Czy jest szansa na lepsze ekranizacje naszych ulubionych serii?
10 407 wyświetleń
(9:34)
8 maja 2016
Adaptacje filmowe gier wideo nie cieszą się dobrą sławą i nie ma w tym nic dziwnego – większość z nich jest okropna. Dlaczego tak się dzieje i czy są szanse na poprawę sytuacji? Te pytania zadaje Szymon „Hed” Liebert w obliczu nadchodzących ekranizacji Warcrafta, Assassin's Creed czy Angry Birds.
Kto by pomyślał, że Electronic Arts wyłoży olbrzymie pieniądze na klasyczną, turową grę taktyczną i pozwoli ubrać ją w szaty najsłynniejszego uniwersum popkultury? W dzisiejszym materiale na warsztat trafia gra Star Wars: Zero Company, która może na nowo zdefiniować gatunek opanowany do tej pory przez serię XCOM.
tvgry
14 sierpnia 2026
Przez lata słyszeliśmy, że gatunek MMO umarł, zjedzony przez gry MOBA, esport i agresywną monetyzację. Giganci z początku wieku odeszli w zapomnienie, a hegemoni pokroju WoW-a czy Final Fantasy XIV wygodnie rozsiedli się na tronie. Ale czy aby na pewno nie czeka nas żadna rewolucja? W dzisiejszym materiale sprawdzamy, dlaczego w świecie gier MMO wreszcie coś drgnęło! Od gigantycznych ogłoszeń na Summer Game Fest 2026, przez zapowiedzi wielkich dodatków i przebudowy starych systemów, aż po najgorętsze premiery majaczące na horyzoncie. Czy w dzisiejszych czasach gracze mają jeszcze czas na grind i czy w ogóle potrzebujemy kolejnego WoW-a?
tvgry
7 sierpnia 2026
Kto by pomyślał, że ponad 10 lat po premierze Dzikiego Gonu dostaniemy kolejne pełnoprawne rozszerzenie do trzeciego Wiedźmina? Zbliżający się dodatek Pieśni Przeszłości rozbudza naszą wyobraźnię, dlatego zebraliśmy kilka pomysłów co naszym zdaniem mogłoby się pojawić w nadchodzącym rozszerzeniu tworzonym przez CD Projekt RED oraz Fool’s Theory.
tvgry
7 sierpnia 2026
Oskar wraz z Adamem mieli okazję spędzić blisko pięć godzin z przedpremierową wersją gry The Blood of Dawnwalker od polskiego studia Rebel Wolves. Czy to tylko "pogromca Wiedźmina", czy początek zupełnie nowej, wielkiej sagi RPG? I co z tym wszystkim wspólnego ma Bezimienny z Gothica? Odpowiedź poznacie w tym materiale.
tvgry
27 lipca 2026
Ostatni sukces szpiegowskiego 007: First Light udowodnił, że James Bond wciąż ma się świetnie w wirtualnym świecie. Trudno jednak wyobrazić sobie ten triumf, gdyby nie prawdziwy wstrząs, jakiego branża doznała w 1997 roku. W dzisiejszym materiale wsiadamy w wehikuł czasu i bierzemy na warsztat absolutnie kultowe GoldenEye 007 z Nintendo 64!
tvgry
7 sierpnia 2026
Od premiery Gothic Remake minęło już parę dobrych tygodni, był więc czas aby tę grę raz, czy nawet dwa razy ograć w całości. Jeśli jednak powrót do Górniczej Doliny pozostawił w Was pewien niedosyt, to przychodzimy z odsieczą. W dzisiejszym materiale przygotowaliśmy dla Was zestawienie gier, które idealnie sprawdzą się jako lekarstwo na pogothicowego kaca.
