofilskich i innych rzeczy. O to muszą zadbać rodzicie. "
Tu się zgodzę. Jednak narkotyki i broń tak samo jak brutalne gry nie są pożądane dla dzieci.
"Akurat w tym wypadku skutek byłby inny. Dzieci ulicy przy komputerach to blade wychodzone nerdy w okularach. Które znają 1001 sposobów na wykończenie wroga, ale nie zrobią tego ze względu na strach."
Właśnie o tym skutku jest dyskusja i ciężko jednoznacznie stwierdzić jaki to skutek wywołuje, bo nie ma jakichś miarodajnych badań.
Tak samo można powiedzieć, że molestowanie dzieci nie wyrządza u nich szkód w psychice, bo widzieliśmy morderców i innych zboczeńców którzy molestowani w dzieciństwie nie byli. Jedno nie związku z drugim.
Tu się zdziwisz. Molestowani w przeszłości często stają się sami pedofilami.
A teraz w takim razie podaj mi przykłady zła wyrządzonego przez gry komputerowe. (nie chodzi mi gdybanie bo coś ci się nie podoba, chodzi mi o czyste konkrety na to iż faktycznie jest problem. Aktualnie gadamy, ale w gruncie rzeczy nie wiadomo o czym). Jeśli znajdziesz takie przykłady to porównaj je z ilością graczy grających w brutalne gry.
uciekając od tematu do wojen, średniowiecza i starożytności itp.
Bo chyba nie rozum8iesz co chcę powiedzieć. Gry to pikuś w porównaniu z brutalnością jaka nas otacza. Gry to nic w porównaniu z problemami jakich doświadczamy co dzień. Dopóki "dorośli" (mówię tutaj o ludziach którzy widzą zagrożenie w grach mimo iż sami robią często gorsze rzeczy vide politycy) nie staną się mniej brutalni to nikt nie powinien oczekiwać że dzieci będą grzeczne. Gry tworzą ludzie! To oni mają problem, nie gry! Dlaczego w grach jest tyle "zła"? Bo to zło nas otacza. Gdybyśmy żyli w raju nikt by nie tworzył brutalnych gier. I teraz najważniejsze. To nie za gry trzeba się w pierwszej kolejności zabierać! To trzeba się zabrać za ludzi. Jeśli tak się nie stanie, przemoc zawsze będzie czy będą gry czy ich nie będzie. A wychowanie ludzi młodych? To rodzic decyduje. Jeśli komuś życie odmienia gra, to równie dobrze może mu życie odmienić muzyka, film, obrazek, bądź jakaś niejasna sytuacja.
Pokazuje, że wojna jest zła? Chyba masz jakieś wydania specjalne tych gier, bo te w które ja grałem nigdzie tego nie pokazują. One polegają na bezmyślnym uśmiercaniu. GTA IV nie pokazuje, co czuje rodzina zamordowanego przechodnia, jaki jest ból po stracie bliskiej osoby, co przeżywa jego żona, czy dzieci. Nie wiem doprawdy gdzie Ty znalazłeś to w grach o zabijaniu.
Opieram wszystko na swoim przykładzie. Ja mam przemyślenia i zastanawiam się nad wieloma rzeczami, nawet tymi najgłupszymi. Każda gra coś mi przekazała. Podajesz przykład GTA, a dlaczego nie np. Mafii? Bo zawierała przesłanie? (i to dosyć jasne).
jednak stwierdzenie, że gry też mają takie przesłanie jest zupełnie bezsensowne.
Przesłanie mogą mi nawet nieść obrazki z opakowania żelek. Kwestia człowieka i czy się nad tym zastanowi. Nie musi przesłanie wyjść od autora. Może wyjść u odbiorcy.
Azja, to wzór zachowań międzyludzkich i poszanowania praw człowieka. Gratuluję kolejnego świetnego porównania. Może niech zapanuje terror jak w Chinach?
Nigdzie nie napisałem o tym że mi się Japonia podoba. Po chciałem zakomunikować ze takie rzeczy i jakich mówisz to nie są tylko złe "koszmary", to istnieje.
Niestety dzieciaki się w to mocno wczuwają. Dzieci są normalne, dopiero później tworzą się z nich dorośli, którzy albo są dobrzy albo zezwierzęceni. Pytanie, w którą stronę będziemy je nakierowywać?
Jak pisałem wcześniej. Wszystko zależy od rodziców, opiekunów, otoczenia. Jednak zła (czyt. przemocy) nigdy nam się nie uda całkowicie wykorzenić.
Przemoc nie jest czymś dobrym, więc nie powinna być na każdym kroku dostępna
I tutaj pojawia się chyba przeszkoda przez którą nie potrafimy się obydwaj dogadać. Ja filozofuję i teoretyzuję o złu i jego przywiązania do człowieka, Ty gadasz cały czas o grach i ich skutkach. Ja piszę o tym że człowiek nie może uciec od przemocy, Ty piszesz o jakimś zagrożeniu w postaci gier. Broń Boże nie zamierzam się z Tobą kłócić, ja chcę tylko podyskutować o problemie przemocy (i nie chodzi tutaj w żadnym wypadku o coś w postaci gier).
że Ty już masz inny system wartości i sądzisz inaczej...
Już? Rozumiem że to tylko masz monopol na "dobry" system wartości. Każdy kto ma inny to człowiek zły i niedobry? Powodzianie w wielkim świecie.
tylko jak to ograniczyć, żeby dzieci nie miały do tego dostępu.
Nie da rady ograniczyć, tak samo jak dostępu do broni, narkotyków, materiałów pedofilskich i innych rzeczy. O to muszą zadbać rodzicie.
Czy chcemy żeby zamiast ulicy dzieci były wychowywane przez brutalne gry? Efekt takiego wychowywania ma podobny wpływ, tylko dużo słabsze działanie.
Akurat w tym wypadku skutek byłby inny. Dzieci ulicy przy komputerach to blade wychodzone nerdy w okularach. Które znają 1001 sposobów na wykończenie wroga, ale nie zrobią tego ze względu na strach. (oczywiście z wyjątkami).
No materiał mnie zaskoczył.Czy to wina gier że jakiś koleś ją kupił ,zainstalował i grał ?Nie jest też winą gry że wyszedł na ulicę i pozabijał ludzi ?Twórcy gier chyba raczej też nie mają tego na celu.I dla tego stworzono takie małe znaczki co informują co się w grze znajduje.To też zależy od człowieka.Ja grając już w wiele brutalnych gier jescze ani razu nie miałem nawet ochoty zabić kogoś.To już jest wina osoby która zabiła.Przepraszam ale ja trochę się trochę denerwuję gdyż takie gadanie że to przez gre jest głupie.przepraszam ale czy jak grasz wyświetla ci się nagle napis i pisze :Masz teraz wyjść z domu i zabić cywila.Ten film nic nie tłumaczy,lepsza była by narada kilku osób na ten temat i ocena końcowa ,bo czegoś takie tu taj nei znalazłem.
Mattyah
"Otóż wszystkie te krwawe i brutalne gry NIE są przeznaczone dla dzieci. To już nie te czasy, kiedy gry były rozrywką tylko dla milusińskich."
Masz rację (w końcu nie ma odskoczni od tematu). To wina rodziców i to bardzo duża. Pytanie tylko jak to ograniczyć, żeby dzieci nie miały do tego dostępu. Pójdą, do kolegi, którego rodzice się nie interesują w co gra, albo do kawiarenki. Sposoby znajdą. Niestety bardzo duża wina leży w tym, że rodzice nie znają się i nie pilnują w co grają ich pociechy.
"Jeśli pijany kierowca wjedzie w grupę przechodniów, czy ktokolwiek obwinia producentów alkoholu? W Polsce co roku na polskich drogach ginie ok 5000 osób, kilkakrotnie więcej odnosi lżejsze lub cięższe obrażenia."
To na prawdę temat na zupełnie inny temat i inną dłuuuugą dyskusję (znów odskocznia od tematu). Alkohol wyżądza bardzo dużo szkód. Nie tylko powoduje zabijanie niewinnych ludzi przez kierowców, ale i przemoc, przemoc w rodzinie, gwałty, pobicia itp. Alkohol zmienia człowieka, poluźnia hamulce. Dodatkowo częste spożywanie alkoholu niszczy organizm, powoduje choroby. Nie lepiej jest z papierosami.
Niestety tu wszystko rozbija się o kasę. Jest to temat nie do ruszenia. Póki rządy i koncerny które te rządy lobbują mają z tego potężne pieniądze, póty rząd pozwala się ludziom upijać, a te drobne ofiary wlicza w koszta swoich dochodów.
"Z resztą najniebezpieczniejsze dzieciaki to te, które wychowuje ulica, te, które popisując się przed kolegami i koleżankami DLA SZPANU wkładają nauczycielowi kosz na śmieci na głowę lub nagrywają "gwałt" na koleżance i wrzucają wideo na youtube."
