Zawiszak1410

Zawiszak1410 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

12.11.2017 00:13
odpowiedz
Zawiszak1410
1

14 lipca Roku Pańskiego 1410
„Dzisiaj po tylu latach odważyłem się spisać wspomnienia. Czuję to, że jutro nadejdzie to na co się latami przygotowywałem. Dlatego też postanowiłem napisać co przeżyłem. A moi potomkowie muszą wiedzieć, jak było naprawdę.
Choć lata młodzieńcze spędziłem na dworze królewskim i to tam nauczyłem się sztuki wojennej i miłości do Polski, to przez lata moim Mistrzem i Panem był Król Zygmunt Luksemburski. Przez lata uczył mnie innego podejścia do życia niż w latach poprzednich. Mówił, że władza i kontrola nad ludem, nad innymi krajami prowadzi do porządku, porządek sprawia, że ludzie są szczęśliwsi, a do tego każdy przecież dąży. Mój ś.p. ojciec zawsze powtarzał, że Polacy i Węgrzy to braterskie narody, więc tym chętniej słuchałem „mojego” króla zachwycony tym czym on się ze mną dzielił.
Jakimże byłem głupim i pysznym człowiekiem! Pomimo tego, że razem z nim wyruszałem na wyprawy i dzięki niemu zdobyłem sławę i chwałę, to czułem pustkę. Po jednej z bitew gdy wróciłem na węgierski dwór usłyszałem, że jestem ślepym, egoistycznym, ślepo zapatrzonym w króla mordercą. Nie to chciałem usłyszeć po tylu latach treningów i walk. Tego samego dnia podczas jednej z pijatyk usłyszałem od jednego z ludzi mojego Pana, Ścibora, że jestem królewskim psem na posyłki a jego władca chciał razem z Zakonem Krzyżackim dekadę wcześniej doprowadzić do rozbioru mojego ukochanego kraju. To złamało moje rycerskie serce.
Jadąc z moim bratem, Janem Farurejem, na wojnę w Bośni usłyszałem od niego, żebym wrócił do Polski, bo nasz kraj mnie potrzebuje. Nie chciałem go słuchać. Mówiłem mu, że wiem komu być wierny. On tylko odparł; „Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone”. A ja dalej byłem tylko nic nieznaczącym zabijaką. To się miało zmienić. Powróciwszy z nic nie wartej wojny, usłyszałem, że mój Mistrz zawarł pokój z Zakonem Krzyżackim i planował zniszczyć mój kraj. To skłoniło mnie do przemyśleń. Czyżby mój głupszy, gorszy we wszystkim brat był o wiele więcej wart niż ja? „Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone”? Tego dnia odrodziłem się niczym feniks z popiołów.
Zamierzałem być szpiegiem na węgierskim dworze i mieć baczność na wszystkie ruchy króla Zygmunta i o wszystkim informowałem dwór na Wawelu. Kiedy usłyszałem, że planowany jest zamach na króla Władysława i jego brata odrzuciłem wszystko co otrzymałem na węgierskiej ziemi i wraz z Janem uciekłem do Polski.
Gdy wróciłem do swojej ukochanej ojczyzny po tylu latach, wstąpiła we mnie wielka siła, a mój duch był wielki jak wielka jest miłość matki do nowonarodzonego dziecka. Potem na spotkaniu z królem Władysławem Jagiełło czułem się, jak syn marnotrawny, ale rzetelnie przekazałem mu wszystkie informacje na temat poczynań Zakonu i węgierskiego króla. Następnie mój brat przedstawił mnie jakiemuś starszemu dostojnikowi. Nazywał się Zyndram z Maszkowic. Wyciągnął do mnie rękę, a ja ją uścisnąłem. Zauważyłem, że ma dziwne znaki na serdecznym palcu. Okazało się, że to Mistrz Zakonu Asasynów. Powiedział, że cieszy się, że po tylu latach mnie widzi i że powróciłem na dawną ścieżkę. Zszokowany wysłuchałem opowieści o wojnie pomiędzy Templariuszami a Asasynami. Jeszcze bardziej byłem zdumiony, gdy dowiedziałem się, że mój były Mistrz był Templariuszem, a Zakon Krzyżacki to tak naprawdę Zakon Templariuszy.
Przez następne dni mój brat był moim „Mentorem” uczył mnie i opowiadał, niewiarygodne historie. Najciekawsze były historie o Pierwszej Cywilizacji i o przedmiotach, które nam zostawili, Fragmentach Edenu. Nie mogłem w to uwierzyć, ale po tym co przeżyłem do tej pory, nic mnie już nie zdziwi.
Dziś Mistrz Zyndram przyszedł do mnie i powiedział, że zasłużyłem na to, żeby jechać w jego oddziale Asasynów jako przedchorągiewny. Wręczył mi również jakiś zawinięty przedmiot. Gdy wyszedł, odpakowałem go i zobaczyłem coś, co przez ostatnie tygodnie istniało tylko w sferze marzeń. Moje własne, ukryte ostrze.”

