Wkurzenie, od którego się kamienieje.
2 349 wyświetleń
(18:36)
20 sierpnia 2015
Dobry przeciwnik to podstawa gier RPG. Często jednak trafiają się tacy, którzy bardziej irytują niż cieszą. Czy jednak irytujący przeciwnik to coś złego? Jaka jest różnica między wkurzającym przeciwnikiem, który jest po prostu trudny do pokonania, od tego, który jest niesprawiedliwy? Jakie zdolności przeciwników w grach RPG najbardziej nas irytują? O tym porozmawiamy sobie w najnowszym odcinku Side Questa.
Długo czekaliśmy na ten moment, ale wreszcie jest – pokaz GTA 6: Extended Look dostarczył nam potężnej dawki informacji o nadchodzącym hicie Rockstara. W dzisiejszym materiale na chłodno analizujemy wszystko, czego dowiedzieliśmy się z najnowszych materiałów wideo oraz wywiadów z deweloperami.
tvgry
29 sierpnia 2026
Kiedy reżyser trzeciego Wiedźmina zakłada własne studio i wypuszcza zupełnie nowe, autorskie RPG, z miejsca wiemy, że oczekiwania będą wywindowane w kosmos. W dzisiejszym materiale na warsztat trafia The Blood of Dawnwalker – gra, która z jednej strony zachwyca klimatem, a z drugiej potrafi mocno zaskoczyć swoimi rozwiązaniami!
tvgry
3 września 2026
Ubisoft ponownie nas zaskoczył, decydując się na coś znacznie bardziej ambitnego niż tylko wydanie leniwego remastera i przygotowuje pełnoprawny remake kultowego Heroes of Might and Magic 3! Mieliśmy okazję zagrać w ten tytuł przed nadchodzącymi targami gamescom i musimy przyznać, że pierwsze wrażenia są niezwykle obiecujące. Pytanie tylko czy na rynku znajdzie się miejsce zarówno dla tego remake'u, jak i Heroes of Might and Magic Olden Era?
tvgry
28 sierpnia 2026
Kto by pomyślał, że aż dwanaście lat po premierze Dzikiego Gonu otrzymamy pełnoprawny dodatek? Pieśni Przeszłości okazały się absolutnym hitem tegorocznego Gamescomu! W dzisiejszym materiale dzielimy się wrażeniami z pokazu nadchodzącego rozszerzenia do Wiedźmina 3. Tym razem Geralt trafi do zupełnie nowej krainy Letten, by rozwikłać mroczne sekrety arystokratycznego rodu Jaskra.
tvgry
28 sierpnia 2026
Jeśli sądziliście, że pokazu pełnego emocjonujących zapowiedzi można było spodziewać się tylko po gamescomowym Opening Night Live to lepiej zapnijcie pasy, bo wydarzenie Find Your Next Game dostarczyło nam jeszcze więcej wrażeń. Zdecydowanie największą bombą była kolejna garść detali od CD Projekt Red i fragment rozgrywki z Pieśni Przeszłości.
tvgry
28 sierpnia 2026
Nowe Pecetowe Dziady to w sumie opowieść o dwóch skrajnościach. Z jednej strony nowy Bond od twórców Hitmana - ładny, drogi, z klimatem prosto z filmów, ale po kilku godzinach robi się nieco nudny i monotonny: skradanie uproszczone do bólu, przeciwnicy ślepi i głusi, a przez ostatnie kilka godzin gra nie pokazuje nic nowego. Chłopaki porównują to z japońskimi grami, które potrafią wrzucić świeżą mechanikę nawet pod koniec - i Bond na tym tle wypada blado. Z drugiej strony mały, tani pixelartowy Dreams in the Witch House, który totalnie kupił T_bone. Grasz studentem, który musi spać, jeść, dorabiać na czynsz i po nocach studiować okultyzm, a przy okazji można zginąć albo zwariować. Klimat gęstnieje z godziny na godzinę. Po drodze jeszcze dygresja o podłączaniu peceta do telewizora (tani TCL zamiast OLED-a za 6 tysięcy) i westchnięcie nad Bloodlines 2.