tvgry
27 lipca 2026
Wszyscy żyjemy już powoli preorderami na nadchodzące GTA 6, ale pierwsza połowa 2026 roku dostarczyła nam masę fantastycznych gier, które mogły umknąć w tym całym medialnym szumie! W dzisiejszym materiale zebraliśmy dla Was absolutnie najciekawsze premiery minionych miesięcy.
tvgry
27 lipca 2026
Z grami często bywa tak, że dopiero po wypuszczeniu porządnego dodatku pokazują swój pełen potencjał. Czasami rozszerzenia okazują się wręcz lepsze i bardziej dopracowane od podstawowej wersji gry, oferując mechaniki i historie, których brakowało fanom. Dlatego też w dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę DLC, które okazały się lepsze niż same gry.
tvgry
27 lipca 2026
Gry wideo od lat obiecują nam wolność bycia "tym złym". Ale czy faktycznie oferują nam głębokie, moralne dylematy, czy tylko sprowadzają mrok do wciskania czerwonego przycisku i bycia totalnym dupkiem? W dzisiejszym materiale wracamy do czasów PS3 i bierzemy pod lupę słynny system karmy z kultowej serii inFamous!
tvgry
27 lipca 2026
Minęło ponad 13 lat, odkąd po raz pierwszy wypłynęliśmy na szerokie wody Karaibów z Edwardem Kenwayem. W dzisiejszym materiale sprawdzamy, czy wchodzenie dwa razy do tej samej wody to na pewno zły pomysł. Czy mimo starych, asasyńskich bolączek, obecnych między innymi w walce, to faktycznie najlepsza odsłona serii od dekady?
tvgry
27 lipca 2026
Do tej pory większość adaptacji gier kończyła się źle lub tragicznie. Oby nadchodzące produkcje odmieniły ten trend!
Bardzo bym chciał, żeby Warcraft WYPALIŁ, ale szczerze mówiąc , to obawiam się że tak nie będzie...
zobaczycie ze z assassins creed tez bedzie beznadziejnie. Dlaczego? bo zawsze filmowcy WIEDZA LEPIEJ co i jak zrobic, przez co psuja wszystko. Pamietacie ostatniego Hitmana? Czym jest gra? skradanka. Co zrobili filmowcy? A no film akcji gdzie gdzie nie bylo nic ze skradanki i klimatu gry
A co z Książe Persji? Myślę że jest to jeden z najlepszych filmów z tytułem gry komputerowej.
Jakiś czas temu czytałem artykuł jakiegoś ziomeczka z Hollywood (bodajże scenarzysty), który zapowiadał, że prawdopodobnie w przeciągu najbliższych paru lat nastąpi boom na adaptacje gier podobny do tego, który obecnie mamy na ekranizacje komiksów. Wśród głównych powodów podawał to, co Hed i paru komentatorów też zauważyło - w przemyśle filmowym jeszcze nie zadomowili się ludzie wychowani na grach - w przeciwieństwie właśnie do ludzi wychowanych na komiksach, których autor wskazuje jako ojców sukcesu obecnej mocnej pozycji Marvela, DC i innych w świecie filmu.
Jak dla mnie, taka analiza ma sporo sensu i mam nadzieję, że jego prognozy się ziszczą. Masa gier świetnie nadaje się na adaptacje i przyciągnęłaby do kin masy ludzi. Jednakowoż, jeżeli gry mają się rozwijać tak jak komiksy, to jednak trochę szkoda, bo w zasadzie tylko blockbustery będą powstawać, a to też nie jest taka fajna sprawa znowu.