15 lipca Roku Pańskiego 1410
„Gdy rano wyszedłem ze swojego namiotu zobaczyłem szybującego nad polem bitwy orła, uznałem to za dobry znak. Patrząc na niego przypomniały mi się wszystkie historie, które usłyszałem w ostatnim czasie. Zastanawiałem się kim tak naprawdę jestem, jak bardzo błądziłem w swoim życiu. Dzisiaj jest czas na odkupienie swoich win, podjęcie ostatecznej decyzji, wyznaczenie i podążenie właściwą ścieżką.
Król Władysław zwołał wszystkich najważniejszych rycerzy na naradę przed bitewną, wszyscy ubrali się w zbroję i razem z nim podążyli do jego namiotu. Ja i mój brat, Jan przygotowywaliśmy się, gdy nagle wszedł Mistrz Zyndram. Kazał nam się wszystkim zebrać u niego w namiocie. Miał dla nas ostatnie wskazówki. Najważniejsze postacie, na które musieliśmy uważać to: Ulrich von Jungingen – Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego (a może Zakonu Templariuszy?), Kuno von Lichtenstein – jego zastępca i najlepszy szermierz w Europie i Friedrich von Wallenrode – najlepszy generał Zakonu. To były nasze cele. Jeżeli udałoby nam się ich zabić, Polska i Asasyni stały by się silniejsze!
Usłyszeliśmy dźwięk rogu. Zbliżali się Krzyżacy. A może to byli Templariusze? Nie wiedziałem jak ich nazwać. Król Władysław i jego brat zebrali wojsko, wszyscy byli gotowi do walki. Staliśmy w pełnym słońcu. Czułem jak pot spływa po mojej twarzy. Reszta mojego oddziału była niesamowicie spokojna i bez mrugnięcia oka wyczekiwali na rozpoczęcie bitwy. Widać, że to byli najlepsi wojownicy w szeregach polskiej armii.
Z daleko widziałem posłańców, którzy wręczyli mojemu królowi dwa stare, nagie miecze. Prowokacyjny podarunek. Król i jego brat Witold podnieśli je wysoko. Nagle miecze zaczęły świecić złotą poświatą. Spojrzałem na swojego Mistrza. On też się bacznie w nie wpatrywał. Czyżby to były Miecze Edenu, o których opowiadał mi Jan? Dlaczego Wielki Mistrz nam je oddał? A może uaktywniają się tylko w odpowiednich rękach? W każdym razie to co zobaczyliśmy sprawiło, że w nasz oddział weszły nowe siły.
Gdy słońce znajdowało się w zenicie oba wojska na siebie natarły. Najznamienitsze wojska uderzyły w nasz oddział, ale dzielnie walczyliśmy. Cała bitwa trwała 6 godzin. Byliśmy już bardzo zmęczeni. A najważniejsze zadanie dopiero przed nami. Odnalazłem wzrokiem Kuna i ruszyłem na niego, mój brat zaatakował Friedricha. Żeby do nich dotrzeć musieliśmy stoczyć ciężki bój na śmierć i życie z ich oddziałami. Na jego nieszczęście poradziłem sobie z nimi szybko i rozpocząłem walkę z jednym z najważniejszych Templariuszy. Walka była ciężka, przeciwnik był niesamowity. Plotki okazały się prawdziwe, to naprawdę był niesamowity szermierz. Wtem orzeł, którego widziałem rano, przefrunął nad naszymi głowami. Wystarczyła chwila nieuwagi i Kuno leżał na grunwaldzkiej ziemi zabity. Pierwszy raz użyłem swojego ukrytego ostrza, wbijając je swojemu przeciwnikowi prosto w szyję.
Spoczywaj w pokoju.
Mój brat w tym samym czasie nacierał już na innych Krzyżaków. Friedrich leżał zabity we krwi na swoim białym płaszczu z krzyżem. Cały oddział Asasynów uderzył na straż osobistą Wielkiego Mistrza. Zyndram starł się z Ulrichem. Mimo wielu lat na karku walczył jak lew. Coraz więcej Krzyżaków padało pod naszymi ciosami. Zyndram miał coraz większą przewagę. W końcu chyba pod wpływem bezsilności padł pod mieczem Mistrza Asasynów i niewidzącymi oczami patrzył się w niebo.
Niedobitki krzyżackie uciekały w popłochu. Wojska polskie i sprzymierzone podnosiły okrzyki zwycięstwa. Książe Witold podniósł dwa skrzyżowane Miecze Edenu w górę. Świeciły jeszcze jaśniej niż przed bitwą. Kolejna legenda okazała się prawdą.
Wielka bitwa została wygrana. Nie żałuję decyzji, którą podjąłem parę miesięcy temu, bo gdy wzywa ojczyzna moim honorem jest walka. Wreszcie czuję się spełniony. Wreszcie wiem, gdzie jest moje miejsce na ziemi. Wreszcie wiem kim jestem. Jestem Rycerzem. Jestem Asasynem!”

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl