Tak, brak języka może być wyznacznikiem, i to jest zrozumiałe.
Jeśli gra nie ma spolszczenia (chociażby napisów) to nie rozumiem szczegółów fabuły. Gra traci dla mnie wartość. Ocena to przecież wyraz subiektywnego odbioru gry. Nie oceniam tylko grafiki / walki / muzyki / optymalizacji, oceniam całość. Jaka jest dla mnie.
Jeśli chodzi o Throne and Liberty to dam jej jeszcze trochę czasu. Dawno w żadnego MMO nie grałem (przymierzyłem się do Aion classic, ale wszędobylskie boty skutecznie mnie zraziły).
Co do Twojej wypowiedzi to zgadzam się w 100%. Dlaczego nie ma już MMO w stylu Lineage II albo Aiona (sprzed usunięcia oka i wprowadzenia power levelingu)?
Teraz to wszytko jakieś miałkie takie, bez emocji. Nawet śledzić fabuły się nie chce, bo nie wciąga.
Tu nie chodzi o "wysrywy", jak to pięknie określiłeś, ale o szacunek dla społeczności graczy z danego kraju. Wydawca idzie na łatwiznę i nie robi lokalizacji, bo jest taniej. Z takim podejściem jak Twoje daleko nie zajdziemy. Gdyby każdy uzależniał kupno od lokalizacji (bez względu na znajomość angielskiego), to może dałoby się coś zmienić.
Pomijając ten konkretny tytuł: dlaczego jednym się opłaca, a innym nie? Nie wyrabiajmy w wydawcach złych nawyków. Bądźmy świadomi swojej tożsamości narodowej i wymagajmy szacunku. Za to płacimy (i to nie mało).
Jeśli i to nie przemawia do Ciebie, to zastanów się dlaczego KAŻDY film w TV jest z lektorem/dubbingiem a w kinie przynajmniej napisy? Uważasz, że tu też należałoby udostępnić tylko oryginalną ścieżkę dźwiękową?
Brak polskiej lokalizacji. Szkoda. Jestem w stanie zapłacić 60E za grę, gdzie spędzę długie godziny na dobrej zabawie. Jednak abym się dobrze bawił potrzebuję przynajmniej napisów (nie wspomnę już o dubbingu).
Wstrzymam się więc z zakupem aż będą chociaż napisy. Jeśli ich nie będzie, to trudno, zagram w inną grę od wydawcy, który bardziej szanuje rynek, na który wydaje produkcje.
Przecież on napisał to odnośnie do wcześniejszego postu.
Tylko mógł faktycznie napisać w komentarzu, ale nie zmienia to faktu, żeby sprawdzić, zanim zacznie się niepochlebnie pisać o człowieku...
Faktycznie. Jakoś nie zdawałem sobie z tego sprawy, póki nie przeczytałem Twojego posta. Teraz to będzie mnie prześladować :p
Z drugiej strony zawsze gram kobiecymi postaciami (jeśli to możliwe) i Starfield nie stanowi tu wyjątku ;) Wychodzę z założenia, że jeśli mam się patrzeć na tyłek swojej postaci (TPP) przez wiele godzin, to niech to będzie kobiecy tyłek :) Chociaż moja żona też wybiera kobiece awatary... hmm
5800x3d + RTX4070 + włączony FSR i wszystko na ultra przy 1440x2560. FPS nie spadły ani razu poniżej 50.
Z informacji na Steam wynika, że język polski nie będzie obsługiwany. Mam szczerą nadzieję, że to nie jest przesądzone i nowi deweloperzy wezmą nas pod uwagę i dodadzą chociażby napisy.
Czekam teraz do 6.09 i pewnie kilka nieprzespanych nocy przede mną :)
Co do gry, mógłbyś się odnieść do wyglądu lokacji? Wiele osób uważa, że to po prostu kopiuj wklej (do tego stopnia, że skrzynie z lootem są w tych samych miejscach).
Gra jest rewelacyjna! To tak tytułem wstępu.
A teraz konkretniej :)
Zaznaczam, że nie miałem nigdy konsoli, więc to pierwsze moje spotkanie z TLOU. Długo wyczekiwałem wydania na PC i opłaciło się :) Słyszałem o problemach ze wczesnym wydaniem gry ale na chwilę, kiedy piszę ten komentarz nie zauważyłem żadnych problemów. (Kilka razy zwiecha kompa, ale to raczej z powodu upałów ;p)
- Grafika i scenerie bomba! Grając, co chwilę zatrzymywałem się, żeby obejrzeć otoczenie. Imersja i klimat!
- Fabularnie to mistrzostwo! Tak się wczułem w historię, że po odejściu od kompa wspominałem przeżyte w grze chwile jeszcze długi czas.
- Rozgrywka liniowa, to fakt, chociaż twórcy pozostawili graczowi niekiedy wybór sposobu podejścia. (Można unikać walki i skradając się przejść lokację, lub walczyć). Mnie osobiście, jako fanowi sandboxów nie przeszkadzała liniowość. To też pewnie celowy zabieg, aby nie tracić z oczu fabuły. Udany zabieg.
- Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to ścieżka dźwiękowa. Jak dla mnie trochę monotonna. IMHO zabrakło tutaj rozbudowania na wzór filmowych produkcji.
- Polska wersja! Jest i to z dubbingiem! W zasadzie nie gram w gry, kiedy nie ma chociaż napisów, a tu mamy pełne spolszczenie i to stojące na wysokim poziomie. Głosy pasują do bohaterów, nie ma efektu sztuczności czy "drewna" jak w to (niestety) się zdarza.