No nic, pozostaje czekać, aż powstaną filmy jakościowo zbliżone do pierwszych Xmenów i Spidermana, a jak kiedyś doczekamy się "Mrocznego Rycerza" gier wideo to już w ogóle będzie świetnie. Mam nadzieję, że już Warcraftowi uda się zbliżyć do tego poziomu, w końcu mamy tutaj - tak jak chciał Hed - uznanego reżysera i ludzi w ekipie, którzy faktycznie jakiś czas w Azeroth spędzili. Osobiście bardzo mocno trzymam za ten film kciuki i na 100% nań pójdę. Natomiast co do Assassyna mam więcej wątpliwości, już mieliśmy przeto próbę zrobienia filmu w, mniej więcej, podobnych klimatach, z uznanym aktorem w roli głównej - Prince of Persia. Chociaż PoP miał być "nowymi Piratami z Karaibów", a AC zdaje się celować w coś bardziej poważnego, więc jakaś nadzieja pozostaje.
Szczerze, to trochę nie rozumiem tego zarzutu, że "Film traktuje widza jak debila". Jak debila czyli właściwie jak? Serwując odbiorcy prostą fabułę, do której ogarnięcia nie trzeba wiele myśleć? Montując sceny w taki sposób, by nie było problemu z załapaniem przebiegu wydarzeń? Ograniczając liczbę dialogów do minimum?
Pytam zupełnie serio, bo nader często spotykam się ze stwierdzeniem, że "Film X, stanowi mało wymagające kino dla mało wybrednego widza" albo wręcz "X jest filmem dla idiotów".
Czym tak na prawdę różni się "Film dla debili" od "Filmu dla inteligentnego widza"?
Przecież taki Mad Max z 2015, został okrzyknięty - moim zdaniem słusznie - jednym z najlepszych filmów 2015 roku i jednym z najlepszych filmów akcji w ogóle (97% na Rotten Tomatoes!), a jest to produkcja, która nawet nie miała scenariusza (zamiast tego były storyboardy), a wszystkie dialogi zmieściłyby się pewnie na 5 stronach formatu A4...
Czemu Mad Max nie został okrzyknięty "Filmem dla debili", skoro ma do tego wszelkie "predyspozycje" (dosłowny brak scenariusza, niewiele dialogów, praktycznie zero fabuły, mnóstwo wartkiej i zupełnie odrealnionej akcji).
Czy ormiańskie kino egzystencjalne zasługuje na miano "kina dla inteligentnych", tylko dlatego, że jest niszowe i ambitne? Przecież film celujący w "kino wysokich lotów", też może być nudny, przegadany i w gruncie rzeczy banalny.
Piszę to wszystko po to, by unaocznić, że film może być po prostu dobry albo zły, niezależnie od tego, czy jest statyczny i powolny, czy też tryska akcją. A to, że jest lekki i nie wymaga zbyt głębokiej zadumy nad swoim życiem, nie oznacza, że trzeba go traktować jak "papkę dla mas" czy właśnie "kino dla debili".
Jak widzę na zwiastunie orkową kobietą to aż mnie zęby bolą. Do tego przesadzone pancerze ludzi wykonane z plastiku. Kolejny blizzardowski shit? AC też wygląda żałośnie. Lepiej zostawić gry w tym miejscu, gdzie powstają a filmowość i idiotyzm w kinie.
Problem filmów na podstawie gier jak wspomniano w materiale to ludzie biorący się za ich produkcje nie mając pojęcia co gracze tak w danych tytułach uwielbiają. Często film to czysty cashgrab i z grą ma wspólne tylko tytuł i jakiś ogólny zamysł - patrz ostatni Hitman który jest po prostu tępym filmem akcji z łysym kolesiem z kodem kreskowym. Nadzieją napawa nadchodzący Warcraft, głównie dlatego ze panowie z blizzarda sami nadzorują powstawanie filmu, a reżyserie powierzyli Duncanowi Jonesowi który znanym reżyserem może jeszcze nie jest (z naciskiem na jeszcze), ale dał nam już 2 świetne filmy, zresztą ciekawe czy sam jest fanem warcrafta.
P.S. Prince of Persia i Silent Hill to wcale nie złe filmy. Ciekawa też jest sytuacja z Resident Evil które przez wielu fanów filmowej serii w ogóle nie jest wiązane z grami.
