Ja osobiście spodziewałem się czegoś więcej po firmie, która stworzyła mistrzostwo optymalizacji czyli DOOM eternal. Żeby używać w tak rozbudowanej grze szrotu jaki jest creation engine pamiętając jeszcze czasy Skyrim z 2011? Czyli nie dość, że moderzy mają zrobić za nich całą robotę, to jeszcze po raz kolejny trzeba będzie się bawić w margowanie plaginów. Betesda ewidentnie chce podzielić los Volition studio.
Parkan 2 Też był i jest według mnie nadal świetną grą o eksploracji kosmosu. Dziesiątki układów do zbadania i setki planet na których można wylądować lecąc w stronę planety i jest przy tym animacja przylotu jak i odlotu razem z dzwiękami. Bitwy w kosmosie oraz możliwość abordażu, chandel, kilka ras do zbadania, możliwość uformowania własnego oddziału i wiele więcej. I to wszystko w grze z 2005 roku.
Może i nie potrzeba kabli, ale jeśli to złącze wejdzie, to trzeba będzie zrobić nowe płyty główne pod to złącze, których cena pewnie na początku będzie nie śmiesznym żartem jak z płytami AM5 na premierę. Z kartami pewnie tak samo. No chyba, że wymyślą jakiś adapter dla starszych płyt, bo wybebeszać cały komputer i przekładać wszystko z jednej płyty na drugą i ewentualnie dokupywać nowy klucz do Windowsa, to za dużo jak na wymianę karty.
Niestety nowe Saints Row to nie jest gra na którą większość fanów serii czekała, a już na pewno nie zagorzali fani. Podczas gdy bugi można jeszcze darować, bo to gra która dopiero co wyszła (mam nadzieję, że będą naprawiane w niedalekiej przyszłości) to wiele rzeczy w reboocie jest po prostu głupia albo do niczego.
Zacznę może od gangów. Były one widocznie wzorowane na starych gangach. Panteros na Luchadores, Idole na Deckersach i Marschale na STAG. Niestety te wszystkie frakcje nie mają w sobie nic ciekawego. Panteros to zwykłe napakowane mięśniaki, które rzucają się na gracza i od czasu do czasu użyją broni, której nie mają wiele. Używają tylko rewolwerów, albo strzelb. Idole to anarchiści, którzy przypominają jaką grupę ułomnych psychicznie dzieciaków bawiących się fajerwerkami i robiących sobie co chwile selfi. Natomiast Marschale to wyj...na w kosmos OP organizacja, która ponoć ma chronić miasto, a jest traktowana jako gang i walczy z policją mimo faktu, że działają legalnie. Nie dość, że chodzą w takich ilościach, że matka więcej ich nie miała, to jeszcze ich broń jest najzwyczajniej w świecie OP. Nie wspomnę już o minach pułapkach, które zrzucają gdy umrą, czy tych pułapkach, które cię wiążą i nie puszczą dopóki nie zginiesz lub ich nie zniszczysz. O minibosie nie wspomnę. Podczas gdy minibossowie innych frakcji można normalnie zabić strzelając w nich, to do tego trzeba podjąć specjalnie czynności. Nawet wystrzały z czołgu nic mu nie zrobią. Poza brakiem balansu brakuje mi tutaj również jednostek specjalnych dla gangów. Podczas gdy Jutrzenka z The third miała swoje śmigłowce, tak tutaj ani Panteros, ani Idole nie mają nic. Do dziś pamiętam mięśniaków z the third, którzy mieli zajebistą broń i byli trudni, ale też nie do przesady. Dodatkową irytującą cechą w Panteros jest to, że jeśli jakiś bokser uruchomi na tobie kombo, to nie możesz nic zrobić, tylko patrzeć jaki cię bije po mordzie.