Jasne, że tak. Nie piszę, że gry to największe zło. Ale skoro wychowuje je ulica, znaczy, że rodzice nie zadbali o te dzieci, nie wychowały i nie wpoiły im odpowiednich wartości życiowych.
Czy chcemy żeby zamiast ulicy dzieci były wychowywane przez brutalne gry? Efekt takiego wychowywania ma podobny wpływ, tylko dużo słabsze działanie.
Nie wiem ile macie lat, ale z wiekiem pewne poglądy się zmieniają. Jestem pewien, że i Wasze ulegną pewnym zmianom. Ja nie jestem zatwardziałym oskarżycielem gier i zwalania na nich winę za całe zło tego świata, jak niektórzy zacietrzewieni wojownicy gier. Potępiam bezmyślne porównywanie przez prasę i podawanie głupich powodów, np. dzieciak zabił, bo chciał się poczuć jak w GTA (był taki przypadek). Nie można powiedzieć, że gry były jedynym czynnikiem, bo to absurd.
Gry są jednym z wielu czynników. Podobnie jak brutalne filmy. Jednym z czynników który w ostatnich latach coraz silniej pobudza nasze bodźce, pokazując coraz bardziej drastyczne sceny.
ppaatt1
"Powtarzam zawsze (słowo kluczowe) byli tacy ludzie, i nic tego nie zmieni."
To co piszesz, to ja już pisałem, ale to wyciąłeś. Ciężko tak dyskutować w ten sposób, wyrywając coś z kontekstu.
"O znalazłem jeszcze jeden przykład brutalności dzieci, wojny plemienne w Afryce i oddziały dziecięce. Idą na pierwszej linii i mordują, czasem bardziej sadystycznie niż dorośli."
Kolejne uciekanie od tematu gier. Czy Wy obrońcy gier uważacie, że to jedyny czynnik zła na świecie. Trzeba być nieźle ograniczonym, żeby tak sądzić. Ja tak nie sądzę. Nie będziemy tu dyskutować o średniowieczu, wojnach, walkach gangów młodocianych itp. Poczytaj co się dzieje np. w Rio. To jest temat na zuuupeeełnie inną dyskusję. To są inne przyczyny, co nie dowodzi, że gry zła w psychice młodocianych nie wyrządzają. Tak samo można powiedzieć, że molestowanie dzieci nie wyrządza u nich szkód w psychice, bo widzieliśmy morderców i innych zboczeńców którzy molestowani w dzieciństwie nie byli. Jedno nie związku z drugim. Tak jak Wasze argumenty nie mają związku z przemocą w grach i filmach.
"Ty również nie masz żadnych konkretów. Ta dyskusja się nie rozwiąże jeśli nie zaczniesz w ogóle zastanawiać się nad tym co napisał do Ciebie rozmówca. Aktualnie jedynie odbijasz piłeczkę uciekając i stawiając nowe pytania. Jak już mówiłem nie jest to problem jednowymiarowy i takie gdybanie jak tutaj nie dotyka nawet połowy złożoności tego problemu."
Właśnie dlatego odskakuję, ponieważ na każdy temat to Wy odpowiadacie w jakiś kosmiczny sposób, uciekając od tematu do wojen, średniowiecza i starożytności itp.
"Pokazuje im w bezpieczny sposób (nie narażając ich życia) że wojna jest zła. Że wojna jest pełna cierpienia?"
Pokazuje, że wojna jest zła? Chyba masz jakieś wydania specjalne tych gier, bo te w które ja grałem nigdzie tego nie pokazują. One polegają na bezmyślnym uśmiercaniu. GTA IV nie pokazuje, co czuje rodzina zamordowanego przechodnia, jaki jest ból po stracie bliskiej osoby, co przeżywa jego żona, czy dzieci. Nie wiem doprawdy gdzie Ty znalazłeś to w grach o zabijaniu.
Np. takie filmy to pokazują z tego młodzi ludzie mogą wyciągnąć pewne wnioski, http://brutalny.net/2009/11/10/ku-przestrodze jednak stwierdzenie, że gry też mają takie przesłanie jest zupełnie bezsensowne.
"Polecam porozglądać się po produkcjach azjatyckich. Lolitki i inne dziwniejsze rzeczy to u nich normalka. I nie trzeba czekać, te produkcje już od dawna istnieją, tylko przeciętny Europejczyk nic o tym nie wie."
Azja, to wzór zachowań międzyludzkich i poszanowania praw człowieka. Gratuluję kolejnego świetnego porównania. Może niech zapanuje terror jak w Chinach?
"Tak, nie ma czegoś takiego jak zabawy dla nienormalnych ludzi. To że ktoś zagrał w tą grę nie oznacza ze jest jakimś chorym człowiekiem, co innego jeśli ktoś w to gra namiętnie i wczuwa się w to."
Niestety dzieciaki się w to mocno wczuwają. Dzieci są normalne, dopiero później tworzą się z nich dorośli, którzy albo są dobrzy albo zezwierzęceni. Pytanie, w którą stronę będziemy je nakierowywać?
"Ty również nie masz żadnych konkretów"
Nie wiem o jakich konkretach mówisz. Przemoc nie jest czymś dobrym, więc nie powinna być na każdym kroku dostępna, chyba, że Ty już masz inny system wartości i sądzisz inaczej...
Kolejny "urwany" felieton. Chociaż felieton to za dużo powiedziane. Stwierdzenie faktu że w grach występuje przemoc i kropka. Cały sens tego "felietonu" opiera się o to stwierdzenie i nic więcej. A gdy już spojrzę na grę jak Kowalski, z boku to i tak nic się nie zmienia bo tak samo jak i gracz tak samo i Kowalski widzą to samo, przemoc. No i co z tego ? Gdzie puenta ?
Ps.
"Apoteoza przemocy."
"Piszę o dzieciach, u których system wartości jest zachwiany. "
"Jakie wartości to wnosi dla dzieci?"
"Jak sami będziecie mieli dzieci, to zrozumiecie co dla nich dobre"
"Co dobrego jest w przemocy i brutalności, tak dokładnie pokazywanej w którą wcielają się nieletni, i która przynosi im tyle uciechy?"
Otóż wszystkie te krwawe i brutalne gry NIE są przeznaczone dla dzieci. To już nie te czasy, kiedy gry były rozrywką tylko dla milusińskich. W ostatnim dziesięcioleciu średnia wieku statystycznego gracza skoczyła ostro w górę. Brutalne gry - podobnie jak papierosy, alkohol, pornosy etc - są rozrywką dla DOROSŁYCH. Jeśli grają w nie szczeniaki, to jest to wina rodziców/opiekunów, którzy swoje dziecko "hodują" a nie wychowują.
Jeśli pijany kierowca wjedzie w grupę przechodniów, czy ktokolwiek obwinia producentów alkoholu? W Polsce co roku na polskich drogach ginie ok 5000 osób, kilkakrotnie więcej odnosi lżejsze lub cięższe obrażenia. 1/3 z nich to ofiary pijanych kierowców. Co chwila słyszy się o dziecku, które wypadło z okna/udusiło się/zgubiło/zatruło/upiło bo rodzice byli schlani w 3 d**y i nie wiedzieli co się dzieje. Alkohol jest czynnikiem wspólnym dla wielu tragediach rodzinnych (pijany konkubent zadźgał konkubinę, brat zatłukł brata młotkiem). Dlaczego zatem nikt nie weźmie się za "banowanie" alkoholu? Ludzie pod jego wpływem są odpowiedzialni za ZNACZNIE więcej bólu i śmierci niż gracze psychopaci... Otóż alkohol jest zbyt powszedni. Tragedie z nim związane już nie szokują. Poza tym (prawie) wszyscy lubimy sobie od czasu do czasu wypić - czasem mniej, czasem więcej.
Gracze-mordercy to również temat oklepany, ale wiąże się z nimi rzadkość występowania. Ile tak naprawdę jest przypadków, w których można BEZ CIENIA wątpliwości dowieść, że za przestępstwo odpowiedzialne były gry? Jeden-dwa na kilka lat?
Gry są BARDZO poręcznym kozłem ofiarnym... Mamusia i tatuś degenerata z łatwością zwalają winę za swoje błędy/niepowodzenia/głupotę na gry. Często nawet "dobrzy" rodzice potrafią nieświadomie wyhodować potwora. Myślą, że jeśli ich dziecko ma co jeść, ma markowe ciuchy, kompa, kieszonkowe, to oni już mogą sobie odpuścić, zwalić wychowanie na szkołę, kolegów, internet...
Z resztą najniebezpieczniejsze dzieciaki to te, które wychowuje ulica, te, które popisując się przed kolegami i koleżankami DLA SZPANU wkładają nauczycielowi kosz na śmieci na głowę lub nagrywają "gwałt" na koleżance i wrzucają wideo na youtube.
W czasie praktyk nauczycielskich miałem do czynienia z 12letnią Julką, która wkładała dzieciom pinezki do kanapek. Dla zabawy. Zapewniam Was, że nawet nie wie, że monitor i komputer to dwie różne rzeczy...
Ufff... :P
O tym mówię. Np. o dręczeniu zwierząt. Zaraz ktoś napisze, że kiedyś dzieci też się znęcały nad zwierzętami. Tak! Lecz kiedyś inne dzieci to przeżywały, a teraz ich to nie wzrusza. To nie jest normalne!
A teraz Panie obeznany w temacie podaj jakikolwiek dowód. Dane statystyczne gdzie zobaczymy porównanie znęcania się nad zwierzętami na początku XX wieku i teraz. A i oczywiście chodzi tylko o tych którzy robili to z zimną krwią. Jakie masz doświadczenie z tym? Skąd wiesz jak było kiedyś i jak ludzie reagowali? Właśnie jesteś "uzależniony" od mediów, myślisz że teraz tylko są katastrofy (choćby te zwykłe naturalne), tylko teraz tyle wojen, tylko teraz ludzie cierpią?. Te rzeczy również kiedyś były, tylko mediów nie było. Po za tym o czym Ty mówisz? Są różni ludzie i ich nie szufladkuj, każdego po trochę musi być tak dla równowagi. O znalazłem jeszcze jeden przykład brutalności dzieci, wojny plemienne w Afryce i oddziały dziecięce. Idą na pierwszej linii i mordują, czasem bardziej sadystycznie niż dorośli. Oczywiście tam też jest duży czynnik propagandy, ale gdzie jej nie ma? My również jesteśmy otumanieni jakimś rodzajem propagandy z różnych źródeł. Dzięki Bogu jest internet, gdzie rzeczywiście można poznać pewne sprawy z różnych perspektyw. Co do znęcania nad zwierzętami. Znam osoby które od dziecka grały w GTA i tym podobne, a nie potrafią patrzeć na meczące się zwierzę, współczują im i często chcą pomóc. Gdzie tutaj związek? Powtarzam zawsze (słowo kluczowe) byli tacy ludzie, i nic tego nie zmieni.
Mówię, o tym, że to jest złe. Co dobrego jest w przemocy i brutalności, tak dokładnie pokazywanej w którą wcielają się nieletni, i która przynosi im tyle uciechy?
To jest tylko i wyłącznie dla Ciebie złe. Każdy ma trochę inny system wartości, i inaczej postrzega kwestie dobra i zła. Dla jednego dobrem będzie zabicie "grzeszników", dla innego pomoc dla babci przechodzącej przesz ulicę.
Może odpowiedzcie co w tym dobrego? Jakie wartości to wnosi dla dzieci?
Pokazuje im w bezpieczny sposób (nie narażając ich życia) że wojna jest zła. Że wojna jest pełna cierpienia? Tylko jedna rzecz, Ty dalej piszesz jakoby to dzieci mogły sobie grać w gry +18 (czyli nie dla nich przeznaczone). Oczywistą oczywistością przecia jest że im młodszy (nie mowa tutaj o dojrzałości fizycznej a oczywiście psychicznej) gracz tym może mu się to gorzej odbić (co nie znaczy że zawsze odbije). Dlatego zaleca się dostosowywanie do PEGI, aczkolwiek mało który rodzic tego chce. Jak ktoś wyżej napisał, to jak papierosy i alkohol. Nadużywając, bądź zbyt wcześnie zaczynając możemy sobie zniszczyć życie.
czy innych tego typach będą gwałty, i molestowanie nieletnich.
Polecam porozglądać się po produkcjach azjatyckich. Lolitki i inne dziwniejsze rzeczy to u nich normalka. I nie trzeba czekać, te produkcje już od dawna istnieją, tylko przeciętny Europejczyk nic o tym nie wie.
Czy powiecie, że to są zabawy dla normalnych ludzi?
Tak, nie ma czegoś takiego jak zabawy dla nienormalnych ludzi. To że ktoś zagrał w tą grę nie oznacza ze jest jakimś chorym człowiekiem, co innego jeśli ktoś w to gra namiętnie i wczuwa się w to. Konsument jak konsument ma 1001 powodów dla których zagrał w to, bardziej zastanów się nad twórcą tej gry.
Wy obrońcy gier jak zwykle bezsensowne przykłady, wojny, kryminaliści, średniowiecze. Niedługo ktoś jako przykład da australopiktów.
Ty również nie masz żadnych konkretów. Ta dyskusja się nie rozwiąże jeśli nie zaczniesz w ogóle zastanawiać się nad tym co napisał do Ciebie rozmówca. Aktualnie jedynie odbijasz piłeczkę uciekając i stawiając nowe pytania. Jak już mówiłem nie jest to problem jednowymiarowy i takie gdybanie jak tutaj nie dotyka nawet połowy złożoności tego problemu.
Swoją drogą mam pytanie do Ciebie. Jak sobie wyobrażasz idealną rozrywkę i jakimi sposobami być chciał ją stworzyć? (mowa o filmach, muzyce i grach itd.).
Aredon
Czy ja napisałem, że to jest główny problem? Mam pisać drukowanymi literami, żeby ludzie potrafili czytać ze zrozumieniem? Może to jakoś pomoże...
Wy obrońcy gier jak zwykle bezsensowne przykłady, wojny, kryminaliści, średniowiecze. Niedługo ktoś jako przykład da australopiktów.
Wojny są od zarania dziejów. Były są i będą. Czy ja piszę, że gry są przyczyną wojen? Ludzie?!
Piszę o dzieciach, u których system wartości jest zachwiany. ZNIECZULICA NA BÓL I CIERPIENIA. O tym mówię. Np. o dręczeniu zwierząt. Zaraz ktoś napisze, że kiedyś dzieci też się znęcały nad zwierzętami. Tak! Lecz kiedyś inne dzieci to przeżywały, a teraz ich to nie wzrusza. To nie jest normalne!
Mówię, o tym, że to jest złe. Co dobrego jest w przemocy i brutalności, tak dokładnie pokazywanej w którą wcielają się nieletni, i która przynosi im tyle uciechy?
Może odpowiedzcie co w tym dobrego? Jakie wartości to wnosi dla dzieci?
Jak sami będziecie mieli dzieci, to zrozumiecie co dla nich dobre i jakie wolelibyście gry dla swoich pociech. Czy zręcznościówki i filmy przygodowe, czy bezsensowne mordowanie na, krew, wypruwane flaki itp.
Tylko czekać jak w kolejnych wersjach GTA, czy innych tego typach będą gwałty, i molestowanie nieletnich.
Wszystko jak piszecie w imię dobrej zabawy!
Super zabawa!
Z resztą już są zabawy i gry pt. zabij niemowlaka. Jedna z nich była dostępna na iPhona, ale została wycofana z AppStore. Czy powiecie, że to są zabawy dla normalnych ludzi?
Czy kiedyś powiecie: OK, tu już pewna granica została przekroczona, to przesada?
Co musi być w takiej grze, żebyście w końcu powiedzieli, że to za duża przemoc, wyrywanie rąk i ukręcanie główek niemowlakom? Rozjeżdżanie ich i rzucanie nimi o ściany?
Czy to też będzie tylko fajna zabawa dla ludzi +18?
Przecież w grach o to chodzi aby robic cos co w zyciu realnym nie jest mozliwe :),mnie relaksuje rozpieprzanie ludzi pila mechaniczna :D
a o co chodzi z tym kowalskim??-żenujące, a propo to autor tego filmiku mjał troche racji, kiedys słyszałem że jakis dzieciak (ok16lat) wyszedł na ulice z pistoletem i zaczoł zabijac, zabił ok 4 ludzi :(, policja znalazła na jego komp. ces'a i wina na ces'a grał w gre od 16lat i dlatego zaczoł zabijac jest dużo takich przypadków
Panie Pawlak7
Czy naprawdę uważasz pan, że głównym czynnikiem wpływającym na przemoc i wszelkie zło tego świata jest gra video? Czy największe zbrodnie ludzkości były wynikiem telewizora? Gry? Chyba raczej nie. Często były dziełem jakiegoś palanta, który coś sobie ubzdurał. Często winę ponosił zły system polityczny. Różnice kulturowe.
Parę przykładów:
- II wojna światowa.
- Wielki głód na Ukrainie, wywołany przez Stalina.
- Wojna w Jugosławi - lata 90.
Kiedyś czytałem o jakimś ludzie w afryce, który wymordował inne afrykańskie plemię. Zabijali wszystkich. Nie oszczędzali ani kobiet, ani dzieci. I nie działo się to jakieś wieki temu. Była to druga połowa XX w.
Przemoc zawsze była, jest i będzie.