Może i Uwe Boll maczał przy Postalu to jednak nie był taki zły jak dla mnie, Jedynie do czego mogę się przyczepić to do tej sceny masakry w wesołym miasteczku "Małe Niemcy" gdzie strzelają do dzieci. no i Koleś nie jest taki wulgarny jak komputerowy odpowiednik przez co ma się wrażenie że to on nie jest głównym bohaterem.
Poza tym Uwe :D sam osobiście występuje w filmie i dostaje po dupsku jak na ironię.
Kiedyś adaptacje komiksowe zmagały się z tymi samymi problemami, co filmy na podstawie gier. Przyjdzie jeszcze czas na te drugie. W końcu branża gier jest dużo młodsza od komiksowej. Obecnie wszystkie żyjące pokolenia miały szansę wychować się na komiksach (DC -1934, Marvel - 1939). Sporo czasu na ugruntowanie ich w świadomości ludzi. Początki gier komputerowych to tak naprawdę lata 70-80, kiedy to zaczęły powstawać produkcje z jakąś treścią.
Pytanie powinno brzmieć: czy gracze potrzebują takich filmów. Po kiego wuja mam oglądać film mortal kombatant albo inny dom skoro mogę sobie pograć w te gry i bawić się znacznie lepiej?
Powiedzmy, że powstanie film na podstawie MGS albo którejś z odsłon Zeldy - dostaniemy 2godzinną skróconą wersję fabuły która trwa kilka do kilkunastu godzin. Zamiast pełnego produktu jakieś popłuczyny.
Podobnie jest z Warcraftem - to co będzie w filmie jest poza jakimkolwiek kanonem i nie ma nic wspólnego z tym co się działo w W1.
Ekranizacja powieści przydaje pierwowzorowi całą warstwę audiowizualną, w oryginale generowaną przez wyobraźnię. I tu wierność fabularna jest istotna, by oddać to, co w powieści najistotniejsze, bo fabułą w tym dialogami zwykle stoi, jeśli dobra, na równi z jakością prozy.
Z grami jest inaczej. Ekranizacja nie dodaje grze wiele w warstwie audiowizualnej, za to amputuje całą interaktywność. W dodatku mało która gra stoi fabułą i dialogami choć i takie są. Dlatego myślę, że dobra ekranizacja gry, w odróżnieniu od dobrej ekranizacji powieści, nie powinna być wiernym odwzorowaniem linii fabularnej (ta w większości gier jest zresztą zbyt uboga/prostacka jak na scenariusz dobrego filmu) czy rozgrywki, a raczej na kanwie jej i całego świata gry budować, wnosić coś więcej. Coś, co rzecz jasna zainteresuje nie tylko graczy, fanów danego tytułu.
Dobra ekranizacja czegokolwiek powinna wnosić coś od siebie (jeśli nie w warstwie technicznej, to innej, np. fabularnej), jeśli byłaby tylko powtórzeniem tego, co już jest nie dającym żadnych nowych doznań czy wrażeń lub wręcz zubożeniem - faktycznie nie miałaby sensu.
Nawiasem, przypomniało mi się, że dawniej zdarzało się, iż do gier dodawano jako bonus "upowieściowienie" gry. No to już hardkor - medium z reguły najuboższe w warstwie fabuły przekładano na medium w całości na fabule i języku oparte. I to się da, o ile autor jedynie bazuje na grze, nie zaś odzwierciedla tekstem rozgrywkę. Inna sprawa, że tych bonusów raczej nie dało się czytać bo były niemożebnie marnie napisane i/lub przełożone (próbowałem przebrnąć przez "Wrota Baldura" i "Cienie Amnu" Athansa - poległem).
Bo filmy powinny powstawać na takich grach jak Legend of Zelda: Majora's Mask, Metal Gear Solid, NieR a nie Doom czy Mortal Kombat.