No i tyle :) Mały minusik wymieniłem wyżej, ale absolutnie nie rzutuje na ocenę. 10/10 i absolutny must have dla każdego miłośnika "post apo". Czekam teraz na part 2 :)
Nigdy nie grałem na padzie, więc nie mam porównania. Szybkie decyzje podejmuje się wciskając sąsiadujące z WSAD klawisze albo przycisk myszy i jej ruch. Czasem kombo. Nie stanowiło to problemu.
Jedna z najlepszych produkcji typu "interaktywna opowieść" w jakie grałem (jak nie najlepsza). Dawno żaden film, ani gra nie wzbudziły we mnie tyle emocji. Były momenty kiedy łza się w oku zakręciła oraz takie, kiedy śmiałem się na głos. Dodatkowo tematyka bardzo na czasie. Rewelacja! Pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela gatunku.
Teraz to dopiero napisałeś. Jak żyje 43 lata, to w życiu pada w rękach nie trzymałem. I teraz miałbym rezygnować z kbd + mysz na rzecz konsolowego systemu?
Powiem więcej. Skoro nasz język jest taki niepotrzebny nikomu, proponuję zaprzestać jego używania. Zmieńmy urzędowy na angielski, usuńmy polski ze szkół.
Zgadzam się. Gra sprzedawana w naszym kraju powinna mieć chociażby napisy.
Ciekaw jestem, czy Ci co tak mędrkują o nauce angielskiego, filmy w tv czy netflix oglądają tylko w oryginale?
Wyprowadzę Cię z błędu. Nie każdy zna angielski. A jeśli nawet, to wiele osób w stopniu podstawowym, umożliwiającym prostą komunikację. W grach typu RPG dialogi są rozbudowane, nierzadko wykorzystujące język literacki.
Gra wydana w Polsce powinna mieć przynajmniej napisy. Ciekawe dlaczego wszystkie filmy na ogólnodostępnych kanałach telewizyjnych są z lektorem? Twoim zdaniem powinny być po angielsku a każdy Polak ma się nauczyć języka? To może idźmy dalej i książek też nie tłumaczmy. Najlepiej język urzędowy od razu zmienić na angielski i po sprawie.
Zanim zaczniesz pisać coś o nauce języka obcego i używaniu go na terytorium naszego kraju, pomyśl.
Ja grałem z dubbingiem zarówno po premierze jak teraz w LE. Nie znoszę skupiać się na napisach. Napisy to zło konieczne. A jeżeli gra (lub film) nie ma dubbingu (lektora) lub napisów to nie gram (nie oglądam) i tyle w temacie.
Świetny pomysł! Z pewnością zagram. W dodatku będą napisy po polsku a to rzecz konieczna w przygodówkach.
W końcu będzie po polsku :) Będę mógł zagrać :) Świetne wieści. Gra zakupiona akurat w promce i czekam na update grudniowy. Oby więcej wydawców szło w ślady Koch Media. :)
Dzięki za podzielenie się wrażeniami. Mam tę grę od dawna na liście i jakoś nie mogłem się zebrać. Oczywiście dylemat, czy grać w VR też był. Był, bo już nie ma :)
Dzięki Tobie wiem już jak spędzę nadchodzące wolne :)
Pozdrawiam serdecznie
Dlaczego śmieszy Cię fakt, że ktoś chce zagrać w swoim języku? To jest chyba normalne.
Np. w DOOM może znajomość języka nie jest potrzebna, ale w grach, w których podstawą zabawy jest fabuła, jak najbardziej.
Nie każdy zna angielski na tyle, żeby rozumieć w lot każde zdanie.
Dla mnie np złożenie długiego zdania jest problemem a mozolne tłumaczenie każdej kwestii odbiera przyjemność z gry.
Dlatego gram w gry RPG i przygodowe, ale tylko w wersji PL.
To teraz będę się musiał skupiać na napisach zamiast na fabule...
Granie w gry w języku, którego się nie rozumie to porażka. Z filmami jest podobnie. Traci się mnóstwo z akcji, bo wzrok skierowany jest na napisy.
Przykre jest to, że ojczysty język jest dla twórców taką przeszkodą.
Jak zwykle polski developer oszczędza na rodakach. Bo przecież polski dubbing kosztuje.. Przynajmniej napisy są. Ale to i tak smutne, szczególnie przy produkcji mocno osadzonej w rodzimych realiach.
Podzielam opinię, że gra wydana przez polskie studio powinna mieć spolszczenie.
Odbieram to jako celowe zaniedbanie rodzimego odbiorcy.
Słuszność uczenia się innych języków nie ma tu nic do rzeczy. To trochę tak, jakby audycje w polskiej TV też były po angielsku np.
Racja, chociaż na swoim notku rog od asusa (gtx980) nie pierwszej młodości, taki wiedźmak chodził na high a nawet custom - trochę wyżej. 17" w trasie musi starczyć, ale w domu podpinałem toto do tv FHD i także super się grało bez przycinek.
Powtórzę się po raz kolejny w tym wątku. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Czasem się bardziej opłaca jeden gamingowy notek niż wozić się z miejsca na miejsce ze stacjonarką.
Czytaj mój post wyżej: kabina ciężarówki: jakieś 5m^2. Nie wytrzymałbym miesiąc bez kompa. Tzn bez kompa na którym mogę na high grać :p
Nie koniecznie moda. Czasem konieczność.
Jestem kierowcą a lubię pograć. Przecież nie wezmę do ciężarówki stacjonarki ;)
Notki (DTRy) są dla mnie jedynym rozwiązaniem. W tej chwili mam kolejnego już asusa (17", gtx980), ale czekam na mobilne wydanie gtx2080. Wtedy nie będę się nawet zastanawiać. :)