Kolejna rzecz to broń. Reboot podszedł do tematu bardzo w stylu GTA. Nie ma tu żadnych interesujących pukawek, a jak już będzie jakieś odstępstwo, to nie jest ono w żaden sposób ciekawe. Granatnik strzelający fajerwerkami czy miecz w kształcie loga świętych nie są w cale ciekawe. Całą kampanię przeszedłem używając tylko rewolweru, karabinu automatycznego, młota i w sumie to wszystko. Nie chciało mi się kupować nowej broni, ponieważ ta którą miałem był i tak dobra. Do teraz pamiętam jak wydałem 80 000 na jakiś karabin, który nie był wart swojej ceny. Nie potrafił zdjąć na hita nikogo za wyjątkiem Idoli, którzy latali sobie prawie że goli i weseli. Jedyna jaka mi się podobała, to ta piłka rakietowa. Nie pamiętam jak nazywała się po polsku, ale po angielsku był to Thrustbuster. Uśmiałem się do łez używając tej broni, ale poza tym nic ciekawego w arsenale nie było. W The third również niektóre bronie zmieniały wygląd wraz z updateami i tak z takiego zwykłego kałacha można było zrobić karabin maszynowy mieszczący w zasobniku 150 pocisków z podczepianym granatnikiem. Tutaj natomiast tego nie ma, ale za to są cechy broni, które według mnie również są do dupy. Przywołując już ten karabin automatyczny, musisz zabić 10 chłopa ostatnim pociskiem z magazynku, żeby dostać perk, który zwiększa szybkość przeładowania przy każdym zabiciu. W the third nie dość, że każda broń wyglądała znacznie lepiej, to jeszcze po ulepszeniu na maxa odblokowywała się specjalna umiejętność i tak na przykład dla pistoletów był to wybuchowe pociski, którymi można było fajnie żaglować trupami, czy zapalające pociski w pistoletach maszynowych. Warto jeszcze wspomnieć, że the third miała również możliwość robiena akimbo, gdzie w reboocie tego nie uświadczymy.
Dalej kolejna rzecz to te tak zachwalana budowa imperium. A takiego wuja. Stawiasz sobie budyneczki, które odblokowujesz wraz z postępem fabuły i robisz dla ich sprzedawców jakieś zlecenia, które zazwyczaj są łatwe, krótkie i monotonne. Jak już zrobisz wymaganą ilość zleceń, to sprzedawca dziękuje ci i dostajesz 30 000 nagrody + szajs z którego prawdopodobnie i tak nie będziesz korzystać. Gdyby dali tu możliwość upgradu budynków ja w the third gdzie każdą kupioną siedzibę mogłeś ulepszać i to dawało motywację do zbierania kasy tak tutaj tylko sobie przwiezierz 13 ciężarówek z ciuchami do Planet Saints i na tym twoja robota się kończy. Osobiście najbardziej podoba mi się przewóz chemikaliów, gdzie trzeba uważać, żeby nie uszkodzić beczek i kasa w sumie też tego jest niezła, bo 5500, albo czasami nawet 6000 za przewóz wszystkich beczek nietkniętych. Jest to jedna z niewielu aktywności, które można powtarzać i są ciekawe. Nawet nasza siedziba jest ulepszana automatycznie wraz z biegiem fabuły a my nie mamy na to żadnego wpływu.
Ostatnią rzeczą, która wnerwia to umiejętności. W the third mieliśmy wiele rodzajów granatów. W tym mój ulubiony ze smrodem, po którym wszyscy rzygali. Tutaj mamy tylko jeden i to jako umiejętność, która zużywa punkty. Wszystkie z 20 poziomów nie posiadały prawie żadnej interesującej umiejętności. Jedyne co używałem, to granat wsadzany w tyłek, który był skuteczny przeciwko babom z Idoli, które wirowały swoimi neonowymi patykami odbijając przy tym pociski. Równie przydatne było okno, które pozwalało strzelać do wrogów przez ściany oraz widzieć przez dym, jednak poza samouczkiem nie użyłem tego ani razu.
Jedyną rzeczą która mnie nie rozczarowała to modyfikacja samochodów, która stoi tutaj na dobrym poziomie. Można dać ledy do czołgu, dać specjalny materiał jako teksturę, czy zamontować wiele rur wydechowych albo zrobić z samochodu pojazd do jazdy terenowej, czy zmienić dźwięki silnika, klaksonu i skrzyni biegów. To jeden z niewielu aspektów, których nie schrzanili.
