Jestem takiego samego zdania. Co lepsze, zauważyłem więcej mankamentów związanych z tą grą. Nie wiem czy zauważyłeś jak wygląda system inicjatywy. Ja dopiero w połowie gry się zorientowałem, że nie warto jest ładować wszystkimi postaciami w ten atrybut bo w walce zawsze jest na zmianę gracz -> przeciwnik -> gracz -> przeciwnik. Nie ważne czy wszystkimi postaciami masz mega dużo inicjatywy, zawsze między wami musi być przeciwnik, choćby miał jej 0.
W zasadzie 2 razy podchodziłem do tej gry. Pierwszy raz z klasyczną ekipą mag, łucznik, tank, berserk. W prawie każdej walce mag ginął w pierwszej rundzie i walka polegała tylko na tym by go ratować. Przy drugim podejściu, żeby potwierdzić moją teorię, że lepsze jest nastawienie tylko na ataki fizyczne, zrobiłem drużynę łucznik, łotrzyk, tank, berserk. Od razu zacząłem kosić w każdej walce. Padały tutaj teorie, że lepiej zadawać obrażenia i magiczne i fizyczne. Przekonałem się, że to jest nieprawda. Totalnie nie warto mieć postaci zadającej magiczne obrażenia. Powodem jest to, że obrażenia magiczne są zmniejszane przez odporność przeciwnika, a na fizyczne nie ma żadnej odporności. Tak więc, o wiele więcej zadasz przeciwnikowi obrażeń fizycznych niż magicznych.
Kolejną kwestią są zasadzki. To jest kolejna rzecz, która psuje immersje. Idąc wąwozem spodziewam się, że przeciwnicy mnie zaraz zaatakują z góry, więc z oddali próbuję walnąć jakiś obszarowy skill tam gdzie przeciwnik teoretycznie będzie. Oczywiście nic się nie dzieje ponieważ zasadzka jest oskryptowana. Dopiero jak zbliżymy się, pojawiają się w tym miejscu przeciwnicy. Dlatego najlepszą taktyką wtedy jest pójście tam tankiem, zatriggerowanie zasadzki, a potem zaciągnięcie ich w swoją zasadzkę.
W sumie na koniec taka ciekawostka: łotrzyk może kosić przeciwników będąc poza walką. To jest dosyć ciekawy glitch. Generalnie jest tak, że jeśli jesteś jakąś postacią z dala od walki to możesz wspierać swoich towarzyszy (którzy są w walce) czarami buffującymi i leczącymi nie wchodząc totalnie w walkę :D Przez to możesz uzdrowić jakąś postać, odczekać cooldown, puścić jakiegoś buffa, odczekać, puścić kolejnego i tak bez końca. Jedynie atak na przeciwnika sprawia, że zaczynasz brać udział w walce. Przez to jedna osoba może stać sobie z dala i co każdą rundę leczyć wszystkich towarzyszy i odnawiać im buffy :)
Ale pisałem też o tym, że łotrzyk może zadawać obrażenia nie będąc wciąganym do walki. Możliwe, że jeszcze tego nie naprawili. Jak to się robi? Łotrzyk ma skilla, którym przywołuje chodzącą bombę. Generalnie wypuszczeniu na teren walki, zostaje ona wciągnięta w walkę, ale łotrzyk dalej może robić co chce. Myk polega na tym, że jeśli łotrzyk po odczekaniu puści kolejną bombę w pobliżu tej pierwszej, pierwsza bomba wybucha zadając normalne obrażenia pobliskim przeciwnikom oraz automatycznie wybucha druga :) Łotrzyk po takiej akcji dalej może odczekać cooldown i spamować na ogień kolejnymi bombami ile chce.
Trochę się rozpisałem, ale w sumie myślę, że to jest uzupełnienie tego co napisał