tvgry
24 sierpnia 2026
Czy sieciowe Soulsy mają sens? Spędziłem 10h w Tokio z The Duskbloods! Odwiedziłem biuro FromSoftware w Japonii, gdzie przez niemal 10 godzin ogrywałem The Duskbloods – nową, dynamiczną produkcję multiplayer PvPvE. W poniższym filmie omawiam wrażenia z rozgrywki, unikalne mechaniki i staram się odpowiedzieć na pytanie - co zmieniło mój wstępny sceptycyzm?
tvgry
28 sierpnia 2026
Cała branża wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na monstrualną premierę GTA 6. Ostatni raz z tak gigantycznym poziomem hype'u spotkaliśmy się przed debiutem Cyberpunka 2077. W dzisiejszym materiale zastanawiamy się, jakie świetne rozwiązania z polskiego hitu mogłyby zainspirować twórców z Rockstara! Czy nowe Grand Theft Auto wyznaczy kolejne branżowe standardy?
tvgry
28 sierpnia 2026
Zapytaj kogoś o Jaskra, a większość odpowiada przypomnieniem o kolejnej kłopotliwej balladzie albo komediowym wpadaniu w tarapaty. Tymczasem twórcy z Fool's Theory i CD Projekt Red postanowili zabrać nas do krainy Letten – malowniczego, rodzinnego domu słynnego barda, który skrywa znacznie więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. W przeprowadzonym przez nas wywiadzie wywiadzie twórcy - Jakub Rokosz z Fool's Theory i Despoina Anetaki z CD Projekt Red - opowiadają o tym, dlaczego Geralt postanawia porzucić zasłużoną emeryturę w Toussaint, skąd na horyzoncie wziął się polski Giewont oraz jak przeprojektować mechaniki walki i Gwinta w grze, która ma już 11 lat.
tvgry
3 września 2026
Kto by pomyślał, że Electronic Arts wyłoży olbrzymie pieniądze na klasyczną, turową grę taktyczną i pozwoli ubrać ją w szaty najsłynniejszego uniwersum popkultury? W dzisiejszym materiale na warsztat trafia gra Star Wars: Zero Company, która może na nowo zdefiniować gatunek opanowany do tej pory przez serię XCOM.
tvgry
14 sierpnia 2026
Diablo to raczej 100% gra akcja-nawalanka i 1/3 RPG, a nie 100% RPG. ;)
Side Quest zawsze spoko! :)
Dużo zdrowia psychicznego zabrała mi Wilczyca na początku Wiedźmina 1 :) ... Kilkanaście razy miałem już ją "o piczy kłak" ubitą ... i zgon ( mój oczywiście ;) hehehe). Powstał wtedy nawet cały dział sfrustrowanych graczy na forum CDP .
W Baldurs Gate o ile pamiętam nie było wyboru w przypadku klęski głównego bohatera i trzeba było skorzystać z najpotężniejszego zaklęcia "load game" ponieważ gra się po prostu kończyła.
A najbardziej irytującym potworem był dla mnie skrzekacz w TES 3 Morrowind. To nie był trudny przeciwnik, tylko upierdliwy jak komar. Każdą podróż przerywało kilkakrotnie pojawienie się skrzekacza.
z innej beki, zauwazyliscie ze czesto w tle pojawia sie muzyka z MASS EFFECT? widac umieja docenic fajna muzyke :)
2.58 co to za wersja BG?? Chętnie odświeżył bym wspomnienia w jeszcze lepszej oprawie...
@Planetar -> Cytat: "Jednak był bardzo fanie wprowadzony fabularnie, zbliżaliśmy się do niego przez wszystkie te levele fortecy i wiedzieliśmy, że będziemy walczyć z jakimś starożytnym uwięzionym przez bogów złem. Pokonanie go było wielce satysfakcjonujące." -> [+1] Dokładnie. ;)
Beholdery to mistrzostwo było. Mogły z twoją drużyną zrobić wszystko: zamienić w kamień, zdezintegrować, przejąć kontrolę, wprowadzić chaos, przerazić, sparaliżować i na końcu dziabnąć wielką gębą. Jeden z najbardziej przepakowanych przeciwników-bossów to był dla mnie oczywiście Demogorgon, ale to samo przez się było zrozumiałe. W końcu to Książe Demonów więc oszust jakich mało. Otoczony przez hordę demonów co kilka rund przyzywał dodatkowe demony, ogromna regeneracja, wysoka odporność na oręż, odporność na magię, na żywioły, zatrzymywał czas, zarażał, przerażał, ogłupiał ziomków, wysysał levele, zabijał jednym czarem ... kurczę czego on nie robił. Jednak był bardzo fanie wprowadzony fabularnie, zbliżaliśmy się do niego przez wszystkie te levele fortecy i wiedzieliśmy, że będziemy walczyć z jakimś starożytnym uwięzionym przez bogów złem. Pokonanie go było wielce satysfakcjonujące.