Reasumując. Według mnie Wielki powrót okazał się Wielką porażką. Volation chciało zrobić wielki powrót, a zrobili wielki krap który nie wiem czy nie jest nawet gorszy od Agents of Machem. Chcieli opiłować grę robiąc ją dojrzalszą jednocześnie nie tracąc na humorze, jednak przy tym piłowaniu temperamentu zrobili grę, która mało pociąga i jest nijaka. Usunięto wiele przydatnych rzeczy i nie daje graczowi za wiele do roboty w sprawie tworzenia swojego "Imperium", które było nr.1 na ustach wszystkich.
Moja ocena 3/10
Zapomnieliście wspomnieć o scenie moderskiej która działa nie przerwalnie od dekad. Takie mody jak ultimate apocalipse czy unification mod powodują, że druga, a w szczególności ten bękart z dopiskiem III mogą zakopać się pod ziemię.
Jak dla mnie to chodzi o tą akcję ze zmianą logo na FB. Przestraszyli się, że większość nie kupi gry w ramach bojkotu i teraz przesunęli premierę licząc, że szum po tym wszystkim ucichnie. A naprawa błędów i tym podobne to tylko przykrywka. Bo jak to inaczej wyjaśnić? Przesunęli premierę kilka dni po tym wydarzeniu. Jak dla mnie jest coś na rzeczy.
Blind forest przejdzie sz w 8,9 godzin. Chociaż ze względu na trudność pewnie zajmie ci to dłużej. Moon Studios chwali się, że Will of the wisps będzie trzy razy dłuższe i większe.
Ciekawe, czy uda im się pokonać piranie, ale wątpię. Są dobrzy, ale RPG to jakby nie patrzeć wymagający gatunek. Przykładem jest chociażby Elex, który nie każdemu przypadł do gustu.
Nie wiem kto tam pracuje, ale rozczarowałem się organizacją Moon Studios. Cały czas trzali w napięciu, że gra wyjdzie w tym roku, a teraz mówią, że brakuje im rąk do pracy, podczas gdy wcześniej facebook i i twitery wraz ze stroną główną były cicho aż do wczoraj. Nie mam słów, a za organizację personelu -1/10.
Możliwe, że będzie. Zobacz sobie na charypotera, Władc3 pierścieni czy transformer. Każda z tych serji ma swoją alternatywną kontynuację. Teraz z kolei Dreamworks wypuszcza do kin Toys story 4. Więc tak. Możemy się spodziewać jakiejś alternatywnej serji z udziałem młodego pokolenia. Ale to za paręnaście jak nie za parę lat.
Na twoim miejscu bym się tak nie ekscytował. Często przeglądam artykuły z całego świata na temat Ori'ego i wszędzie pisze cały czas 2019. Jedynie Wikipedia podała tą datę. Dodajmy do tego fakt, że strona www.orithegame.com jest martwa bo nic nie ma na niej nowego, a jest już 19, czyli już powinna być dokładna data premiery. Wielu twórców podaje dokładną datę miesiąc przed premierą jak np. The crew 2.
Tak więc byłbym na twoim miejscu i innych sceptyczny do tej informacji :-/.
Być może zabrzmiało to jak płacz, jednak jeśli doczytałbyś do końca, zauważyłbyś, że można o tym zapomnieć dzięki spolszczeniu zrobionemu przez fanów. Następnym razem czytaj do końca, a nie zatrzymuj się przy pierwszym lepszym "płaczu" jak to nazwałeś.
PS. Nie pisz więcej komentarza jeśli nie przeczytałeś do końca czyjegoś komentarza bo to nie ma sensu.
#Do GEOHOUND- Być może zabrzmiało to jak płacz, jednak jeśli doczytałbyś do końca, zauważyłbyś, że można o tym zapomnieć dzięki spolszczeniu zrobionemu przez fanów. Następnym razem czytaj do końca, a nie zatrzymuj się przy pierwszym lepszym "płaczu" jak to nazwałeś.
PS. Nie pisz więcej komentarza jeśli nie przeczytałeś do końca czyjegoś komentarza bo to nie ma sensu.
Dla małych dzieci??? Człowieku, czy ty w ogóle grałeś w Blind Forest??? Bo wszystko wskazuje na to, że nie. Radze ci w takim razie zapoznać się z jakimkolwiek gameplayem to zobaczysz, że to nie jest gierka dla dzieci dla tego, że ma cukierkowa grafikę i jest 2D bo pewnie kierowałeś się tymi kryteriami.
