Zabawa w nekromantę
13 686 wyświetleń
(15:00)
6 maja 2014
W kolejnym odcinku naszego programu o wymierających gatunkach gier przedstawiamy space-simy. Przez długi czas wydawało się, że kiedyś szalenie popularne wycieczki w kosmos odchodzą całkowicie w zapomnienie. Lata świetności takich gier, jak Wing Commander minęły już dawno. Czy najnowsza produkcja Chrisa Robertsa zmieni sytuację? (4435)
No One Lives Forever to stylowy FPS inspirowany szpiegowskimi filmami, którego próżno dziś szukać w cyfrowych sklepach. Choć agentka Cate Archer wylądowała w licencyjnym piekle, trudno zapomnieć o jej humorze i gadżetach godnych konkurentki samego Jamesa Bonda. | Tekst: Krzysztof Kałuziński, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/za-jednym-z-barwniejszych-fps-ow-w-historii-stoi-zaskakujaca-hist/zc2fa12
tvgry
30 grudnia 2025
Call of Duty to seria praktycznie nieskończona. Postanowiliśmy zebrać w tym filmie wszystkie jej odsłony. | #reklama #współpraca Materiał powstał we współpracy z firmą SHARP. Sprawdź telewizor SHARP: https://www.sharpconsumer.pl/tv/55hr8265e/
tvgry
1 stycznia 2026
Kuba i Rusnar wspominają (tym razem nieco podcastowo) co się działo w giereczkowie przez cały 2025 rok.
tvgry
2 stycznia 2026
W latach 90., gdy Polacy jeszcze uczyli się robić gry na światowym poziomie, królowały strzelanki, tak sci-fi, jak i drugowojenne. Mortyr od Mirage Media szału nie robił, ale wstrzelił się w niszę graczy wychowanych na Wolfensteinie. | Tekst: Hubert Sosnowski, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/wkurzal-i-wciagal-mortyr-to-prawdziwa-polska-guilty-pleasure-i-ma/z52fb29
tvgry
29 grudnia 2025
Potrafisz myśleć jak Sherlock Holmes? Oto kilka najlepszych w naszej opinii gier detektywistycznych, które wystawią na próbę Twoją zdolność łączenia poszlak i pozwolą wziąć udział w rozwiązywaniu intrygujących spraw kryminalnych. | Tekst: Mateusz Ługowik. Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/opinie/najlepsze-gry-detektywistyczne-top-10-tytulow-w-ktorych-obudzicie/z9488e
tvgry
28 grudnia 2025
Już niedługo rok 2026 a wraz z nim nowe gry. Oto produkcje na które czekamy! | #reklama #współpraca | Materiał powstał we współpracy z firmą ASUS. Sprawdź ASUS ROG Xbox Ally X: https://www.asus.com/pl/store/mobile-handhelds/gaming-handhelds/
tvgry
23 grudnia 2025
Clair Obscur: Expedition 33 pobiło rekord na TGA, ale jednocześnie pojawiła się masa komentarzy, że te nagrody się grze nie należą. Oskar postanowił przyjrzeć się sprawie.
tvgry
24 grudnia 2025
Są święta. Czyli jest czas na granie. Oto gry które kojarzą nam się ze świętami. Przedstawione zupełnie niepoważnie, jak to w święta bywa.
tvgry
27 grudnia 2025
Seria Assassin’s Creed to nie tylko duże gry na dziesiątki lub nawet setki godzin, lecz także szereg mniejszych projektów. Wśród tych ostatnich wyróżnia się Assassin’s Creed Chronicles, które miało zadatki na zostanie udaną podserią.
tvgry
22 grudnia 2025
Nie każda gra może liczyć na drugą szansę. Czasami zdarza się jednak, że kiedy wydawcy rozkładają ręce, do akcji wkraczają sami gracze. Oto pięć tytułów, które po katastrofalnej premierze zostały uratowane dzięki pasji i uporowi fanowskiej społeczności.
tvgry
21 grudnia 2025
Zobaczymy co wyjdzie z star citizena, no i potem elite'a. Czy dawna chwała space-simów zostanie wskrzeszona, czy to tylko chwilowy pomysł, który okaże się klapą.