W Diablo 2 w Sanktuarium Chaosu były takie skurwiele, które rzucały klątwy, między innymi żelazną dziewice(odbija na nas obrażenia fizyczne z walki wręcz, które zadajemy). Całe szczęście zostało to w końcu spatchowane ;p
zdecydowanie Kangaxx i obserwatorzy z Baldur's Gate 2. Kangaxx generalnie strasznie wymiatał swoim zaklęciem (bez spojlerów, może ktoś gra) a obserwatorzy w kupie (w lokacji w Podmroku) są jeszcze mocniejsi niż bazyliszki (a też mają petryfikacje)
Phantomy z ME3 multiplayer szczególnie na platynie(ostatnie fale) jak kilka na raz szarżują na ciebie, a w małych pomieszczeniach "instant kill" witało się często.
Bazyliszek w Baldur's Gate dla mnie jest jak najbardziej OK. Zachowuje się jak przystało na prawdziwy bazyliszek. Kto poszedł tam bez odpowiednie przygotowanie jak "ochrona przed petryfikacja", ten sam jest winny. Różnorodne potwory to mocny punkt Baldur's Gate 1-2. ;)
Niektóre przeciwnicy może są denerwujące, ale mają swój urok i nie wyobrażam przygoda bez nich. Bazyliszki, łupieżcy umysłów, mimiki... ;) Inaczej rozgrywka byłoby bardziej monotonny. ;) Jeśli występują w rozgrywki tylko jeden raz lub kilka razy, to jest OK. Ale jeśli są w dużej ilości (np. skrzekacze w Morrowind lub sukuby w Diablo), to na minus. Rozgrywka nie może być denerwująca na dłuższą metę. Liczy się umiar. ;)
Moim typem jest Seymour z FF X - jego forma za lodowymi szczytami. Zamieniał kogoś z pt w zombie i używał full heal oneshotując tą postać (zombie dostawały dmg od leczenia). Kluczem do jego pokonania okazało się holy water, które zmieniało nas z bycia zombie leczyło.. tylko, że do tej pory ani razu nie było wymagane użycie tego itemu. Była to chyba jedyna walka w której był on niezbędny
Króliko-jeże z dark souls 2 najbardziej irytujący przeciwnik wszech czasów.
W starych Falloutach można przyspieszyć ruchy przeciwnika, także walka z wilkami to tylko kwestia kilku serii z pistoletu/karabinu.
W tle muza z Creditsów Mass Effect :)
Na szybko można napisać, że najbardziej wkurza przeciwnik, który nie pozwala graczowi na zadanie ciosu a już definitywnie 'silnego ciosu'. Takie wkurwiacze gdy rzucą się stadem to dopiero wnerw totalny, np Zębacze z ... no każdy porządny gracz wie ;)
Pokonanie irytującego przeciwnika przynosi więcej satysfakcji i to mi wystarcza. Moge się męczyć 2 dni z jednym przeciwnikiem ale wiem że pokonanie go sprawi duża radość.
Nie rozumiem zbulwersowania bazyliszkami z Baldur's Gate. Mikstury ochrony na petryfikacje były, zaklęcie PIERWSZEGO poziomu ochrona przed petryfikacją, po fakcie zwoje zamiany kamienia w ciało... No i chyba jakaś postać mogła się tam do nas przyłączyć na planszy na chwilę, jakiś potwór o ile pamiętam, który mógł skupić na sobie uwagę bazyliszka.
Irytujący przeciwnik to jest w Bf4, serwer knife and pistol only, a taka parówa biega z pm g18.
A z takich normalnych gier to: psy z Dark Souls. Kto nie jest poddenerwowany gdy widzi/słyszy psy w okolicy niech pierwszy rzuci kamieniem. Nie żeby były trudne w zabiciu, po prostu niesmak z początku gry (szczególnie Capra) pozostał.