Nie mówię, że gry, filmy nie wpływają w ogóle na psychikę człowieka, bo tak nie jest. Tej całej "masakry" jest wszędzie za dużo. Dzieciaki to wchłaniają i rzeczywiście ryje im to czachy. Jednak to nie gry sprawiają morderstwa w szkołach. Na pewno są one jednym czynnikiem wpływającym nie nie. Ale znacznie większy czynnik wywiera podejście rodziców do dzieciaka, szkoła, otoczenie. Ważne jest też to, jakim kto jest człowiekiem (nie wszystko kształtuje człowieka, człowiek rodzi się już z pewnymi cechami).
Ludzi zawsze kręciła przemoc i zawsze będzie ich kręcić. Nie można przesadzać i uogólniać z tymi grami. Ważne jest zapamiętanie, że gry to tylko rozrywka. Że jest jeszcze życie prawdziwe.
Ważne jest nie dać się ogłupić przez to wszystko.
fakt jesli przyjmiemy postawe KOWALSKIEGO to w grach mozna dojżeć tzw. krwawą łaźnie ale dla graczy to normalka i nikt nie powinien przenosic swiata z gier do świata realnego te światy powinnismy oddzielic gruba kreska;p
LOL,nie wiem co ci chodzi z tym kowalski.Ja kupię grę którą chcę zagrać i tyle,jak są ludzie z dużą wyobraźnią i zagra w GTA 4 lub zagra w Spider-Mana.Ubierze się w kostium Spider-Mana wyskoczy przez okno i dalej wiecie co się kończy taki czym.
no nareszcie ktoś poruszył ten temat
Juliusz jesteś super czekałem aż ktoś o tym opowie
rób więcej takich filmów
tak te flaki a jak w Falloucie 3
w grach jest tyle krwi ze ja pier****
Kowalski ehheh
teraz w grac jest tak że im więcej krwi tym więcej kupywania tej gry
flaki ręce latają super opowiadasz
kowalsiego ;))
Nara Juliusz
To ten gościu od felietonu o padach ? Dzięki, postoję...
Pawlak7
Mój błąd, chodź mało istotny, napisałem "urodzeni" chodziło mi raczej o wychowanych, ale mniejsza o to.
40 lat temu nie było takiego przyzwolenia ?
Chyba nie wiesz o czym piszesz, dziś wiemy co się dzieje na świecie bo mamy media, internet, informacje z całego świata walą do nas drzwiami i oknami. 40 lat temu to Ty mogłeś wiedzieć, co się dzieje na Twojej ulicy w mieście, czy tam wiosce.
Piszesz o gta4 i o soniq, tu właśnie sam sobie odpowiedziałeś, że gry są zabawką kierowaną
do odpowiedniego odbiorcy. Odpowiedni odbiorca to taki, który spełnia ograniczenia wiekowe podane na opakowaniu. To że gra 18+ trafia do 10letniego dzieciaka jest czyją winą ?
To tak jak z alkoholem i papierosami kolego...
Na bardzo dziwnej planecie żyjesz i chyba nie znasz ludzi. Na moim osiedlu biegają dzieciaki, które nie stać na dobre spodnie co tu mówić o grach. Wiesz czym się te dzieci zajmują i co
robią innym ?
Mimo tego, że ich psychika nie jest zniszczona przez gry, jednak agresji mają bardzo wiele w sobie.
I po raz kolejny sobie przeczysz, mówiąc o starych prykach żyjących w innych czasach.
Jednak ktoś w tych więzieniach siedzi z tych "innych czasów" a według Ciebie 40lat temu
żyli inaczej...
Twoje zakończenie też jest bardzo śmieszne.
Najlepiej usiądź i pogadaj z kimś starszym najlepiej z ojcem/dziadkiem i niech
Ci opowie jak było,młodzież wcale nie bawiła się inaczej, wcale się mniej nie biła
straszny lektor. zero emocji ...
Pewnego razu w sklepie zobaczyłem ojca z małym dzieciakiem. Ojciec wyciągnął w pewnym momecie z półki GTA 4 i pyta syna czy o tą grę mu chodziło. Wniosek nasówa się sam. To, że dzieciakom odwala od gier to w żadnym wypadku nie jest to wina twórców. Rodzice nażekający na brutalne gry nie zauważają, że wina leży po ich stronie. No przepraszam bardzo, ale jakim trzeba być tłumokiem żeby nie wiedzieć co oznacza +18 na pudełku. Tym wszystkim domorosłym psychologom i innym pseudo naukowcom radziłbym pujść do domu i zdrowo palnąć się w łeb.
Proponuję Wam zajrzeć pod ten adres: http://www.youtube.com/watch?v=W-tS-yNfYck
Ten człowiek jest...to nie jest normalne.
Do ludzi zarządzających tą stroną: Dlaczego ostrzeżenie o materiale nieodpowiednim dla osób poniżej 18 roku życia jest umieszczane na początku tylko tych najbardziej brutalnych filmów, a nie wielu pozostałych? Mówiąc "wielu pozostałych" mam na myśli videorecenzje, czy inne materiały związane z takimi grami jak choćby GTA, czy Call of Duty (np. dzisiaj), w których pokazane są sceny bardzo brutalne, z rozlewem krwi i przemocą. I nie bez powodu gry te dostępne są wyłącznie dla osób pełnoletnich. Dlaczego więc video z tych gier jest dostępne dla każdego dzieciaka wchodzącego na tą stronę?!
<-- Na ochłodę i rozrzedzenie negatywnych emocji panoszących się po wątku.
Typowa postawa agresora.
Zdziwiłbyś się, naprawdę byś się zdziwił...
Człowiek cywilizowany w ten sposób rozwiązuje różnice zdań. Człowiek prymitywny, zabijając.
Ale co z tego jeśli 90% będzie tak rozwiązywała spory? Co jeśli te 10% podniesie broń i resztę spróbuje wyrznąć? Patrzysz jedynie na siebie, popatrz na ogól ludzi, są różni ludzie i różne pomysły mają. Nigdy nie wykluczysz ze społeczeństwa przemocy, nigdy. Tak samo jak śmierci.
Chcesz powiedzieć, że jak ja dorastałem 20 lat temu, to miałem tyle samo do czynienia z przemocą i brutalnością w grach i telewizji co dzisiaj?
A ja mówię o grach i telewizji? Ogółem. Jeśli naprawdę nigdy w dzieciństwie nie doświadczyłeś przemocy to muszę Tobie pogratulować mimo iż wciąż w to nie uwierzę. No chyba że rodzice zamknęli Ciebie w szklanej bańce w piwnicy i dopiero niedawno opuściłeś ją.
Ja bawiłem się innymi grami a takie brutalne jak dzisiaj po prostu nie istniały.
Bo nie było takich możliwości graficznych.
Pokazują i zachęcają do zabijania i przemocy.
Tak, ale jak mówiłem wszystko zależy od człowieka i jego interpretacji. Oczywiście nie bez powodu istnieje coś takiego jak PEGI. O resztę powinni zadbać rodzice.
Ty oceń, czy uczą zabijania, czy miłości i kochania bliźniego.
Przez pewien gatunek filmowy zacząłem szanować swoich rodziców. Nigdy nie podniosłem na nikogo ręki i zawsze starałem się być jak najbardziej opanowany. (co oczywiście nie znaczy że nie jestem w stanie nikogo zabić... każdy jest w stanie zabić, życie jest zmienne).
Jaki błąd? Ja napisałem, że są jednym z czynników, ani ja ani Ty nie wiemy czy małym czy dużym. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Mówię, że jest to jeden z czynników. Nie wiem czy znaczenie ma duże, małe, czy ogromne. Ciężko tego dowieźć.
Dzieciak przed pójściem mordować do szkoły zjadł kanapkę z dżemem truskawkowym, miał oto jakiś wpływ na niego? Mogło być, ale tylko gdybamy. Tylko on zna tą tajemnicę.
Zauważ, że dzieci bawiąc się nie zabijały na miliard i jeden sposobów.
Ostatnie dziesięciolecia? Znany jest Ci przypadek Sylvi Likens i Gertrudy Baniszewski? Dzieci są zdolne do zabójstwa, nawet chyba jeszcze bardziej niż dorosły człowiek. (ze względu na nierozumienie konsekwencji) Nigdzie nie napisałem, że popieram udostępnianie gier +18 dzieciom.
Nie wiem czemu wzorujesz się na starożytności i średniowieczu, ale chyba nie w tą stronę dąży nasza cywilizacja...
Starożytność i średniowiecze to epoki z której dzisiejsze czasy czerpią garściami. To one ukształtowały człowieka i to one zważyły nad dzisiejszym wyglądem świata. Chcę pokazać tylko że człowiek za bardzo się nie zmienił od prehistorii.
ppatt1
<i>Dopóki nie zlikwiduje się "innego" zdania nigdy nie będzie pokoju. (można przyjąć jeszcze jakąś metodę na zlikwidowanie zdań, ale to zawsze będzie godzić w wolność wyboru i własnego zdania (nawet pod zakazami ludzie wciąż mieli swoje zdanie), a to jest coś na czym opiera się życie, wiec prosto ujmując przemoc jest nieodłączną częścią człowieka.</i>
Typowa postawa agresora. Od tego jest dialog, rozmowa, dyskusja. Człowiek cywilizowany w ten sposób rozwiązuje różnice zdań. Człowiek prymitywny, zabijając.