Ten komentarz jest pewnego rodzaju recenzją tego co do tej pory wiemy o Ori and the will of the wisps. Jest to jedynie moja osobista opinia i odczucia. Dodatkowo do premiery zostało jeszcze trochę czasu , więc może się zdarzyć, że niektóre aspekty ulegną zmianie.
Ori and The Blind Forest był moją pierwszą platformówką w jaką grałem i chyba jedyną w jaką będę grać. Jedyny minus jest taki, że Moon Studios oraz Microsoft pominęli język polski, jednak dzięki spolszczeniu zrobionemu przez jednego z fanów można było o tym zapomnieć. Teraz, kiedy niedawno wyszły materiały takie jak nowy zwiastun oraz demo, które zostało udostępnione na E3, mogę powiedzieć, że zapowiada się dość ciekawie. Mamy zupełnie odświeżony interfejs gry oraz zupełnie nowe umiejętności jak na przykład pływanie w piasku. Według gameplaya można teraz rozwijać każdą umiejętność osobno w dowolnym miejscu. Do plusów można też dodać, że mamy w końcu więcej broni. Jest to kolejno miecz, łuk oraz dzida(może lanca, trudno określić). Dodatkową nowością i dość ciekawą są NPC napotkane podczas naszej drogi . Jedne zaoferują nam zadania, a jeszcze inne będą nam sprzedawać ciekawe przedmioty za światło drzewa dusz, które tym razem służy jako waluta. Pozostał również system zdobywania umiejętności ze specjalnych drzew jak w Blind Forest. Kolejną nowością jest możliwość zdobywania pobocznych umiejętności nie mających wpływu na przejście gry, a jedynie ułatwić. Przykładem jest kompas, który pokazuje nam w którą stronę iść, aby kontynuować fabułę. Slotów na takie umiejętności jest 6 i możemy aktywować 4 z nich na raz. Dodatkowo mamy koło wyboru poszczególnych umiejętność ofensywnych. Aktywne umiejętności bojowe są dostępne w prawym dolnym rogu ekranu. Dodano również nowych "ORGANICZNYCH" wrogów, którzy nie są jak w poprzedniczce powielanym śluzem, który był głównym wrogiem. Najgorszym w przeciwnikach było to, że byli oni sztucznie powielani. Były śluzy fioletowe, mroźne oraz magmowe. Tak samo jak podobne do żaby stworzenia, które miały dwa warianty. Czerwony jako normalny, oraz toksyczny zielony, który różnił się jedynie wytrzymałością i zadawanymi obrażeniami. Rozumiem, różnorodność i tym podobne, jednak według mnie jest to po prostu powielanie na siłę. Mam nadzieję, że tej techniki nie uświadczymy w nowym Orim. Przebudowana została również mapa. Teraz pokazuje nam zadania główne i poboczne, oraz krótki opis zadania, y i zdjęcie NPC dla któregoktóre je wykonujemy. Kolejnym elementem jest więcej interaktywnych obiektów w otoczeniu. Przykładowo olbrzymie huby, które były sztywne w Blind Forest teraz reagują na ciężar naszego głównego bohatera. Kolejnym plusem jest wyśmienita muzyka Garetha Cookera, która w pełni oddaje danemu miejscu i sytuacji klimat.
