Z drugiego filmu pamiętam jeszcze mniej, do tego stopnia że nie mam pojęcia czy to faktycznie był film czy tylko mój sen ale w każdym razie, akcja zaczyna się w kopalni w której ktoś umarł (nie jestem pewnie ale wydaje mi się że to był ojciec głównej bohaterki tego czy to była dziewczyna czy chłopak również nie jestem pewien) z powodu tego że ona się zawaliła na skutek wybuchu dynamitu, później ów bohaterka trafia do jakiejś krainy bardzo górzystej w której spotyka dwa duchopodobne stworzenia które nie obrażając były grube albo przynajmniej duże, na samym początku boi się ich ale potem odkrywa że nie chcą jej skrzywdzić, tylko pomóc. Dalej nie mam pojęcia co się dzieje wiem tyle że na samym końcu przylatują po tą dziewczynkę i ją zabierają z powrotem do domu.
A zatem jeśli chodzi o pierwszy przykład to chodzi mi po głowie pewny film animowany w którym był pewien chłopiec z rodziną którzy przeprowadzili się bądź, wyprowadzają się z domku przy morzu w którym znajduje się magiczna biblioteka w której postacie z książek ożywają, niestety cała tematyka i akcja jaka się tam dzieje jest jak za mgłą wydaje mi się że było tam coś że oni (główny bohater i postacie z książek) znaleźli się poza tym domem i musieli z powrotem do niego wrócić? Nie mam pojęcia, była jeszcze jedna taka scena w której oni chyba odwiedzali sąsiada i ten chłopiec pokazał mu te postacie że one faktycznie istnieją a on (chyba) o tym wiedział ale tego też nie jestem pewien
Bardzo dawno temu oglądałem to w telewizji albo na CN-ie albo jeszcze na zigzapie miało bardzo dobrą kreskę w stylu Anime. Akcja działa się na początku w jakimś królestwie z pół ludźmi zwierzętami, chyba albo przynajmniej w jakimś królestwie ludzi-lwów/kotów gdzie doszło do katastrofy, głównym bohaterem był syn króla który dzierżył swego rodzaju rękawice z klejnotami [coś jak Thanos] (musiał je później odnaleźć bo.. nie wiem) które nie jestem pewnie ale dawały mu jakąś moc. Kiedy nastąpiła ta cała katastrofa uciekł z swoim przyjacielem, dziewczyną i jeszcze jakimś jednym napakowanym gościem który później stracił obie ręce w jakiejś dolinie z małymi stworzonkami gdzie te zrobiły dla niego metalowe ręce. Tyle pamiętam później był przeskok gdzie byli na pustyni i było dwóch młodych kocich złodziei (dzieci też pół ludzi) którzy ukradli te klejnoty albo coś podobnego i zamknięto ich w celi. To tyle co z tego pamiętam wiem że było ciekawe i do ostatnio mnie wzięło żeby tego poszukać.