Gram w gry od czasow Atari i Amigi. Rozumiem ze kazdy ma swoje upodobania, bo ja tez. Ale wyjasnijcie mi, co jest fajnego i ladnego w grach z trzeciej osoby. Naprawde uwielbiacie wpatrywac sie w plecy postaci? To az takie pociagajace? Jak dla mnie w grach to tylko widok pierwszosobowy. Ok, rozumiem widok satelitany z gory, ale to inne gry i iny gatunek.