Niestety tytuł ma też swoje wady. Pierwszą i najważniejszą według mnie jest damage od broni. Miecz zadaje tak śmieszne obrażenia, że trzeba zadać x3 więcej uderzeń niż wtedy kiedy miesiliśmy Seina. To znaczy, że podczas gdy na pokonanie takiego śluzu wystarczyły 3 pociski Seina, to żeby zabić meczem należy oddać 9 ciosów. Jeśli będziemy walczyć mieczem, a wszystko wskazuje, że będzie to podstawowa broń w wielu poziomach, to każda istota będzie dla nas jak mini boss. Możliwe, że dodadzą upgready do broni, jednak na razie trudno powiedzieć. Dodatkowo nasz miecz miejscami działa jak kij bejsbolowy. To znaczy przeciwnicy w pewnym momęcie zostają wyrzuceni do tyłu jak uderzona piłka, a jeżeli są blisko ściany, to odbiją się od niej jak kauczuk. Można odnieść wrażenie, że przeciwnicy mają w głębokim poważaniu prawa fizyki. Kolejną wadą są... Ciernie. Wiem, że Ori po za pięknem i fabułą zasłyną również świetnie wyważonym poziomem trudności, jednak według mnie cierni jest ZA.. DU… ŻO. I nie chodzi mi o to, że jest ich na potęgę, tylko chodzi mi o brak jakichś zamienników. Na przykład drewniane, naostrzone pale, czy kolce zrobione z mroku. Co prawda według dema jest wprowadzona jakaś różnorodność w postaci pseudo-rosiczek, jednak to nie zmienia faktu, że tych cierni jest jak na olbrzymim polu jeżyn. I tu chciałbym zwrócić uwagę na śmierć. Nie ważne na jakiego oponenta trafimy, zawsze giniemy w ten sam sposób. Mianowicie zamieniamy się w… Nie wiem jak to nazwać, lśniący pył? W każdym razie przykładowo w takim Crash bandicoot N. sane trilogy większość pułapek lub przeciwników miały indywidualne animacje zgonu naszego bohatera. Wydaje mi się więc, że gdyby wprowadzić takie animacje jak nabijanie się na ciernie lub pożeranie przez wspomniane już rośliny było by dobrym pomysłem zwłaszcza, że Intro w Blind Forest było naprawdę brutalne dla Ori’ego podobnie jak Outro gdy Kuro poważnie zraniła Ori’ego. Również zgon przeciwników jest nijaki. Podczas gdy w Blind Forest była fioletowa substancja imitująca krew, to teraz nie ma ani krwi(nie jest potrzebna), a sami przeciwnicy znikają znacznie szybciej niż w poprzedniczce. Kolejnym minusem nie potwierdzonym, jednak dość możliwym może być fabuła. Według najnowszego trailera historia będzie kopią pierwszej części. Dla czego? Ponieważ w ostatnich sekundach filmu widzimy nowego głównego antagonistę oraz uszkodzone drzewo dusz. Chwilę potem widzimy jak dusze wracają do drzewa dusz na nowo je ożywiając. Wszystko wskazuje więc na to, że naszym celem będzie odnowienie że tak to nazwę „Starego Nibelu”, który został zniszczony w niewyjaśniony sposób. Jeżeli moje przypuszczenia potwierdzą się, niewykluczone, że będziemy mieli odgrzewanego kotleta.
Podsumowując… Ori and the will of the wisus jest zupełnie nowym, przebudowanym Orim, który będzie łączył elementy RPG, jednak ze względu na skomplikowaną mechanikę powstała parę minusów, które jeśli się uprzeć można zignorować, jednak w pewnych momentach mogą dać się we znaki. Z drugiej strony mamy wiele nowości, które są na plus i w większość mogą przykryć wady, które był praktycznie nieuniknione, ponieważ według mnie jest to pewnego rodzaju eksperyment, który prawie całkowicie odcina się od poprzedniczki. Jedyne co łączy oba tytuły, to fabuła, która według trailera zaczyna się zaraz po zakończeniu Ori and the Blind Forest. Miejmy więc nadzieję, że nowe dzieło Moon Stoodios zaspokoi głód fanów oraz nowe pomysły nie zaszkodzą tej wspaniałej serii.
Ocena Ogólna: 8/10
Oczekiwania ostatecznej produkcji: 9
No ja nie mogę. Ile jeszcze wyprodukują tego gówna? Płyta się im zacięła czy co? Nie dawno było 8 a już jest 15. Może za chwilę będzie 100? Albo lepiej 1000. Nie to, że krytykuję grę, bo sam nigdy w to nie grałem i nie wydaje mi się, żebym zaczął, ale ludzie błagam. Ile można tłuc jedno i to samo?
Gra jest świetna z tymi wszystkimi dodatkami. Ogromna przestrzeń oraz zarąbiste możliwości tuningu, polecam. Mój nick to MarceloZPL01 Może pościągamy się razem.
lv. 60
@GumiS91 PL.- Chciałbym zauważyć, że już po wejściu Calling all units pojawił się The Crew Special edition zawierający wszystkie części oraz seazon pass, który odblokowuje wszystkie auta, które trzeba kupić za prawdziwe pieniądze. Zapłaciłem za to 135 zł na allegro. Kupiłem jakieś dwa miesiące temu, a już mam max lvl i z połowę zdobytych wszystkich aut i motocykli.