I jeszcze te mendy --->
Skitra się taki 2 kilometry dalej w ciemnym zaułku, na jakimś rusztowaniu i będzie spamił toksycznymi strzałkami. I to jeszcze ta ulepszona toksyna, na którą trzeba kwitnący mech zużyć. W ogóle w Blighttown jak i w całym Dark Souls co drugi przeciwnik jest irytujący. Mimik jest prosty, są trzy sposoby żeby sprawdzić czy skrzynia jest mimikiem. 1. inaczej ułożony łańcuch 2. mimik jest lekko otwarty na kilka centymetrów (normalne skrzynie są szczelnie zamknięte) i widać zęby, wieko również oddycha 3. prewencyjne uderzenie każdej napotkanej skrzyni. Ale to chyba każdy kto grał, to wie.

Autorzy chyba lubią Mass Effect bo znowu dodali muzyczkę z tej gry =D
Może dla expa i dropionego sprzętu to w porządku, ale podczas długawych i trudnych strać, przywołacze działają mi na nerwy, zabijesz ich przywołane coś tam, chesz zabić przywołacza a ten znów przywołuje, i tak bez końca do puki przywołacz nie padnie czy skończy mu się mana o ile gra na to pozwala.
Taaaak Gothic 3 i wilki... Nic mnie tak nie wkurzało jak te bestie.
Ja chyba nigdy nie zapomnę nieumarłych z TQ. Uwielbiałem nekromantę (chyba klasa duch) i już przy pierwszej grze poznałem uroki wysysania życia, Aż tu nagle trupy, i nie działał na nich żaden skill ducha na początku, i jedynie okładać ich laską. Później druga ścieżka dawała inne skille i wtedy większość przeciwników traciła urok trudów.
Żaby w FF VII zawsze zostaną w mej pamięci, tak samo wilki z gothicu 3.
Żaby z kanałów z DkS. Nie były trudne do zabicia ale pluły gazem, kilka sekund w tym gazie powodowało śmierć i narzucało na gracza klątwe która skracała pasek życia o połowę. Na stałe. Jedynym sposobem na pozbycie się klątwy było kupienie specjalnego przedmiotu u kupca na dachu za gargulcami.
Dodatkowo irytujacym faktem było to, że żab było bardzo dużo w wąskich korytarzach kanałów i czasem ucieczka przed gazem była niemożliwa.
Wszystko zostało podsumowane w materiale. Od siebie dodałbym przeciwników zatruwających i... wilki z Gothica 3. Tak spamują tymi atakami, że mogą pokonać nawet mocne postacie.
@Kazak
Oj tak. Echidny mnie wkurzały. Zwłaszcza na skarpach i klifach, gdzie trzeba było skakać. Oczywiście Geralt w trybie walki nie może skakać i trzeba pokonać najpierw przeciwników. A jako, że ciągle latają, to często po strzeleniu z kuszy spadały na niższe kondygnacje lub do morza i trzeba było czekać aż się podniosą.
Z irytujących przeciwników pamiętam: Lisze w BG2 z Kangaxx'em na czele, na szczęście w tym przypadku jest to przeciwnik, którego pokonanie daje sporą satysfakcję oraz bardzo dobry loot. Następnie mamy gobliny oraz ich nieumarłe wersje w Gothic i Gothic 2, są one o tyle irytujące, że ze względu na ich rozmiary ciężko w nie trafić oraz występują przeważnie w większych grupach. No i nagroda za ich pokonanie była raczej kiepska. No i ostatni przykład irytującego przeciwnika... wszyscy strzelający przeciwnicy w Icewind Dale... Nie mam pojęcia dlaczego Tymora tak łaskawie patrzy na ich rzuty kośćmi ale strzelcy w ID nie mają problemów z udanymi rzutami na trafienie niezależnie od KP naszej postaci. Zupełnie nie ma dla nich znaczenia czy celują w tanka z KP -8 czy w maga z KP 3 i tak w większości przypadków trafią. Jest to irytujące zwłaszcza w momencie gdy dojście do owych strzelców jest utrudnione.
Jeśli chodzi o zgnilce w W3 to one nie wybuchały po śmierci, one wybuchają gdy mają około 20% życia jeszcze...W DIII w III akcie są takie potworki...