<i>Przemoc zawsze była powszechna. Ona nie powszechnieje, ona zawsze była.</i>
Chcesz powiedzieć, że jak ja dorastałem 20 lat temu, to miałem tyle samo do czynienia z przemocą i brutalnością w grach i telewizji co dzisiaj? My chyba o czymś innym rozmawiamy... Ja bawiłem się innymi grami a takie brutalne jak dzisiaj po prostu nie istniały.
<i>Kolejny raz powtórzę. Gry nie uczą, gry tylko pokazują. Uczyć sie tego nie trzeba, każdy okazuje w jakiś sposób przemoc (choćby Ty używając nazwy "debil" w stosunku do osób przeciwnych Twoim poglądom).</i>
Uczą, czy przyswajają. To kwestia dobrania słowa. Nie chodzi mi o grę słów. Pokazują i zachęcają do zabijania i przemocy. Ty oceń, czy uczą zabijania, czy miłości i kochania bliźniego.
<i>Pomijając "debili" i "ignorantów". Tak, to wszystko jest nadmuchiwane przez dziennikarzy. A problem jest czy nie ma? Zależy jak na to patrzeć... </i>
Dokładnie, zależy jak na to patrzeć. Niektórzy próbują to spłycać do jednego porównania - Gram, nie zabijam, więc problem nie istnieje. Jednak wystarczy spojrzeć na niego z innej perspetkywy, żeby go zauważyć.
<i>Błąd, gry tutaj są małym czynnikiem albo w ogóle nic nie znaczą. Psizesz o rodzicach, czy to gier wina? Nie, rodziców. Widziałeś sytuacje tych uczniów w szkole? Ile razy są celem nienawiści rówieśników, szkoła to też nie jest piękne miejsce. To jest właśnie jedno ze źródeł gdzie tworzy się zło i tam najbardziej dziecko poznaje przemoc. To również wina nauczycieli, którzy maja wszystko w dupie (oczywiście nie mówię o wszystkich nauczycielach). A morderstwa w szkołach? Zawsze były, i nie wątpię że w przeszłości było tego od groma więcej. Po prostu zawzse kończyło się na lokalnym okręgu.</i>
Jaki błąd? Ja napisałem, że są jednym z czynników, ani ja ani Ty nie wiemy czy małym czy dużym. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Mówię, że jest to jeden z czynników. Nie wiem czy znaczenie ma duże, małe, czy ogromne. Ciężko tego dowieźć.
<i>Człowiek od czasów starożytnych potrafił zabić drugiego na miliard i jeden sposobów. To nie filmy to zapoczątkowały. </i>.
Pominę czasy starożytności, bo rozmawiamy tu o ostatnich dziesięcioleciach. Zauważ, że dzieci bawiąc się nie zabijały na miliard i jeden sposobów. Znów bardzo zboczyłeś z toru.
<i>Gry są teraz tak samo roztrząsane jak niegdyś kinematografia. Dziś ludzie odnajdują tam sztukę.... (warto też wspomnieć o sztukę "przemocy", krwawe inscenizacje pasji w średniowieczu, igrzyska starożytne). </i>
Jeżeli dla Ciebie średniowiecze jest wzorem społeczeństwa to szkoda, bo znowu straciłem partnera do dyskusji. Nie wiem czemu wzorujesz się na starożytności i średniowieczu, ale chyba nie w tą stronę dąży nasza cywilizacja...
Konor88
Wiem, że ludzie się zawsze mordowali, ale 40 lat temu nie było na to takiego przyzwolenia. Nigdy nie mordowały dzieci, które wychowywały się bawiąc w gry (nie brutalne gry video). Piszesz, że gry to zabawa? Tak, ale jaka zabawa jak okrutna i brutalna. Są gry jak np. Sonic, (platformówka), Need For Speed, czy innne, ale są też gry takie jak GTA, Manhunt, Rasident Evil. Nie można wszystkich gatunków wrzucać do jednego worka z plakietką "zabawa".
Ludzie mordowali od tysiącleci, ale nie mordowały podczas zabawy dzieci. Zaraz powiesz, że jak byłeś mały, to też strzelałeś z pistoletu na podwórku do kolegów, bo bawiliście się w wojnę. Ale to co innego. To bardziej jak paintball. Nikt nie podrzynał gardła, nie masakrował zwłok.
Właśnie, że nie "pędzący świat" jest winien zbrodni, a wszechobecna przemoc, z którą dzieci mają do czynienia na co dzień. Nikt nie rodzi się kryminalistą.
Pokaż mi jakiegoś noworodka krymilalistę!
Kryminalistą się zostaje. To, że w więzieniu siedzą stare pryki, co dorastały w innych czasach to nie dowód, że gry nie mają negatywnego wpływu.
Lepiej idź do poprawczaka i tam wyciągaj wnioski. Jakie to dziwne, że obrońcy gier tak pudłują z porównaniami...
I na zakończenie. Ty jak każdy inny obrońca piszesz tylko o morderstwie. Nie zauważasz innego problemu. Obojętność na cierpienia, sadyzm, chęć zadawania bólu, pobicia, znęcanie się. To się nie bierze z powietrza. Na to się nie zarazisz tak jak na grypę. Na to latami wpływa budowanie swojej psychiki. Przemoc nie równa się morderstwo!
Oni są dziećmi, i od małego oswajają się z przemocą.
Zanim spojrzysz na gry jako "miejsce" demoralizacji, spójrz na to co otacza dziecko. Świat nigdy nie był łatwy, przyjazny i kolorowy. Nigdy w historii nie było na tyle spokojnego okresu że mógłby ktoś powiedzieć że żył jak w raju. Przemoc rodzi się się ze sprzeczności zdań. Pan A ma inne poglądy na świat niż pan B. Ze względu na swój dominacyjny charakter stara się go najpierw znieważyć, a potem dochodzi do rękoczynu. Tak było, tak jest i tak zawsze będzie. Dopóki nie zlikwiduje się "innego" zdania nigdy nie będzie pokoju. (można przyjąć jeszcze jakąś metodę na zlikwidowanie zdań, ale to zawsze będzie godzić w wolność wyboru i własnego zdania (nawet pod zakazami ludzie wciąż mieli swoje zdanie), a to jest coś na czym opiera się życie, wiec prosto ujmując przemoc jest nieodłączną częścią człowieka.
Przemoc powszednieje
Przemoc zawsze była powszechna. Ona nie powszechnieje, ona zawsze była.
Gry nie uczą ich wartości takich jak miłość, troska, przyjazne nastawienie do świata.
Wszystko zależy od gracza. Z najbardziej brutalnych gier człowiek może wyciągnąć wnioski o jakie podajesz. Jak? Przesadna brutalność, gdy się gracz postawi w miejscu głównego bohatera poczuje strach przed złem, zobaczy prawdziwe zło, zobaczy jak to wszystko wygląda. (przekoloryzowane często ale jest). Wysunie z tego pewne wnioski, trzeba zrobić wszystko aby temu złu zapobiec. Co nie znaczy oczywiście ze inna osoba całkowicie to inaczej odbierze. To właśnie to czyni człowieka wyjątkowym, zdolność interpretacji i stworzenia swoich własnych poglądów. Niestety to jest również nasze przekleństwo. Ktoś może uważać za dobro zlikwidowanie nas (daleko nie szukając ideologia nazistowska).
Gdy uczą ich od małego przemocy i zabijania. Mają wypaczony system wartości.
Kolejny raz powtórzę. Gry nie uczą, gry tylko pokazują. Uczyć sie tego nie trzeba, każdy okazuje w jakiś sposób przemoc (choćby Ty używając nazwy "debil" w stosunku do osób przeciwnych Twoim poglądom).
Debile i ignoranci, twierdzą, że oni grają i nikogo jeszcze nożem nie zadźgali, więc wszystko to jest nadmuchane przez dziennikarzy. Skoro oni problemu nie widzą, to twierdzą, że go nie ma.
Pomijając "debili" i "ignorantów". Tak, to wszystko jest nadmuchiwane przez dziennikarzy. A problem jest czy nie ma? Zależy jak na to patrzeć...
Przemoc w grach jest po prostu jednym z czynników takich zachowań jak morderstwa w szkołach (zabicie kilku dzieci). zieci te nie są normalnie wychowywane, najczęściej rodzice o nich zapomnieli, imprezują nie obchodzi ich co robią ich pociechy. Dzieci te snują się dniami nie mając co robić, do tego ciągle grają w gry.
Dla nich zabijanie jest normalne, przemoc, dręczenie ludzi, bicie (czego same doświadczają od zwyrodniałych rodziców), mordowanie to rzeczy zupełnie normalne (w ich mniemaniu).