Mam bardzo dużo w tej grze spędzonych godzin. Mroczny rycerz na 40 lv i rozbójnik na 25. Teraz żałuję, że w to grałem. Stracony czas i w ogóle szkoda gadać. Mam pancerz i aitemy, które mnie kosztowały trochę, a pomimo tego taki crap. Przegrywam każdy pojedynek nawet z innymi niższymi levelami o wyższych nie wspominając. Pod czas kiedy ja waliłem na pełnych obrotach to zadawałem śmieszne obrażenia, a inni zdejmowali mnie w parę sekund. HWD Autorom, któzy stworzyli to......Coś.
Ubi softowi kończą się chęci i pomysły, to teraz kopiują swoje poprzednie dzieła. 5/10 za totalne lenistwo.
Też tak uważam. Ale co można zrobić kiedy w tak dobre gry wtrąca się studio, któremu najlepiej wychodzi Sonic i tym podobne? Normalnie sytuacja powtarza się z FlatOutem. Do produkcji wpieprzyło się team 6 i proszę co z tego wyszło.
Kto uważa, żeby SEGA więcej nie wtrącała się w RTSy niech zalajkuje komentarz, albo napisze w odpowiedzi.
E-sport to praktycznie z roku na rok coraz gorsza rozrywka. Obecnie równie dobrze MSI może zastąpić ,,bardzo lubiany przez graczy" Team 6.
Przeciętna. Grałem w otwartą betę i wiele mnie rozczarowało. Między innymi:
-grafika, która była naprawdę świetna w 2 i według mnie powinni się trzymać tego.
-Do tego malarz armii. Kolejny gwóźdź do trumny. Nie dość, że modele małe to jeszcze jest ich kilka. Jak by nie wystarczył jeden duży, którym można swobodnie manipulować.
-Kolejna rzecz jaka mnie zdenerwowała podczas rozrywki to bilans jednostek. Błagam. Drużyna Wyjących base i dwie drużyny strażników rozwaliły mi predatora w ponad minutę. Czy to jakiś żart? To co w takim razie z Imperialnym rycerzem? Rozwali go sam Gargatus. czy może arcy prorokini?
-Kolejna porażka to pozyskiwanie zasobów. energię i punkty rekwizycji trzeba teraz zdobywać w specjalnych punktach. Żenada po prostu.
-Brak możliwości potyczki z komputerem, żeby samemu sobie przećwiczyć grę poza samouczkiem.
No a żeby cały czas nie krytykować to może teraz parę plusów:
+Ciekawe zdolności głównych bohaterów.
+Głównych bohaterów można teraz wybierać trzech z bogatego wachlarza, a nie jak wcześniej, że tylko jeden z trzech dostępnych.
+Powrócił system budowy baz. Przeciętny, ale jednak.
