Do dem października dodał bym jeszcze grę polskiego studia Workshop Simulator. Karta na steam: https://store.steampowered.com/app/1650550/Workshop_Simulator/
Ok. CD Projekt zarobił, ale należy pamiętać, że są spółką publiczną (notowaną na giełdzie). Za podawanie nieprawdziwych informacji w komunikatach grozi, poza karami finansowymi dla spółki, również odpowiedzialność karna dla samego zarządu. Moim zdaniem Zarząd jest pogrzebany.
Ani jednej strategii Paradoxu powoduje, że to zestawienie to śmiech na sali.
Agent 010010101213 z lekką nutą rezygnacji podszedł do swojego miejsca pracy. Usiadł wygodnie i rozpoczął procedurę wejścia w wirtualny świat. Jego głównym zadaniem była kontrola tej nierealnej rzeczywistości, która była tak prawdziwa dla mas.
-Nienawidzę tego przejścia… – powiedział do siebie i nacisnął start na pulpicie fotela.
Z zagłówka wyłonił się przewód, który podłączył się do wejścia znajdującego się na potylicy agenta. Fotel natomiast zaczął powoli schodzić do pozycji pionowej i wypełniać się wysokonasyconą w sól substancją, która utrzymywała ciało ludzkie w pozycji zbliżonej do lewitującego w kosmosie człowieka. Z boków maszyny zaczęła wysuwać się kopuła, która szczelnie przykryła leżącego już agenta i całkowicie wyciszyła i wyciemniła otaczającą go przestrzeń. Wielcy gracze na rynku IT, pomimo olbrzymiego rozwoju ludzkości nadal nie potrafili do końca oszukać ludzkiego mózgu i aby móc w pełni odczuć realność wirtualnej rzeczywistości, trzeba było pozbawić bodźców ciało, które ciągle znajdowało się w prawdziwym świecie.
-No to zaczynamy – powiedział Agent i ponownie nacisnął świat. Po chwili był już w zupełnie w inny…
Mój ulubiony scenariusz w Simsach, to było robienie Big Brother, to był ten czas kiedy to było u nas w Polsce strasznie popularne przez TVN. Brałem 8 Simów, robiłem im wyczesaną chatę, zamykałem i puszczałem czas na maxa. Po każdym tygodniu liczyłem, kto ma najlepsze relacje wśród simów, a kto najgorsze. Oczywiście ten najmniej lubiany lądował zaraz w basenie bez drabinek.
Ten scenariusz miał oczywiście finał. Na koniec zostawała dwójka, która w nagrodę otrzymywała całą chatę. Ale to były kreatywne czasy :)
"siara000" to, że jakaś historia rozgrywa się w szkole nie znaczy, że gra jest od razu z cyklu high school drama girls. LiS to bardzo dojrzała i dobra opowieść. Może ty właśnie oczekiwałeś, że to będzie high school drama i się zawiodłeś.
I tak na marginesie, to że w grze wiele się nie klika nie oznacza, że to nie jest gra. Ale tego już raczej nie zrozumiesz.
Tak na logikę. Po co do Andromedy wysłali cały jeden statek Krogan? Czy nie ta rasa zniszczyła prawie galaktykę, czy czasem nie oni nie mogą się normalnie rozmnażać (leku na genofagium jeszcze nie było)? Jak dla mnie zrobiono to tylko, by tylko pojawili się w grze i pewnie znów coś spieprzyli… I bardzo dobrze!!! Walić logikę! Bez Krogan nie było by to samo i tym bardziej czekam na nowego Mass Effect: Andromeda!
Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że jakaś gra farmerska spowoduje, że spędzę przy niej ponad 40 godzin to bym go oczywiście wyśmiał. Dla mnie słowa gra i farma kojarzyły się tylko z debilnymi facebookowymi gierkami i nieznośnymi prośbami znajomych bym wpadł na ich farmę i podlał rzodkiewki. Stardew Valley to jednak zupełnie coś innego. To dla mnie świeżość, która pokazuje, jak sama mechanika rozgrywki potrafi się obronić. Pomimo paintowej grafiki, potrafiła rozbudzić we mnie ogrodnika i pierwszy raz latem miałem na podwórku coś innego niż tylko trawę.