Błąd, gry tutaj są małym czynnikiem albo w ogóle nic nie znaczą. Psizesz o rodzicach, czy to gier wina? Nie, rodziców. Widziałeś sytuacje tych uczniów w szkole? Ile razy są celem nienawiści rówieśników, szkoła to też nie jest piękne miejsce. To jest właśnie jedno ze źródeł gdzie tworzy się zło i tam najbardziej dziecko poznaje przemoc. To również wina nauczycieli, którzy maja wszystko w dupie (oczywiście nie mówię o wszystkich nauczycielach). A morderstwa w szkołach? Zawsze były, i nie wątpię że w przeszłości było tego od groma więcej. Po prostu zawzse kończyło się na lokalnym okręgu.
Coraz bardziej wyszukane sposoby zabijania
Człowiek od czasów starożytnych potrafił zabić drugiego na miliard i jeden sposobów. To nie filmy to zapoczątkowały.
Gry są teraz tak samo roztrząsane jak niegdyś kinematografia. Dziś ludzie odnajdują tam sztukę.... (warto też wspomnieć o sztukę "przemocy", krwawe inscenizacje pasji w średniowieczu, igrzyska starożytne).
Pozdrawiam.
To nie jest problem jednowymiarowy jak wielu sądzi.
Autor felietonu mógłby zabrać głos w całej tej dyskusji... :)
Też o to prosiłem :) Za to widzę że chociaż się wywołała dosyć ciekawa rozmowa. Mam nadzieję że rozmówcy zechcą kontynuować :)
olekkus,
gracze to nie tylko maniacy spędzający po 10godzin dziennie przy PC czy konsoli.
Fakt, że osoba, która tylko gra na pewno normalna nie jest. Trzeba znać granice, jak we wszystkim tak i w grach.
Pawlak7,
Ludzie mordowali się długo przed narodzinami elektronicznej rozrywki, tak było jest i będzie.
Czy więc gry są jednym z tych czynników ? Raczej nie.
To, że dziecko jest gnębione w szkole przez rówieśników (każdy na pewno miał w klasie bądź
ma taką ofiarę losu) daje nam obraz potencjalnego mordercy. Dzieciak to wytrzyma i może
kiedyś się zemści, albo po prostu będzie żył dalej, bądź nie da sobie rady psychicznie i tu
rodzi się tragedia. Gry to tylko zabawa, nie są winne żadnej zbrodni. To ludzie i ich bestialstwo,
znieczulica i pędzący świat nie pozwalają się przystosować tym najsłabszym, którym potrzebna
jest opieka i trochę tolerancji.
Innym aspektem są urodzeni kryminaliści, którzy od dziecka są źli, ale tak zostali wychowani
przez ulice i patologię.
Porozmawiaj z więźniami którzy siedzą za morderstwa, dowiesz się, że raczej żaden z nich
nigdy komputera, konsoli nie dotknął a do przemocy zmusił ich egoizm i życie.
RedCrow
Dobrze wiem czym jest felieton, jednak jakiś poziom musi byc zachowany.
Gadać o wszystkim i o niczym, każdy jeden potrafi.
W swojej wcześniejszej wypowiedzi nie mówię autorowi jak miał zrobic
ten felieton, ale jaki "materiał" dobry mógłby z tego powstać.
Prawo do krytyki ma każdy z nas, czyż nie ?
(odp. bo mam wrażenie, że do mnie było kierowane Twoje wyjaśnienie) :)
BTW
Autor felietonu mógłby zabrać głos w całej tej dyskusji... :)
Wogóle nie rozumiem zamiarów autora tego materiału... To już nie pierwszy raz kiedy wybiera on sobie temat(btw. sam w sobie ciekawy) i kompletnie nic nie ma do przekazania. Powiedział parę powszechnie znanych ogulników i nawet nie próbował zgłębić tematu. SŁABO!
Boże, dragon. Nie umiesz zauważyć, że jesteś idiotą? Jak widać wszyscy mają za idiotów tych, co mają tygodniową erekcję po napisaniu "pjerszy!!!1".
Nie, większym idiotą jesteś Ty, bo nie umiesz zauważyć, że ja napisałem to z ironią, dodając do tego odpowiednią emotkę i specjalnie robiąc błąd... Myślisz, że mnie to nie wkurza, jak ktoś tak pisze? Ale jak widać nie umiesz odróżnić jednego od drugiego, dlatego nie dyskutuj ze mną.
Tak w roli wyjaśnienia:
Wy oczekujecie dokładnego, rozbudowanego i dogłębnego zbadania tematu czyli:
Rozprawa – rozbudowany tekst naukowy lub filozoficzny poświęcony szczegółowemu, pełnemu omówieniu jednego danego zagadnienia. Rozprawa ma omawiać to zagadnienie ze spójnego i określonego punktu widzenia, prezentować obszerny materiał dowodowy oraz rozwiniętą argumentację. Bieg rozumowania i dowodzenia przedstawiony w rozprawie ma prowadzić do konkluzywnych i rozstrzygających rezultatów.
a ten materiał to:
Felieton - specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie.
Widzicie różnicę? Zaciekle krytykujecie autora a chyba nawet nie wicie za bardzo, z czym macie do czynienia...
Żródło: Wikipedia.
Materiał żenująco słaby. O co chodzi z Kowalskim?
Wiadomo, że jak ktoś nie ma pojęcia o czym dyskutuje, to nic sensownego do dyskusji nie wnosi.
Jednak problem przemocy jest. Choć sam gram i grałem w gry zaczynając już od Amigi, po dzisiejsze najnowsze wydania, nie mogę powiedzieć, że przemoc nie stanowi problemu.
Owszem jak zaczynałem moją przygodę z grami, miałem 15 lat, gdy były zupełnie inne. Miałem normalny dom, kochających rodziców, którzy wpajali mi do głowy wartości moralne.
Niestety teraz dużo dzieciaków zaczyna swoje przygody w grach gdzie jest masa przemocy. Oni są dziećmi, i od małego oswajają się z przemocą. Przemoc jest w filmach, grach, a nawet bajkach. Przemoc powszednieje i ich głowach jest zupełnie normalna. Gry nie uczą ich wartości takich jak miłość, troska, przyjazne nastawienie do świata. Gdy uczą ich od małego przemocy i zabijania. Mają wypaczony system wartości.
Debile i ignoranci, twierdzą, że oni grają i nikogo jeszcze nożem nie zadźgali, więc wszystko to jest nadmuchane przez dziennikarzy. Skoro oni problemu nie widzą, to twierdzą, że go nie ma.
Oczywiście nikt nie mówi wprost, że dziecko raz zagra i za parę dni zamorduje swoich rodziców.
Przemoc w grach jest po prostu jednym z czynników takich zachowań jak morderstwa w szkołach (zabicie kilku dzieci). Dzieci te nie są normalnie wychowywane, najczęściej rodzice o nich zapomnieli, imprezują nie obchodzi ich co robią ich pociechy. Dzieci te snują się dniami nie mając co robić, do tego ciągle grają w gry.
Dla nich zabijanie jest normalne, przemoc, dręczenie ludzi, bicie (czego same doświadczają od zwyrodniałych rodziców), mordowanie to rzeczy zupełnie normalne (w ich mniemaniu).
Gry to wszystko potęgują. Ponieważ przemoc spowszechniała, szuka się coraz silniejszych bodźców żeby wywołać emocje. Coraz więcej brutalności, coraz drastyczniejsze sceny w filmach, grach. Coraz bardziej wyszukane sposoby zabijania (np. seria fimów Piła), coraz dokładniej pokazane (np. Manhunt).
To są czynniki które wpływają na takie a nie inne zachowanie młodych dorastających wśród przemocy ludzi. To są fakty i nie można się z nimi nie zgodzić. Każdy człowiek jest inny, nikt nie zrobi badań które w jednoznaczny sposób stwierdzą, że gry wychowują seryjnych morderców. Te gry i brutalne mają na to wpływ, przyczyniają się do tego ale nie są główną i jedyną przyczyną, co podchwytują obrońcy brutalności w grach.
Fajny temat i uwazam ze autor i tak byl zbyt dyplomatyczny i delikatny, przydalo by sie troche jednak mocniejszych slow. Ludzie maja zryte berety i niestety przychodzi im zbyt latwo patrzec na przemoc. Pracuje od blisko 7 lat w przemysle gier komputerowych i powiem szczerze ze juz mam troche dosc... zabijanie an ogol jest glupie, nudne i bezcelowe... i w zaden sposob nie przyciaga mnie do gry...
oczywiscie wiekszosc z graczy bedzie usprawiedliwiac gry, ale to jest tak jest, ze nikt nie chce sie przyznac ze spedza czas prostujac zwoje szarej tkanki. gry nie rozwijaja ani logicznego myslenia ani refleksu ani spolecznego kontaktu grajac w np WOW etc. gracze na ogol sa uposledzeni emocjonalnie... sorry, ale tak wlasnie jest.
Słaby felieton, tak samo jak porzedni tego autora..... 3 minuty o niczym konkretnym.
A szkoda, bo temat wiadomo kontrowersyjny.
MarcusFenix > To że jakaś gra nie zawiera przemocy nie oznacza że nia ma złego wpływu na ludzi. Niejeden sie znajdzie który ci to powie. Zaś co do wyścigów to niejeden się znajdzie który zwali wine na tego typu gry o większość wypadków samochodowych spowodowanych przez młodych kierowców.
Gram od wielu lat. w tym czasie grałem w różne gry również i w te brutalne. Jakoś do tej pory nie wyszedłem z nożem na miasto żeby zadźgać pierwszego napotkanego człowieka, brutalnej zbrodni też nie popełniłem. Są różni ludzie i różnie reagują na różne rzeczy, a gry w jakimś stopniu mogą na nich oddziaływać ale tylko totalny ignorant może twierdzić że agresja u młodych ludzi oraz brutalne przestępstwa popełniane przez niektórych z nich to zasługa wyłącznie samych gier. Na to się składa wiele czynników.
Jak już robicie felieton o przemocy to zróbcie o erotyce w grach ........
Dla dzieciaka piszącego: "pierwszy, drug..." ewentualnie "super filmik"
felieton może i jest super ....
Dla ludzi troszkę inteligentniejszych, materiał jest hmm, co tu dużo mówić - SŁABY.
Autor, nie zdaje sobie chyba sprawy w jak głęboką rzekę wszedł i 3 minutowy bełkot,
który nic nowego do tematu nie wniósł, nie wystarczy by kogokolwiek zadowolić.
Wiem, że to są Pańskie przemyślenia i jak najbardziej ma Pan do nich prawo,
ale w jakim celu robić z tego ogólnodostępny materiał ?
Jest masa tematów "na czasie", które warto poruszyć .
Niemiecka cenzura i kłopoty jakiem mają tamtejsi gracze,
Tom Watson - jako obrońca graczy w angielskim sejmie i wiele innych ciekawych spraw
związanych z tą tematyką.
Można było zrobić z tego naprawdę ciekawy materiał, niestety autor chcąc pochwalić
się swoimi przemyśleniami popełnił ogromny błąd.
Bardzo delikatny temat i wywołujący masę emocji, reakcja graczy jest widoczna
na forum...
Nie zrozumiałem "przesłania" jakie niesie ostatnie zdanie...
- mam na siebie popatrzeć z dystansu ? z oczu kowalskiego ?
mam się uważać za dziwnego świra grającego w gry ? to ma być ta higiena umysłu ?
- Czyli, że gracze to potencjalni psychopaci ? Mamy zrozumieć ciemnych kowalskich
i cenzury jakie nam się nakłada ?
O CO CHODZI ??
Bardzo słaby felieton, absolutnie nic nie wnoszący do szeroko pojętej tematyki gier, a podsumowanie - które zgodnie z wszelkimi prawidłami pracy dziennikarskiej, powinno skłonić widza do refleksji i wyciągnięcia własnych wniosków - zmusza raczej do zastanowienia się co autor chciał powiedzieć i w jakim celu owy felieton został przygotowany. Miejmy nadzieję, że odpowiedź na te pytania zna przynajmniej sam autor bo z tego co można zaobserwować na podstawie komentarzy widzowie raczej nie dostąpili tego zaszczytu...
Sorry, ale nie zrozumiałem puenty tego felietonu.
Co do przemocy to uważam, że to spuścizna po naszych jaskiniowych przodkach. Bądź co bądź oni, żeby przetrwać musieli przemocą zdobywać pożywienie. Chyba stąd pochodzi umiłowanie do przemocy. Dlatego w patologicznych przypadkach gry, filmy lub inne wstrząsające zdarzenia działają na niektórych jak zapałka na proch, ale wątpię, żeby powodowały zwiększenie zezwierzęcenia u osób dostosowanych społecznie.
Nagadał się tyle i gówno powiedział. Autor powtarza cudze wnioski i nic nowego nie wnosi do tematu. Te felietony konczalskiego to jakieś nieporozumienie.
zgadzam się z Red Malboro, totalnie nic od siebie, ot takie treści jakich wiele w mediach...
FATALNY materiał. Absolutnie żadnej treści, lanie wody w pseudo-intelektualnym stylu. Bełkot, którego ciężko się słucha i który nie sprowadza ŻADNEJ refleksji. Co Wy robicie z tym działem? Po serii tak dobrych materiałów Waszego autorstwa, wrzucacie kolejny raz jakieś nie wiadomo co niejakiego Juliusza. Bełkot i zaniżanie poziomu. Dno.
dobre gry
lubię ciąć ciała
Brutalne gry są przydatne.... Patrząc na nie z tej strony, że można się w nich wyżyć:P bo chyba lepiej jest wyżyć się w grze niż na żywo.... Przykładowo: denerwuje Ciebie teściowa... w rzeczywistości nie możesz jej nic zrobić, ale budząc wyobraźnie myślisz sobie, że chciałbyś ją z chęcią wyrzucić przez okno lub odciąć jej język, żeby tyle nie skrzeczała i włączasz sobie taką gierkę, wyobrażasz sobie, że Twoim przeciwnikiem jest właśnie teściowa i rozwalasz jej łeb, odcinasz ręce i nogi itp... W taki o to sposób można wyładować swoje nerwy...:)
Temat wałkowany już milion razy. Od lat 90tych kiedy zetknąłem się z nim po raz pierwszy nic nowego nie wymyślono. Ani gracze, ani "poważne media" nie mają wystarczająco dobrych argumentów, żeby pobić przeciwnika. W świetle tych wszystkich batalii i wojen, które zostały o temat stoczone materiał jest żenujący. Trudno nawet nazwać "to" felietonem. Po łebkach, skrótowo, kompletnie bez polotu i na dodatek niezbyt rzetelnie. Ten, kto to puścił na stronę powinien się mocno wstydzić, o autorze tego "czegoś" nie wspominając.
fajnie sie ogladalo ale komentarz zbedny :P
az zachecilo mnie na L4D
te felietony dajecie bo macie za nie dodatkową kase czy co? bo jeżeli nie to powinniście przestać je puszczać na tvgry bo są one naprawde nudne i bezsensowne, żucone kilka haseł plus jakeś piepszenie głupot z którego nic nie wynika.
a tak już mówiąc o temacie zrzucaniu winy na gry to przypomniał mi sie tekst który kiedyś gdzieś przeczytałem: "niedługo jak komuś spadnie cegła na głowę to obwinią tym tetrisa"
Nie wszytkie gry sa tylko o przemocy,rozcinanie ludzi i wypruwanie flakow wystaryczy podac takie tytuły jak LPB i DIRt 2 i inne scigałki oraz przygotówki a tak w ogóle nie pokazaliście najbardziej brutalnych gier czyli Manhunt oraz postal
ps.GoW to prawdziwa uczta dla oczu i uszów :D
Przecież to jest tylko gra. Większość bez mrugnięcia okiem sieka nawet niewinnych na kawałki. Nie ma z tego przyjemności, ani wyrzutów sumienia. To tylko animacja.
Btw. Ile osób grając w GTAIV w czasie jazdy po mieście zatrzymywało się, cofało i rozwalało tych jęczących na ulicy kolesi z UZI?
Szczerze mówiąc to nie wiem co ten materiał miał przedstawić. Przemoc w grach jest, są one oskarżane o różne rzeczy. Ale - właściwie co w związku z tym? Jakoś brak mi w tym wyraźnie wyodrębnionego początku, rozwinięcia tematu i wyciągania wniosków. Jest parę haseł - i właściwie nic oprócz nich.
Artykuł Ok i w ogóle ale gdyby tak 2x dłuższy :)
Gry oddziałowywują na wszystkich. Oczywiście na każdego trochę inaczej.
Co nie znaczy że jest to zawsze złe oddziaływanie. Z gier (jak i filmów notabene) można wyciągnąć też dobre rzeczy, szacunek do życia itd. Ale jak trafnie zauważyłeś, gry na ludzi różnie działają, to że jeden wyciągnie z tego dobre wnioski, inny ułoży plan zniszczenia świata i pójdzie z gnatem do szkoły.