Jak wspominali poprzednicy - brakuje troche Tachyona ;)
Freelancer był/jest imo świetny. Zreszta nadal trzyma się nie najgorzej dzięki modom ;) Żaden inny spacesim nie był imo tak dynamiczny i nie posiadał tak otwartego świata ;)
Massfighty 10vs10/20vs20 ehh to były czasy. Szkoda, że cheaterzy przyczynili się do praktycznie wymarcia wszystkich serwerów pvp :/
Elite: Frontier to coś znacznie więcej niż zwykły space-sim. To największy sandbox w historii gier. Cała realistycznie wymodelowana Droga Mleczna (ponad 100 miliardów systemów gwiezdnych) stworzona dzięki dostępnej wiedzy astronomicznej oraz algorytmów generowania proceduralnego. Wszystko to zajmowało jedną dyskietkę (1.44MB) i zostało napisane w całości w assemblerze przez jednego człowieka (David Braben). A rzesze graczy zagrywają się we Frontiera (oraz Frontier: First Encounters - nie do końca udany sequel) do dzisiaj. Po prostu nie ma innej gry, która mimo prostej mechaniki (a może właśnie dzięki temu) dawałaby graczowi poczucie nieograniczonej swobody, bycia "pyłkiem" w nieskończonym wszechświecie, ale przynajmniej "pyłkiem" mogącym w kilka sekund podróżować pomiędzy systemami oddalonymi o lata świetlne.
Ewenement, który nie znalazł jak do tej pory żadnego następcy.
Na szczęście Elite: Dangerous jest już w drodze.
ja najwięcej czasu spędziłem grając we Frontiera brak mnie zaraził i powiem tyle byłem bardzo mile zaskoczone sandbxowym podejściem mogłem handlować,wykonywać misję, walczyć z piratami, świat był przeogromny ta gra wciągnęła mnie jak czarna dziura. Szkoda że ani słowa o tym nie wspomniałeś ale jak to się mówi na temat gustów się nie dyskutuje;)
Freespace 2!!! Mialem przyjemnosc przejsc cala na dobrym dzojstiku, takim z wibracjami, kilkoma osiami skretu i duza iloscia przyciskow do strzelania, zmieniania uzbrojenia i rozgladania sie. Niezapomniane przezycia, niezapomniana gra. Swietna linia fabularna, wspaniala grafika i grywalnosc. Nigdy nie zapomne jak po przejsciu przez gateway, bylem na kursie kolizyjnym Leviathana, ktory byl pierdyliard razy wiekszy ode mnie - manewry wymijajace i dawka emocji ktore pamietam do dzis. Takze przybycie Colossusa zapada w pamiec, jak i wiele innych misji.
Jak Star Citizen okaze sie dobra i kompletna gra, to trzeba bedzie zaopatrzyc sie w dobry kijek i odlozyc kasiore na Oculusa.
Ja wiem że Braben zrobił najpierw Elite. Ale to jednak Frontier: Elite II był majstersztykiem i nie wspomnieć o tym tytule to trochę słaby przegląd.
Świetny materiał :) Parę ciekawostek, o których nie miałem pojęcia. Wymierający gatunek? Jak dla mnie po Star Citizenie odrodzi się jak przysłowiowy Feniks z popiołów. Do tego wspomniany Elite Dangerous, to tytuły flagowe. Przyszłościowo dochodzi również Rodina i No man sky (wiem, że wątpliwe, ale zawsze, gdyż obie gry są dddaaallleekkooo przed pre-alpha nawet).
Warto pamiętać również o choćby FTL, który nie jest do końca tym za co lubimy i kochamy kosmiczne shootery, ale również pozwala zatopić się w kosmicznym świecie s-f.
Wczoraj pierwsze Freespace wylądowało na Steamie
http://store.steampowered.com/app/273600/
Ahhh... Freespace... Idealny przykład gry "easy to learn, hard to master" - dopiero przy drugim podejściu zrozumiałem wskazania wszystkich przyrządów na HUDzie.
Też nie wiedziałem, że tak kiepsko się sprzedał. Jeśli chodzi o Polskę, to pewnie swoje 3 grosze dorzucił CDP swoją polonizacją, która w dwójce była TRAGICZNA (bełkoczący aktorzy, zero emocji). O dziwo pierwszą część spolonizowali koncertowo, więc nie wiem o co tam chodziło.
Dodam od siebie, że do Freespace 2 można pobrać moda, który mocno podnosi jakość grafiki. Dla tych co nie grali, pozycja obowiązkowa, ale niestety żeby zrozumieć fabułę dwójki trzeba przejść jedynkę.
PS. Miło by było zobaczyć jak Pan Brian Fargo otwiera nowego Kickstartera z Freespace 3...
To ciekawe że o tym że o śmierci gatunku mówi się dopiero jak zapowiada się na jego odrodzenie :) Mniej więcej rok temu czytałem na pewnej stronce (na gry online był na nią odnośnik) że klasyczne RPG umarły akurat wtedy jak sfinansowano Shadowrun Returns, Divinity Original Sin, Wasteland 2, Pillars of Eternity i Torment: Tides of Numenera ^^
A ja akurat do symulatorów wszelakich pojazdów, a latadeł w szczególności, mam sporą awersję, głównie z powodu komplikacji sterowania (w sumie to przestraszyła mnie chyba klawiszologia do Mig Alley - zajmowała ponad stronę Action Plusa, a to przecież pismo całkiem słusznego formatu było) oraz faktu, że nie miałem joysticka (kiedy miałem okazję z niego korzystać, wydał mi się bardzo niewygodnym kontrolerem, więc nie odczułem nigdy chęci zaopatrzenia się w taki sprzęt). W dodatku, poza paroma przypadkami, nie przepadam za sandboksowym modelem rozgrywki i gry z ganianiem bez celu po otwartym świecie szybko mnie nudzą. Jeśli już gram w jakieś szeroko pojęte symulatory to są to głównie produkcje naziemne i o wyraźnym zacięciu zręcznościowym (praktycznie same wyścigi).
Z samych space-simów grałem więc w sumie chyba tylko w trzy i, o dziwo, podobały mi się. Pierwszy to... Freespace 2 w wersji Colossus (jeśli najlepsza gra z gatunku by mi nie podeszła to dobitnie by to świadczyło, że w space-simach nie mam czego szukać; oczywiście większość wspomagaczy lotu i ułatwień miałem włączonych), drugim jest rodzimy Starmageddon 2: Project Freedom, całkiem przyjemny arcade. Ostatnio jeszcze chwilę pograłem w Iron Sky Invasion i było przyzwoite, jak znajdę więcej czasu, przyjrzę się tej produkcji bliżej, choć nie wiem, czy znajdę w sobie siłę by ją ukończyć.
I to wszystko, a przynajmniej tyle mogę sobie przypomnieć. Nadchodząca premiera Star Citizen interesuje mnie jedynie pod względem technicznym, bo na materiałach promocyjnych gra prezentuje się obłędnie. Szanse jednak na to, że ją kupię są praktycznie żadne.
No, od siebie wspomniałbym jeszcze jako ciekawostkę o podgatunku 6DOFów zorientowanych na starcia na powierzchniach (lub pod nią) planet. Koronnym przykładem jest seria Descent, podwodne Archimedean Dynasty i sequele oraz produkcje rozgrywające się w zurbanizowanych obszarach - najbardziej znane to G-Police, B-Hunter i rodzimy Crime Cities. Poza innym teatrem działań i związanymi z tym pewnymi ograniczeniami przestrzeni wiele rozwiązań mechaniki zaczerpnięto właśnie ze space-simów.