+Ciekawie zrobione menu
+Dużo bardziej zwiększony limit jednostek
Podsumowanie: Podsumowując to wszystko w jedną wielką całość. Dawn of war 3 było wychwalane, że wyciągi z obu części to co najlepsze i połączyli w jedną całość. W rzeczywistości Twórcy poszli w własnym kierunku i dodali to co oni chcieli, a nie na podstawie poprzedniczek. Gdyby połączyć te dwie części to po mojemu, to ja bym pogłębił jeszcze bardziej atmosferę i zrobił bardziej mroczną, wziął system baz żywcem z jedynki, bo był tak doskonały, że nie trzeba było go zmieniać, oraz dodał bym do tego kluczowe pozycje oraz relikty, a także jeszcze bardziej poprawiłbym system wykończeń, bo te wnętrzności, które pozostawały po sobie ciała w dark crusade i soulstorm jednak dodawały klimatu rzezi. Ja bym w tym wypadku zostawił wybebeszone ciała, a nie taka dziecinada, że znikają.W końcu to jest Dawn of War. Najkrwawszy RTS na świecie. Z dwójki pogłębił bym obecną grafikę i zrobił bym bardziej mroczną, wziął bym radiolatarnie, dodałbym kuźnie i stworzył bym na nowo tryb dominacji, który pojawił się w kompanii Dawn of war soulstorm, I najważniejsze... Zwiększyłbym mapy 10x niż obecne i tutaj właśnie służyły by radiolatarnie, aby nie musieć cały czas wysyłać nowych jednostek z bazy na środek mapy tylko je najzwyczajniej w świecie regenerować w takich punktach. Dodałbym jeszcze system osłon, który był genialny w dwójce oraz jednak zachować już przynajmniej tamte dwie rasy z dodatku do II chaos rising czyli chaos i tyranoidów i może jeszcze gwardię imperialną z retribution. Aby to wszystko miało całość odświeżyłbym tekstury, aby nie było widać, że coś jest stąd, a coś stamtąd. Do tego te świetne kombosy. Gdyby to wszystko ze sobą połączyć to wyszedł by godny następca dwójki i jedynki, a tak to mamy kolejną grę, która zatrówa tak dobrą markę. Zresztą do trzech razy sztuka. Saga nie ma doświadczenia z RTSami. Jedyne co mi sie podobało od nich to unchated i powinni w tym kierunku, ale czy to nie jest ironia losu. Tak samo skończyły takie serie jak Gothic czy Flat Out. Czyli dla przypomnienia Arcania Gothic i Flat Out 3. Wszystkie te poraszki dzięki zmianie studia. Według mnie bez problemu można powiedzieć, że Dawn of War III podzielił los tych krapów. Moderzy apeluję do was. Ocalcie imię tej serii jak twórcy nie potrafią tego zrobić!!!
Ocena 7/10 jest związana z sętymentem do serii Dawn of War. Bez niego gra dostaje ode mnie 3/10. 3 za to, że jak by nie było twórcy starali się zrobić coś dobrego.
Gra bardzo dobra,a na dodatek ma mnustwo modów,które ją ulepszaja.Najlepsze jak dla mnie z nich to.
-Returnng Rebelance 2.1 patch 1.3.1 pl.
-L'hiver
PLUSY
-ciekawa grafika.
-dobrze wyglądajace skiny
-odświerzone lokacje
-nowy,dobrze zrobiony system odbijania zakładników
MINUSY
-Wkurzająca muzyka w menu głównym
-Skiny po za wyglądem nic nie robią i nie ulepszają parametrów broni
-Brak możliwości wybrania typu terrorysty ani terrorysty
-celownik w każdym snajperze wygląda tak samo
-celownik w karabinach szturmowych,które takowy posiadają jest taki sam
-w kółko Macieju to samo,żadnych innowacji do rozrywki
-tryb zombie to istna masakra,która bez problemu zastąpi teksańską masakrę piłą mechaniczną.
Uboga ilość broni
-cena na Steam
Najgorsza częsć CSa jaka kiedykolwiek wyszła.Po za nędznymi skinami,które gówno dają nic nie ma ciekawego.Już lepiej zagrać w straszą wersję 1.6,lub CS:Nexon Zombies,który jest za darmo.
Nie wiem dla czego sie czepiaće tej gry.Ja zagrałem we wszystkie tryby i mogę stwierdzić, że CS:GO nie sięga do stóp CSO.Grafika przyznaje,nie jest wygórowana,ale nie liczy się tylko ona,ale także i zabawa z gry.Co najlepsze,to CSO ma bardzo mnóstwo broni oraz ofert do zaproponowania,podczas gdy CS:GO daje jakieś nędzne Skiny,które po za tym,że dodają fatalnego uroku to nic nie robią,pod czas gdy na przykład Janus 11 po za fajnym wyglądem ma dodatkowy tryb,strzału,który może zabić cały legion przeciwników.A najgorszą wadą jest brak możliwości wyboru rodzaju Terrorysty lub antyterrorysty.Tych debilizmów,które występują w CS:GO jest tyle,że musiał bym poświęcić cały dzień na ich wytyczenie,więc radzę przed zakupem CS:GO,który nie jest wart swojej ceny pobrać CSO i porównać to zanim się straci pieniądze na jakieś totalne g...o.
Pytanie tylko,czy w ogóle wyjdzie na polski rynek.Po tym jakie obecnie mamy z Rosją kontakty przyjacielskie,to ciężko powiedzieć