A materiał? Dno. Po pierwsze zero konkretów, po drugie wciąż brak autora w komentarzach (chyba że ja nie zaważyłem), dzięki czemu sobie możemy gdybać co autor miał na myśli. Po za tym zdecydowanie za krótkie jak na taki temat i gry wybrane z dupy jeśli chodzi o przemoc. Gdzie Punisher, Manhunt, Soldier of Fortune, Postal? Wy zajeżdżacie Gears of War i Call of Duty (GTA w sumie pasuje, L4D raczej też). Zmarnowany potencjał na bardzo dobry materiał.
true, true, moze i gry nie zmieniaja ludzi w psycholi ale zawsze cos po sobie zostawiaja, w kazdym z nas siedzi zlo, wystarczy je tylko 'uaktywnic' ;)
Eh pamiętam to rozcinanie piłą w GoW Miód! :D
Bardzo słaby materiał. Co prawda dna nie sięgnął (tak jak poprzedni materiał tego autora, czyli fps na konsolach), ale jest niewiele lepszy. Aż trudno mi uwierzyć, że takie zapchajdziury o tak żenująco niskiej jakości znajdują się w tym serwisie. Myślałem, że ostatnio mieliście po prostu wpadkę, a Wy najzwyczajniej w świecie wrzucacie taki szmelc. Kolejny raz poniżej już wypracowanego poziomu. Czemu chcecie sami sobie popsuć opinię? Przecież ten serwis, to nie blog.
Materiał w zasadzie o niczym. Myślę o tym, jak ogromny potencjał został zmarnowany. Przecież można było przygotować to lepiej, pokazać, jak zmieniało się podejście do przemocy na przestrzeni lat, co cenzurowano kiedyś, a co wywołuje skandal dzisiaj, itp. itd. A co otrzymaliśmy? Posługując się popularną niegdyś gwarą - pierd**enie o szopenie.
Tak jak w poprzednim pożal się Boże "felietonie" zero konkretów. Nic. Stwierdzenie "bo przemoc to zła jest" (to ktoś o tym nie wie?) i lanie wody przez całe - uwaga uwaga - 3 minuty. Przecież w tym pseduo felietonie nie zawarto absolutnie żadnej treści. Co zapamiętałem? Kowalskiego i cięcie.
Bez polotu. Bez pomysłu. Bez sensu. Panowie, zakończcie współpracę z tym autorem, bo tego typu materiały nie tylko zaniżają Wasz - wysoki - poziom (i to znacznie), ale swoją tandetą zbliżają Was do amatorszczyzny. Nie warto psuć sobie opinii takim szajsem.
Mam prośbe do adminów, żeby dawać bany na komentarze np. 1-2 tyg dla tych którzy piszą niepotrzebne i denerwujące posty jak pierwszy
Och przepraszam jaśnie pana... Tylko że mi nie zależy na postach... Mam ich trochę i nie muszę ich nabijać. Jeżeli Cię to gryzie, to poskarż się tu https://www.gry-online.pl/forum/stare-regulamin-tu-zglaszac-naruszenia-regulaminu-forum-1/z9934810?N=1
JA wam powiem tyle.Mam 14 lat,już sie troche nagrałem i nie tylko widać przmoc nawet wakim GTA czy Gears of War.No może inna sprawa jest np. z left 4 dead czy painkillerem ale w grach nie liczy sie tylko przemoc i flaki.Trzeba po prostu samemu tego doświadczyć bo dla mnie słowami sie nie da po prostu trzeba tego powiedzieć i tyle ;)P.S fajny felieton :)
Rodzice zawsze widzą zło w grach i cokolwiek byś nie robił przed kompem to dla nich i tak będziesz grać w gry
Żenująco słaby materiał. Powtórzone kilka haseł, które mieli się od lat bez żadnej konkluzji. Nie mam pojęcia po co w ogóle coś takiego powstało.
bisfhcrew napisał:
"a gra jest bardziej bajkowa (jeżeli chodzi o zabijanie ludzi niewinnych) i tu mam na myśli GTA które moim zdaniem bardziej przypomina bajkę,"
O matko.
GTA jest bajką. Hmmm... Myślałem, że bajką jest np. "Krecik", bądź też "Król Lew". Dzisiaj dowiedziałem się, że GTA to też bajka. Ciekawe.
Ludzie, zastanówcie się, czy kiedy byliście w wieku, no dajmy na to 14-18 lat i graliście w gry, to czy kiedykolwiek zwracaliście uwagę na jakiekolwiek ograniczenia wiekowe? To, że taki 14-latek pocina sobie w takiego quake, czy choćby w GTA, jest jak najbardziej naturalne. Nienaturalne jest to, że wszędzie tej całej "rzeźni" jest taki ogrom. Nienaturalne jest też to, że jest ona tak łatwo dostępna.
Nie wmawiajcie mi, że gierki działają tylko na te "słabe umysły" (ale oczywiście nie na mój, bo ja jestem normalnym człowiekiem). Gry oddziałowywują na wszystkich. Oczywiście na każdego trochę inaczej. I po części też znieczulają. I faktycznie w nadmiarze ryją człowiekowi czachę.
Szczeze liczylem na bardziej rozwiniente zakonczenie , no cuz takie moje zdanie
nic dodac nic ujac.. swietny material
Oby więcej było takiej przemocy.... im więcej przemocy tym lepsza gra proste
bardzo fajny felieton, wprowadza odrobinę "inteligencji" na tvgry.pl :)
Dla pierwszych iluś tam postów ----->
A materiał naprawdę świetny:)

Typowa wojna ciemnoty z inteligencją. Jest jedna dobra zasada- Nie znasz się? To zamknij japę. Szkoda, że ci wielce uczeni i doświadczeni krytycy nie zauważają chociażby, że jeśli koleś rozcina kogoś piłą, to przekazuje informację "Można posiekać kogoś piłą", a nie "Idź i siekaj ludzi piłą". Tylko co poradzić, skoro większość tych krytyków to rypnięte mamusie, które widzą co najwyżej okładkę gry, a jednak swoje zdanie muszą wtrącić, bo wiedzą lepiej. Czekam na więcej artykułów, bo warto poruszać takie tematy, chociażby na skalę tej strony.
Kolejny felieton Konczalskiego o niczym. Nie poruszył on w ogóle tematu brutalności, tylko pierniczył głupoty o patrzeniu z perspektywy przeciętnego Kowalskiego. Nic to nie wnosi do dyskusji o brutalności gier.
Ja sam juz znam pare mlodych osob, ktore sie przy takich grach nieludzko stresuja i jestem nawet w stanie sobie ich wyobrazic jak lamia klawiature na pol kiedy mama im wylacza nagle komputer... Wg mnie, gdyby przestrzegano ograniczen wiekowych, wszystko byloby ok. Gracza 18+ robiacego podobne rzeczy i wrzeszczacego przed kompem juz trudniej mi sobie wyobrazic i nigdy w sumie nie widzialem (nawet maniakow wowa, cs itp). I uwazam, ze wszystkie gry mmo, w ktorych prowadzi sie jakas wirtualna postac i ma kontakt z innymi ludzmi ze swiata, powinny byc od 18 roku zycia.
polubiłem te serię :) filmików...
Myślę że ta przemoc między grą a filmem jakoś się wyrównuje..
Film wygląda realniej, a gra jest bardziej bajkowa (jeżeli chodzi o zabijanie ludzi niewinnych) i tu mam na myśli GTA które moim zdaniem bardziej przypomina bajkę, głównie przez grafikę, i tam nie mam oporu strzelania do cywili.
Natomiast w Modern Warfare 2 gdzie na lotnisku atakujemy niewinnych ludzi, czułem się.. jakoś nie bardzo mi to się podobało.
Przemoc w grach nie jest raczej niczym złym o ile stopień realności jest w jakimś stopniu niski, i grają w to ludzie, którzy już swoją psychikę mają jakoś ukształtowaną.
filmik przedstawia właściwie to co już wiemy .. o brutalności w grach taaak.. a w jakiej grze teraz nie ma brutalności?.. w każdej jest choćby szczypta scen które ktoś będzie uważał za nieodpowiednie!!! a wracając do pytania postawionego przez autorów.. to tak brutalność nas kreci.. tylko nie myślcie ze jestem jakimś dzieciakiem i nie mam co pisać .. gry maja na pudełkach "wymagania wiekowe" jeśli ktoś tego przestrzega to nie mam pytań...
pozdro :D
_DRAGON_ - oczywiście musiałeś nabić posta nawet nie oglądając tego filmiku i dać po jakimś czasie kolejnego. A co do filmiku dobry temat i bardzo rzeczowy.
Mam prośbe do adminów, żeby dawać bany na komentarze np. 1-2 tyg dla tych którzy piszą niepotrzebne i denerwujące posty jak pierwszy(wiem złudna nadzieja, że się oduczą :P)
Obejrzałem. Co tu dużo mówić? Prawda... Gdyby nie takie gry, to byłoby nudno na rynku... Ale lepiej jest wyżyć się w grze niż w realu... Idę odpalić Manhunta 2.
Racja Ale w końcu to dobrze że jest przemoc czy nie?
Bardzo dobry felieton. Krótko, zwięźle i na temat.
Spoko materiał o przemocy:) to wazne przykladowo kowalski mowi: jestes nerwowy pewnie przez te gry. eeh zal
O FCK 3 ! xd gry to ZUO