To ze ty lubisz jakis tytul nie znaczy ze inni popieraja twoje zdanie
Podałem przykłady, które ogólnie są cenione za historię w nich opowiedzianą. W przeciwieństwie do tego na czym przeważnie powstają filmy.
Mogłeś wspomnieć o Silent Hill, bo ze wszystkich adaptacji , ta była najbardziej znośna.
Dokładnie. Jedyny film który mi przypadł do gustu na podstawie gry.
Uwielbiam oglądać Mortal Kombat. Świetny film!
Prince of Persia: The Sands of Time zarobił $336,365,676, Lara Croft $274,703,340, Resident Evil:
Afterlife $296,221,663 więc do końca nie zgadzam się z autorem filmu :)
To że te filmy zarobiły dużo mamony nie oznacza że były dobre.
"Prince of Persia: The Sands of Time" było całkiem przyjemnym filmem. Dobrze oddawało klimat gry i nie czułem się zawiedziony po seansie. Reżyser Mike Newell pracował wcześneij przy filmie "Harry Potter i Czara Ignia", która była jedną z lepszych części serii. Wadą było jedynie to, że musieli trochę "wygładzić" Księcia Persji, bo kierowali go do młodszej widowni. Ocenili, że w tym przedziale wiekowym najwięcej zarobią, bo być może starsza widownia nie jest jeszcze gotowa na takie kino.
Jak maił by powstać diablo to musi być to horror fantasy gdzie na końcu wszyscy giną jeśli będzie drużyna bohaterów lub ginie jeśli będzie jeden bohater.
Warcraft być może będzie zrealizowany porządnie. Ale czy będzie to film wartościowy? Stawiam na puste widowisko.
Poza tym prawie wszystko, co miałbym do powiedzenia, zostało powiedziane, zgadzam się całkowicie co do przyczyn zjawiska - nie leżą w specyfice gier, wybitni filmowcy i z Tetrisa zrobiliby kinowe arcydzieło warte Oscara (na ile Oscary jeszcze coś warte) gdyby podeszli do sprawy odpowiednio kreatywnie. Hm. Ekranizacja Hitmana była bodaj od biedy oglądalna - taki średniak, ale może źle pamiętam.
Jedna rzecz - nie uważam, by większość ekranizacji komiksów dało się nazwać dobrymi filmami chyba, że poprzestaniemy na płaszczyznach technicznej oraz czysto rozrywkowej. Czasem coś gdzieś błyśnie, tu muzyka, tam rola, ówdzie humor. Wyjątek - nolanowskie Batmany. To istotnie filmy dobre (na mój gust, drugi zwłaszcza).
Tymczasem są nadal i książki błagające o ekranizację. Ciekaw jestem, czy dożyję czasów, gdy oczy któregoś z reżyserów spoczną na pewnych tytułach.
Co do Warcrafta - najbardziej mnie emocjonowało to, że gra tam aktorka, grająca wcześniej w Agentach T.A.R.C.Z.Y. Ale uważam, że Lara Croft była fajną i dość wierną adaptacją gier, niestety ograniczoną ze względu na długość samego filmu. Zapomnieliście chyba wspomnieć o Far Cry, czyli najgorzej ekranizacji gry ever. Ale za to ten sam reżyser stworzył najlepszą ekranizację, czyli Postala. Po prostu ten film był mega, i do tego niesamowicie oddawał grę.
Nie martw się, warcraft też będzie g**y. Obiecujący od stron technicznej? To żeśmy jakieś inne zapowiedzi oglądali, seriale od hbo wyglądają lepiej.

Myślę, że Warcraft będzie pierwszym w pełni dobrze zrealizowanym filmem na podstawie gier. Już po samych zapowiedziach wygląda to obiecująco od strony technicznej. Jednak wiemy jedno - Blizzard ma pieniądze. A to już połowa sukcesu. W dodatku historia Azeroth jest fascynująca sama w sobie.