M$ swego czasu kombinował z gatunkiem grą nastawioną na multi - Allegiance, w którą swego czasu zresztą pocinałem. Po dzień dzisiejszy ostał się projekt pod postacią FreeAllegiance. Spośród mnogości tytułów chyba żaden space shooter (czy symulator, jak kto woli) nie zdołał zdetronizować Freespace 2. Kiedyś praktycznie bez echa przemknęły obie części Tarr Chronicles a szkoda. Wing Commander Saga jest całkiem niezłą propozycją dla fanów, podobnie jak (bardziej nastawione na eksplorację) Evochron. Space sim to już jednak inna bajka. Tutaj niezapomnianym dla mnie tytułem był właśnie Freelancer, pamiętam jak się nim zachłysnąłem. Obecnie nadzieja na reaktywację gatunku spoczywa na barkach twórców Star Citizena i jestem spokojny, że dadzą radę :) Elite: Dangerous również zapowiada się imponująco, więc w sumie lepsza jakość niżeli ilość.
Gdzie są teraz symulatory? Na Steamie!
Eterium, Kinetic Void, Pulsar: Lost Colony, SOL: Exodus, Starlight Inception, Strike Suit Zero, Void Destroyer... nawet Derek Smart coś tam wrzucił.
A do tego kupa gierek w powijakach, jak Rogue System, Skyjacker, Wings of Saint Nazaire, Limit Theory, God Factory.
Na szczęście X-Wing i Tie Fighter wróciły niedawno jako figurkowa gra bitewna. Wprawdzie nie lata się w niej w kokpicie maszyny tylko dowodzi eskadrami maszyn ale trzyma klimat Star Warsów :).
Joystick - wesoła pała :)
Mi zabrakło w przeglądzie Tachyon: the fringe. Solidny, nie wybijający się space sim.
Zapomniałeś o starym MoonFall (to była gra) i nowym limit theory (praktycznie jedne gość a robi wiecej niz egosof z nowym x-em)...poza nimi materiał świetny
Ty za tą serię powinieneś jakąś podwyżkę dostać :D
[10] WlodarW - racja, Colony Wars powinno się tutaj pojawić, trochę za dużo staroci a jednak za mało tych ciutkę nowszych klimatów. Parkan 2 też wspominam mile.
Swietny materiał! Ehh, ile wspomnieć Descent: Freespace i Freespace 2 to świetne gry, i moim zdnaniem chyba najlepsze typowe space simy w jakie grałem. Seria X-Wing jest klasą samą w sobie, Wing Commandera, to pamiętam jeszcze z Amigi. Bardzo mi się podobał również Starlancer (którego przeszedłem na Dreamcascie) oraz Colony Wars, wszystkie 3 części na pierwszym Playstation. Ale do tej pory najlepsza, ze świetną fabułą i mechaniką rozgrywki gra to dla mnie - FREELANCER! Absolutny majstersztyk i dla mnie najlepsza kosmiczna strzelanka EVER. Która do tej pory żyje, dziękiu ogromnej wręcz scenie modderskiej.
@ttwizard
Star Citizen to pierwszy od zgoła 15 lat symulator z naprawdę wysokim budżetem. Sam piszesz, że praktycznie wszystkie gry z tej kategorii to produkcje niszowe i drugorzędne. Grałem w wiele z nich i, wybacz, ale żadna z nich nie prezentowała poziomu tak wysokiego jak dawne symulatory. Nie mówię, że były złe, ale jednak to nie to samo. Sam fakt, że space simy przeszły do niszy świadczy, że straciły swoją dawną chwałę. Kiedyś były jednymi z najlepiej sprzedających się gier na rynku. Natomiast seria X to bądź co bądź bardziej symulator handlowego imperium, niż autentyczny space sim. Podobnie jest z Eve Online. To, że dzieje się ona w kosmosie nie oznacza, że należy do tego gatunku. To przede wszystkim bardzo rozbudowany MMO oraz symulator świata, a dopiero później space sim.