Wszystko to, to nic w porównaniu z prawdziwymi graczami w strzelankach multi. To dopiero frustracja :D
Ghule w Risenie 2 i 3. Najgorzej jak atakowała grupa Ghuli. Ciągle spamują atakiem i nic zrobić nie idzie, bo są za szybkie
W Gothic 3 cały czas trzeba było uważać na wilki niezależnie od tego jak silny był Bezi gdyż potrafił Cie taki powalić jedną serią nie pozwalając na jakikolwiek kontratak. :/
Nie wiem czy to tak specjalnie było zrobione czy to jeden z bugów gry. xd
Pamiętam wilkołaki z Disciples II niewrażliwe na obrażenia fizyczne. Można było je zabić tylko magią.
Oprócz wspomnianych Łupieżców Umysłów z Baldur's Gate II, którzy mnie mocno irytowali był jeszcze jeden z Bound By Flame - finalny boss - demon. Kilka dni podejść, mnóstwo godzin, jedna potyczka potrafiła się ciągnąć z pół godziny, trzeba było być cały czas skupionym. Owszem lubię wyzwania, ale tam to było przegięcie. Nie był to najwyższy poziom, chyba normalny albo trzeci do wyboru, ale po prostu była to masakra. Najgorzej się czułem jak już go miałem, ale on wyprowadzał serię ciosów w najmniej oczekiwanym momencie i padałem. Chciało się płakać. Chyba nigdy wcześniej nie spotkałem tak wymagającego przeciwnika w RPG.
Bardzo lubię cały cykl programu, ale z odcinka na odcinek jestem coraz bardziej przekonany, że nie jest to seria o grach rpg ogólnie, lecz bardziej o serii Baldur's Gate oraz M&M. Kompletnie pomijane są natomiast nowe serie (oprócz Wiedźmina oczywiście, o Geralcie trzeba wspomnieć). Wyjdźmy trochę poza schemat i powiedzmy coś więcej o oryginalnych irytujących przeciwnikach, jak np. pijawkach, poltergeistach z serii S.T.A.L.K.E.R lub o przeciwnikach używających grab attacków, takich jak mind-flyerzy z Demon's Souls. Na klasycznych RPG świat się nie kończy drodzy panowie.
Jak tylko przeczytałem "irytujący przeciwnicy" to od razu przyszli mi na myśl przeciwnicy, którzy są strasznie prości do zabicia i zawsze jak tylko Cię zobaczą to cię atakują, zmuszając Cię do walki która niepotrzebnie zabiera czas. Za przykład posłużę się wieśkiem pierwszym gdzie "wychodzenie" z walki zajmowało dużo czasu i często gdy czekałem aż w końcu będę mógł pozbierać resztki utopca, drugi utopiec już podbiega po swoją śmierć i tak jeszcze z pięć razy. Także w MMORPG, a dokładnie w Terze zdarzają się takie sytuacje, gdzie np. mam pozbierać kwiatki wokół których roi się od przeciwników z typu jedno-strzałowych i trzeba ich wszystkich wybić bo w walce kwiatków zebrać nie można, a takich kwiatków mam zebrać dajmy na to 9 czy 10... krew zalewa... A tak bardziej w temacie to dla mnie najbardziej irytujący są przeciwnicy którzy potrafią ogłuszyć naszą postać, nic mnie tak nie irytuje jak czekać 5 sekund, aż boss naładuje atak i mnie "łanhituje" :P
Arasz nawet się nie przywita jak siedzi na piwie - i udaje że się nie znamy !
18:15 aż po same kule.
[2] --> +1 do nienawiści wobec mimików.
Specjalnie założyłem konto żeby skomentować. Otóż Panowie - bazyliszek jest najłatwiejszym przeciwnikiem w całej grze, wystarczy rzucić na kogoś czar 'ochrona przed petryfikacją' (o ile mnie pamięć nie myli), z pewnością mieliście kogoś w drużynie kto taki czar pamięta. A wtedy wysyłacie zbuffowaną postać która choćby i samymi pięściami ze zwierzem upora się bez problemu, a drużyna ma praktycznie darmowy exp.
Aaa, o tym nie wiedziałem.
Arasz obczaj Emperor Battle For Dune